Praca
| Dystans całkowity: | 117366.00 km (w terenie 6313.00 km; 5.38%) |
| Czas w ruchu: | 6173:58 |
| Średnia prędkość: | 19.01 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 2995 |
| Średnio na aktywność: | 39.20 km i 2h 03m |
| Więcej statystyk | |
DPSD
-
DST
36.00km
-
Czas
01:52
-
VAVG
19.29km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś późniejszy start.
Termicznie +24 i szybko rosnie. Lekkie ruchy powietrza. Przyjemnie.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleje Roż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na powrocie lampiaste lato. Finisz przy +36 w cieniu. Miodzio. Lekki wiaterek.
Trasa przez Mec na Środulę do serwisu oddać koło od Szarego Mamuta do przezczepu wielonarządowego piasty, szprych i nypli. Raz już mi się zaciął bębenek ale go zrobili. Teraz uznałem, że nie warto ryzykować usterki w drodze, skoro drugi raz się zablokował. 27k km przekręcił i najwyraźniej czas na remont.
Z serwisu do przejazdu koło Fakopu. Ścieżkami w stronę nerki i od Łagiszy powrót na własne ślady. Finisz wyginany z w stronę remizy i od OPS-u do Dino.
Fajnie się jechało ale dalej bym się nie zapuścił bez większego zapasu wody. Cały bidon zszedł na takim krótkim dystansie. Końcówka wody cieplejsza niż w kranie.
Chyba przez te ciepełka dosyć pustawo w okolicy. Wypełzają tylko ci, co nie mają wyboru.
Kategoria Praca
DPDZD
-
DST
38.00km
-
Teren
6.00km
-
Czas
02:22
-
VAVG
16.06km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wytaczam się mniej więcej w oknie startowym.
Nie sprawdzałem temperatury ale pewnie coś koło +20. Czyste niebo. Kolejny dzień lampy.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie równo o czasie.
Na powrocie lampa konkretna.
Trasa przez Mortimer i Park Hallera do centrum Dąbrowy Górniczej. Potem na Zieloną i czarny szlak do Łagiszy, skąd terenem między magazynami do wsiowej apteki. Z apteki terenem do Strzyżowic i do domu.
Chwila na przepak i karmienie i minimalne kółko do wsiowej Stokrotki za kilkoma artykułami w sam raz na gorące dni. Powrót bez gięcia.
Na finiszu +32 w cieniu. Nice. Powrotne jeżdżenie w tempie niezobowiązującym, żeby się nie przegrzać.
Kategoria Praca
DPDOD
-
DST
36.00km
-
Czas
01:58
-
VAVG
18.31km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start na krawędzi okna.
Jakby bardziej rześko. +16 na termometrze ale słoneczko już daje konkretnie. Bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 1 min.
Nowa oponka na tyle nie poukładała się dobrze i jazda taka trochę wkurzająca.
Na powrocie miłe ciepełko. Tak ze 30+. Na szczeście w trakcie jazdy dobrze działa chłodzenie.
Trasa przez Mydlice i Koszelew do Będzina i stamtąd na własne ślady.
Po drodze wizyta w przychodni i dopiero potem do domu.
Przerwa regeneracyjno-karmieniowa i potem minimalne zagięcie do wsiowej Stokrotki po zaopatrzenie. Na finisuz piekarnia.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
38.00km
-
Czas
02:13
-
VAVG
17.14km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Falstart. Miałem jechać Szarym Mamutem ale zaraz na starcie okazało się, że zablokował się bębenek. Kaseta nie kręci się do tyłu. Już kiedyś coś takiego było. Koło nadaje się do serwisu.
Wracam, przekładam kokpit na Czarnego Mamuta i ze sporym poślizgiem ruszam w trasę.
Warunki sprzyjające.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Mimo tego, że się przykładałem do kręcenia nie udało się zbytnio nadgonić. Na mecie ze stratą 5 min.
Powrot tempem spokojniejszym przez Motimer na Reden do rowerowego po oponkę do Błękitnego i parę innych detali. Potem przez Zieloną do Łagiszy na własne ślady.
Przy magazynie Lidla na żołty szlak i dalej ku remizie, skąd już prosto do domu.
Przyjemne lato.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
38.00km
-
Czas
01:51
-
VAVG
20.54km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Powietrze z tyłu Błękitnego nie schodziło dalej więc dobiłem trochę i podjąłem ryzyko jazdy.
Wytaczam się nieco wcześniej niż wczoraj ale i tak przykładam się do kręcenia.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Nawet nieźle się jechało. Na mecie z zapasem 5 min.
Na powrocie lekki ruch powietrza i słońce nieco stłumione przez chmurki. Ale przyjemnie.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni.
Tempo niespieszne ale też i bez ociągania.
Wieczorkiem zabrałem się za sprawdzenie co z tym schodzącym powietrzem na tyle Błękitnego. Znalazłem w oponie kawałek drucika ale to nie była przyczyna. Powietrze schodziło mikroskopijną dziurką prawie we wnętrzu dętki. Bliższy ogląd ujawnił, że w oponie mam rozdarcie tak na 5-7mm i gdzieś tam coś się musiało przebić do dętki. Opona do wymiany.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
41.00km
-
Teren
2.00km
-
Czas
02:20
-
VAVG
17.57km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Falstart na dzień dobry. Już miałem Błękitnym się wytaczać, ale odruchowe sprawdzenie ciśnienia w kołach wykazało, że tył jest zauważalnie bardziej miękki niż przód. Obydwa koła pompowałem w piątek więc różnica wydała się podejrzana. Nie było już czasu na diagnozę. Przekładka kokpitu na fatbike-a i w drogę. Obsuwa na finiszu murowana.
Warunki idealne. Czyste niebo. +20. Minimalne ruchy powietrza.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Gdyby nie stanie na światłach to może nawet udałoby się dotrzeć bez obsuwy. A tak wyszły 4 min. po czasie.
Ruch na drogach jakby wakacyjny.
Na powrocie przyjemna temperaturka. Słońce lekko za chmurkami.
Trasa gięta spontanicznie. Ścieżką Lenartowicza na ścieżkę Blachnickiego i obok Plejady w stronę Pogoni i dalej do Czeladzi. W Czeladzi nieco gięcia innego niż zwykle w drodze do Wojkowic równolegle do Brynicy. Podjazd do Orlenu od strony cmentarza i potem prosta do domu.
Tempo niespieszne. Na finiszu termometr zeznał +27 w cieniu.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:35
-
VAVG
20.84km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start i lądowanie w przewidywanych oknach czasowych.
Warunki na +13, słonecznie i z minimalnym ruchem powietrza. Symboliczne chmurki.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 2 min.
Powrót z pogróżką w tle w postaci ołowianych chmur na południu, alarmistycznych pognoz i pierwszych kropelek.
Przykładam się do kręcenia w nadziei, że uda mi się uniknąć deszczu. Lecę przez Mydlice i Ksawerę. Prawie się udaje. Krople dopadają mnie przed światłami przed Gródkowem. Zakładam przeciwdeszcze i już spokojniej toczę się do domu. Koło szkoły w Gródkowie opad się zaczyna rozkręcać ale nie przechodzi w ulewą choć tu i tam grzmi.
Na finiszu paczkomat. Do domu docieram w sumie suchy.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
42.00km
-
Czas
02:11
-
VAVG
19.24km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niby start w czasie ale finisz rzutem na taśmę.
Warunki takie, że mgła. Przez całą drogę. Termometr zeznał +12 ale odczuwalnie niżej przez wilgoć w powietrzu. Bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie równo o 7:00.
Na powrocie przyjemne ciepełko od słoneczka. Choć momentami chowało się za chmurami. Na finiszu +23 na termometrze.
Trasa powrotna niestandardowa. Ścieżkami rowerowymi na Pogoń i dalej przez Czeladź, Wojkowice i Strzyżowice staczam się do domu. Przepak i minimalny kurs pod Lidla do paczkomatu po przesyłki.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
36.00km
-
Czas
01:51
-
VAVG
19.46km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wytaczam się z lekkim opóźnieniem.
Warunki termicznie ok, tak około +16. Za to jeśli chodzi o wodę, to mokro. W powietrzu sporo wilgoci. Jezdnie mokre po opadach. Czasem niegroźne kropelki spadają. Bez podmuchów. Decyduję się tylko na ochraniacze na buty. Płaszczopeleryna przypięta do plecaka i w gotowości.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z obsuwą na 2 min.
W ciągu dnia sporo padało i to nawet całkiem konkretnie. Na starcie powrotu już tylko mokro, a im bliżej domu, tym bardziej sucho. Sporo słoneczka między chmurami.
Trasa powrotna przez Mec i Środulę w dordze do centrum ubezpieczeniowego przedłużyć polisę Bezpiecznego Rowerzysty. Po załatwieniu sprawy bez kombinowania na własne ślady i dopiero przy Dino małe wygięcie.
Przyjemnie się jechało.
Kategoria Praca
DPOD
-
DST
48.00km
-
Czas
02:33
-
VAVG
18.82km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start mniej więcej w czasie.
Dziś warunki nieco bardziej wymagające. +10. Bez podmuchów. Odczuwalnie chłodno.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 2 min.
Na powrocie niby ładnie ale termicznie nędza. W słoneczku, jak nie wiało prawie dobrze. Poza tym może max +20.
Trasa powrotna się w locie wydłużyła. Przez Mortimer, Park Hallera i Koszelew staczam się do Będzina. Na moście nad Czarna Przemszą zjeżdżam się z Maćkiem. Dzięki klubowym barwom przyuważyłem go jak jechał wzdłuż rzeki. Chwilę rozmawiamy a potem ruszamy współnie wzdłuż Czarnej Przemszy na Zieloną i dalej na Pogorię 3. Objeżdżamy od strony Łęknic do przejazdu na Pogorię 4 gdzie jeszcze chwilę schodzi na pogaduchach, a potem się żegnamy. Przez Preczów i Sarnów toczę się do domu utrzymując żwawe tempo, żeby się trochę rozgrzać.
Kategoria Praca






















