limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Wpisy archiwalne w kategorii

Praca

Dystans całkowity:117399.00 km (w terenie 6313.00 km; 5.38%)
Czas w ruchu:6175:44
Średnia prędkość:19.01 km/h
Maksymalna prędkość:55.00 km/h
Liczba aktywności:2996
Średnio na aktywność:39.20 km i 2h 03m
Więcej statystyk

DNPD

  • DST 34.00km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:59
  • VAVG 17.14km/h
  • Sprzęt Indiana Fat Bike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 3 października 2023 | dodano: 03.10.2023

Staram się zebrać sprawnie bo dziś w planach dojazd na nowym nabytku. Muszę mieć trochę czasu w rezerwie na marudzenie.
Wytaczam się o 5:58. Czarna noc. Jeden termometr zeznał +11, drugi +12. Zdecydowanie długie wdzianko wskazane. Bez wiatru, szczątkowe chmurki, sucho.
Trasa zwykła przez Ksawerę (chwila stania na przejeździe) i Mydlice. Na mecie z zapasem 3 min.

Na powrocie prawie, że jeszcze lato. Słonecznie. Trochę wiaterku ale nawet dość ciepłego. Wdzianko "na krótko" i było raczej przyjemnie.
Trasa przez las zagórski, Reden, Zieloną, czarny szlak do Łagiszy, terenem na Stachowe i dalej przez pola do Gródkowa. Finisz wygięciem od Dino do Lewiatana.
Niespecjalnie spiesznie.


Kategoria Praca

DNPD

Poniedziałek, 2 października 2023 | dodano: 02.10.2023

Zaczynają się nocne dojazdy do pracy.
Wytaczam się o 6:11. Ciemno. Pochmurno. Na oko +15. Raczej bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Ksawerę i Mydlice. Na mecie z zapasem 5 min.
Miałem jechać Indianinem, ale znowu coś miękko na tyle miał więc na szybko przełożyłem kokpit na Błękitnego. Po powrocie czeka mnie wulkanizatorka, bo już nie mam zapasów do fatbike-ów.

Powrót przy słoneczku (nieco zamglonym) i nieco wyższej temperaturze. Czuć jednak, że to już nie lato. Na finiszu termometr pokazał +20.
Trasa zwykła przez Mortimer, Reden, Zieloną, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni i potem zagięcie od remizy do Dino i Lewiatana.
Nawet dobrze się jechało.


Kategoria Praca

DPDZD

Piątek, 15 września 2023 | dodano: 15.09.2023

Start o 6:08.
Rześko. Jeden termometr zeznał +15, drugi +17. Raczej bez podmuchów. Trochę niegroźnych chmurek na niebie.
Trasa tym razem przez będzińską Nerkę, Stary Będzin, Środulę i Mec. Na mecie z zapasem 2 min.
Wrażenie z jazdy takie, że słabo się jechało. Ten kto wymyśli skuteczny lek na pacyfikowanie przeziębienia w 24h zrobi fortunę.

Na powrocie słonecznie ale niezbyt ciepło. Trochę wiaterku.
Trasa przez Mortimer, Reden, Zieloną, Preczów i Sarnów. Prosto do domu. Przepak i zagięcie przy remizie do wsiowego Lewiatana po zaopatrzenie. Tam już w kurtce.


Kategoria Praca

DPD

Czwartek, 14 września 2023 | dodano: 14.09.2023

Rozruch przeciętny i start, jak wczoraj, o 6:08.
Pochmurno. Termometry zgodne w zeznaniach: +19. Nieznaczne ruchy powietrza z kierunku sprzyjającego. Jezdnie schnące po nocnych opadach.
Trasa zwykła przez Ksawerę (chwila stania na przejeździe aż przeleci IC) i Mydlice. Pod Biedronką chwila przerwy na zmianę zasilania w GPS-ie. Na mecie z zapasem 2 min.
Nawet dobrze się jechało mimo tego, że ciągle jeszcze męczy mnie przeziębienie.

Na powrocie niewiele cieplej niż rano za to wiatr już jest zauważalny i przeciwny. Do tego pochmurno. Przynajmniej jezdnie suche.
Trasa niemal po własnych śladach. Samopoczucie podłe i nie chce się kręcić. Tempo spacerowe bo co chwila musiałem stawać kichnąć.


Kategoria Praca

DPD

Środa, 13 września 2023 | dodano: 13.09.2023

Przeciętnie sprawny rozruch. Wytaczam się o 6:08.
Rześko. Jeden termometr zeznał +10, drugi +12. W użycie weszła kurtka i to było dobre posunięcie. Poza tym raczej czyste niebo, miejscami zamglenia, bez zauważalnych podmuchów.
Trasa zwykła przez Ksawerę i Mydlice. Na mecie z zapasem 5 min. i lekko zagotowany. Poza tym dalej męczy szczątkowe przeziębienie.

Na powrocie cieplutkie lato.
Trasa przez Mortimer, Reden, Zieloną, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni i potem do Lewiatana, ale bez objazdów.


Kategoria Praca

DPD

Wtorek, 12 września 2023 | dodano: 12.09.2023

Trochę słabszy rozruch i start o 6:09.
Warunki jak wczoraj pod każdym względem.
Trasa zwykła przez Ksawerę i Mydlice. Lekko przeziębiony nie mam ochoty na objazdy. Na mecie z zapasem 5 min.

Na powrocie przyjemne lato. Nieco chmurek, lekki wiaterek, sporo słońca i ciepło. Termometr przy drzwiach w domu pokazał +26 w cieniu.
Trasa bez gięcia przez Mortimer, Reden, Zieloną, Preczów i Sarnów. W miarę szybko i sprawnie do domu żeby się kurować z tego szczątkowego przeziębienia.


Kategoria Praca

DPD Piąty do stajenki

Poniedziałek, 11 września 2023 | dodano: 11.09.2023

Udało mi się dziś rozruszać dość sprawni i wytaczam się o 6:02.
Rześko. Na jednym termometrze +14, na drugim +16. Bezchmurne niebo. Bez podmuchów. Nad polami unoszą się mgły. Wdzianko długie, ale lekkie.
Trasa zwykła przez Ksawerę i Mydlice. W centrum Zagórza mam jeszcze spory zapas czasu, więc odginam w stronę Dworskiej i przez Mec dotaczam się do pracy, gdzie mam jeszcze 5 min. w zapasie. Całkiem przyjemnie się kręci, jak nie muszę cisnąć żeby się zmieścić w czasie.

Na powrocie przyjemne lato. Ciepło, słonecznie, niewielkie podmuchy.
Trasa powrotna niewydumana: Mortimer, Reden, Zielona, Preczów i Sarnów. Na wiosce bez gięcia prosto do domu żeby się na wizytę u stomatologa wyrobić.
Potem zakładałem jeszcze jeżdżenie. Dobrze, że się brat zjawił, bo dzięki temu poszło nie tak jak myślałem, ale też gładko. Dzięki jego uprzejmości docieram do MediaExpert po odbiór nowego rowerka. Miał być poskładany ale coś nie zatrybiło. Odbieram więc zwrot za usługę i karton pakujemy do samochodu i zostaję odtransportowany do miejsca startu. Także ekstra kilometry nie wpadły.
Dziś już nie ma czasu na zabawę w składanie. Tylko pobieżne zerknięcie do kartonu. Jak dobrze pójdzie, to jutro uzbroję Czarnego Mamuta, żeby był na dojazd w środę i wizytę w serwisie na doposażenie.
Tak więc piąty rumak w stajni. Drugi fatbike. Ciekaw jestem czy spełni pokładane w nim nadzieje.


Kategoria Praca

DPDZD

Piątek, 8 września 2023 | dodano: 08.09.2023

Słabo z rozruchem. Na kołach jestem dopiero o 6:14.
Jakby odrobinę mniej rześko niż wczoraj. Wyjściowy termometr zeznał +16. Bezchmurne niebo. Bez podmuchów.
Trasa przez będzińską Nerkę ścieżkę wzdłuż Czarnej Przemszy od Alei Kołłątaja i dalej małobądzką do Starego Będzin. Dalej Koszelew, Mec i zjazd do mety, gdzie mam jeszcze 2 min. zapasu.

Na powrocie przyjemne ciepełko, lekkie podmuchy i mnóstwo słońca.
Trasa niewydumana: Mortimer, Reden, Zielona, Preczów i Sarnów. Przez wioskę prosto do domu. Szybka zmiana przestrzeni ładunkowej i zagięciem obok remizy do wsiowego Lewiatana. Powrót też bez gięcia.
Nawet całkiem żwawo mi się jechało.


Kategoria Praca

DPOD

Czwartek, 7 września 2023 | dodano: 07.09.2023

Dziś udaje mi się zebrać dość sprawnie. Na kołach jestem o 5:55. Z tej okazji lekko naciągnięty dojazd.
Warunki rześkie. Termometry pokazały +12 i +14. Mimo tego decyduję się wystartować bez kurtki. Dało radę ale ze 3-4 stopnie więcej by nie zaszkodziło. Poza tym czyste niebo i bez podmuchów.
Trasa przez Sarnów, Preczów, bieżnia P4, przejazd na P3, bieżnią do Łęknic, Reden, Mortimer, centrum Zagórze i wykończenie przez Kosynierów.
Na mecie 5 min. zapasu. Całkiem przyjemnie się jechało.

Powrót w przyjemnych warunkach lekko gięty.
Ścieżką Blachnickiego pod stadion Zagłębia, Plejada, Pogoń, Czeladź, Wojkowice od strony dawnej KWK Jowisz i Orbitalna, Rogoźnik, Strzyżowice i wykończenie tak, żeby przyjechać z przeciwnej strony niż dziś wyjeżdżałem.
Całkiem miło się kręciło.

7k km przebite. Jak się nic nie wysypie to w tym roku uda mi się chyba 10k km przekroczyć.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 49.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:06
  • VAVG 23.33km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 6 września 2023 | dodano: 06.09.2023

Trochę nie mogłem się wygrzebać ale ostatecznie start nie był najgorszy - 6:10.
Podobnie jak wczoraj - rześko. Termometr na wysokości 1 piętra pokazał +11. Na poziomie drzwi wejściowych +13. Czyli znowu długie wdzianko, które po południu pojedzie w plecaku :-/ Poza tym słonecznie (jak już słoneczko wypełzło nad horyzont) i bezchmurnie. Nie zarejestrowałem podmuchów.
Trasa spontanicznie gięta. Miałem jechać zwykły wariant przez Ksawerę i Mydlice ale nie zdążyłem przed zamknięciem przejazdu na Ksawerze. W związku z tym terenem przemycam się wzdłuż torów pod dworzec kolejowy w Dąbrowie Górniczej. Przez centrum wspinam się pod muzeum i staczam ku Alei Róż. Potem już bez kombinacji ścieżką Braci Mieroszewskich do centrum Zagórza i zwykły finisz do mety, gdzie mam jeszcze 3 min. zapasu.
Nawet całkiem przyjemnie się kręciło. Gdzieś po drodze straciło się stukanie. Pytanie tylko, czy na stałe, czy chwilowo.

Na powrocie całkiem przyjemne warunki. Słońce. Bezchmurne niebo. Bez większych podmuchów.
Trasa naciągnięta nieco. Kolejno: Mortimer, Reden, bieżnia P3 od strony Łęknic, przejazd na P4 i bieżnią do zjazdu na Kuźnicę Piaskową, Dąbie-Chrobakowe, Malinowice, przez wioskę z zagięciem od remizy do Dino i Lewiatana, wykończenie przez Kasztanową.
Trochę jeszcze stukanie się odzywa, ale nie tyle co wczoraj.


Kategoria Praca