Praca
| Dystans całkowity: | 117432.00 km (w terenie 6313.00 km; 5.38%) |
| Czas w ruchu: | 6177:29 |
| Średnia prędkość: | 19.01 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 2997 |
| Średnio na aktywność: | 39.20 km i 2h 03m |
| Więcej statystyk | |
DPD
-
DST
36.00km
-
Czas
02:05
-
VAVG
17.28km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zgodnie z prognozą dojazd w kropli. Nie była jakaś bardzo intensywna, ale w połączeniu z wiatrem bardzo uprzykrzała przejazd. Termicznie +2 u Pesymisty i +4 u Optymisty. Odczuwalnie coś pomiędzy.
Trasa zwykła przez Będzin. Wersja małobądzka. Wystartowane z poślizgiem o 6:13 i dojechane z obsuwą o 7:05. Tyle dobrze, że bez ekscesów.
Powrót takoż w kropli, choć na starcie zapowiadało się, że jeno po mokrym. No cóż, taki mamy klimat. Kropla raz mocniejsza, raz słabsza. Lekki ruch powietrza.
Trasa niekombinowana. Mortimer, Reden, przejazd na Konopnickiej, Zielona, Preczów i Sarnów. Na wiosce odchyłka do piekarni.
Gdzie się dało to chodnikami żeby się mniej uflejać. Na starcie uznałem warunki za znośne i zestaw gumowy jechał w plecaku. Jak zaczęło kapać, to już mi się nie chciało go wyjmować. Ostatecznie bardziej zmarzłem jak zmokłem.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
36.00km
-
Czas
01:52
-
VAVG
19.29km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jak ja zazdroszczę kotu, z którym mieszkam... Też bym chciał tak nic nie musieć. Zwłaszcza w poniedziałek rano.
Zbieram się tak sobie sprawnie i wytaczam o 6:15.
Pesymista -2. Optymista +1. Odczuwalnie koło zera. Pochmurno. Lekkie parcie powietrza z południowego wschodu. Jezdnie suche.
Trasa zwykła przez Będzin. Wariant Małobądzki. Niezbyt spiesznie. Bez ekscesów.
Na mecie obsuwa na 5 min. Ostatnie 4 km w zacinającym śniegu. Może jednak dojazd na Błękitnym nie okaże się błędem. W końcu w prognozie stało, że będzie lekki plus na termometrze.
Powrót w odrobinę przyjemniejszych warunkach, ale wciąż jeszcze dalekich od ideału. Suche jezdnie, zimny wiatr mniej więcej nie wiem z którego kierunku, ale czasem niepomagający. Bywały momenty ze słoneczkiem.
Trasa przez Mortimer, Park Hallera, Fabrykę Pełną Życia, Zieloną, Preczów i Sarnów. Bez ekstra zagięć.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
32.00km
-
Czas
02:09
-
VAVG
14.88km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trochę zimy... taki żart dziś pogoda sprawiła.
Pesymista niecałe +1. Optymista +3. Faktycznie na plusie bo sypiący śnieg na jezdniach od razu zamienia się w wodę. Na poboczach jakoś się trzyma. Zawiewa mniej więcej z północnego wschodu. No słabe warunki do jazdy ale cóż robić? Taki mamy klimat.
Trasa bez kombinowania, zwykła, przez Będzin. Wariant małobądzki. Bez ekscesów i zdecydowanie nieszybko. Gdzie się dało to chodnikami żeby mniej się uflejać.
Na mecie 7 min. obsuwy. Gdyby nie płaszczopeleryna i stuptuty to bym był kompletnie mokry, a tak to właściwie śladowo.
Tak dziś na dojeździe było. Sosnowiec, ul. Dworska.
Powrót po własnych śladach, pod wiatr i lekko zacinający śnieg. Białego mniej niż rano. Odczuwalnie nędza.
Tempo ślamazarne ale przynajmniej bez ekscesów. Zupełnie zero chęci na objazdy.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
32.00km
-
Czas
01:42
-
VAVG
18.82km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Prognozy się sprawdziły. Mokro, nieco kapie, jest jakiś ruch powietrza. Pesymista +2. Na Optymistę nie spojrzałem ale chyba więcej jak +5 by nie pokazał. Odczuwalnie, przez wilgoć, koło zera. Po drodze przez kilka minut padał deszcz ze śniegiem.
Rozruch był nienajgorszy ale negocjacje z drapieżnikiem czy wychodzi, czy nie, ukradły ze 2 min. Trochę też zeszło więcej na decyzji jak się ubrać i ostatecznie wytaczam się o 6:11. W perspektywie obsuwa. Pytanie na ile?
Trasa zwykła, przez Będzin w wersji małobądzkiej. Posiłkuję się w kilku miejscach chodnikami i ścieżkami żeby się mniej ufljać ale to też przekłada się na słabsze tempo.
Ostatecznie na mecie mam 5 min. straty. W butach sucho więc jest nieźle.
Powrót, niestety zgodnie z prognozą pogody, w kropli. Niezbyt intensywnej ale nieprzyjemnej bo większość drogi zacinającej w gębę.
Z tego też powodu powrót po własnych śladach żeby za długo nie nasiąkać. Tyle dobrze, że bez ekscesów.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
40.00km
-
Czas
01:53
-
VAVG
21.24km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch nawet całkiem sprawny ale wytaczam się dopiero o 6:09. Chwilkę zajęło zakrapianie smarami rowerka na okoliczność ewentualnych popołudniowych opadów.
Warunki niezłe ale bez rewelacji. Pesymista +2. Optymista +4. Odczuwalnie bliżej pesymisty. Raczej bez podmuchów. Słoneczko za chmurami.
Trasę kręcę nieco odmienioną. Normalnie do Będzina. Przed targiem odbijam na Ksawerę i dalej przez Koszelew na Mydlice. Przez światła na Alei Róż na Mortimer i ścieżką do centrum Zagórza. Wykończenie ul. Szymanowskiego.
Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie 5 min. zapasu. Nawet całkiem przyjemny przelot.
Na powrocie bez słońca, raczej bez podmuchów i sucho. Tempo w miarę żwawe ale bez ciśnienia.
Trasa niewydumana: Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. Na wiosce wygięcie od remizy do DINO i z wjazdem do Lewiatana. Potem jeszcze dogięcie skrótem do kościoła.
Bardziej smętna optycznie pogoda i pojezierze od razu pustoszeje.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
38.00km
-
Czas
01:49
-
VAVG
20.92km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Powrót do rutyny. Przeciętny rozruch i start o 6 :14.
Optymista +2. Odczuwalnie gdzieś tyle było. Bez wiatru. Słońce w drodze.
Trasa zwykła przez Będzin w wersji małobądzkiej. Sprawnie, bez ekscesów.
Na mecie równo o 7:00.
Na powrocie przydały się krótkie gacie i koszulka. Temperatura całkiem przyjemna. Sporo słoneczka i trochę wiatru mniej więcej z zachodu.
Trasa minimalnie naciągana: Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. Na wiosce wygięcie od remizy do DINO i Lewiatana.
Tempo niespecjalnie spieszne. Całkiem sporo rowerzystów i to nie tylko w okolicach pojezierza.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
37.00km
-
Czas
01:45
-
VAVG
21.14km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Znów wylot z opóźnieniem - 6:19.
Warunki zbliżone do wczorajszych. Optymista +2 ale bym powiedział, że bliżej było zera. Jakby lekkie parcie powietrza ze wschodu. Zimnego. Trochę chmur. Słoneczko świeciło dość krótko, potem wzeszło nad chmury i znacznie zbladło.
Trasa przez Będzin w wersji małobądzkiej. Niespecjalnie udało się nadgonić. Na mecie obsuwa na 6 min. Przelot bez większych sensacji.
Zaczął się już chyba na dobre czas, kiedy to rano dupa odmarza, a po południu można się zagotować. Powietrze jeszcze zimne ale słoneczko już konkretnie dopala. Bez wrzucenia lżejszych warstw byłoby opornie.
Trasa powrotna nieznacznie gięta. Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. Na wiosce bez udziwnień. Przelot bez sensacji.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:38
-
VAVG
20.20km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch i start dziś jeszcze bardziej obsunięte. Wytaczam się o 6:19.
Warunki znów się zmieniły. Pesymista 0. Optymista +3. Odczuwalnie bliżej Pesymisty. Jest jakby parcie powietrza ze wschodu. Zimnego. Jest też słoneczko.
Trasa przez Będzin w wersji małobądzkiej. Starałem się nadganiać ale niższa temperatura i opór powietrza nieco utrudniały. Ostatecznie na mecie jestem ze stratą 5 min. Ale przynajmniej obyło się bez ekscesów.
Na powrocie pochmurno, wietrznie, raczej chłodno. Zupełnie nie chciało mi się naciągać powrotu. Trasa w miarę krótka i częściowo po własnych śladach. Centrum Zagórza, Makro, Mydlice, Koszelew, Ksawera (tu chwila stania na przejeździe kolejowym), targ w Będzinie i stąd już po własnych śladach. Na światłach w Gródkowie jakiś zawał ale rowerkiem objeżdżam go bokiem skracając sobie stanie.
Niespecjalnie spiesznie i spokojnie.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
37.00km
-
Czas
01:48
-
VAVG
20.56km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Spóźniony rozruch i mocno obsunięty start. Ruszam o 6:17. Obsuwa murowana.
Warunki znacznie korzystniejsze od wczorajszych. Pesymista +6. Na Optymistę nie miałem czasu zerknąć. Odczuwalnie niezimno i niechłodno, czyli dobrze. Raczej bez podmuchów. Pochmurno. Jezdnie mokre.
Trasa zwykła przez Będzin w wersji małobądzkiej. Starałem się podgonić więc przelot w miarę dynamiczny. Bez ekscesów. Na mecie jestem lekko podgotowany i 3 min. po czasie.
Na powrocie ładne słoneczko. Jeszcze bez upałów ale już dość przyjemnie. Trzeba będzie zacząć wozić lżejszą warstwę pod kurtkę.
Trasa niezbyt naciągnięta ale mieszana, żeby nie było nudno. Centrum Zagórza, Makro, Mydlice, Koszelew, Ksawera, Namiarkowe, Grodziec do Browaru i potem bokiem w stronę biblioteki. Stamtąd obok cmentarza do Orlenu w Wojkowicach i prosta do domu z przystankiem przy paczkomacie.
Niespecjalnie spiesznie żeby się nie zagotować. Ale ochota żeby przycisnąć była. Całkiem sporo rowerzystów po drodze.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
40.00km
-
Czas
02:02
-
VAVG
19.67km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zapowiadał się dobry start ale ostatecznie wytaczam się o 6:09.
Pesymista -1. Optymista +2. Odczuwanie zdecydowanie bliżej Pesymisty. Choć były po drodze strefy całkiem przyjemnie ciepłego powietrza. Nieliczne. Raczej bez podmuchów. Słonecznie.
Trasa zwykła przez Będzin w wersji małobądzkiej. Bez ekscesów i w miarę sprawnie.
Na mecie 3 min. zapasu.
W ciągu dnia było ładne słoneczko ale tak ze 2 godzinki przed powrotem zaczęło się zaciągać chmurami. Termicznie przyjemniej niż rano. Raczej bez większych podmuchów.
Trasa minimalnie naciągnięta. Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło, Preczów i Sarnów. Na wiosce najpierw wjazd do piekarni. Potem wygięcie od remizy do DINO i Lewiatana. Na koniec podjazd do kolejnej piekarni uzupełnić zakupy.
Spokojnie, niespiesznie. Dosyć duży ruch dziś na Pogoriach. Chyba będzie trzeba zacząć omijać tą okolicę.
W prognozach na jutro stoi, że dojazd w kropli :-/
Kategoria Praca






















