DNPD
-
DST
35.00km
-
Czas
01:36
-
VAVG
21.88km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
I znów start po nocy.
Do tego dziś pochmurno i niegroźne kapanie. Również powietrze w ruchu. Na dojeździe wspomagające. Termicznie na plusie ale ledwie kilka stopni. Ogólnie nienajgorsze warunki do jazdy.
Start mi się obsunął na 6:13. Nie ma mowy o objazdach i wdrażam trasę krótką, przez Będzin z opcją małobądzką.
Przelot sprawny i bez sensacji. Na mecie 3 min. zapasu.
Powrót w narastającej kropli. Nie osiągnęła etapu deszczu ale skutecznie odbierała chęć do zaginania powrotu.
Trasa przez Mortimer, Reden, Most Ucieczki, Zieloną, Preczów i Sarnów. Sporo też pod wiatr.
Przynajmniej bez sensacji.
Kategoria Praca
Z
-
DST
2.00km
-
Czas
00:08
-
VAVG
15.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś tylko runda zaopatrzeniowa. Minimum do wsiowego Lewiatana i piekarnia na powrocie.
Z rana ładne słoneczko i dość ciepło. Potem się zachmurzyło i pokapało.
Kategoria Inne
DPD
-
DST
37.00km
-
Czas
01:37
-
VAVG
22.89km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 6:07. Przy gruncie minus widoczny w postaci szronu na trawie. Powietrze nieco cieplejsze. Raczej bez podmuchów. Lekko zamglone powietrze i słoneczko już całkiem sporo nad horyzontem.
Trasa przez Będzin z wariantem małbądzkim. W miarę sprawnie. Raczej bez sensacji. Raz tylko musiałem na chwilę przystanąć i wydłubać kawałek szkła z przedniej oponki. Na szczęście nie sięgnęło dętki.
Na mecie 7 min. zapasu.
Powrót z kurtką w plecaku. Niestety z falstartem. Okazało się, że jednak szkiełko sięgnęło dętki. Kiedy zszedłem po rowerek mym oczom ukazał się kapeć na przodzie. Nie pozostało nic innego, jak wymiana dętki. Zeszło mi pół godziny bo się rypnąłem przy zakładaniu opony - rotacją odwrotnie - i musiałem ściągać i dmuchać jeszcze raz. Generalnie oponki wkrótce do wymiany. Nie wiem czy 1k km zdzierżą jeszcze.
Za to samo kręcenie bardzo przyjemne. Nawet całkiem żwawe wyszło sumarycznie. Trasa zwykła przez Mortimer, Reden, Łęknice, Preczów i Sarnów. Dzięki uprzejmości kolarza, od świateł w Sarnowie do skrzyżowania na mojej ulicy, cały czas za nim. Tak powyżej 30km/h przelot więc trochę nadrobiłem późniejszy wyjazd z pracy. W domu jeszcze się zorientowałem, że przesyłka w paczkomacie czeka ale wiele to do wyniku nie dodało.
Po drodze całkiem spory ruch. Wiosenna atmosfera wyciągnęła ludzi z domów. W przelocie i znajomych wypadło pozdrowić.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
37.00km
-
Czas
01:39
-
VAVG
22.42km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
+3. Pochmurno. Lekki ruch powietrza miejscami niepomagający. Suche jezdnie. Ogólnie niezłe warunki do jazdy.
Start nieco obsunięty - 6:11. Z tego też powodu trasa krótka, przez Będzin z opcją małobądzką. Sprawnie, bez sensacji. Na mecie 3 min. zapasu.
Powrót przez Mortimer, Reden, Łęknice, Preczów i Sarnów. Nawet całkiem sprawnie. W coraz przyjemniejszych okolicznościach przyrody.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
42.00km
-
Czas
01:50
-
VAVG
22.91km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 6:02.
Warunki całkiem niezłe. Suche jezdnie, nieznaczny podmuch wspomagający, pochmurno, temperatura nieco ponad zerem (+3).
Trasa dziś naciągnięta bo jest zapas czasu i jadę na szybszym rowerku. Kolejno: Sarnów, Preczów, przejazd między Pogoriami, Łęknice, Reden, Mortimer, centrum Zagórza. Korciło jeszcze zahaczyć o Mec, bo była rezerwa czasu, ale ostatecznie darowałem sobie.
Na mecie 3 min. zapasu. Pięknie się leciało.
Powrót niemalże tą samą trasą co dojazd do pracy. Drobne różnice jedynie w D. G. Rześko. Miejscami pod wiatr. Dalej pochmurno. Sam przelot w miarę sprawny i bez sensacji.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
38.00km
-
Czas
01:51
-
VAVG
20.54km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch szedł dobrze ale ostatecznie wytaczam się dopiero o 6:07.
Warunki nieco lepsze niż wczoraj. Przy gruncie jeszcze minus. ICM twierdził, że będę miał lekkie wsparcie od ruchu powietrza w plecy. Jezdnie generalnie suche, jedynie miejscami śladowa wilgoć. Pochmurno.
Trasa początkowo zwykła przez Będzin z wariantem małobądzkim. Jednak zachciało mi się zmiany po drodze. Przed cmentarzem na Środuli odbijam w stronę ścieżki na Blachnickiego. Minimalnie dalej ale nie zmienia to jakoś drastycznie czasu przelotu.
Na mecie 3 min. zapasu. Całkiem przyjemnie się kręciło.
Powrót zwykłą trasą przez Mortimer, Reden, Łęknice, Preczów i Sarnów. Pochmurno i wietrznie. Trochę musiałem się namłynkować na niektórych odcinkach żeby zwalczyć opór powietrza. Jechało się jednak nawet przyjemnie. I bez ekscesów.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
37.00km
-
Czas
02:08
-
VAVG
17.34km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Za oknem białawo więc nieco się sprężam z rozruchem i start udaje się zrobić o 6:00.
Warunki lekko zimowe. -5. Na jezdniach różnie: trochę lodu, trochę śniegu, miejscami mokro. Trzeba uważać. Bez wiatru. Słoneczko pojawiało się i znikało. Odczuwalnie nawet nieźle.
Trasa przez Będzin z wariantem małobądzkim. Sporo po chodnikach bo na nich biało, czyli nie chlapie po gębie. Ale też jedzie się nieco wolniej.
Przelot bez zgrzytów. Na mecie równo o 7:00.
Powrót w znacznie przyjemniejszych warunkach. Jest na plusie choć chłodno. Trochę wieje. Jest sporo słoneczka. Suche jezdnie.
Trasa bez gięcia przez Mortimer, Reden, Łęknice, Preczów i Sarnów. Tempo takie sobie. Bez ekscesów.
Kategoria Praca
Z
-
DST
2.00km
-
Czas
00:08
-
VAVG
15.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Minimalna runda zaopatrzeniowa w Lewiatanie. Na powrocie haczenie o piekarnię.
Chłodnawo, niezbyt słonecznie, podmuchy.
Zero chęci na objazdy.
Kategoria Inne
DPD
-
DST
36.00km
-
Czas
01:58
-
VAVG
18.31km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś nie mam na kogo zwalić słabego startu. Ruszam o 6:15.
Warunki lekko zimowe. Termometr zeznał -3. Wszystko oszronione. Raczej bez wiatru i jest trochę słoneczka, choć jeszcze powietrze zamglone.
Trasa jak wczoraj w nadziei nadrobienia obsuwy. Nie udaje się. Na mecie 4 min. po czasie. No nie posłużyły mi warunki. W sumie jednak przejazd przyjemny i spokojny.
Dojazdem do pracy przekraczam 2k km w tym roku.
Dalej pizga złem. Powrót bez większego gięcia przez Mortimer, Reden, Łęknice, Preczów i Sarnów. Podmuchy mniej więcej z północy. Na pocieszenie jest sporo słoneczka ale nie daje ono rady podgrzać atmosfery jakoś zauważalnie.
Sam przelot spokojny.
Już drugi raz wymijam się w okolicach mojej wioski z delikwentem na fatbike-u. Czyli nie ja jeden grasuję po okolicy na takim sprzęcie :-)
DPD
-
DST
35.00km
-
Czas
01:54
-
VAVG
18.42km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przez miąchanie futra zwierzakowi późny start - 6:16.
Warunki omalże zimowe. Około 4:00, jak wstawałem, sypało śniegiem. Na jezdniach jednak się nie utrzymał. Na termometrze miałem +1. Na poziomie gruntu może było gdzieś koło zera. Wiatru jakoś specjalnie nie zarejestrowałem.
Trasa przez Będzin. Tym razem wariant 11-go Listopada i Kościuszki. Kilkaset metrów bliżej i mniej ustępowania. Nieco udało się podgonić ale ostatecznie na mecie 2 min. obsuwy. Latem bez problemu bym się wyrobił.
Spora część powrotu pod wiatr więc tempo niespecjalne. Do tego, cholernik, zimny. Nie miałem ochoty na żadne objazdy.
Przez Mortimer, Reden, Most Ucieczki, Zieloną, Preczów i Sarnów grzecznie do domu.
Kategoria Praca






















