Inne
| Dystans całkowity: | 18421.00 km (w terenie 3248.00 km; 17.63%) |
| Czas w ruchu: | 1035:20 |
| Średnia prędkość: | 17.79 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 62.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 611 |
| Średnio na aktywność: | 30.15 km i 1h 41m |
| Więcej statystyk | |
ZS
-
DST
22.00km
-
Czas
01:08
-
VAVG
19.41km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na początek szybki kurs po zaopatrzenie do wsiowego Lewiatana.
Potem zwykłe zagięcie przez Dąbie do wsiowej piekarni.
Na koniec kurs do Będzina by oddać Mamuta w serwisie na przeszczep wielonarządowy.
Powrót zbiorkomem pod remizę i 1,5 km z buta do domu.
Pogoda ładnie się zmieniła od porannych mgieł i chłodów do popołudniowego, czystego nieba i nawet przyjemnej temperatury.
Kategoria Inne, Serwis
OZ
-
DST
25.00km
-
Czas
01:55
-
VAVG
13.04km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś jazda kompletnie bez ciśnienia. Dzień urlopu, który postanowiłem wykorzystać na zadania różne.
Pierwsze i trzecie rowerowe. Na początek rundka po cmentarzach. Żeby tłoku uniknąć. Zebrałem się tak, żeby wystartować niedługo po wschodzie słońca. Trasa przez Wojkowice, Bobrowniki, Siemonię i Strzyżowice. W kilku miejscach lekkie wygięcia ze względu na roboty drogowe. Z tego też powodu tempo niespieszne. Wczorajsze deszcze uczyniły mnóstwo błocka na odcinkach ze zdartym asfaltem. Wybór był taki żeby jechać wolno i się nie uflejać, albo szybko. Wołałem wolno. Zresztą dzisiejszy objazd w bardzo mocno refleksyjnym nastroju i naginanie mi zupełnie było nie w głowie.
Potem, po godzinach dla seniorów, rundka zaopatrzeniowa do wsiowego Lewiatana. Na krawędzi zapowiadanego przez ICM opadu. Powrót w lekkim kropieniu.
Kategoria Inne
Z
-
DST
2.00km
-
Czas
00:09
-
VAVG
13.33km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
W kapiącym deszczu minimalny kurs do wsiowego Lewiatana po zaopatrzenie.
Jakbym nie musiał to bym z domu nosa nie wychylał. Taka to pogoda.
Kategoria Inne
ZOZ
-
DST
14.00km
-
Czas
00:37
-
VAVG
22.70km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na początek krótki kurs do wsiowego Lewiatana. Potem zjazd z zaopatrzeniem do domu i jeszcze kółeczko przez Goląszę Dolną i Dąbie do wsiowej piekarni. Powrót z zagięciem od remizy do DINO i Lewiatana.
Przyjemna, letnia pogoda. Dużo słońca. Silny wiaterek z kierunku wschodniego i południowo-wschodniego. W sam raz na krótkie wdzianko.
Sporo "szoszonów" w okolicy.
Kategoria Inne
Z
-
DST
2.00km
-
Czas
00:07
-
VAVG
17.14km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jedynie minimalny kurs do wsiowego Lewiatana.
Pogoda nie zachęca do objazdów a potrzeby nie mam.
Mokre jezdnie, nie za ciepło, pochmurno, lekki ruch powietrza.
Kategoria Inne
OZ
-
DST
18.00km
-
Czas
00:51
-
VAVG
21.18km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyciągnięty objazd za pieczywkiem do wsiowej piekarni.
Przez Górę Siewierską-Czerwony Kamień, do Dąbia-Chrobakowego i przez Malinowice do celu. Powrót z wygięciem od remizy do DINO i Lewiatana.
Pogoda zdecydowanie zesłabła. Wieje nie za ciepłym powietrzem. Słoneczko mam tak przez 1/2 przejazdu. Potem schowane za chmurami. Jezdnie miejscami mokre po poranno-południowych opadach. Wybrałem się we wdzianku na krótko ale był to raczej średni pomysł.
Kategoria Inne
Do lasu
-
DST
33.00km
-
Teren
20.00km
-
Czas
02:18
-
VAVG
14.35km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
W tempie niespiesznym pokręcić po lesie.
Przez Strzyżowice i Rogoźnik dobijam do lasów między Rogoźnikiem a zbiornikiem Kozłowa Góra. Robię tam kilka zawijasów czasem wstępując do lasu popatrzeć za grzybkami. Pierwsza nawiedzona miejscówka wygląda jakby ją zryły dziki. Większość grzybków jadalna ostatni raz więc jedynie robię kilka foto. Potem przetaczam się w stronę Wymysłowa by tam odbić na Ossy i po drodze znów zjechać w las. Robię kilka skrętów i przy jednym z nich znów zauważam grzybka do focenia. Przystaję i tym razem udaje się również znaleźć na tyle dużo podgrzybków, że decyduję się je pozbierać. Będzie na kolację do jajecznicy.
Potem jeszcze trochę kołuję po lesie czasem jeszcze przystając na foto grzybka. Ostatecznie wybywam z lasu w okolicy przejazdu pod A1 w Siemoni. Stamtąd wspinam się pod cmentarz i objeżdżam go terenem w stronę Twardowic. Kawałek asfaltem do granicy Góry Siewierskiej i zwrot w lewo by podjechać Czerwony Kamień od strony Brzękowic. Terenem. Przy osiedlu trwa budowa Zagłębiowskiego Parku Linearnego. Cokolwiek to oznacza. Na razie trochę zryte, zarys ścieżki i jakaś metalowa wieża (widokowa?). Zobaczymy jak się to rozwinie.
Z tego miejsca staczam się terenem w stronę górki paralotniarskiej i na asfalcie odbijam już prosto do domu. Długi, przyjemny zjazd i koniec kręcenia.
Pogoda dopisała. W sumie przyjemnie. Sporo słoneczka, nieznaczny ruch powietrza, ciepło.
Kategoria Inne
Do Niemca po chemię
-
DST
24.00km
-
Czas
01:20
-
VAVG
18.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wczoraj nędzne samopoczucie więc zero jeżdżenia. Dziś też bez rewelacji ale była potrzeba załatwić małe zakupy więc wytoczyłem się na kontrolne kółeczko.
Przez Wojkowice i Grodziec do będzińskiego Kauflanda. Z balastem przez Łagiszę i Sarnów do domu.
Niespiesznie w bardzo przyjemnych warunkach. Można by się nabrać, że to lato. Ciepło, słonecznie, minimalny ruch powietrza.
Kategoria Inne
ZOZ
-
DST
14.00km
-
Czas
00:39
-
VAVG
21.54km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś tylko jeżdżenie zaopatrzeniowe, choć nieco wyciągnięte. Ale też bez przesady.
Na początek krótko do wsiowego Lewiatana. Potem przez Goląszę Dolną i Dąbie do wsiowej piekarni. Powrót asfaltami z wygięciem od remizy pod wsiowe DINO i ponownie Lewiatana.
W słoneczku i z wiatrem nawet przyjemnie ciepło. Gdy wiatr robił się niezgodny w zwrocie i kierunku już nie było tak przyjemnie. Dłuższa trasa byłaby nieco wymagająca.
Kategoria Inne
Spacerowo
-
DST
31.00km
-
Teren
20.00km
-
Czas
02:07
-
VAVG
14.65km/h
-
Sprzęt Scott Spark 750
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś niezobowiązująco pobujać się w tempie spacerowym. Przy okazji chciałem podjechać w kilka miejsc w okolicy, w których dawno nie byłem a ze słyszenia miałem info, że się pozmieniało.
Na początek jadę ustalić jak daleko od domu stoi nowy maszt komórkowy. W tym celu kręcę na żółty szlak. Jadąc nim maszt mam na zachodzie więc od domu stoi jakieś 1,5km.
Ustaliwszy ten fakt chcę z kolei sprawdzić pogłoskę, że Parcina została ogrodzona. Żeby jednak zrobić trochę km-ów to kluczę tu i tam. Najpierw mała eksploracja w Malinowicach, która daje mi wiedzę, że bez maczety nie podchodź i muszę wrócić po własnych śladach. Na szczęście raptem kilkaset metrów. Małym uchem przetaczam się do Parku Żurawiniec i dalej obok magazynów DL Invest, dookoła lasu grodzieckiego do centrum logistycznego Lidla. Stamtąd dalej przez pola obok "Pod Lwem" do Grodźca. Kontynuuję prosto w pola i zwracam się w stronę Rozkówki.
Tu, tradycyjnie, ścieżki obesrane przez konie. Kiedy jednak mijam stadninę moim oczom ukazuje się plac budowy. Powstaje skate-park, mini-ścianki wspinaczkowe, będzie dojazd ścieżką rowerową. Kawałek dalej już dość zaawansowany parking. Czyli okolica się rozrusza odrobinę.
Szybowcową podjeżdżam pod Paricnę i faktycznie - ogrodzona. W miejscu, w którym zapamiętałem ścieżkę na szczyt wzniesienia, ktoś już zdążył uszkodzić siatkę i dla zdeterminowanych jest wejście. Nie pcham się tam jednak. Staczam się w stronę Kijowego ale na samo wzniesienie nie wciągam się. Zamiast tego zjeżdżam w stronę Wojkowic i dalej przez pola jadę do Strzyżowic i stamtąd na górkę paralotniarska w Górze Siewierskiej.
Moment na rzut okiem na okolicę i kończę jazdę zjazdem prosto do domu.
Przyjemnie, niespiesznie. Na większości trasy zupełnie bez ludzi. Pogoda bardzo przyjemna. Sporo słoneczka, momentami niewielkie podmuchy, ciepło.
Kategoria Inne






















