limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DPD

  • DST 40.00km
  • Czas 01:54
  • VAVG 21.05km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 24 października 2014 | dodano: 24.10.2014

+1. Wiaterek nieco przeciwny jeździe. Ciemno. Jezdnie w większości suche. Start 6:09 czyli tak mniej więcej w oknie. Jechało się całkiem nieźle do Zagórza, gdzie to o mało co nie trafiła mnie "złotówa" w mercedesie. Źle sobie "kierownik" obliczył moją prędkość i myślał, że zdąży wjechać na parking przede mną. Niestety miałem za dużą prędkość by się zatrzymać kiedy zorientowałem się co on kombinuje i było zero szans na zatrzymanie się przed nim bo i tak bym mu na masce wylądował gdybym spróbował. Na szczęście on przyhamował, ja depnąłem i jakoś się rozeszło ale wnerw pozostał. Poza tym ostatnio w trakcie jazdy zastanawiam się nad fenomenem latarni ulicznych, a konkretnie nad zagadnieniem godzin ich pracy i kryteriów włączania i wyłączania. Dziś np. na Zielonej wzdłuż drogi z Łagiszy do ronda nie świeciła się ani jedna. Za to alejka w parku była pięknie oświetlona. Po mojemu to raczej powinno być odwrotnie, jeśli już coś się miało świecić. Z kolei jadąc Aleją Róż i potem dalej Braci Mieroszewskich latarnie wyłączały się kiedy było jeszcze całkiem ciemno (6:48-6:55 i dywan chmur).
Dziś też udało mi się być na tyle wcześnie na Alei Róż, że zatrzymałem się na chwilę dłużej by strzelić prawie nocne foto hotelu w budowie. Coś tam nawet widać.




Po pracy powrót z gięciem, którego jedynym celem było ominięcie korka tworzącego się w D. G. niedaleko Mostu Ucieczki. Potem wzdłuż Pogorii 3 na Piekło i wzdłuż Pogorii 4 do Preczowa i dalej przez Sarnów do domu. Wiało. Zimno. Mimo tego powrót jechało mi się całkiem fajnie. Już chyba samo to, że jezdnie suche bardzo cieszyło.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 34.00km
  • Czas 01:58
  • VAVG 17.29km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 23 października 2014 | dodano: 23.10.2014

+6. Wiatr, na który nie wziąłem poprawki i z tego też powodu obsuwa na miejscu 9 min. :-/ Start poza oknem - 6:18 - ze względu na smarowanie, przepłukanego wczoraj na deszczu, łańcucha. Do kompletu trochę świateł, trochę zapchanych skrzyżowań i nie było opcji, że zdążę na czas. Drugi dzień z rzędu nie focę hotelu. Poza tym spokojny dojazd do pracy ponownie w zestawie gumowym. Deszczu nie było ale mimo to się przydał bo obronił przed wiatrem i rozlewiskami na Zielonej. Może do popołudnia trochę poprzesycha dzięki temu wiaterkowi.

Po pracy zestaw gumowy też się przydał. Na powrocie drobna mżawka przez całą drogę. Do tego wiatr. Przez to wszystko tempo mocno spacerowe bo nawet na zjazdach trzeba było dokręcać by w ogóle się jakoś toczyć. Takie warunki skutecznie zniechęciły mnie do zaginania powrotu i do domu docieram najkrótszą drogą (Mec, Środula, Stary Będzin, Zamkowe, Grodziec, Gródków). Gumiaki świetnie chronią od wody ale niestety zupełnie nie trzymają ciepła i stopy nieco to odczuły. Chodzi mi po głowie pomysł ze śniegowcami na takie warunki. Może dałyby radę i wodzie, i wiatrowi, i spadającej temperaturze. Większość zwykle spotykanych rowerzystów dała sobie dziś spokój z jeżdżeniem. Podobnie jak wczoraj.


Kategoria Praca

DPDZ

  • DST 38.00km
  • Czas 02:02
  • VAVG 18.69km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 22 października 2014 | dodano: 22.10.2014

+8. Przed 6:00 wręcz ulewa. Na starcie - 6:18 - już tylko deszczyk. Trochę wiało ale po obraniu właściwego kursu wręcz pomagał. Ze względu na warunki dziś występ w zestawie gumowym. Na miejscu z poślizgiem 5 min. ale poza tym, że tylko trochę zgrzany, to właściwe na sucho. Jedynie zewnętrzna warstwa nieco uflejana. Jeszcze nie do wszystkich "kierowników" dotarło, że jest jesień, gorsza widoczność a na dodatek jeszcze dziś gorsza przyczepność i szarżowali co niektórzy zupełnie jakby mózg zostawili obok budzika. Generalnie jednak dość spokojny dojazd do pracy.

Dzień cały deszczowy był zapisany już w prognozach więc zupełnie mnie nie zdziwiło, że i po pracy pada. Delikatnie, ale jednak. Od razu warstwa nieprzepuszczalna w użycie i ruszam standardem pod molo na Pogorii 3. Po drodze tak sobie pokapuje. Nad zbiornikiem pustki. Ze 2 osoby spotkałem tylko. Dzikim przejściem przez tory obok Świątyni Grillowania przeskakuję na Pogorię 4 i przez Preczów i Sarnów ciągnę do domu. Tu zmiana sakw na większe i jeszcze kurs do wsiowego Lewiatana. Na powrocie wmordewind więc przyjemność z jazdy mniejsza niż rano pomimo tego, że wtedy padało. Prędkości też raczej spacerowe raz, że nogi tak sobie podawały, a dwa żeby się nie zagotować. Raczej dziś nędzny dzień do jazdy ale jeszcze nie taki, żeby się nie dało pojechać.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 34.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:37
  • VAVG 21.03km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 21 października 2014 | dodano: 21.10.2014

+8. Sucho. Wiaterek w plecy. Ciemności pogłębione przez dywan chmur. Start 6:13 po uprzednim smarowaniu łańcucha i czyszczeniu kółeczek od przerzutki. Przejazd generalnie spokojny. Na zjeździe spod DorJan-a w stronę Zagórza przelotny deszczyk przez jakieś 300m. Na Szymanowskiego króliczek :-) Nie dał rady ale może dlatego, że sprzęt mu nieco niedomagał. Ewidentnie coś wołało serwisu bo odgłosy były z kategorii rozdzierających.

Dziś bez gięcia najkrótszą drogą do domu (Mec, Środula, Stary Będzin, 12% na Syberkę, Zamkowe, lasek grodziecki, Gródków). Dziś przy restauracji Pod Lwem w Gródkowie przyuważyłem tablicę informacyjną na temat szlaków rowerowych, które mi niedawno zaczęły kwitnąć niemal pod drzwiami. Chyba rano jeszcze jej nie było ale głowy nie dam bo ciemno było. Zawróciłem, podjechałem, popatrzyłem, przeczytałem co było do przeczytania. Ogólnie to za starania 6. Za oznakowanie - na razie 5. Jak się oznakowanie ostanie albo będzie regularnie naprawiane to się utrzyma. Za wytyczenie dałbym 3 ale ostatecznie za starania niech będzie 4 - trochę za dużo asfaltu. Dałoby się zrobić ładne terenowe kółeczko. Generalnie to nie mogę się oprzeć wrażeniu, że znowu ktoś przed wyborami próbuje plusować. Jak ktoś kiedyś na jakimś forum napisał, skoro tak dużo dobrego dzieje się przed wyborami to powinny być co roku ;-)
Poza tym z rowerowych rzeczy to wymieniłem Srebrnej Strzale pancerze na linkach przerzutek przy gripach i znalazłem nowe zastosowanie kasku rowerowego. Właściwie to nawet dwa. Jedno to doskonała ochrona przy strząsaniu orzechów, a dwa to znakomity koszyczek w trakcie zbierania tychże strząśniętych :-)
No i jeszcze 13k dziś przekroczone. Tymczasem do końca roku ponad 2 miesiące. Jak się dobrze będzie kręcić to 15k strzeli jak nic.


Kategoria Praca, Serwis, Pancerz

DPD

  • DST 37.00km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:48
  • VAVG 20.56km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 20 października 2014 | dodano: 20.10.2014

+12. Większość drogi w ciemnościach. Wiaterek w plecy. Start w oknie - 6:13. W Łagiszy kontrola trzeźwości ale mnie nie chcieli sprawdzać. Foto hotelu w nieciekawych warunkach. Chyba będę musiał się przerzucić na focenie popołudniem bo niedługo nic nie będzie widać. Przejazd spokojny i przyjemny. Trochę tylko za ciepło się ubrałem.

W ciągu dnia trochę popadało ale na wylocie pogoda całkiem przyjemna. Już nie upały ale jak na październik to całkiem nieźle. Wiaterek zauważalny z zachodu mniej więcej. Chmury i słońce. Powrót przez Mec, Środulę, Stary Będzin, Zamkowe, Grodziec, Wojkowice. W Grodźcu trochę pozawijałem bokami bo nie miałem ochoty na przepychanki z samochodami i dzięki temu wyszedł całkiem spokojny i przyjemny powrót z pracy.


Kategoria Praca

DPD

Piątek, 17 października 2014 | dodano: 17.10.2014

+10 na starcie. Mokre jezdnie i mgły. Start poza oknem - 6:18 - bo mi się zebrało na zerwanie kilku jabłek do pracy a po ciemku to nie jest takie proste ;-) Przejazd spokojny. Na miejscu z poślizgiem 5 min. Na moście na Lenartowicza jakiś zator. Chyba był wypadek bo jest straż, policja i sznurki samochodów we wszystkich kierunkach.


Ulica ruchliwa i przydałoby się zmienić tu organizację ruchu. Zlikwidować most, zrobić trzy ronda (jedno wydłużone przy PKM-ie, drugie na górce przy skrzyżowaniu z Paderewskiego i trzecie przy trasie).


Przed wyjściem pracy wystartowała ulewa więc przyszło mi trochę poczekać aż minie. Drogi na powrocie mokre, wiatr z zachodu i dywan chmur, który dawał spore szanse na ponowne opady. Wszystko to zniechęciło mnie do zaginania i powrót najkrótszą drogą: Mec, Środula, Stary Będzin, nerka, Zamkowe, Grodziec, Gródków. W Grodźcu chwilę pokropiło. Powrót w tempie spacerowym.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 46.00km
  • Teren 3.00km
  • Czas 02:11
  • VAVG 21.07km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 16 października 2014 | dodano: 16.10.2014

+10. Całą drogę do pracy mgły. Miejscami bardzo gęste. Start poza krawędzią - 6:16. Nie udało się podgonić (światła, wymiana akumulatorów w GPS-ie) i na finiszu 5 min. obsuwy. Teren budowy hotelu też za mgłą i na zdjęciu za wiele nie widać.

Po pracy termicznie bardzo podobnie jak rano ale za to bez mgieł. Ale też i bez słońca. Ruszam standardem na Pogorię 3. Za cmentarzem obok Expo Silesia przejazd pod trasą zamknięty. Zdzierają asfalt. Na szczęście ja rowerkiem więc mi wertepki zupełnie nie przeszkadzają i sprawnie przemykam się na drugą stronę. Potem korek na dojeździe do Granicznej więc wykorzystuję niedawno wypracowany objazd i sprawnie dopadam bieżni. Tąże jadę na piekło i wzdłuż Pogorii 4 asfaltem do zjazdu na Kuźnicę Piaskową. Stamtąd Dąbie-Chrobakowe i Malinowice gdzie znów wbijam w teren i tymże dociągam do Strzyżowic i do domu. Przez moment myślałem, że mnie zmoczy ale to tylko jakieś kilka przelotnych kropel się objawiło. Przyjemnie się wracało. Bez pośpiechu. Na Pogoriach fajnie pusto.


Na Chrobkowym "ustrzeliłem" sobie bażanta.


Kategoria Praca

DPDZ

  • DST 40.00km
  • Teren 3.00km
  • Czas 01:57
  • VAVG 20.51km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 15 października 2014 | dodano: 15.10.2014

+6. Przez wilgoć w powietrzu w postaci mgły, odczuwalnie dużo chłodniej. Jednak bardzo przyjemnie się jechało mimo tego. Start w oknie - 6:14. Na miejscu z minutową obsuwą. Ruch dziś dość spokojny.

Po pracy pogoda bez sensacji. Cieplej, sucho, lekki wiaterek. W miarę przyjemnie do jazdy. Powrót przez Mec, Środulę, Stary Będzin. Przejeżdżając obok przejścia podziemnego pod skrzyżowaniem obok Stadionu przyuważam na ścianie arta. Zawracam, sprowadzam rowerek na dół i trafiam na galeryjkę, którą wspomniał noibasta ale zapomniał napisać gdzie ona jest (albo odpisał na moje pytanie a ja tylko tego nie przeczytałem). Teraz to przejście jakoś wygląda. Niektóre arty bardzo fajne. Dawniej tylko jakieś mazy tam były. Oby tylko nikt tego nie zdewastował. Ścieżką dalej kręcę do nerki i przez Zamkowe przedostaję się na ścieżkę do Grodźca. Bokami dojeżdżam do drogi z Grodźca do Czeladzi (klinkierówka) i przed mostem zjeżdżam w teren dobijając do asfaltu z Czeladzi do Wojkowic. Przy Orlenie odbijam do siebie w teren. W domu zmieniam sakwy na większe i robię jeszcze małe zagięcie do wsiowego Lewiatana.


Kategoria Praca

DPD

Wtorek, 14 października 2014 | dodano: 14.10.2014

+12. Dywan wysokich chmur. Sucho. Start w oknie - 6:13 - więc kręcenie bez wielkiego ciśnienia. Po drodze dwa postoje. Jeden na szybkie (i średniej jakości) zdjęcie Pałacu Kultury w Dąbrowie Górniczej. Drugi foto hotelu. Światła na Alei Róż dziś padnięte więc w moim kierunku jazdy ruch płynny. Na miejscu z zapasem 5 min.


Nowe podświetlenie. Foto z ręki, na szybko.


Wrzucona do sakwy w ostatniej chwili przed wyjściem przeciwdeszczówka uratowała dziś powrót. W ciągu dnia zaczęło ni to mżyć, ni to padać ale wystarczyło by temperatura spadała, jezdnie zrobiły się mokre a wiejący wiaterek sprawiał nieprzyjemne wrażenie. Na wyjeździe dalej leciała woda z nieba. Około Środuli przestała ale potem jeszcze, raz czy dwa, się objawiła. W Będzinie zahaczam o serwis rowerowy w celu nabycia pancerza do uleczenia Srebrnej Strzały. Chciałem jeszcze smar ale mieli tylko pryskany a ja chciałem kapany więc na pancerzu zakupy zakończyłem. Powrót przez Zamkowe, Grodziec i Gródków. Jezdnie dalej mokre i wiaterek przeciwny. Mimo tego jednak jechało się całkiem fajnie. Niestety chyba będzie trzeba wrócić do jakiegoś dłuższego wdzianka na końcówki dolne bo kolana tak średnio były zachwycone warunkami pracy.


Kategoria Praca

DP - osobisty poniedziałek trzynastego - D

  • DST 38.00km
  • Teren 3.00km
  • Czas 01:39
  • VAVG 23.03km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 13 października 2014 | dodano: 13.10.2014

+11. Całkiem ciemno. Mgły miejscami dość gęste. Startuję na Srebrnej Strzale ale po jakichś 500m stwierdzam problem z obsługą przedniej przerzutki. Zjeżdżam na bok i oglądam na szybko co jest. Myślałem, że linka zerwana ale ciągnę przy przerzutce i nie wychodzi. Problem znajduję przy pancerzu. Blisko domu jestem więc wracam i przerzucam sakwę i kokpit na Błękitnego. Ostatecznie start wychodzi o 6:11 czyli jeszcze w oknie. Kręcę niby niespiesznie ale średnia leci szybko w górę. Odczuwalnie bardzo przyjemnie więc nogi podają. Wyprzedzenie całkiem spore i na foto hotelu melduję się jakieś 10 min. wcześniej niż zwykle. Trochę obawiałem się, że będzie za ciemno ale coś tam jednak udało się pstryknąć. W pracy z zapasem 8 minut.


Osobisty poniedziałek trzynastego. Trzeba będzie się zatoczyć do serwisu po nowy pancerz.


Po pracy bez większego gięcia. Mortimer, Pogoria 3, Zielona, Preczów, Sarnów i Urząd Gminy. Tamże postój związany z odbiorem nowego dowodu osobistego. Potem wertepkami do Strzyżowic i do domu. W trakcie powrotu ładne, czyste niebo, zaciągnęło się nieciekawymi chmurami :-( Ale termicznie bardzo przyjemnie. Jesień w natarciu. Coraz więcej kolorowych drzewek.


Kategoria Praca