limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Wpisy archiwalne w kategorii

Praca

Dystans całkowity:117532.00 km (w terenie 6313.00 km; 5.37%)
Czas w ruchu:6182:11
Średnia prędkość:19.01 km/h
Maksymalna prędkość:55.00 km/h
Liczba aktywności:3000
Średnio na aktywność:39.19 km i 2h 03m
Więcej statystyk

DPD

  • DST 36.00km
  • Teren 10.00km
  • Czas 02:05
  • VAVG 17.28km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 26 marca 2019 | dodano: 26.03.2019

Jeszcze ciągle nie mogę dojść do siebie po niedzielnym jeżdżeniu. Dobrze mi się spało tej nocy i cały rozruch z tego powodu obsunięty w czasie. Efekt taki, że wyjeżdżam o 6:13.

Wieje mniej więcej z zachodu i jakby trochę z północy. Na szczęście do pracy będzie raczej pomagać. Powietrze jest zimne ale sytuację ratuje nieco słoneczko, którego jest całkiem. Jest też trochę niegroźnych chmurek. Ogólnie nie za ciepło ale sympatycznie.

Trasa, z braku czasu na objazdy, przez Łagiszę i Dąbrowę Górniczą. Spokojnie, przyjemnie. Na mecie mam kilka minut zapasu.


Na powrocie pizgało złem. Z tego też powodu spacerowo, terenowo, spokojnie i niespiesznie. Kolejno: las zagórski, Reden, Most Ucieczki, Zielona, czarny szlak do Łagiszy, teren do Stachowego i dalej do żółtego szlaku, asfaltem od podstawówki w Psarach.

Poza tym, że pizgało złem, to jeszcze jakiś dziś po pracy zmechacony byłem więc zero chęci do wyginania objazdów. Po drodze dopadł mnie też telefon z serwisu, że Błękitny zrobiony więc jutro do pracy zbiorkomem, potem zbiorkomem do serwisu i powrót rowerkiem po modernizacji.


Kategoria Praca

DP PTTK ND

  • DST 46.00km
  • Teren 4.00km
  • Czas 02:22
  • VAVG 19.44km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 25 marca 2019 | dodano: 25.03.2019

Skowronek nadaje. Przekonałem się o tym pokonując terenowy odcinek ze Strzyżowic do Urzędu Gminy w Psarach. Po drodze przepłoszyłem też spore stadko sarenek. Trasa dalsza taka jak zwykle przez pojezierze dąbrowskie.

Start wyszedł nawet nieźle o 6:02. Pogoda taka sobie. Powiedziałbym, że z +5. Raczej nie wiało jakoś mocno ale chyba ruch powietrza był. Mnie nie przeszkadzał. Pochmurno. Na odcinku od Redenu do mety pojawiały się niegroźne kropelki. Przejazd spokojny i przyjemny. Trochę daje się we znaki zmęczenie wczorajszym wyjazdem. Nogi się jeszcze nie zregenerowały.


Po pracy umawiam się z Marcinem na wspólny dojazd do siedziby PTTK na spotkanie klubowe. W ciągu dnia było tak sobie pogodowo. Przez chwilę nawet była burza z gradem ale na wyjściu jest już nawet nieźle. Co prawda pizga lekko złem ale wiatr nieco przesuszył jezdnie, a na niebie nawet trochę słoneczka się pojawiło.

Do oddziału jedziemy zwykłą trasą przez Kombajnistów i Ludwik. Spotkanie trwa około 1,5h. Zwykłe sprawy czyli najbliższe wyjazdy, rozdawanie odznak, zamówionej odzieży i sprawy różne. Nim wychodzimy robi się ciemno. Tym razem kręcę solo. Trasa powrotna przez Milowice, Czeladź i Wojkowice przebiega w miarę spokojnie. Trochę tylko miejscami wiatr stawia opór.


Kategoria Praca

DPDZD

Piątek, 22 marca 2019 | dodano: 22.03.2019

Zbieram się prawie sprawnie i ruszam o 6:02. Chciałem kilka minut wcześniej, by nie być zmuszonym do naginania, ale nie wyszło. Warunki znacznie lepsze niż wczoraj. Jest zauważalnie cieplej, błoto jest błotem, kałuże kałużami itd. Raczej nie zauważyłem by wiało. Pochmurno.

Trasę kręcę prawie jak wczoraj. Odpuszczam sobie jedynie Park Żurawiniec bo to zawsze jakieś 2-3 minuty szybciej. Jedzie się dobrze i bardzo przyjemnie choć muszę się przykładać do kręcenia, by nie spóźnić się za bardzo. Zakładałem, że mogę być 10 minut po czasie. Ostatecznie na mecie jestem 6 min. po czasie. Spokojny dojazd do pracy.


Dzień cały pochmurny i na wylocie nie lepiej. Ale jest umiarkowanie ciepło, nie wieje. Ogólnie przyjemnie. Wracam niespiesznie korzystając z terenu ile tylko się da. Na początek las zagórski. Potem Reden, Most Ucieczki i Zielona. Stamtąd na czarny szlak do Łagiszy i dalej terenem na Stachowe. Potem objeżdżam las gródkowski w stronę podstawówki i dalej lasem objeżdżam tartak. Lekko klucząc wzdłuż "913" dotaczam się ostatecznie do domu. Tu zostawiam plecak, zarzucam sakwy na Mamuta i robię standardowe zagięcie do wsiowego Lewiatana. Z zaopatrzeniem zjazd prosto do domu. Przyjemnie, niespieszne i spokojne kręcenie powrotne.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 37.00km
  • Teren 3.00km
  • Czas 01:48
  • VAVG 20.56km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 21 marca 2019 | dodano: 21.03.2019

Start dziś nieco grzebany bo dopiero o 6:10. Z tego też względu wariant dojazdowy krótszy przez Łagiszę i Dąbrowę Górniczą. Płynnie, spokojnie, przyjemnie.

Pogoda nieco padła. Pochmurno, słońce nad horyzontem jeszcze próbowało się przebić ale jak wzeszło wyżej to już było bez szans. Zimno. Trawy w okolicy mojej wioski oszronione. Raczej bez wiatru.


Na powrocie dalej smętnie czyli pochmurno, nie za ciepło i chyba troszkę podwiewało z zachodu. Kręcę w tempie niespiesznym przez Mortimer, Reden, przy molo na P3, Zieloną, czarny szlak do Łagiszy i Sarnów. Spokojnie. Bez chęci do ekstra zaginania.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 42.00km
  • Teren 8.00km
  • Czas 02:07
  • VAVG 19.84km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 20 marca 2019 | dodano: 20.03.2019

Startuję minimalnie później niż wczoraj o 6:02. Trasę wybieram dokładnie taką samą jak na wczorajszym dojeździe. Rześko. Trawy oszronione, kałuże lekko przymarznięte. Bez wiaterku. Ładne słoneczko, na polach lekko zamglone. Jedzie się bardzo fajnie i całkiem sprawnie. Na mecie jestem z zapasem 1 min. Bardzo przyjemny dojazd do pracy.

Powrót przy ładnym słoneczku, niejakim chłodzie i lekkich podmuchach. Ogólnie jednak warunki przyjemne do kręcenia. Choć może niezbyt spiesznego. Dziś kręcę powrót tylko w części taki jak wczoraj. Trasa pokrywa się do Pogoni, do Klubu Kiepury. Stamtąd ścieżką lecę do Będzina aż do Nerki i dalej przez Zamkowe na ścieżkę do grodzieckiego browaru. Potem bokami na ścieżkę do Wojkowic. Opuszczam ją kawałek przed Orlenem na rzecz odcinka terenowego, którym to zjeżdżam już bezpośrednio na moją ulicę. Potem już tylko asfaltowa prosta do domu. Przyjemne, niespieszne i spokojne bujanie się do domu.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 44.00km
  • Teren 6.00km
  • Czas 02:12
  • VAVG 20.00km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 19 marca 2019 | dodano: 19.03.2019

Zbieram się na koła w miarę sprawnie i zaczynam kręcenie o 6:01. Jest słonecznie, nie wieje ale nie ma ciepło. Trawy na większości trasy przejazdu oszronione. Miejscami przymarznięte kałuże. Jednak jest przyjemnie.

Decyduję się na lekkie wygięcie i zaczynam od terenowego skrótu do granicy Psar z Malinowicami. Potem kawałek przez Park Żurawiniec w stronę świateł na "86" i dalej na pojezierze dąbrowskie. Wzdłuż Pogorii 4 i 3 kręcę pod Most Ucieczki i dalej kolejno przez Reden i Mortimer w stronę centrum Zagórza. Stąd już finisz ul. Szymanowskiego.

Przyjemny, spokojny, umiarkowanie dynamiczny i przyjemnie bujany dojazd do pracy. Jedyny dysonans to lodowaty bryzg błotno-wodny z kałuży, która wydawała się całkiem niewielka i całkiem płytka. Chlapnęło aż po kolana.


Powrót w tempie niespiesznym przy ładnym słoneczku, niejakim wietrze i raczej niezbyt wysokiej temperaturze. Mimo tego przyjemnie się kręciło.

Trasa przez ścieżkę przy Blachnickiego i bokiem górki środulskiej w stronę Plejady. Potem przez Pogoń do na czeladzkie Piaski i dalej na mostek na Brynicy na czerwonym szlaku. Przez Przełajkę do Wojkowic i spod Orlenu prosta do domu. Małe wygięcie w stronę kościoła na skrzyżowaniu z "913" by nie stać jak ten ciul na skrzyżowaniu aż się wolne zrobi. O tej porze zawsze w dzień roboczy jest spory ruch. Tym oto sposobem dobijam do dzisiejszego przebiegu.


Kategoria Praca

DPD

Poniedziałek, 18 marca 2019 | dodano: 18.03.2019

Zbieram się tak sobie sprawnie i na kołach jestem o 6:04. Jezdnie mokre, pochmurno, jeśli wiało, to sprzyjająco. Kręcę trasę przez Będzin, las mydlicki, centrum Zagórza. Spokojnie, nie za spiesznie, bez sensacji.


Powrót przy objawiającym się okresowo słoneczku. Ciepło jednak nie było. Wiało z zachodu zimnym powietrzem. Powrót przez Mortimer, Reden, molo na P3, Zieloną, czarny szlak do Łagiszy, teren w stronę Stachowego i dalej w stronę żółtego szlaku. Na asfalt powrót niedaleko podstawówki w Psarach. Potem jeszcze zagięcie Kasztanową i zjazd do bazy. Przyjemnie, niespiesznie, spokojnie.

Bardzo mi się podoba jak Mamut idzie w terenie. Nie jest za szybki ale za to po błocku, kamieniach i koleinach jedzie równo i prosto. Czysta przyjemność błąkać się po polach i lasach na takim rowerku :-)


Kategoria Praca

DPDZD

Piątek, 15 marca 2019 | dodano: 15.03.2019

Dojazd, zgodnie z prognozami ICM-u, na mokro. Nie lało jakoś szczególnie poważnie ale na jezdniach było tyle wody, że gumowane spodnie i stuptuty okazały się bardzo dobrym pomysłem. Co prawda i tak dojechałem mokry ale dlatego, że się zgrzałem, a nie dlatego, że przemokłem. W sumie jednak jechało się bardzo przyjemnie.

Trasa dojazdowa dziś krótka. Przez Będzin, Mydlice, las mydlicki (gdzie mi znów rzucili kłodę pod koła), obok Makro, centrum Zagórza prosto do celu. Na miejscu minutę po czasie deczko uflejany.


Powrót przy o wiele lepszych warunkach. Nie ma upałów ale jest słoneczko, sucho. Trochę czasem uprzykrza życie wiatr. Kręcę powrót niespiesznie.

Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło, Preczów, Sarnów i Strzyżowice. Od Piekła kawałek pojechałem sobie piaskiem wzdłuż bieżni przy Pogorii 4. Śladem wyjeżdżonym przez quady. Było niespiesznie ale o wiele ciekawiej niż asfaltem. Potem jeszcze teren zrobiłem sobie od świateł na "86" pod Park Żurawiniec i dalej terenem w stronę Strzyżowic.

W domu zostawiam plecak, zakładam sakwy i robię jeszcze standardowe zagięcie do wsiowego Lewiatana. Z balastem, jeszcze za dnia, staczam się do domu. Mimo wiatru, dzięki temu, że nie musiałem się spieszyć, kręciło się całkiem przyjemnie.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 39.00km
  • Czas 01:51
  • VAVG 21.08km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 14 marca 2019 | dodano: 14.03.2019

Rozruch dziś przeciętny i wytaczam się o 6:08. Wieje na razie jeszcze bardziej z zachodu, niż z południa ale ma się to w ciągu dnia zmienić. Pochmurno. Gdzieś od połowy drogi pojawiły się kropelki ale aż do końca przejazdu nie zdołały osiągnąć intensywności niefajnej.

Trasa przez Łagiszę i Dąbrowę Górniczą. Spokojnie i przyjemnie. Na miejscu kilka minut zapasu.


Przed wyjściem przez prawie godzinę padało napadowo i zapowiadał się paskudny powrót. Jednak na wyjściu pojawiło się słoneczko i nie było w sumie tak źle. Co prawda, na jezdniach sporo wody ale dzięki temu, że dziś dojazd na Rzeźniku najmniejszego problemu nie stanowiło bujanie się po chodnikach. Właściwie, to nawet było całkiem fajnie, prawie jak na hopkach :-)

Początkowo planowałem wracać przez Będzin ale doszedłem do wniosku, że chodnikami i ścieżkami spokojniej pojedzie się przez Dąbrowę Górniczą więc początek przez centrum Zagórza i Mortimer. Potem chodnikiem przy Starocmentarnej na Reden i asfaltami w stronę Łęknic. Tu wbijam na bieżnię przy Pogorii 3 i jadę nią na Piekło. Potem bieżnia przy Pogorii 4 i zjazd do Preczowa. Stamtąd chodnikami do Sarnowa i za światłami już normalnie asfaltem do domu.

Przyjemnie, spokojnie, niezbyt spiesznie.

Na Łęknicach i na Piekle jakiś antysemita-analfabeta wysmarował hasła na bieżniach. Cytować nie będę bo nie warto.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 36.00km
  • Czas 01:37
  • VAVG 22.27km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 13 marca 2019 | dodano: 13.03.2019

Start o 6:11. Lekko później niż zamierzałem ale trzeba było doluftować kapcie w Rzeźniku. Temperatura chyba minimalnie poniżej zera bo po drodze widziałem pozamarzane kałuże. Oddech, w każdym bądź razie, paruje. Nie odczuwam wiatru więc albo korzystny, albo na tle wczorajszego prawie żaden. Pochmurno. Tylko przez chwilę, w szczelinie między horyzontem a chmurami, błysnęło słoneczko.

Trasę kręcę przez Łagiszę i Dąbrowę Górniczą. Jedzie mi się bardzo dobrze, spokojnie i przyjemnie. Na miejscu jestem z zapasem kilku minut.


Powrót bez wielkiego gięcia kolejno przez: Mec, Środulę, Stary Będzin, ścieżka małobądzka, Nerka, Łagisza, Sarnów, Psary. Słonecznie ale nie za ciepło. Z kierunku zachodniego zawiewało nieco. Przejazd spokojny i całkiem przyjemny.


Kategoria Praca