Praca
Dystans całkowity: | 108990.00 km (w terenie 6215.00 km; 5.70%) |
Czas w ruchu: | 5693:01 |
Średnia prędkość: | 19.15 km/h |
Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
Liczba aktywności: | 2758 |
Średnio na aktywność: | 39.53 km i 2h 03m |
Więcej statystyk |
DNPND
-
DST
33.00km
-
Teren
8.00km
-
Czas
02:28
-
VAVG
13.38km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 5:36.
Termometry zeznały +2 i +3. Bez podmuchów. Jezdnie mokre i przeważnie czyste. Na ścieżkach i chodnikach różnie ale przejezdnie.
Trasa przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 10 min.
Na powrocie pochmurno, dużo wilgoci w powietrzu i w ogóle wszędzie. Termicznie na plusie.
Trasa przez Mydlice i Ksawerę.
Kategoria Praca
DNPND
-
DST
33.00km
-
Teren
20.00km
-
Czas
02:42
-
VAVG
12.22km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Poprawiam nieco start - 5:34.
W nocy trochę dosypało ale na szczęście nie jakoś masakrycznie. Termometry pokazywały między zero a +1. Bez podmuchów za to jakieś drobne kropelki, które co jakiś czas mi rozmywały obraz świata.
Trasa przez Ksawerę i Mydlice. Jechało się lepiej niż wczoraj choć czas przejazdu dłuższy. Spadłe białe dawało lepszą przyczepność ale też i wymagało więcej wysiłku, zwłaszcza na podjazdach.
Na mecie z obsuwą na 1 min.
Na powrocie cieplej niż rano. Sporo śniegu wytopiło. Pod koniec jazdy wstały mgły.
Wracam po własnych śladach. Na finiszu podjazd do piekarni. Tempo spacerowe ale jechało się dobrze.
Kategoria Praca
DNPND
-
DST
32.00km
-
Teren
20.00km
-
Czas
02:40
-
VAVG
12.00km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 5:36.
Zimno. Termometry zeznały -2 i -3. Bez podmuchów. Pod butami i kołami chrupie.
Jezdnie generalnie w podobnym stanie jak wczoraj.
Trasa przez Ksawerę i Mydlice. 5 min. z buta żeby rozgrzać stopy i na mecie mam 2 min. obsuwy.
Na powrocie cieplej. Miejscami wytopiło trochę białego. Ogólnie jakby lepsze warunki.
Wracam po własnych śladach. Na mecie jestem już sporo po zachodzie słońca ale jeszcze nie jest tak całkiem ciemno.
Kategoria Praca
DNPND
-
DST
33.00km
-
Czas
02:50
-
VAVG
11.65km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ze względu na warunki staram się zebrać w miarę sprawnie i chyba się udaje. Na kołach jestem o 5:34.
Termometr uparcie pokazuje temperatury dodatnie: +1. Chyba bez podmuchów, albo ich nie zauważyłem w ferworze walki. Pod kołami różnie. Główne drogi posolone i czarne, mniej główne ale uczęszczane też w miarę ok. Na ścieżkach jeszcze nie wszędzie oczyszczone ale ogólnie przejezdnie. Nie były te weekendowe opady jakieś masakryczne.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 4 min. i lekko wychłodzonymi końcówkami dolnymi. Chyba czas przetestować ogrzewacze chemiczne.
Powrót w tempie spacerowym. Miejscami ślisko, miejscami mokro, miejscami błocko, miejscami chrupko. Termicznie chyba około zera. Bez podmuchów.
Trasa krótka przez Mydlice i Ksawerę z haczeniem o piekarnię na finiszu.
Kategoria Praca
DNPDZND
-
DST
36.00km
-
Czas
02:23
-
VAVG
15.10km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dobry rozruch i start o 5:37.
Po prawdzie to niedospałem przez pogodę. Przed 2:00 w nocy zerwał się silny wiatr i zaczął huczeć w kominach. Do tego zacinało śniegiem z deszczem. Nie dało się spać. Zanim się uspokoiło to już prawie było trzeba wstawać. Także dzień będzie dziś słaby. A jeszcze ma sypać. Poza tym to +4. Mokre jezdnie.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Miałem dobry czas ale zero chęci na dodawanie sobie kilometrów.
Na mecie z zapasem 17 min.
W ciągu dnia kilka razy przeleciał drobny śnieżek ale do powrotu się nie utrzymał. Jedynie mokre jezdnie po nim zostały. Poza tym chłodne podmuchy z północnego zachodu.
Trasa krótka przez Mydlice i Ksawerę w drodze na własne ślady. Finisz w domu po zachodzie słońca ale jeszcze nie za ciemności.
Dłuższa chwila na odczekanie aż drapieżnik coś zje przed wyjściem i potem nocne zagięcie do wsiowej Stokrotki po zaopatrzenie.
Kółeczko zaopatrzeniowe Błękitnym.
Kategoria Praca
DNPND
-
DST
38.00km
-
Czas
02:28
-
VAVG
15.41km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dobry rozruch i start o 5:39.
Warunki jakby lepsze niż wczoraj. Na termometrze +3. Przy gruncie chłodniej ale nie ma tyle szronu, co wczoraj. Jezdnie generalnie mokre. Wczoraj wieczorem już solili. Na ścieżkach rowerowych różnie. Przez pierwsze 2-3km drobne kropelki.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Nawet dobrze się jechało. Na mecie 13 min. zapasu.
W ciągu dnia zrobiło się nawet dość przyjemnie. Prognoza mówiła, że będzie +8 i chyba koło tego było. Poza tym lekkie podmuchy i sporo słońca.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni i potem grzecznie do domu.
Finisz już po zachodzie słońca ale jeszcze nie było tak całkiem ciemno. Powolutku dzień rośnie.
Kategoria Praca
DNPND
-
DST
33.00km
-
Czas
02:25
-
VAVG
13.66km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wytaczam się o 5:36.
Termometr zeznał +3 ale przy gruncie poniżej zera. Trawy oszronione a jezdnie skrzą się w świetle lampki rowerowej. Za to podmuchy lekkie i odczuwalnie tak na +5.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Do łagiskiej Biedronki tak dość dziarsko. Dopiero tam, na stopie, przy ruszaniu czerwona lampka. Koło zabuksowało. Od tego miejsca tempo spacerowe bo pieruńsko ślisko. Na światłach na Alei Róż osobówka na awaryjnych na pasie zieleni. Potem wywalony znak na wylocie bocznej drogi przy DorJan-nie.
Na mecie z zapasem 11 min. i, szczęśliwie, bez gleby.
Powrót po mokrym ale na sucho w tempie niespiesznym.
Trasa krótka przez Mydlice i Ksawerę. Kilka postojów na przymkniecie oczu po drodze.
Kategoria Praca
DNPND
-
DST
33.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:19
-
VAVG
14.24km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zbieram się dość sprawnie i ze sporym zapasem czasu. Na kołach jestem o 5:40.
Spodziewałem się oblodzonych jezdni ale zostałem miło zaskoczony. Termometr zeznał +7. Nie zarejestrowałem podmuchów. Jezdnie w dobrym stanie. Jedynie na ścieżkach miejscami nieco chrupkiego śniegu.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i Reden.
Na mecie z zapasem 15 min.
Na powrocie, zgodnie z prognozą, kropla o zmiennym kalibrze przez większość drogi. Z tego też powodu tempo spacerowe, żeby się w przeciwdeszczach nie zagotować.
Trasa krótka przez Mydlice, Ksawerę, las do Odkrywkowej i powrót na własne ślady. Na finiszu jeszcze wjazd do piekarni.
Nawet dobrze się jechało.
Kategoria Praca
DN awaria P
-
DST
5.00km
-
Czas
00:45
-
VAVG
6.67km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dobry rozruch i start o 5:39.
+2 w powietrzu. Przy gruncie minus taki, że śnieg się utrzymuje. Na szczęście warstwa kosmetyczna.
Kręcę zwykły dojazd zakończony failem po niecałych 4km. Po przejechaniu świateł między Gródkowem a Łagiszą na "86" nagle rower zaczął się dziwnie zachowywać. Przednie koło przestało reagować na ruchy kierownicą. Staczam się na pobocze i sprawdzam śrubę przy mostku. Daje się dociągnąć ale nic to nie pomaga. Ewidentnie coś się konkretnie rozleciało.
Wracam z buta jakieś 2km i reszta dojazdu do pracy innym sposobem niż rowerowy. Takiż będzie i powrót. A potem się zobaczy.
Kategoria Praca, stery
DNPND
-
DST
33.00km
-
Czas
02:17
-
VAVG
14.45km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dobry rozruch, głównie z powodu przewidywanej walki z wiatrem na dojeździe.
Wytaczam się o 5:41.
Dmucha dość mocno mniej więcej z południa. +4. Suche jezdnie. Jak na styczeń to bardzo dobre warunki.
Trasa zwykła przez Łagiszę (na skrzyżowaniu przy Biedronce dmuchanie), Zieloną (na moście nad Czarną Przemszą dwa samochody na awaryjnych i potrącona sarna), Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Na drogach jeszcze mały ruch.
Meta osiągnięta z zapasem 10 min. Nawet dobrze się jechało.
Powrót już całkiem nieprzyjemny. Od samego startu pada mokre białe. Do tego trochę w twarz zacina. Termicznie wokół zera więc bardziej mokro niż biało, ale i po białym przyszło jechać. Warstwa jeszcze niewielka jednak do rana może się nazbierać.
Trasa krótka prze Mydlice, Ksawerę, kawałek lasem i powrót na własne ślady. Na finiszu jeszcze piekarnia.
Tempo spacerowe żeby się nie zagotować w przeciwdeszczach. Na drogach jeszcze stosunkowo nieduży ruch.
Kategoria Praca