limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Wpisy archiwalne w kategorii

Inne

Dystans całkowity:18421.00 km (w terenie 3248.00 km; 17.63%)
Czas w ruchu:1035:20
Średnia prędkość:17.79 km/h
Maksymalna prędkość:62.00 km/h
Liczba aktywności:611
Średnio na aktywność:30.15 km i 1h 41m
Więcej statystyk

ZDZ

Sobota, 7 grudnia 2019 | dodano: 07.12.2019

Na zewnątrz tak sobie. Temperatura na plusie ale słoneczka brak i dość zauważalnie wieje.
Dziś dwa wygięcia zaopatrzeniowe. Pierwsze do wsiowego Lewiatana w kształcie zwyczajowym. Drugie, po pozostawieniu balastu w domu, po chlebek do piekarni w Psarach. Przy tej okazji nieco zahaczyłem o granice Wojkowic i Grodźca. Potem przecięcie lasu przy tartaku, objazd lasu przy Lidlu i przy magazynach do punktu docelowego. Powrót przez Park Żurawiniec, przez pola do Strzyżowic i finalne wygięcie ul. Kasztanową i skrótem do kościoła.
Przyjemnie, spokojnie, niespiesznie.


Kategoria Inne

OZ

Sobota, 30 listopada 2019 | dodano: 30.11.2019

Miało być tylko zaopatrzeniowo ale mi się zagięło.
Zaczynam od rozgrzewki na podjeździe do Góry Siewierskiej. Troszkę podwiewa, nie jest za ciepło ale świeci ładne słoneczko więc wrażenia pozytywne.
Z Góry Siewierskiej staczam się do parku w Rogoźniku i ścieżką dalej do parku w Wojkowicach. Stamtąd w stronę dawnej KWK "Jowisz". Zawijam obok Bunkra Wojkowice i kręcę w stronę cmentarza i na ścieżkę do Grodźca. Stamtąd prosto do Gródkowa.
Przy szkole skręcam do lasu i objeżdżając go od strony Lidla dociągam do Stachowego. Między magazynami dobijam do asfaltu i już grzecznie do wsiowego Lewiatana. Z balastem też już bez kluczenia.
Tempo spacerowe by utrzymać pod kontrolą oddech i nie zagotować się w nieco solidniejszych, przeciwwiatrowych warstwach.


Kategoria Inne

Z

Sobota, 23 listopada 2019 | dodano: 23.11.2019

Dziś tylko nieco bardziej wygięty kurs po zaopatrzenie do wsiowego Lewiatana. Chodziło mi po głowie większe jeżdżenie jak patrzyłem za okno na słoneczko, ale jak się przewiozłem ten kawałek do sklepu, to chłodek i wiaterek ostudziły entuzjazm dla tego pomysłu. Jeszcze się w tygodniu nakręcę.


Kategoria Inne

Z

Sobota, 16 listopada 2019 | dodano: 16.11.2019

Na dworze całkiem ciepło choć wietrznie. Jest też trochę słoneczka. Jednak dziś tylko nieco bardziej wygięte kółeczko zaopatrzeniowe do wsiowego Lewiatana.


Kategoria Inne

Z

Sobota, 19 października 2019 | dodano: 20.10.2019

Niestandardowe zagięcie do wsiowego Lewiatana zahaczające o granice Wojkowic, Grodźca, wokół lasu gródkowskiego i obok magazynów. Przyjemne letnie warunki.


Kategoria Inne

Nieplanowy mikrowyskok

  • DST 14.00km
  • Teren 2.00km
  • Czas 00:45
  • VAVG 18.67km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 28 września 2019 | dodano: 28.09.2019

Dziś nie było w planie kręcenie ani trochę ale jak to z planami bywa...
Trasa przez Górę Siewierską do Twardowic i dalej w stronę Siemoni. Po drodze wbicie w las i powrót przez Strzyżowice "913".
Spokojnie, niespiesznie.


Kategoria Inne

Odprowadzanie i powrotne zaginanie

Niedziela, 25 sierpnia 2019 | dodano: 25.08.2019

Zajechał dziś brat na nowym rowerku pochwalić się. Przykręcił ze starszym synem. Chwilę bawili a ja miałem czas założyć Mamutowi ożywioną przerzutkę przednią. Postanowiłem ich odprowadzić kawałek drogi i przy okazji zrobić test.
Ruszamy jakoś po 16:00. Terenem w stronę Parku Żurawiniec i dalej do szklarni. Potem na Dąbier-Chrobakowe i przez Warężyn na szlak niebieski do Wojkowic Kościelnych. Żegnamy się przed zjazdem na P4. Odbijam na bieżnię i kręcę nią aż do przejazdu na P3. Potem bieżnią od strony Łęknic dojeżdżam do mola i skręcam na Zieloną. Dalej czarnym szlakiem do Łagiszy i dalej terenem do lasu gródkowskiego. Objeżdżam go od strony Lidla do szkoły i przeskakuję na drugą stronę. Tyłami tartaku przedzieram się w stronę przejazdu kolejowego ale w ostatniej chwili jeszcze robię ucho wypadając ostatecznie przy cmentarzu w Psarach. Stamtąd ciągnę do domu znów w ostatniej chwili decydując się na małe wygięcie. Tym sposobem wyszło, ile wyszło.
Warunki przyjemne. Cieplutko, nieznaczny wiaterek, sporo słońca. I nawet mnie ludzie na bieżniach P3 i P4 jakoś nie drażnili.
Przerzutka działa bez zarzutu.


Kategoria Inne, Serwis

DODZD

Sobota, 3 sierpnia 2019 | dodano: 03.08.2019

Trochę załatwiania drobiazgów. Na początek przez Wojkowice do czeladzkiego M1. Sprawa niezałatwiona. Potem przez Syberkę na targ. Sprawa załatwiona w 1/3. Powrót do domu przez Łagiszę i Sarnów. W mojej wiosce stwierdzam, że dystans poniżej 30km to trochę mało i jeszcze zahaczam przez Malinowice o Dąbie i Goląszę Górną. W domu zostawiam plecak, zabieram sakwy i robię standardowe zagięcie do wsiowego Lewiatana. Z balastem zjazd do domu.
Pogoda przyzwoita. Wiaterek dość zauważalny momentami i nie za ciepły. Słoneczko często za chmurami. Dłuższa trasa kosztowałaby chyba dziś trochę sił.


Kategoria Inne

Spacerowo do Lędzin

Niedziela, 21 lipca 2019 | dodano: 21.07.2019

Poprzednio jak mnie Michał zapraszał na spokojne kręcenie to wygrał u mnie leń. Dziś jednak mu nie pozwoliłem odnieść zwycięstwa i zmobilizowany w siłach zbieram się na spokojne kręcenie w towarzystwie Agaty i Michała.

Nim wyruszyłem wymieniłem jeszcze klocki w tylnym hamulcu Mamuta. Poprzednie już straciły sporo na sile hamowania i dawały dźwięk dartego metalu. O ile dźwięk mi nie przeszkadzał to już brak sprawności bardzo. Stąd też i szybki serwis.

Ruszam na moment przed 9:00 i zahaczam jeszcze o piekarnię by zrobić zapas drożdży na drogę. Potem zwykła droga przez Będzin i Sosnowiec na BP w Mysłowicach. Chwilę potem zjawiają się Agata i Michał i ruszamy w drogę.

Na początek jedziemy w stronę Muchowca. Tam trasa gięta, że wiedziałem dopiero gdzie jestem jak dojechaliśmy do Szybu Wilsona. Od tej strony jeszcze tego miejsca nie podjeżdżałem. Niestety trasy nie zapamiętałem ale jest w GPS-ie jakby co.
Potem jeszcze dość sporo bujamy się po lasach. Krótka przerwa na rynku w Murckach i dalej w las.

Punkt zwrotny, kościół św. Klemensa w Lędzinach, podjeżdżamy jeszcze przy ładnej pogodzie. Na górze widać już jednak na horyzoncie ciemniejące chmury. Chwila oddechu i zaczynamy odwrót. Już bez kombinowania asfaltami w stronę Kosztowów i dalej do centrum Mysłowic unikając jednak głównej drogi.

Agata i Michał zdążyli przed deszczem. Żegnam się szybko i na odjezdnym jeszcze wymieniam szybie "cześć" ze Szczepanem.

Kręcę może nie na max możliwości ale też i bez ociągania. Wracam nieco po swoich śladach i potem odbijam na czerwony szlak. Cały czas mam wrażenie, że pojedyncze krople mnie trafiają. Podkręcam tempo i na Stawikach nie mam już wątpliwości. Opad zaczyna przyspieszać. Rzutem na taśmę ląduję pod zadaszeniem wejścia na Halę Sportową w Milowicach i przychodzi mi tu spędzić ponad godzinę.

Deszcz przyspieszył znacznie i to bardzo szybko. Chwilę później przeszedł w ulewę i burzę. Internety, drzemka, wciąganie drożdży. Jakoś ten czas przeleciał. Zakładam pokrowiec na plecak i ruszam przy lekkim kapaniu. Potem jeszcze wdziewam kurtkę bo lekko chłodno się zrobiło.

Całą rasę staram się jechać chodnikami i innymi mniej zalanymi niż jezdnia drogami. Tempo spokojne ale za to jedzie się przyjemnie.

Na granicy Czeladzi i Przełajki zdejmuję kurtkę bo wpadam w strefę cieplejszego powietrza. Do tego znikają opady. Finisz przez Wojkowice prostą spod Orlenu.

Miło, w sympatycznym towarzystwie, spędzona niedziela. Trochę pogoda się rozkraczyła na powrocie ale jak wylądowałem w domu to znów słoneczko wróciło.


Kategoria Inne, KlockiT, Serwis

Wybiórczo i Pogapić Się

Niedziela, 26 maja 2019 | dodano: 26.05.2019

Dziś do załatwienia wybory więc zbieram się raczej wcześnie, jak na niedzielę. Sprawę głosowania mam załatwioną przed 9:00. Teraz czas na przyjemności.

Kręcę w stronę stadionu "Iskra" Psary, gdzie znajduje się punkt zapisów do Bike Atelier Road Race. Sam nie zamierzam startować, to nie moja bajka, ale jest okazja pokręcić się po okolicy pod pretekstem strzelania foto zawodnikom. Zjawiam się jednak na tyle wcześnie, że jeszcze niewiele się dzieje. Starty dopiero o 11:00. Trzeba czas zabić.

Chwilę kręcę się po Parku Żurawiniec po trasie KIDO. Czasu jednak wciąż dużo więc decyduję się na wyskok na Dorotkę i strzelenie kilku foto okolicy (elektrowni w Łagiszy, magazynów w Psarach i innych). Wracam akurat przed startem jednej z grup. Focę. Mają przed sobą jedno kółeczko liczące 19km. Nie powinno im to długo zająć. Stoję przy mecie i czekam aż zjadą. Foto. Starty PRO zaczynają się o 12:00 więc znów jest czas na marudzenie.

Jadę do pobliskiej piekarni, zakupuję nieco kalorii i udaję się w ustronne miejsce na konsumpcję. Przy okazji cieszę uszy śpiewem skowronków.

Przed 12:00 podjeżdżam pod metę i strzelam kilka foto startujących grup. Potem kręcę w stronę Malinowic i dalej do Dąbia złapać kolarzy na granicy Dąbia i Toporowic. Pierwszej grupy mi się nie udaje dorwać ale drugą już tak. Kilka foto i kręcę w inne miejsce.

Wertepkami przenoszę się na drogę ze Strzyżowic do Góry Siewierskiej. Kilka foto i kręcę do Góry Siewierskiej, na zjazd do Twardowic. Znów kilka foto i transfer do kolejnego miejsca. Wybieram skrzyżowanie z Dąbia na Dąbie-Chrobakowe. Kilka foto i jeszcze jedna zmiana lokalizacji. Ustawiam się kawałek przed metą. Robię kilka zdjęć grupce kolarzy i przez park wtaczam się na stadion. Zwycięzcy chyba już są znani. Nie czekam jednak na dekorację. Głód i pragnienie namawiają mnie na powrót.

Wertepkami kręcę w stronę Strzyżowic w ostatniej chwili odbijając na ul. Kasztanową. Na jej wylocie przy ul. Szkolnej zatrzymuję się na chwilę pogadać ze strażakami zabezpieczającymi wyścig. Kiedy ostatni zawodnicy nas mijają oni mogą już zejść z posterunku a ja kręcę do domu na zimne piwo.

Przyjemnie spędzone pół niedzieli. Ostatni dzień wolny. Jutro do pracy.



Link do pełnej galerii



Stadion "Iskra" Psary. Początek zapisów na miejscu.


Widok z Dorotki. Browar w Grodźcu.


Start pierwszej grupy.


I ostra walka na finiszu.


Start jednej z grup PRO.


Jedna z grup złapana na granicy Dąbia i Toporowic.


Widok na Dąbie i Łagiszę.


Na drodze ze Strzyżowic do Góry Siewierskiej.


Na zjeździe z Góry Siewierskiej w stronę Twardowic.


Na zjeździe do Dąbia-Chrobakowego.


Przed metą na granicy Psar i Malinowic.


Trochę się tych kaemów nazbierało.


Kategoria Inne