DNPND
-
DST
42.00km
-
Czas
02:06
-
VAVG
20.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Powoli dostosowuję się do czasu zimowego. Rozruch zaczynam w czasie i idzie przeciętnie dobrze. Start o 6:11.
Czuć lekki podmuch. Do tego mgły. Temperatura jeszcze dodatnia ale nie sprawdzałem ile konkretnie.
Trasa zwykła przez Ksawerę i Mydlice. Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie równo o 7:00.
Start do powrotu przy ładnym słoneczku, lekkim podmuchu i niezbyt ciepłym powietrzu. Trasa nieco gięta. Przez Mec do Dąbrowy Górniczej gdzie pokręciłem się chwilę po Redenie i potem przez Łęknice na bieżnie P3 i P4 z lekkim haczeniem o P2 i Piekło. Finisz przesz Preczów i Sarnów ze zwykłym gięciem na wiosce.
Kategoria Praca
ZON
-
DST
30.00km
-
Czas
01:59
-
VAVG
15.13km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Słonecznie i całkiem przyjemnie ale jeżdżenie głównie biznesowe.
Najpierw objazdem do wsiowego Lewiatana. Tam obok podstawówki w Gródkowie i żółtym szlakiem.
Potem do wsiowej piekarni przez Goląszę Dolną i Dąbie.
Nim wystartowałem Domino dał znak życia. Pochwalił się, że osiedlił się niedaleko. Zakręciłem na jego włości i trochę zeszło. Do domu staczam się już ciemną nocą. Dalej całkiem przyjemnie.
Kategoria Inne
DNPND
-
DST
40.00km
-
Czas
01:59
-
VAVG
20.17km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przed długim weekendem rozruch nieco niemrawy. Wytaczam się o 6:12.
Nie sprawdzałem temperatury ale odczuwalnie jest nawet, nawet. Minimalny ruch powietrza i jakieś drobne kropelki. Pochmurno.
Trasa zwykła przez Ksawerę i Mydlice. Sprawnie, niezbyt spiesznie, bez sensacji. Na mecie równo o 7:00.
Na powrocie podobne warunki jak rano. Może tylko ociupinę cieplej i bez tych kropelek.
Trasa bez szału: Mortimer, Reden, Zielona, Preczów i Sarnów. Na wiosce zwykłe wygięcie od remizy, a wykończenie przez Ksztanową i Strzyżowice.
Na więcej jakoś nie miałem ochoty się zdobywać. Może jutro się zmobilizuję na jakieś ekstra kilometry.
Kategoria Praca
DNPND
-
DST
47.00km
-
Czas
02:24
-
VAVG
19.58km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch nieco później wystartowany i toczenie rozpoczynam też później - 6:05.
Na termometrze +5. Bez podmuchów. Na jezdniach nieco wilgoci. Obawiałem się, że może być ślisko, ale nie trafiłem na takie miejsca.
Trasa niewydumana. Sarnów, Preczów, Zielona, Reden, Mortimer, centrum Zagórza. Na więcej zaginania czasu nie było.
Na mecie z minutą zapasu. Wrażenie z jazdy, jakby nie szło zbyt dobrze. Wszystko przez temperatury, w których nogi nie lubią pracować.
Na powrocie przyjemniej niż rano. Trochę słoneczka, trochę wiatru.
Trasa motana spontanicznie. Ścieżka Blachnickiego, górka środulska, Plejada, Pogoń, ścieżka od Klubu Kiepury do Stadionu w Będzinie. Potem przez Syberkę w stronę M1 i dalej do Czeladzi. Tu chwila wahania i w końcu decyduję się pojechać porzez Grodziec. Ku mojemu zaskoczeniu most w remoncie. Nie ma przejazdu dla samochodów, ale rowerkiem da się bokiem.
Z Grodźca ścieżką do Wojkowic i kolejny dzień z podjazdem pod Skrzynówek. Wykończenie takie, że do domu podjeżdżam od przeciwnej strony, niż wyjeżdżałem.
Nawet przyjemnie się kręciło.
Kategoria Praca
DNPND
-
DST
45.00km
-
Czas
02:19
-
VAVG
19.42km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wciąż funkcjonuję w czasie letnim. Pobudka około 3:00. Dodrzemanie do 4:00 i zaczynam rozruch, który skutkuje wyjazdem o 5:51.
Warunki zauważalnie słabsze niż wczoraj. Głównie w zakresie temperatur. Termometr zeznał +2, ale po drodze widziałem też zaszronione szyby na samochodach. Bez wiatru. Trochę nieistotnych chmurek. Dość jasno. Księżyc w pełni doświetlał ładnie. Miejscami lekkie mgiełki.
Trasa nieco ponaciągana. Przez Sarnów i Preczów toczę się na bieżnię P4. Dociągam do Piekła i wracam na bieżnię P3. Potem Łęknice, Reden, Mortimer i centrum Zagórza. Stąd jeszcze zaginam przez Kosynierów.
Na mecie z zapasem 2 min. i nieco zmarzniętymi końcówkami.
Powrót w tempie nieszczególnie spiesznym. Warunki dość przyjemne. Minimalny ruch powietrza. Słonecznie. Szczątkowe chmurki. Temperatura znośna.
Trasa nieco gięta. Przez Mec i Środulę do Starego Będzina. Potem ścieżkami Kościuszki i 11-go Listopada w stronę Zamkowego i dalej ścieżką do Grodźca. Bokiem objeżdżam Dorotkę i dobijam do wczorajszego wariantu obok cmentarza komunalnego w Wojkowicach. Potem Skrzynówek i w Strzyżowicach mały zawijas by nieco wyżej wyjechać na ścieżkę przy "913". Nią zjazd do domu z postojem w piekarni.
Kategoria Praca
DNPND
-
DST
47.00km
-
Czas
02:20
-
VAVG
20.14km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Mniej więcej dobry rozruch i start o 6:03.
Termometr zeznał +8. Jest trochę chmur na niebie i górą musi dmuchać, bo się przesuwają z południowego zachodu, ale dołem jakoś podmuchów nie odczuwam. Jezdnie suche.
Trasa nieco naciągnięta przez Sarnów, Preczów, przejazd między Pogoriami, Łęknice, Reden, Mortimer i centrum Zagórza.
Wrażenie z jazdy jakby szło opornie. Na mecie 5 min. obsuwy. Wszystko przez to, że jeszcze ciągle funkcjonuję wg czasu letniego. Obudziłem się o 3:00 i próby dodrzemania do 4:00 bardziej zmęczyły niż przyczyniły się do wydłużenia wypoczynku.
Powrót przy nieubłaganie zachodzącym słoneczku i w lekkich podmuchach nieciepłego powietrza. Ale ogólnie warunki niezłe, jak na listopad.
Trasa naciągana i zaginana. Przez ścieżkę Blachnickiego na górkę środulską i dalej obok Plejady na Pogoń. Stamtąd do Czeladzi i Wojkowic. W Wojkowicach podjazd pod Skrzynówek i dalej do Strzyżowic. Wykończenie takie, że zajeżdżam pod dom z przeciwnej strony niż wyjeżdżałem.
Tempo bez ciśnienia. Gdzie noga chciała podawać, a teren pozwalał, to sobie dokręcałem. Na podjazdach be ciśnienia.
Finisz za ciemności i przy wschodzącym księżycu.
Kategoria Praca
Objazdowo po pieczywko
-
DST
38.00km
-
Czas
01:59
-
VAVG
19.16km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trasa gięta do wsiowej piekarni. Tam przez Strzyżowice, Siemonię, Twardowice, Nową Wieś, Najdziszów, Sadowie II, Toporowice, Przeczyce, Wojkowice Kościelne, bieżnię P4, Preczów i Sarnów. Reszta drogi już nie tak gięta. Zwykłe wygibasy na wiosce od remizy do Dino i Lewiatana, potem przez Kasztanową.
Pogoda taka sobie. Pochmurno. Przez większość czasu mżawka. Trochę też powietrze było w ruchu pod koniec jazdy. Termicznie powiedziałbym, że nie więcej niż +8. Pewnie dlatego tylko jednego rowerzystę po drodze widziałem i niewielu spacerowiczów.
Kategoria Inne
DPDNZ
-
DST
41.00km
-
Czas
02:08
-
VAVG
19.22km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nawet dobrze szedł rozruch ale przy piątku nie bardzo mi się chciało robić większych objazdów i ze startem się nie spieszyłem. Ostatecznie wytaczam się o 6:05.
Na dworze przyjemniej niż wczoraj. Termometr zeznał +7. Nie ma mgieł. Chmury takie, że widać przez nie powoli jaśniejące niebo. Raczej bez podmuchów.
Trasa niespecjalnie wydumana. Przez Gródków kręcę do Będzina. Po zaliczeniu nerki toczę się kawałek wzdłuż Czarnej Przemszy i potem ścieżką małobądzką. Potem powtarzam wczorajsze zagięcia po Środuli i finisz ścieżką przy Blachnickiego.
Przyjemnie się jechało. Zupełnie bez ekscesów.
Na powrocie pochmurno, bezwietrznie i umiarkowanie niezimno. Jakoś brak chęci i do zaginania, i do naginania.
Kręcę przez Mortimer i Reden do przejazdu na Konopnickiej. Dalej przez Zieloną do Preczowa i przez Sarnów prosto do domu. Tu zostawiam plecak, biorę sakwy i robię rundę wyciągniętą koło remizy do wsiowego Lewiatana. Zjazd bez kluczenia i w nocnych warunkach.
Sam przelot sensacji.
Kategoria Praca
DPDNZ
-
DST
49.00km
-
Czas
02:26
-
VAVG
20.14km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pozbierałem się na tyle sprawnie, że wytaczam się o 5:47. Okazja do dołożenia kilku km na dojeździe.
Warunki chłodne. Termometr zeznał +1. Miejscami mgły. Raczej bez podmuchów. Jak na listopad, to całkiem dobre warunki. Przecież mógł już leżeć śnieg.
Trasa powyginana. Przez Strzyżowice do Wojkowic (w okolicach Skrzynówka kawałek ładnego, nowego asfaltu). Dalej ścieżką do Grodźca. Bokiem objeżdżam Dorotkę i ścieżką do Będzina. Przez Nerkę na ścieżkę małobądzką. Potem trochę kluczenia po Środuli żeby wbić się na ścieżkę przy Blachnickiego i zjazd do mety.
Trochę końcówki mi się przechłodziły ale poza tym, całkiem przyjemny dojazd. Na miejscu równo o 7:00.
Powrót niespecjalnie naciągany w warunkach tylko nieznacznie lepszych niż wczoraj. Mniej wiało.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni i prosto do domu. Zostawiam plecak, biorę sakwę i jeszcze wyciągnięty dojazd do wsiowego Lewiatana. Powrót już za ciemności.
Nawet przyjemnie się kręciło.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
46.00km
-
Czas
02:14
-
VAVG
20.60km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
W miarę dobry rozruch i start o 6:03.
Warunki przyjazne. Termometr zeznał +8. Bez podmuchów. Minimalne zamglenia.
Trasa przez Sarnów, Preczów, przejazd między Pogoriami, Łęknice, Reden, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Nawet sprawnie. Bez ekscesów. Na mecie z zapasem 2 min.
Na powrocie słonecznie aż do zachodu ale też i nie za ciepło, lekki wiaterek.
Trasa pozaginana. Ścieżką Blachnickiego w stronę Plejady. Potem Pogoń i w stronę M1. Kładką na Syberkę i zjazd na Zamkowe. Dalej ścieżką do Grodźca i zjazd do Gródkowa. Finisz z zagięciem przez Strzyżowice.
Nawet przyjemnie się jechało. Jedynie szybko zapadające ciemności psują frajdę z jazdy.
Kategoria Praca