Praca
| Dystans całkowity: | 114494.00 km (w terenie 6305.00 km; 5.51%) |
| Czas w ruchu: | 6023:30 |
| Średnia prędkość: | 19.01 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 2915 |
| Średnio na aktywność: | 39.29 km i 2h 04m |
| Więcej statystyk | |
DNP
-
DST
16.00km
-
Czas
01:12
-
VAVG
13.33km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś udało mi się lekko podkręcić rozruch i na kołach jestem o 5:40.
Znacznie cieplej niż wczoraj, tzn. zero. Wieczorem podsypało kosmetycznie. U mnie jezdnia biała ale "913" już czarna. Po drodze różnie. Ścieżki też w stanie różnym. Bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 1 min. i zmarzniętymi końcówkami dolnymi. Dziś bez chemii.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
33.00km
-
Teren
15.00km
-
Czas
02:45
-
VAVG
12.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start nieco późno - 5:45. Przy istniejących warunkach obsuwa pewna.
Termometry zeznały -8 i -6 czyli pewnie coś po środku. Na starcie trochę prószyło. Podmuchy z północnego wschodu. Na ścieżkach różnie. Na jezdniach w miarę ok.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Tylko jeden lekki uślizg na wyjeździe z magazynów Lidla w Gródkowie.
Na mecie z obsuwą na 9 min. Końcówki niezmarznięte bo jechałem na chemii.
Na powrocie nieco cieplej ale jeszcze mrozik. Pochmurno. Na końcówce nieco prószyło.
Trasa przez Mydlice i Koszelew do nerki i potem powrót na własne ślady. Na finiszu piekarnia.
Tempo mozolne. Ścieżki w dużej części nieodśnieżone i z tego też powodu dopisuję sobie jazdę terenową.
Finisz jeszcze przed zachodem słońca. Nieco zmarznięte końcówki dolne bo powrót bez chemii.
Kategoria Praca
Z
-
DST
3.00km
-
Czas
00:15
-
VAVG
12.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Minimalne kółeczko do wsiowej Stokrotki i piekarni na powrocie.
Temperatura na plusie ale zauważalnie niższa niż wczoraj. I zdecydowanie spadająco. Zimne podmuchy z zachodu.
Pochmurno.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
34.00km
-
Czas
02:16
-
VAVG
15.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przy piątku lekkie przymulanie na rozruchu. Wytaczam się o 5:47.
Na termometrze +8. Na jezdniach mokro. Lecą ostatnie drobne kropelki. Wydaje mi się, że nie podwiewało. Jak na luty całkiem przyzwoite warunki.
Trasa jak wczoraj w tempie nieco słabszym. Trochę ze względu na to, że w plecaku dziś więcej, a trochę żeby się nie uflejać za bardzo tym, co leciało spod kół.
Na mecie z zapasem 5 min.
Start powrotny lekko mi się obsunął i przez to na finiszu mnie okapało.
Trasa przez Mec, centrum Zagórza, Mydlice, ścieżką wzdłuż Alei Kołłątaja do Będzina i dalej na własne ślady przez "913". Po zachodniej stronie "86" zaczęło kapać i rozpędziło się tak, że do domu dojechałem namoknięty.
Nie byłem jedynym jeżdżącym w deszczu :-)
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
38.00km
-
Czas
02:24
-
VAVG
15.83km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 5:46.
Termometr zaskoczył przyjemnym, jak na luty, +8. Jezdnie mokre. Zauważalne parcie powietrza ze wschodu.
Trasa przez Łagiszę, Zieloną, Park Hallera, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 8 min. Całkiem dobrze się jechało.
Na powrocie chyba jeszcze cieplej niż rano. Słoneczko z dnia schowało się za chmurami. Nawet jeśli były jakieś ruchy powietrza, to nieprzeszkadzające.
Trasa powrotna przez Mortimer, Reden, Łęknice, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni po kontyngent pączków i potem prosto do domu.
Całkiem dobrze się jechało. Powiedziałbym nawet, że trochę się przegrzałem.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
34.00km
-
Czas
02:19
-
VAVG
14.68km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nie udało się wystartować jakoś dobrze. Na kołach jestem o 5:45.
-1. Rzeczywistość oszroniona. W świetle latarni widać, że w powietrzu sporo wody. Na szczęście na jezdniach całkiem ok. Bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Dziś przejazd niemal na zielonej fali.
Finisz z zapasem 2 min. i zmarzniętymi końcówkami dolnymi.
Przeziębienie ślamazarnie przygasa.
Na powrocie znacznie cieplej. Na tyle, że zrezygnowałem z jednej warstwy i wdziałem lżejsze rękawiczki. O wiele lepiej się jechało.
Trasa powrotna przez Mortimer, Park Hallera, centrum D. G., Ksawerę i na własne ślady wzdłuż "913". Na finiszu piekarnia.
Rowerzystów nieco przybyło.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
33.00km
-
Czas
02:22
-
VAVG
13.94km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nieco grzebany start i na kołach jestem o 5:45.
-1. Lekko poprószyło. Wieje mniej więcej ze wschodu, czyli przeciwnie na dojeździe. Jezdnie lekko mokre.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Finisz równo o 7:00 z lekko zmarzniętymi końcówkami dolnymi.
Wciąż doskwiera mi lekkie przeziębienie i przez to jazda nieco mozolna.
Powrót z wiatrem ale wcale nie było jakoś super łatwiej.
Trasa przez Mydlice i Koszelew do Będzina i dalej na własne ślady wzdłuż "913". Na finiszu piekarnia.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
33.00km
-
Czas
02:13
-
VAVG
14.89km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przy piątku lekkie marudzenie i start o 5:43.
+3. Bez podmuchów. Jezdnie głównie niesuche.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na finiszu 5 min. zapasu.
Całkiem sporo rowerzystów dziś po drodze spotkałem.
Powrót niespiesznie trasą jak wczoraj.
Zauważalnie cieplej i nawet słoneczko lekko przebijało w ciągu dnia. Na finiszu +5 na termometrze.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
33.00km
-
Czas
02:11
-
VAVG
15.11km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 5:42.
+1. Niesuche jezdnie. Wiało ale nie bardzo byłem w stanie określić kierunek, z którego.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
W miarę sprawnie. Na mecie z zapasem 11 min.
Na powrocie słoneczko prawie chciało się pojawić. Jakby lekko cieplej niż rano.
Powrót przez Mydlice w stronę Ksawery ale w locie przypomniało mi się, że zrobili przecież ścieżkę wzdłuż Alei Kołłątaja do Będzina i wart oby ją przetestować. Tak też czynię przetaczając się przez Koszelew aż do nerki. Całkiem przyjemny zjazd. Potem standard w stronę targu, fabryki domów i prosta do domu wzdłuż "913".
Całkiem przyjemnie się jechało mimo tego, że mnie lekko przymuliło drobne przeziębienie.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
33.00km
-
Czas
02:14
-
VAVG
14.78km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 5:36. Byłoby wcześniej ale chwilę zabrały nawoływania drapieżnika. Nie pojawiał się wiec ruszyłem i wtedy się zjawił. Minutki leciały.
Termicznie na zero. Lekko posypało. Warstewka akurat taka, żeby było ładnie biało. Na jezdniach różnie ale głównie mokro.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 9 min. i lekko wychłodzonymi końcówkami dolnymi. Dobrze się jechało.
Powrót przez Mydlice i Ksawerę. Na finiszu piekarnia.
Na finiszu +2. Pochmurno.
Kategoria Praca






















