Praca
| Dystans całkowity: | 117432.00 km (w terenie 6313.00 km; 5.38%) |
| Czas w ruchu: | 6177:29 |
| Średnia prędkość: | 19.01 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 2997 |
| Średnio na aktywność: | 39.20 km i 2h 03m |
| Więcej statystyk | |
DPDZD
-
DST
36.00km
-
Teren
2.00km
-
Czas
01:52
-
VAVG
19.29km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przeciętny start - 6:10.
Rześko, słonecznie, bezwietrznie.
Trasa przez Będzin w opcji małobądzkiej. Chwila strachu jak mi się uśliznęło przednie koło na piasku przy hamowaniu. Tylko dzięki temu, że oponka szeroka, udało się wybronić. Ponownie Mamut pokazał swoje plusy.
Od Środuli zauważalnie cieplejsze powietrze. Tak przynajmniej o 5 stopni.
Na mecie z zapasem 3 min.
Powrót taki, żeby było w miarę szybko bo jeszcze mnóstwo rzeczy do zrobienia.
Kręcę przez centrum Zagórza w stronę lasu mydlickiego i wynajduję inny wjazd tamże. Wybywam na Mydlicach i potem już zwykła trasą przez Warpie i Zamkowe do lasu grodzieckiego. Końcówkę od świateł robię po własnych śladach. Po drodze zgarniam przesyłkę z paczkomatu i wpadam na chwilę do piekarni. Potem zjazd do domu. Zmiana systemu pakowania i zwykłe zagięcie do wsiowego Lewiatana.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
37.00km
-
Teren
2.00km
-
Czas
01:50
-
VAVG
20.18km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Troszkę się mi start obsunął i wytaczam się dopiero o 6:14. Jeszcze potem wjazd do piekarni i ostatecznie kręcenie nabiera tempa o 6:19. Mało czasu, trzeba będzie przyłożyć się do jazdy.
Warunki całkiem przyjemne. Termometr zeznał +11. W długich spodniach jest w sam raz. Obeszło się też bez kurtki. Na niebie czysto, raczej bezwietrznie.
Trasa krótka, przez Będzin. Tym razem wariant przez 11-go Listopada i Kościuszki. Sprawnie, bez ekscesów.
Na mecie równo o 7:00.
Powrót z niespodziankami. Przez centrum Zagórza kręcę w stronę Makro. Chciałem dalej przez las mydlicki ale zwykła ścieżka przegrodzona. Próbuję to objechać ale wszystko zastawione. Znalazłem ostatecznie ścieżkę przy płocie i wyleciałem mniej więcej niedaleko kościoła na Mydlicach. Stąd już zwykła trasa na Warpie. Potem na Zamkowe, ścieżką do Grodźca. Stara trasa tramwajowa częściowo zamieniła się w ścieżkę rowerową, a częściowo zarasta. Pewnie i tu kiedyś przyjdzie znaleźć wariant alternatywny.
Reszta drogi bez niespodzianek. Ścieżką do Wojkowic i prosta spod Orlenu do domu.
Przyjemnie ciepło, raczej bez podmuchów. Dużo słońca.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
38.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:50
-
VAVG
20.73km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 6:09. Mogło być lepiej ale zwierz trochę plan zamotał.
Warunki niezłe. Nie wieje, bezchmurno, temperatura na oko tak z +12.
Trasa krótka, przez Będzin w opcji małobądzkiej. Sprawnie, bez ekscesów.
Na mecie 5 min. zapasu.
Powrót dziś bez większego gięcia. Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. Na wiosce chwila kluczenia po ścieżkach Parku Żurawiniec w drodze do piekarni. Potem już prościutko do domu.
Na powrocie przyjemne lato. Dużo słońca, ciepło, lekki wiaterek.
Bardzo przyjemny powrót z pracy.
Kategoria Praca
DPOD
-
DST
44.00km
-
Czas
02:08
-
VAVG
20.62km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Termometr zeznał +10. Odczuwalnie faktycznie cieplej, ale nie na tyle, żeby zrezygnować z długich ciuchów.
Ruszam o 6:09. Pochmurno, ruch powietrza nierejestrowalny. Dobre warunki do jazdy.
Trasa przez Będzin w opcji małobądzkiej. Spokojnie, sprawnie.
Na mecie minuta zapasu.
Powrót w bardzo przyjemnych warunkach. W słoneczku niemalże idealnie. Lekki wiaterek.
Trochę mi się zachciało zagiąć powrót. Przez Mortimer i Reden na Łęknice. Potem Piekło, Ratanice i zjazd bieżni P4 na światła w stronę Warężyna. Dalej przez Dąbie do Goląszy Dolnej i przez Strzyżowice do domu.
Niespecjalnie spiesznie, zupełnie bez ekscesów.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
38.00km
-
Czas
01:51
-
VAVG
20.54km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Lekko zaniepokoiła mnie temperatura o poranku. O 5:00 +5. Na wylocie o 6:07 +8. Zdecydowanie warunki na długi zestaw. Trochę zastanawiałem się nad solidniejszymi butami ale ostatecznie pojechałem w lekkich. I to był błąd.
Trasa krótka, przez Będzin w wariancie małobądzkim. Tempo niespieszne bo była rezerwa czasowa do dyspozycji. Na mecie z zapasem 3 min.
Nawet całkiem przyjemny i spokojny dojazd do pracy.
Powrót w lżejszym wdzianku, w przyjemnym słoneczku i tylko nieznacznym ruchu powietrza. Do upałów jednak daleko.
Trasa bez finezji: Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło, Preczów i Sarnów. Po drodze wjazd do piekarni.
Spokojnie, niespecjalnie spiesznie.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
35.00km
-
Teren
4.00km
-
Czas
01:43
-
VAVG
20.39km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start mocno obsunięty - 6:20. Zakładam, że się spóźnię około 10 min. ale i tak przykładam się do kręcenia.
Warunki zbliżone do wczorajszych choć odczuwalnie chłodniej. Jest więcej wilgoci w powietrzu. Miejscami lekkie zamglenia.
Trasa przez Będzin w opcji małobądzkiej. Sprawnie, bez sensacji.
Na mecie obsuwa ale tyko na 4 min. Gdyby było cieplej to może udałoby się nawet zmieścić w czasie. Ale ciepło o poranku to już chyba było i nieprędko będzie.
Powrót w tempie niespiesznym przez Mortimer, Park Hallera, Zieloną (objeżdżam szerokim łukiem bajzel przy dworcu), lasem do Sarnowa (wylot przy boisku) i finisz asfaltem do domu z haczeniem o paczkomat.
Wietrzenie, słonecznie, omalże ciepło.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
37.00km
-
Czas
01:52
-
VAVG
19.82km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
W miarę sprawny rozruch. Start o 6:04.
Wg prognoz +12. Wg termometru to samo. Podmuch mniej więcej z północnego zachodu czyli na dojeździe wspomagający. Jezdnie generalnie suche.
Trasa krótka, przez Będzin. Wariant małobądzki. Niespecjalnie spiesznie. Nogi nie pracują już tak wydajnie przy tych temperaturach, a zdecydowałem się na krótkie spodenki.
Na mecie 7 min. zapasu. Dojazd bez ekscesów.
Powrót pod ołowianą chmurką. Nawet kilka kropel poleciało. Termicznie słabo. Niejaki ruch powietrza z kierunku przeciwnego.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczówi i Sarnów. Niespiesznie, spokojnie.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
35.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:56
-
VAVG
18.10km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nadzieja umarła o 5:26.
Nadzieja, że dojadę na sucho. Lunęło solidnie. Nim się wytoczyłem, przeszło w regularny deszcz. Kapało całą drogę. W Gródkowie przewalczyłem minutową ulewę.
Trasa przez Będzin w wersji Małobądzkiej. Część chodnikami i ścieżkami. Wszędzie pełno wody. Ludzi mało, rowerzystów zero, sporo samochodów. Ale obyło się bez ekscesów.
Na mecie z obsuwą na 7 min. i mnóstwem wody w kapciach ale poza tym ok. Termicznie zadowalająco.
Pourlopowy powrót do rutyny.
Powrót nie uszedł mi na sucho, ale było znacznie lepiej niż o poranku. Kapało praktycznie od samego startu, jednak w sposób niegroźny przez Mortimer, Reden, Most Ucieczki i Zieloną. Dopiero gdzieś tak na wjeździe do Preczowa kropelki przyspieszyły. Opad był również uciążliwy z powodu wiatru, który dla mnie był przeciwny, a ciągnął mniej więcej z północnego zachodu. Nie dość, że kropelki zacinały w twarz, to wilgoć na ubraniu dawała wrażenie chłodu. Przez Sarnów i część mojej wioski opad jest dość zauważalny i dopiero na finiszu nieco słabnie.
Przynajmniej przelot spokojny. I jakoś nie przypominam sobie, żebym rowerzystów spotkał. Przetrzebiła aura. Na Zielonej pustawo.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
38.00km
-
Czas
01:43
-
VAVG
22.14km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek 13. Mamut kapcia na tyle pokazał :-/ W użycie idzie Błękitny. Szybka przekładka kokpitu i w drogę.
Start o 6:10.
Trasa dla odmiany przez Sarnów, Preczów i Dąbrowę Górniczą. Sprawnie, spokojnie.
Warunki już nie takie ok. Konieczna lekka warstwa długa na korpus. Nogi odczuwają niższą temperaturę i nie podają tak wydajnie.
Na mecie równo o 7:00.
Powrót z questem - podrzucić przesyłkę w Będzinie. W przyjemnych, letnich warunkach kręcę powrót przez Będzin, Grodziec i Gródków.
Niespecjalnie spiesznie i bez sensacji.
Kategoria Praca
DPOD
-
DST
42.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:07
-
VAVG
19.84km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ciut lepszy start - 6:12.
Rześko, słonecznie, bezchmurne niebo, niezauważalne ruchy powietrza.
Trasa przez Będzin w wersji małobądzkiej. Bez sensacji.
Na mecie 3 min. zapasu.
Powrót zaczął się nieco koślawo. Chciałem terenem przeturlać się w stronę Placu Papieskiego. Przetaczam się kawałek i trafiam na ogrodzony teren budowy. Nawrotka i wspinam się w stronę początku ścieżki Blachnickiego. Zwykłą trasą przez Środulę i Pogoń kręcę do Czeladzi. Ścieżką toczę się do cmentarza i spontaniczne zjeżdżam w stronę Rozkówki. No ładnie tu teraz ale za długo nie zabawiłem. Kręcę pod wojkowicki Orlen i potem prosto do domu.
Tempo niespieszne. Warunki przyjemne. Sporo słońca, nieco niegroźnych chmurek i czasem lekkie podmuchy wiatru.
Kategoria Praca






















