Praca
Dystans całkowity: | 106164.00 km (w terenie 6143.00 km; 5.79%) |
Czas w ruchu: | 5515:47 |
Średnia prędkość: | 19.25 km/h |
Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
Liczba aktywności: | 2677 |
Średnio na aktywność: | 39.67 km i 2h 03m |
Więcej statystyk |
DNP
-
DST
17.00km
-
Czas
01:02
-
VAVG
16.45km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Udaje mi się nieco poprawić dzisiaj start i na kołach jestem o 5:55.
+4 na termometrze ale przy gruncie zdecydowany minus - oszronione trawy.
Trasa zwykła przez Łagiszę (dzisiejszy biegun zimna na przelocie), Zieloną, Fabrykę Pełną Życia, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Na finiszu jeszcze przelatuję przez rondka przy pracy żeby naciągnąć te 200m do dystansu.
Ląduję równo o 7:00.
Kategoria Praca
DNPND
-
DST
38.00km
-
Czas
02:21
-
VAVG
16.17km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nieco start mi się obsunął i na kołach jestem o 6:01.
+3. Przy gruncie przymarznięte. Bez podmuchów. Większość śniegu wytopiło.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Na mecie z obsuwą na 5 min.
Na powrocie ciepło. I sporo słoneczka zanim zaszło.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni i potem grzecznie, acz niezbyt spiesznie, do domu.
Kategoria Praca
DNPND
-
DST
33.00km
-
Teren
16.00km
-
Czas
02:52
-
VAVG
11.51km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś cały dojazd idzie jako terenowy.
Startuję o 5:40. Chciałem nieco wcześniej, ale nie wyszło.
U mnie jezdnia biała choć solniczka 2x zdążyła przejechać. Dalej różnie ale przeważnie tylko wyjeżdżone koleiny. Na termometrze +2. Bez podmuchów. Wszędzie równa warstwa spadłego białego.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Do Zielonej normalnie jezdniami żeby nie tracić czasu na przebijanie się w kopnym śniegu. Od Zielonej do centrum D. G. ścieżki odkopane. Dale już nie i przez to obsuwa na mecie na 11 min.
W sumie dobrze się jechało. Jedna niegroźna gleba. Uciekło mi koło na zjeździe po łuku i rymsnąłem dupą w śnieg. Bardziej zabawne niż groźne.
Po drodze spotkałem z 5-6 rowerzystów i całkiem sporo śladów.
Powrót w większości w ciemnościach. Sporo w kopnym śniegu albo po śliskim. Tempo wybitnie spacerowe.
Trasa przez Mydlice i Ksawerę.
Kategoria Praca
DNPND
-
DST
33.00km
-
Czas
02:19
-
VAVG
14.24km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Plan był wystartować o 5:40 ale się obsunęło o 5 min.
Termometr zeznał +2 ale przy gruncie zdecydowany minus. Odrobina spadłego białego nie topniała. Bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Na ścieżkach były już ślady innych rowerzystów.
Na mecie z zapasem 7 min. Nawet dobrze się jechało tyle, że nie szybko.
W ciągu dnia rzucało białym ale się toto nie utrzymało. Za to zaczęło wiać. Niezbyt mocno ale przy +2 było średnio przyjemnie.
Trasa powrotna przez Mydlice, Ksawerę, wały Czarnej Przemszy do targu i dalej na swoje ślady.
Tempo spacerowe.
Kategoria Praca
DNPND
-
DST
34.00km
-
Czas
02:13
-
VAVG
15.34km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Plan był taki, żeby wystartować wcześniej niż wczoraj ale trochę się motałem przy mocowaniu zaczepu do lampki i ostatecznie wytaczam się o 5:50.
+8, wieje i dość konkretnie pada.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Od centrum Dąbrowy Górniczej opad nagle drastycznie maleje do poziomu pojedynczych kropelek.
Na mecie z zapasem 6 min. i bez powodzi w butach, czyli dojazd ok.
Na powrocie chłodniej ale za to bardziej sucho i nawet tak nie wiało.
Trasa przez Mydlice i Ksawerę. Z daleka widzę opadające zapory na przejeździe więc odbijam w stronę Alei Kołłątaja i zjeżdżam w stronę nerki i targu. Po własnych śladach mniej więcej od świateł. Na finiszu jeszcze piekarnia.
Tempo takie sobie i takie już na dłużej pozostanie. Chyba, że się zrobi wiosna zimą. Tymczasem jutro może nawet po białym.
Kategoria Praca
DNPND
-
DST
36.00km
-
Czas
02:20
-
VAVG
15.43km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zakładając, że wczorajsze opady mogą zamarznąć, nastawiłem się na wcześniejszy start. Wytaczam się o 5:45.
Termometry zeznawały zero ale przy gruncie był zdecydowany minus. Trawy oszronione. Na chodnikach miejscami chrupał lód pod kołami. Mniej rozjeżdżane kałuże poprzymarzały. Na szczęście nie wiało. Ogólnie chłodno ale nie tragicznie.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i Reden. Tempo zdecydowanie słabsze. Na mecie z zapasem 8 min. i nawet nie tak zmarzniętymi końcówkami.
W ciągu dnia nieco kapało. Na powrocie cieplej ale też i dość wietrznie. Na szczęście większość drogi wspomagało.
Trasa przez Moritmer, Park Hallera, Ksawerę, obok zamku w Będzinie i od fabryki domów po swoich śladach do OneBox-a przy Stokrotce. Po odbiorze przesyłki jeszcze zagięcie w stronę dawnego Lewiatana. Finisz już przy ciemnościach.
Tempo nieambitne ale jechało się dobrze.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
36.00km
-
Czas
02:08
-
VAVG
16.88km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start nieco wcześniej biorąc poprawkę na słabnące warunki. Ruszam o 5:58.
+5. Chłodne podmuchy. Suche jezdnie. Czarna noc.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 5 min. Nawet nieźle się jechało.
Na powrocie mokre jezdnie po dziennym kapaniu. Odczuwalnie zrobiło się zimniej niż rano ale na finiszu temperatura była niższa tylko o 1 stopień. Trochę obawiałem się, że może przymarznąć na jezdniach.
Trasa powrotna przez Motimer, Reden, Zieloną (zjazd pod tory jeszcze ciągle nie zrobiony), Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni i grzecznie potem do domu.
W domu przenoszę kokpit na Czarnego i jutro już dojazd na grubych kołach.
Kategoria Praca
DPDZND
-
DST
36.00km
-
Czas
02:00
-
VAVG
18.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 6:01 czyli jeszcze jest nad czym pracować.
Termicznie +6. Wiaterek ze wschodu. Pochmurno.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 5 min.
Na powrocie pochmurno. Odczuwalne parcie zimnego powietrza mniej więcej ze wschodu.
Trasa krótka przez Mydlice i Ksawerę. W domu formalnie już po zachodzie słońca ale jeszcze jest jasno.
Szybki przepak i zwykłe zagięcie do wsiowej Stokrotki i na finiszu do piekarni skąd prosto do domu. Powrót już w pełnych ciemnościach.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:47
-
VAVG
18.50km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start 6:04.
+4. Bez podmuchów. Zachmurzone niebo. Odczuwalnie chłodno.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Słabo się dziś jechało.
Na mecie z zapasem 1 min. Zdecydowanie muszę wcześniej wyjeżdżać.
Powrót wariantem krótkim przez Mydlice i Ksawerę żeby zjechać jeszcze za dnia.
Termicznie tak sobie. Bez opadów. Trochę słoneczka.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:45
-
VAVG
18.86km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czas popracować nad wcześniejszymi startami. Dziś 6:03.
Jeden termometr zeznał +1, drugi 0. Przy gruncie ewidentnie minus, co widać było na oszronionej trawie. Poza tym czyste niebo i bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleje Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Na mecie równo o 7:00. Nieco zmarznięte końcówki.
Po drodze nieliczni rowerzyści, ci, których zwykle widuję też zimą.
Powrót w optycznie przyjemnych warunkach. Termicznie lepiej niż rano, ale zupełnie bez szału.
Trasa krótka przez Mydlice i Ksawerę. Finisz jeszcze przed zachodem słońca.
Kategoria Praca