DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:39
-
VAVG
20.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj już nie mam na kogo zwalić obsuniętego wyjazdu. Po prostu włączył się przedweekendowy niechcemiś. Wytaczam się o 6:18.
Warunki odczuwalnie przyjemnie choć termicznie szału nie ma. Optymista zeznał +12. Do tego mglisto, pochmurno. Raczej bez wiatru. Jezdnie schnące po wczorajszych opadach.
Trasę kręcę jak wczoraj, przez Ksawerę i Mydlice. W miarę sprawnie i bez większych zgrzytów. Na mecie obsuwa na 5 min.
Powrót również przez Będzin ale tym razem najpierw Mec i Środula. Dopiero potem Stary Będzin, ścieżka małobądzka i przy targu powrót na własne ślady.
Na dworze tak nijako. Pochmurno. Minimalny ruch powietrza. Powiedziałbym, że +20 nie było. Jakoś mnie te warunki nie zachęciły do objazdów. Sam przelot, powiedzmy, że bez sensacji.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
38.00km
-
Czas
01:44
-
VAVG
21.92km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trochę się grzebałem, ale ostatecznie późny start idzie na konto kota. Nie chciał się, skubany, wybrać rano na dwór. Dopiero nęcenie saszetą dało efekt, ale straciłem na to ze 3-4 min. Ostatecznie wylot o 6:19.
Pesymista +7. Na Optymistę jakoś nie zerknąłem. Odczuwalnie tak z +10. Sporo słoneczka. Raczej bez podmuchów.
Trasa jak wczoraj, przez Ksawerę i Mydlice. Jakoś mi pasuje ostatnimi czasy ten wariant. Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie z obsuwą na 4 min.
Powrót bez większego gięcia. W perspektywie były burze i wolałem zawinąć na kwadrat przed ich startem.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni.
W domu jestem na pół godziny przed pierwszymi kroplami.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
37.00km
-
Czas
01:36
-
VAVG
23.12km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Taki sobie rozruch i start o 6:18.
Pesymista zeznał +13. Słoneczko. Raczej bez wiatru. Sucho.
Trasa przez Ksawerę i Mydlice. Sprawnie. Bez ekscesów. Ruch na drogach jeszcze jakby długoweekendowy.
Na mecie minutę po czasie. W końcu dało się wdrożyć lekkie buty.
Na powrocie dało się jechać na krótko i nie było zimno, ale do jakiejś szałowej temperatury, to jeszcze daleko.
Słoneczko przysłonięte chmurami i lekkie podmuchy.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. Zauważalnie lepsze tempo na powrocie.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
36.00km
-
Czas
01:50
-
VAVG
19.64km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ktoś odpoczywa, żeby pracować musiał ktoś ;-p
Zwykła rundka dopracowa. Wystartowana z nielichą obsuwą. Ruszam o 6:24. Budzik o poranku był niemałym szokiem.
Warunki całkiem przyjazne. Termicznie na oko z +12. Słonecznie. Bez wiatru.
Trasa przez Ksawerę i Mydlice. Sprawnie i bez ekscesów bo na jezdniach pustawo. Mimo tego na mecie obsuwa na 6 min.
Na powrocie prawie dobrze. Słoneczko, termicznie tak, że można na krótko jechać, lekki wiaterek. Momentami chmurki zasłaniały słońce i wtedy trochę brakowało do przyjemnych warunków.
Trasa bez finezji: Mortimer, Reden, Most Ucieczki, Zielona, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni.
Trzeba już będzie okolice pojezierza omijać, bo ruch się tam robi spory.
Kategoria Praca
DPDZD
-
DST
40.00km
-
Czas
02:05
-
VAVG
19.20km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przy piątuniu rozruch bezciśnieniowy. Wytaczam się o 6:14.
Jakby minimalnie cieplej niż rano, ale nie sprawdzałem termometrów. Raczej pochmurno, choć czasem słoneczko przebijało się na chwilę. Suche jezdnie. Bez zauważalnych podmuchów.
Trasa jak wczoraj, przez Ksawerę i Mydlice. Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie równo o 7:00.
Na powrocie dalej termicznie bez szału. Słoneczko niewyraźne.
Trasa przez Blachnickiego w stronę górki środulskiej. Dalej na Pogoń i ścieżką małobądzką do Nerki. Potem przez Zamkowe na ścieżkę do Grodźca. Stamtąd do Gródkowa i od szkoły po własnych śladach. W domu chwila przerwy na przepak i zwykłe kółko zaopatrzeniowe do wsiowego Lewiatana. Na powrocie haczenie o piekarnię.
Spokojnie, bez ekscesów. Tempem niezbyt ambitnym.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
37.00km
-
Czas
01:46
-
VAVG
20.94km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Obsunął mi się dziś start na 6:16.
Pesymista +4. Optymista +7. Odczuwalnie chłodno. Do tego słonecznie i suche jezdnie.
Trasa jak wczoraj, przez Ksawerę i Mydlice. Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie 2 min. po czasie.
W słoneczku na wyjściu przyjemnie, ale jak chmurki je przesłoniły, to już nie tak fajnie. Do tego lekkie parcie powietrza z północnego wschodu. Ogólnie lepiej niż rano ale bez szału.
Powrót minimalnie naciągnięty. Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów.
Po drodze sporo "szoszonów".
Kategoria Praca
DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:33
-
VAVG
21.29km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Prawie idealny rozruch. Ruszam o 6:06.
Optymista +6 ale odczuwalnie raczej +2. Za to jest sporo słońca i nieco niegroźnych chmurek.
Trasa jak wczoraj, przez Ksawerę i Mydlice. Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie 6 min. zapasu.
Powrót nieco wcześniej. Trasa przez Będzin ale tym razem od strony Mecu i Środuli. Za targiem po własnych śladach.
Cieplej niż rano ale dalej bez szału. Słońca znacznie mniej i trochę przeciwnego parcia powietrza na odcinkach w kierunku mniej więcej północnym.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
36.00km
-
Czas
01:44
-
VAVG
20.77km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wydawało mi się, że rozruch idzie sprawnie. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że jednak nie. Wytaczam się o 6:16.
Optymista +9. Odczuwanie było niezimno. Raczej bez zauważanych podmuchów. Jezdnie schnące. Pochmurno.
Trasa jak wczoraj, przez Ksawerę i Mydlice. Sprawnie. Bez ekscesów. Na mecie równo o 7:00.
Na powrocie wielkiej różnicy w warunkach nie ma.
Trasa powrotna przez Mortimer, Reden, Zieloną, Preczów i Sarnów. Od Sarnowa kilka postojów sprawunkowych, które jednak nie wnoszą znaczącego wkładu do dystansu.
Przelot sprawny i bez sensacji.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:36
-
VAVG
20.62km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dość obsunięty rozruch i start. Ruszam o 6:16.
Nie spojrzałem na termometry. Na oko powiedziałbym, że jakieś +8. Mokre jezdnie. Powietrze lekko zamglone. Chmurki na niebie z nieśmiało przebijającym słońcem.
Trasa przez Ksawerę i Mydlice w wersji obok kościoła. Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie minutę po czasie.
Na wyjściu pojawiły się drobne kropelki. Niegroźne ale z kilku kierunków spoglądały na mnie ołowiane chmurki. To zniechęciło mnie do kombinowania z objazdami. Wracam niemal dokładnie po własnych śladach. Sprawnie, bez ekscesów. I na sucho, co najważniejsze.
Kategoria Praca
DPDZD
-
DST
42.00km
-
Czas
02:10
-
VAVG
19.38km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Od samego wstawania coś we łbie ciśnie i przez to rozruch obsunięty i rozwleczony. Wytaczam się o 6:14.
Optymista i Pesymista zgodni w zeznaniach: +9. Pochmurno. Raczej bez zauważalnych podmuchów. Suche jezdnie.
Trasa przez Ksawerę i Mydlice z lekko modyfikowana spontanicznie. Ostatecznie na dystans się to nie przekłada ale chyba na czas przelotu już minimalnie tak.
Na mecie równo o 7:00.
Na powrocie szaro, buro i ponuro. Dywan chmur. Parcie zimnego powietrza z północnego wschodu lub kierunku zbliżonego. Odczuwalnie tak, że wystartowałem w bandanie i bez rękawiczek a skończyłem w kominiarce i rękawiczkach doubierając się po drodze.
Trasa przez Środulę na Pogoń i dalej przez Czeladź i Wojkowice. Bez naciągania. W tempie spokojnym. Na finiszu wpadam na chwilę do piekarni i odbieram paczkę.
W domu chwila przerwy żeby kot miał czas się posilić, a potem zwykłe zagięcie do wsiowego Lewiatana po zaopatrzenie.
Kategoria Praca






















