Praca
| Dystans całkowity: | 116278.00 km (w terenie 6313.00 km; 5.43%) |
| Czas w ruchu: | 6119:56 |
| Średnia prędkość: | 19.00 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 2964 |
| Średnio na aktywność: | 39.24 km i 2h 03m |
| Więcej statystyk | |
DPD
-
DST
41.00km
-
Czas
01:51
-
VAVG
22.16km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nieco leniwy rozruch i start o 6:09.
Żeby się nie spieszyć to trasa krótka, przez Będzin. Wariant małobądzki. Na Środuli mam jednak jeszcze na tyle dobry czas, że przy światłach na Auchan odbijam na ścieżkę przy Blachnickiego.
Przelot spokojny i przyjemny. Na mecie zapas 2 min.
Warunki bardzo komfortowe. Omalże ciepło. Dużo słoneczka. Ruch powietrza właściwie niezauważalny.
Powrót w rewelacyjnych warunkach. Mnóstwo słońca, wiaterek o przyjemnej temperaturze mniej więcej z północnego wschodu, temperaturka pod +30.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło, Preczów i Sarnów. Bez sensacji. Przyjemnie i spokojnie.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
46.00km
-
Czas
02:08
-
VAVG
21.56km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przeciętnie sprawny rozruch zakończony startem o 6:06.
Warunki bardziej przyjazne niż wczoraj. Jest zauważalnie cieplej i powietrze niemal się nie rusza. Mogłem zostawić lekką warstwę długą.
Trasa przez Sarnów, Preczów, przejazd między Pogoriami, Łęknice, Reden, Mortimer i centrum Zagórza.
Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie minuta zapasu.
Powrót dziś odrobinę później i z lekkimi zawijasami. Ogólnie przez Czeladź i Wojkowice. Niespecjalnie spiesznie. Spokojnie. W końcu przyjemnie ciepło. Choć przez chwilę wyglądało jakby miała być burza albo ulewa.
Kategoria Praca
DPOD
-
DST
45.00km
-
Czas
01:58
-
VAVG
22.88km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch przeciętny i start o 6:11.
Warunki podobnie jak wczoraj, rześkie. Jakby skądś lekko dmuchało.
Trasa przez Będzin w wariancie małobądzkim.
Przelot sprawny i bez ekscesów. Na mecie 5 min. zapasu.
Na powrocie przyjemne lato. Słonecznie. Trochę wieje mniej więcej z północy.
Większość trasy lecę jak zwykle. Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło. Dalej zamiast na Preczów kręcę dalej bieżnią P4 aż do Kamienia Ornitologa. Tam odbijam na Kuźnicę Piaskową. Na skrzyżowaniu z "86" uprzejmi kierowcy przepuszczają mnie na drugą stronę. Miłe.
Z Kuźnicy kręcę na Dąbie-Chrobakowe i dalej do Malinowic. Stąd do wsiowej piekarni po zapas pieczywka i już bez gięcia prosto do domu.
Fajnie się leciało powrót. Bez ekscesów, spokojnie, w miarę dynamicznie.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
38.00km
-
Czas
01:40
-
VAVG
22.80km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trochę się nie chciało wstawać przy poniedziałku i z tego powodu ruszam w drogę dopiero o 6:15.
Rześki poranek. Lekka warstwa długa na korpus i rękawiczki na dłonie. Powietrze nieco się rusza ale nie przeszkadza. Słonecznie. Nieliczne ślady sobotnich opadów.
Trasa, z konieczności, krótka, przez Będzin. W opcji małobądzkiej. Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie 3 min. zapasu.
Powrót bez większego zaginania w warunkach prawie przyjemnych. Prawie, bo w cieniu było omalże chłodno. Na słoneczku nawet do przyjęcia jak nie wiało.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło, Preczów i Sarnów. W miarę dynamicznie, bez ekscesów.
Kategoria Praca
DPDZD
-
DST
41.00km
-
Czas
02:00
-
VAVG
20.50km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dobry rozruch. Start o 6:01.
Warunki nieco rześkie. Trochę żałowałem, że rękawiczki dałem do plecaka. W cieniu było po łapkach chłodno. W słoneczku akceptowalnie. Raczej bez wiatru.
Trasa przez Sarnów, Preczów, przejazd między Pogoriami, Łeknice, Reden, Mortimer i centrum Zagórza. Spokojnie, bez sensacji. Na mecie z niewielkim zapasem.
Od jakiegoś tygodnie wokół P3 i P4 pojawiały się dziwne konstrukcje poskładane z metalowych rur i zawieszonych na nich różnych dziwactw. Dziś mi się wyjaśniło co to. Na owych konstrukcjach pojawiły się bannery "Barbarian Race". Czyli będzie bieg z przeszkodami.
Około 14:00 zaczęło padać i nim wyszedłem, trochę naświniło. Jednak peleryna jedzie w plecaku. Jedynie buty zamieniam na kapcie do chodzenia w wodzie. Z nieba niegroźnie kapie. Wracam trasą krótką, przez Będzin i Grodziec. W domu zostawiam plecak, zabieram sakwy i robię zwykłe zagięcie do wsiowego Leiwatana.
Powrót i zakupy bez sensacji.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
40.00km
-
Teren
10.00km
-
Czas
02:13
-
VAVG
18.05km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sprawny rozruch i start o 6:00.
Warunki jeszcze lepsze niż wczoraj, w sensie, że cieplej. Jest trochę chmurek ale takie bardziej pod foto niż groźnych. Bez podmuchów zauważalnych.
Trasa przez Sarnów, Preczów, przejazd między Pogoriami, Łęknice, Reden, Mortimer i centrum Zagórza.
Na niecały kilometr od mety wyjeżdża mi prawie pod koła srebrny Opel. No wiele nie brakowało.
Na mecie 3 min. zapasu. Dziś Mamutem, bo w prognozie burze. Jakby naleciało dużo wody, to mogą się okazać przydatne duże koła (ratunkowe) z fatbike-a.
Powrót niespecjalnie spieszny w części terenowy. Zaczynam przez las zagórski w stronę Redenu. Potem Most Ucieczki, Zielona, czarny szlak do Łagiszy i dalej na Stachowe. Przy magazynach do Parku Żurawiniec, pod ośrodek zdrowia i w teren do Strzyżowic.
Po porannym skoku ciśnienia na dojeździe spokojny powrót był jak najbardziej pożądany.
W moich okolicach musiało chwilę padać wnosząc ze śladów na polnych drogach.
Kategoria Praca
DPOD
-
DST
51.00km
-
Czas
02:18
-
VAVG
22.17km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch jeszcze sprawniejszy niż wczoraj i w związku z tym start o 6:01.
Termometr zeznał +14. Słonecznie. Raczej bezwietrznie. Niezłe warunki na poranne kręcenie do pracy.
Trasa jak wczoraj: Sarnów, Preczów, przejazd między Pogoriami, Łęknice, Reden, Mortimer i centrum Zagórza. Spokojnie i bez sensacji.
Na mecie 3 min. zapasu.
Powrót ponowie w przyjemnych, letnich warunkach. Jedyna różnica w stosunku do dnia wczorajszego, to więcej wiatru. Wiało mniej więcej z północy.
Trasa powrotna częściowo po swoich śladach. Centrum Zagórza, Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło, Ratanice, Kamień Ornitologa, Kuźnica Piaskowa, Dąbie, Brzękowice Dolne, Strzyżowice. Finisz lekko naciągany żeby przebić 50km i wyszło, ile wyszło.
Tempo bez ciśnienia. Jechało się bardzo dobrze.
Kategoria Praca
DPOD
-
DST
50.00km
-
Czas
02:21
-
VAVG
21.28km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sprawny rozruch i start o 6:05. Przyjemnie rześko ze wskazaniem na szybki wzrost temperatury. Dużo słońca. Nieznaczny ruch powietrza.
Trasa przez Sarnów, Preczów, przejazd między Pogoriami, Łęknice, Reden, Mortimer i centrum Zagórza. Spokojnie, niespecjalnie spiesznie, bez sensacji.
Na mecie równo o 7:00.
W końcu zrobiło się coś na kształt lata. Słoneczko, ciepło, nieinwazyjny wiaterek. Nic tylko lekko pozaginać powrót.
Trasa: ścieżka Blachnickiego, Plejada, Pogoń, Czeladź, Wojkowice, Rogoźnik, Strzyżowice.
Niespecjalnie spiesznie, ale też i bez ociągania. Przyjemny powrót z pracy.
W końcu przekroczone 4k km za ten rok. Słabo. Jak się nie wybiorę na jakiś dłuższy, objazdowy wypad, to może być problem wyrobić 10k km w tym roku.
Kategoria Praca
DPOD
-
DST
45.00km
-
Czas
02:10
-
VAVG
20.77km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch spokojny, sprawny i bez niespodzianek. Wytaczam się dzięki temu o 6:03.
W krótkich spodenkach jeszcze chłodnawo po nogach, ale do wytrzymania. Na korpusie długa warstwa lekka i jest w sam raz. Słoneczko. Raczej bez wiatru.
Trasa przez Sarnów, Preczów, przejazd między Pogoriami, Łęknice, Reden, Mortimer i centrum Zagórza. Tempo w miarę spokojne. Na ulicach długoweekendowe pustki.
Na mecie minuta zapasu.
Powrót w przyjemnych, letnich warunkach. Sporo słoneczka. Niemal niewyczuwalny ruch powietrza. Ciepło.
Trasa lekko gięta. Ścieżka przy Blachnickiego, Plejada, Pogoń, ścieżka małobądzka aż do Nerki w Będzinie, Zamkowe, ścieżka do Grodźca, zjazd koło cementowni, ścieżka do Wojkowic, Skrzynówek, Strzyżowice i do domu.
Niespecjalnie spiesznie, spokojnie, przyjemnie.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
38.00km
-
Czas
01:40
-
VAVG
22.80km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch dziś poszedł tak fatalnie, że ruszam dopiero o 6:23. Spóźnienie murowane pytanie tylko jak duże?
Z konieczności trasa krótka przez Będzin w wariancie małobądzkim. Dziś w Będzinie dzień targowy więc trochę się obawiałem ruchu na odcinku przy targowisku. Udało się przejechać bezboleśnie.
Ostatecznie na mecie 2 min. spóźnienia. Mogło być gorzej. Gdyby nie światła na Mec-u to może jeszcze minutę bym nadgonił.
Powrót w całkiem niezłych warunkach. Wnoszę to po ładnym słoneczku i wdzianku "na krótko". Choć jeszcze wiało, to już powietrzem, które nie było zimne. I na dodatek sporo drogi mi pomagało.
Trasa bez większego gięcia: Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło, Preczów, Sarnów. Tempo niespecjalnie spieszne.
Po drodze dłuższa przerwa na rozmowę z klubowym kolegą. Właśnie podróżuje zakosami w kierunku Bieszczad. Chyba już czas pójść w jego ślady i w końcu wytoczyć się gdzieś dalej i na dłużej.
Kategoria Praca






















