Praca
| Dystans całkowity: | 117532.00 km (w terenie 6313.00 km; 5.37%) |
| Czas w ruchu: | 6182:11 |
| Średnia prędkość: | 19.01 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 3000 |
| Średnio na aktywność: | 39.19 km i 2h 03m |
| Więcej statystyk | |
DPDOZD
-
DST
49.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:29
-
VAVG
19.73km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przy piątku przedweekendowe spowolnienie i leniwy rozruch. Efekt taki, że startuję o 6:19. Warunki ciut lepsze niż wczoraj bo widać trochę słońca i dywan chmur nie jest taki zwarty. Wieje dla mnie raczej pomagająco. Temperatura taka, że mogłaby być wyższa. Kręcę wariant krótki przez Będzin. Na drogach spokojnie. Na miejsce docieram omalże o czasie. Przyjemny dojazd do pracy. Zwłaszcza, że ostatni w tym tygodniu :-)
Na powrocie bardzo przyjemne warunki. Trochę słoneczka, trochę wiatru. Turlam się powoli przez Środulę i Pogoń w stronę Czeladzi. Stamtąd do Wojkowic i prostą do domu. Tu chwila przerwy, zarzucam na Błękitnego sakwy i robię nieco dłuższe zagięcie przez Goląszę Dolną, Dąbie i Malinowice do wsiowego Lewiatana. Z balastem zjazd do domu. Przyjemne kręcenie powrotno-zaopatrzeniowe.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
36.00km
-
Czas
01:38
-
VAVG
22.04km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch nieco powolny i ostatecznie na kołach jestem o 6:10. Pogoda taka sobie. Dywan chmur. Temperatura w okolicach +15. ICM twierdził, że ma podwiewać z północy ale jakoś tego nie zauważyłem. Generalnie jechało się bardzo dobrze. Światła współpracowały jak dawno już nie. Trasa przez Łagiszę i Dąbrowę Górniczą. Przejazd spokojny i przyjemny. Na miejscu z zapasem 10 min.
Powrót w nieco lepszej termice. Dalej jednak sporo chmur na niebie. Słoneczko walczyło by się przebić. Trochę wiało jakby z zachodu. Wracam przez Mortimer i Reden w stronę Mostu Ucieczki i dalej bieżnią do Świątyni Grillowania. Przeskok na P4 i przez Preczów i Sarnów, bez gięcia do domu. Od Preczowa do granicy Psar króliczek. Przyjemny i w miarę sprawny powrót do domu.
Z rowerowych spraw to jeszcze nie koniec. Trochę irytowała mnie rozregulowana przerzutka więc wrzuciłem rower na stojak i zacząłem badać temat. Tak jeszcze coś mnie tknęło by sprawdzić lekkie bicie tylnego koła. No i wypatrzyłem. Zerwana szprycha. Poszło w miarę sprawnie. Kilka kółeczek przed domem dla testów. Może nie ideał ale jest lepiej niż było.
Kategoria Praca, Serwis, Szprycha
DPD
-
DST
33.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:38
-
VAVG
20.20km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wczoraj, niestety, nierowerowo. O poranku sprawdziły się prognozy i lunęło. Dziś warunki bardzo dobre do jazdy. Trochę chmurek z prześwitującym słoneczkiem, nie wieje, temperatura może nie za super ale da się jechać "na krótko". W drogę ruszam o 6:12. Ruch intensywniejszy jedynie na "913", potem spokojnie. Trasa przez Łagiszę i Dąbrowę Górniczą. Na miejscu mam jakieś 3 min. zapasu. Przyjemny i spokojny dojazd do pracy.
Pogoda taka trochę nijaka. Dywan wysokich chmur przesłania słoneczko. Temperatura odczuwalna w okolicach 18 stopni. Czasem troszkę podwiewa. Sucho. Generalnie da się jechać, choć we wdzianku "na krótko" nie jest zbyt komfortowo. Kręcę powrót w wersji krótkiej: centrum Zagórza, Makro, przez las na Mydlice, Warpie, Nerka, Zamkowe, Grodziec i Gródków. Na światłach przy Makro dopada mnie Prezes ale na gadki nie ma czasu bo chwilę potem robi się zielone. Marcin wbija na "94" i leci do Katowic. Powrót raczej spokojny bo większość bokami. Przyjemnie i niespiesznie.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
37.00km
-
Czas
01:49
-
VAVG
20.37km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po weekendzie rozruch bardzo mozolny. Ostatecznie wytaczam się na koła o 6:17. Warunki są całkiem przyjemne. Nie wieje. Temperatura na wdzianko "na krótko". Ruch na "913" dość spory. Za światłami na "86" mam już luźniej i spokojniej. Toczę się dziś przez Będzin bo o cały 1km krócej i jest szansa, że się nie spóźnię. Dojeżdżam na metę minutę przed czasem. Przyjemna i spokojna droga do pracy.
W ciągu dnia zrobiło się całkiem ciepło. Może nawet odrobinę przedburzowo. Na powrocie jednak w bardzo przyjemnych warunkach. Dużo słońca. Trochę zauważalnego wiatru, który dla mnie przez pół drogi był przeciwny. Po prostu przyjemnie. Kręcę powrót niespiesznie przez Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło, Preczów i Sarnów. Nawet króliczki nie były w stanie wykrzesać ze mnie odrobiny entuzjazmu. Przetoczyłem się dostojnie, jak na paradzie, prawie przez całą drogę. Zdecydowanie weekend dał mi popalić.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
33.00km
-
Teren
3.00km
-
Czas
01:31
-
VAVG
21.76km/h
-
Sprzęt Scott Spark 750
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wygrzebałem się dziś wcześniej. Zaczynam kręcenie o 6:06. Rezerwa czasu jest więc tempo luźne. Warunki jeszcze bardziej pozytywne niż wczoraj, głównie w zakresie temperatury. Trasa przez Łagiszę i Dąbrowę Górniczą. Przed Zieloną, podczas pstrykania przerzutkami, łańcuch wpada między kasetę a szprychy. Tak coś czułem, że tylna przerzutka jest rozregulowana i to właśnie chciałem sprawdzić. Nie wskakiwała 10-tka. Nie spodziewałem się takiego efektu. Chwila szarpaniny z łańcuchem i jadę dalej. Reszta drogi bez sensacji. Na miejscu z zapasem 60 sekund. W pracy wymiana linki i regulacja. Na powrocie zrobię test czy wszystko jest ok. Na jutro rowerek ma być 100% na chodzie.
Powrót bez marudzenia i objazdów. Jutro wczesna pobudka i dłuższy dystansik więc trzeba wypocząć. Kręcę przez centrum Zagórza w stronę Makro i dalej w las by dostać się na Mydlice. Stamtąd przez Warpie w stronę Teatru Dzieci Zagłębia i dalej przez Nerkę na Zamkowe. Przez osiedle przebijam się do lasu grodzieckiego i do świateł na "86". Od tego miejsca wiozę się na kole za szoszonem. Kręcił tak w sam raz by nie marudzić i bym nadążył. Chyba nawet mnie nie zauważył aż do Gródkowa. Potem lekko podkręcił tempo ale mnie już to było obojętne bo i tak chwilę później odbijałem do siebie, a on leciał dalej "913" w stronę Strzyżowic. Temperaturka taka jak lubię. Nogi podawały bardzo dobrze. Przejazd spokojny i przyjemny.
Kategoria LinkaP, Praca, Serwis
DPDZD
-
DST
40.00km
-
Czas
01:50
-
VAVG
21.82km/h
-
Sprzęt Scott Spark 750
-
Aktywność Jazda na rowerze
Znów start grzebany ale udaje się na koła wyruszyć nieco wcześniej - 6:15. Warunki podobne jak wczoraj. Powietrze niezbyt ciepłe, słonecznie. Patrząc po drzewach to nie widać wiatru ale mam wrażenie, że jednak jakiś opór powietrza z kierunku jazdy jest i ogólne wrażenie z kręcenia takie, że jest opornie. Toczę się przez Łagiszę i Dąbrowę Górniczą. Dziś na full-u więc rytm jazdy trochę inny ale czas przejazdu zbliżony. Spokojnie. Nie wiem tylko czego chciał facet w TIRze, który trąbił jak zbliżałem się do świateł na Alei Róż. Na mnie nie miał powodu. Na miejscu jestem równo o 7:00.
Na powrocie przyjemniej niż wczoraj. Nawet w cieniu jest ok. Wracam przez Mortimer i Reden z haczeniem o dąbrowski targ. Potem przez Łęknice na Piekło i wzdłuż P4 do Preczowa. Potem standardowo przez Sarnów do domu. Tu chwila przerwy na nawodnienie i potem jeszcze zwykłe zagięcie do wsiowego Lewiatana. Ta część na Srebrnej Strzale.
Kategoria Praca
DPODS
-
DST
44.00km
-
Teren
5.00km
-
Czas
02:15
-
VAVG
19.56km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nieco dłużej wczoraj posiedziałem i dziś rozruch tragicznie oporny. W efekcie na kołach jestem o 6:21. Spóźnienie murowane, pytanie tylko o ile? Warunki są zauważalnie różne. Wieje z północnego wschodu czyli sporymi odcinkami dla mnie spowalniająco. Jest też nieco chłodniej. Na szczęście jest słoneczko. Kręcę najkrótszy wariant dojazdowy czyli przez Będzin. Co prawda dziś środa targowa ale jest na tyle wcześnie, że tamte okolice udaje mi się przebyć bez problemów. Przejazd spokojny ale wymęczony. Na finiszu mam 4 min. obsuwy.
Plany powrotne zmieniły mi się w trakcie dnia po sms-ie z Komputronika. Zamiast wracać na Dąbrowę Górniczą ruszam w stronę centrum Sosnowca (przez Środulę i Ludwik). W centrum zahaczam jeszcze o ścianę płaczu więc trasa po mieście pokręcona. Odbieram drugi z zamówionych akumulatorów do Garmina i ruszam ku kolejnemu punktowi. Przez Stawiki wbijam na czerwony szlak do Milowic. Potem do centrum Czeladzi i dalej do Grodźca. Tu załatwiam kolejne zakupy i obieram kierunek na dom. Drogą rowerową lecę do Wojkowic, przy Orlenie wbijam w teren i prosta do domu.
Pogoda słoneczna ale w cieniu chłodnawo. Wiało.
Po chwili przerwy zabieram się jeszcze za mały serwis. Przekładam oponki Rzeźnikowi. Nieco zdarty tył idzie na przód, lepszy przód ląduje na tyle. Przy okazji jeszcze mi się wspomina, że trzeba by w końcu wymienić kółeczka na tylnej przerzutce. Kilka śmignięć po ulicy by sprawdzić efekt. Jest ok. Jutro Rzeźnikiem polecę do pracy sprawdzić, czy coś nie wylezie. Na sobotę ma być 100% sprawny.
Kategoria Praca, Serwis
DPD nietypowo
-
DST
30.00km
-
Teren
2.00km
-
Czas
01:25
-
VAVG
21.18km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś szkolenie w oddziale w Dąbrowie Górniczej więc dojazd w innym kierunku. Startuję o 6:13. Na dworze rześko, przyjemnie. Kręcę przez Sarnów i Preczów do Pogorii 4. Objeżdżam ją w stronę Piekła i tam wbijam w teren wzdłuż torów przy Pogorii 1. Potem skręt w Gwardii Ludowej i jestem w Gołonogu. Szybko, przyjemnie, spokojnie.
Powrót z nieco innym początkiem bo przez przejazd przy dworcu kolejowym w Gołonogu. Potem kręcę na Piekło i wbijam na bieżnię przy Pogorii 4 w drodze do Preczowa. Na tym odcinku nieco mnie okapuje. Tak bardziej z sympatii niż na postrach. Z Preczowa prosto do Sarnowa. Szybki wjazd do piekarni w Psarach i potem bez ociągania do domu. Jakiś taki trochę jeszcze jestem wymęczony po długim weekendzie bo strasznie mnie spanie łamało na finiszu. Powrót przyjemny i spokojny.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
35.00km
-
Teren
2.00km
-
Czas
01:47
-
VAVG
19.63km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zmęczenie materiału po długim weekendzie daje o sobie znać. Rozruch, mimo szczerych chęci, mocno jednak oporny. Ostatecznie na kołach jestem o 6:18. Teoretycznie jakbym pocisnął to zdążę na czas. Generalnie przykładam się do jazdy ale nie do oporu. Trasa przez Łagiszę i Dąbrowę Górniczą. Zawał już na skrzyżowaniu na "913". Sznurek samochodów od strony Strzyżowic i dość długo muszę stać by wbić na trasę. Potem już się jakoś jedzie choć ciągle wyprzedzają osobówki. Za światłami na "86" już jedzie mi się spokojnie właściwie do samego końca. Rzutem na taśmę łapię się na podniesiony szlaban na przejściu przy "dworcu kolejowym" w D. G. Ostatecznie na mecie mam stratę 2 min. Przyjemnie się kręciło dojazd.
Powrót w bardzo przyjemnych warunkach: lekki waterek, słoneczko, ciepło. Kręcę w stronę centrum Zagórza i dalej na Makro skąd wbijam do lasu i wybywam na Mydlicach. Potem przez Warpie, most pod torami przy dworcu PKM w Będzinie i przez miasto do serwisu. Na wstępie zaskakuje mnie napis, że serwis chwilowo nieczynny. Jednak wspinam się na schody i pytam co i jak. Okres komunijny dowalił i brakło mocy przerobowych na wszystko inne poza sprzedażą. Ale jest szansa, że pod koniec czerwca, kiedy to chcę oddać Błękitnego na przeszczep napędu, będzie luźniej i uda się operację przeprowadzić. Chwila rozmowy jeszcze i potem ruszam dalej do domu. Przez las grodziecki wracam pod światła na "86". Przebijam się na "913" i zaraz potem uciekam w teren i las obok centrum dystrybucyjnego Lidla. Chwiałem polecieć żółtym szlakiem ale wygląda jeszcze gorzej niż kiedy ostatnim razem nim jechałem. Odpuszczam. Przebijam się w stronę wsiowego Lewiatana na zakupy uzupełniające i potem prosto do domu. Za spokojnie nie było po drodze ale mięsem rzuciłem w sumie tylko raz. Mimo tego przyjemne kręcenie powrotne.
Kategoria Praca, KlockiV
DPD
-
DST
34.00km
-
Czas
01:35
-
VAVG
21.47km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch i start spokojny. Na kołach jestem o 6:08. Przyjemnie jak wczoraj. Słoneczko. Nieliczne chmurki. Lekki ruch powietrza. Kręcę bez ciśnienia przez Łagiszę i Dąbrowę Górniczą. Na drodze spokojnie. Czas przelotu na finiszu całkiem przyzwoity mimo, że nie cisnąłem. Lekko tylko zirytowała mnie piechota na drodze rowerowej w centrum Zagórza.
Dziś szybki powrót bo jeszcze trochę rzeczy do zrobienia przed wyjazdem na długi weekend. Kręcę przez centrum Zagórza w stronę Makro i dalej przez las na Mydlice. Stamtąd na Warpie i Zamkowe do lasu grodzieckiego. Potem światła na "86" i "913" aż do Strzyżowic. Szybki wjazd do piekarni i do domu. Pogoda przyjemna. Ciepło, wiaterek. Na niebie trochę chmur i być może, że coś kapnie jak ICM wieszczy.
Kategoria Praca






















