DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:45
-
VAVG
18.86km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dobrze się spało, co sprawiło, że mi się nieco rozruch obsunął. Ruszam o 6:14.
Pesymista -2. Optymista +1,5. Odczuwalnie koło zera. Przy gruncie zdecydowanie przymrozek - szron na trawie. Jakby lekkie parcie powietrza na niektórych odcinkach, ale może to tylko złudzenie wywołane sprzyjającymi warunkami do rozwijania większych prędkości. Pochmurno.
Trasa dziś przez Ksawerę i Mydlice. Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie ze stratą 3 min.
Na powrocie zimno, nieco przeciwnego ruchu powietrza, pochmurno. Niezachęcająco do zaginania. Wracam po własnych śladach.
Na starcie spod pracy zjawia się Prezes. Chwilę gadamy. Potem kręcimy jakiś kilometr wspólnie. Reszta solo w tempie nieambitnym.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
35.00km
-
Czas
01:39
-
VAVG
21.21km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Mimo nienajgorszej pogody w święta udało mi się nie przekręcić ani kilometra.
Dziś już nie było zmiłuj. Trzeba było się jakoś do pracy dostać. Rozruch w końcowym efekcie rozwleczony i start o 6:13.
Warunki nawet niezłe ale bez szału. Pesymista +4. Optymista +5. Odczuwalnie chłodno. Niebo zaciągnięte chmurami. Ruch powietrza albo sprzyjający albo brak. Suche jezdnie.
Trasa dziś zwykła, przez Będzin. Wariant małobądzki. Sprawnie, bez ekscesów.
Na mecie z minutą zapasu.
Na powrocie cieplej ale dalej rześko. Słońca nie za wiele. Lekkie parcie powietrza z północy lub północnego wschodu. Przez moment były jakieś kropelki.
Trasa powrotna niegięta. Mortimer. Reden. Zielona. Preczów. Sarnów. Spokojnie, w miarę sprawnie.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
38.00km
-
Teren
4.00km
-
Czas
02:00
-
VAVG
19.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do ostatniej chwili miałem nadzieję, że dojazd wykonam na sucho. Niestety nie udało się. Gdzieś koło 6:00 zaczęło padać.
Motanie się w przeciwdeszcze nieco obsunęło mi start. Ruszam o 6:14.
Kapanie nie jest zbyt mocne. Ruch powietrza niewielki i sprzyjający. Pesymista i Optymista zgodni: +12. Odczuwalnie przyjemnie. W przeciwdeszczach nawet nieco za ciepło.
Trasa, chyba pierwszy raz w deszczu, przez Ksawerę i Mydlice. Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie z 2 minutami poślizgu bardziej spocony jak zmoczony.
Zanosiło się, że powrót będzie na sucho. Nie do końca jednak był.
Kręcę przez Mortimer i Reden w stronę przejazdu pod torami na Konopnickiej i dalej na Zieloną. Tu zaczyna kapać. Kapie przez cały czarny szlak do Łagiszy i jeszcze kawałek do Stachowego. Potem już tylko po mokrym obok magazynów do piekarni. Na finiszu zagięcie od remizy do Dino i Lewiatana.
Trochę temperatura spadła w stosunku do poranka. Przynajmniej odczuwalnie.
Na drogach zrobiło się jakby pustawo.
Kategoria Praca
DPDZD
-
DST
40.00km
-
Czas
01:49
-
VAVG
22.02km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch dziś bardzo nieskładny i na kołach jestem o 6:17.
Pesymista ledwo +2. Optymista +5. Bez wiatru. Nieco chmurek lekko tłumiących słońce. Nawet przyjemne warunki do jazdy.
Trasa jak wczoraj, przez Ksawerę i Mydlice. Udało się nadrobić stratę dzięki płynnym przeskokom przez światła. Na mecie tylko minutę po czasie.
Powrót w niemal letnich warunkach. Dzięki temu sprawnie. Sporo słoneczka. Ruch powietrza mniej więcej z przeciwka, ale niezbyt mocny.
Trasa jedna ze zwykłych: Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. Na pojezierzu spory ruch wszelaki. Powoli przy ładnej pogodzie będzie trzeba zrezygnować z tego kierunku żeby się nie męczyć slalomem.
W domu przebieram się całkiem na letnio i robię zwykłe zagięcie zaopatrzeniowe do wsiowego Lewiatana. Z balastem zjazd prosto do domu.
Szkoda, że jutro ma się spierniczyć pogoda bo by mogło już tak zostać, jak dzisiaj.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:35
-
VAVG
20.84km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przeciętny rozruch i start o 6:09.
Pesymista +2. Optymista +4. Odczuwalnie chłodno. Dość szybko jest już sporo słońca. Generalnie przyjemnie mimo tego, że trzeba przyzwoicie poubierać.
Trasa ponownie przez Będzin, Ksawerę, tym razem Koszelew, Mydlice, Makro i centrum Zagórza. Spokojnie, bez ekscesów.
Na mecie 2 min. rezerwy.
Na powrocie dość ciepło. Kurtka jedzie w plecaku, a i tak lekko się gotowałem momentami. Słońce nieco niewyraźne za chmurami.
Trasa częściowo po własnych śladach. Przez centrum Zagórza w stronę Dworskiej i dalej na Środulę i do Starego Będzina. Ścieżką małobądzką do Nerki i za targiem wracam na własne ślady. Dziś bez zagięć i ociągania.
Przelot sprawny, przyjemny i bez ekscesów. Sporo rowerzystów wychynęło ze swoich kryjówek :-)
Kategoria Praca
DPD
-
DST
40.00km
-
Czas
01:59
-
VAVG
20.17km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Całkiem dobrze na rozruchu i startuję o 6:01.
Pogoda niezła. Sucho, bez wiatru, nieco chmurek. Pesymista +2. Optymista prawie +5. Odpowiednie wdzianko i można kręcić.
Trasa spontanicznie gięta. Normalnie do Będzina. Potem odbicie na Ksawerę i dalej w stronę Paryża i Hubertusa. Przez światła na Mydlicach w stronę Makro i przez centrum Zagórza prosto do pracy.
Gdyby nie postój na przejeździe kolejowym na Ksawerze, to bym miał więcej minutek w zapasie i jeszcze coś by się udało zagiąć. Tak to 3 min. rezerwy na mecie.
Na powrocie zauważalnie cieplej. W słoneczku wręcz przyjemnie. Ale powietrze jeszcze chłodne.
Trasa powrotna minimalnie zaginana. Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. Na wiosce odbicie do piekarni. Tu już tylko chlebek dostałem więc na finiszu, po uprzednim wygięciu od remizy do Dino i Lewiatana, wjazd do drugiej piekarni za bułkami.
W końcu otwarli bramę na tamie P4.
Kategoria Praca
Z
-
DST
3.00km
-
Czas
00:11
-
VAVG
16.36km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Udało się wstrzelić w okienko między opadami porannymi i popołudniowymi z krótką rundką zaopatrzeniową do wsiowego Lewiatana i najbliższej piekarni.
Pochmurno. Optymista +7. Wietrznie. Niezbyt zachęcająco do większych objazdów.
Kategoria Inne
DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:42
-
VAVG
19.41km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Taki sobie rozruch i start o 6:12.
Warunki słabsze niż wczoraj. Pesymista +4. Na Optymistę nie spojrzałem ale pewnie więcej jak +6 by nie pokazał. Wietrznie i to dość zauważalnie. Na niebie trochę chmurek. Jezdnie miejscami suche, miejscami schnące.
Przelot trasą jak wczoraj, przez Ksawerę i Mydlice. Tempo słabsze również przez słabe samopoczucie. Na mecie równo o 7:00.
Wiatr był bardzo przeciwny mojemu powrotowi do domu. Z tego też powodu niespecjalnie spiesznie. Termicznie lepiej ale nieznacznie.
Powrót przez Mec, Środulę, Stary Będzin i od targu po swoich śladach.
Spokojnie, bez ekscesów.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
40.00km
-
Czas
01:56
-
VAVG
20.69km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś nawet nienajgorszy rozruch i start o 6:11.
Warunki przyjazne. Optymista +9. Odczuwalnie tak ze 2-3 stopnie mniej ale dalej przyjemnie. Minimalne parcie powietrza z kierunku mniej więcej południowo wschodniego. Trochę chmurek na niebie, słoneczko. Suche jezdnie.
Trasa dojazdowa jak wczoraj: Ksawera, Mydlice, centrum Zagórza. Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie 5 min. zapasu.
Na powrocie lekko już trąca wiosną. Jest zauważalnie cieplej niż rano (kurtka jedzie w plecaku a rękawiczki w kieszeniach). Zauważalnie mocniej wieje. Są chmury, ale jest też i słońce. Ogólnie nawet przyjemnie.
Trasa dla odmiany na kierunku Czeladzi i Wojkowic bez większych objazdów. Niespecjalnie spiesznie i bez ekscesów.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
35.00km
-
Czas
01:42
-
VAVG
20.59km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wytaczam się dziś zdecydowanie późno - 6:21. Chwilę zeszło przy ogarnianiu rowerka - omieść z piasku, tu i tam posmarować.
Warunki dziś znacznie przyjaźniejsze. Co prawda, jezdnie mokre, ale tylko nieznacznie. Do tego jest zauważalnie cieplej. Pesymista zeznał +8. Optymisty jakoś nie sprawdziłem. Odczuwalnie może nawet +10. Trochę podmuchów ale jakoś nie miałem czasu analizować, z jakiego kierunku. Pochmurno.
Trasa niestandardowa na dojeździe. W Będzinie skręcam przed targiem w stronę Ksawery. Potem Koszelew i Mydlice. Na koniec Makro i centrum Zagórza. Też są pagórki po drodze ale mam wrażenie, że jakby mniej strome.
Ostatecznie na mecie mam 7 min. obsuwy. Przelot w miarę sprawny i nawet całkiem przyjemny.
Na powrocie sucho. Trochę wiatru. Coraz więcej słońca. Ogólnie robił się optycznie i termicznie ładny dzień.
Ale bez objazdów na powrocie. Jakiś wypompowany po pracy jestem. Przez Mortimer i Reden w stronę przejazdu przy Konopnickiej i dalej przez Zieloną i mostek na Czarnej Przemszy do Preczowa. Stamtąd Sarnów i do domu z małą wizytą w Lewiatanie.
Niezbyt spiesznie. Bez ekscesów.
Kategoria Praca






















