limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DPDZ

  • DST 41.00km
  • Czas 02:12
  • VAVG 18.64km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 14 kwietnia 2014 | dodano: 14.04.2014

+6. Pochmurno ale sucho i bezwietrznie. Dziś spokojnie przez Sarnów, Preczów i Dąbrowę Górniczą. Zielona robi się zielona. Odczuwalnie cieplej. Bardzo przyjemnie się dziś kręciło do pracy.

Nim dzień w pracy się skończył za oknem było całkiem ciekawie: deszcz, grad, wiatr, słoneczko, chmurki. Kiedy się przebierałem do startu w firmie rypnęła się dostawa zasilania i musiałem posiedzieć dłużej żeby powyłączać co trzeba nim się skończy zasilanie rezerwowe i potem powłączać jak już zasilanie wróci. Tak mi schodzi prawie do 17:00. Kiedy ruszam jest już całkiem przyzwoicie. Miejscami mokro, wieje z kierunku wmordewindu ale niespiesznym tempem jedzie się całkiem nieźle. Powrót przez Mec, Środulę, Będzin (na ścieżce obok Prospera III tradycyjnie parkujący zgon buraków), Grodziec i Wojkowce. Dojazd uchodzi mi na sucho. W domu zmiana konfiguracji sakw i jeszcze małe kółeczko do wsiowego Lewiatana. Nim dojechałem do sklepu na horyzoncie widać było już ścianę deszczu. Kiedy wyszedłem ze sklepu rowerek konkretnie zlany czyli jednak musiała ściana deszczu przelecieć nad sklepem. Kilometr do domu mokrą jezdnią ale udaje się dojechać nieuflejanym.


Takie coś tego dnia poleciało.


Coś dla fanatyków walki z gejami. W sam raz do palenia :-)


Ściana deszczu na horyzoncie tuż przed wjazdem do wsiowego Lewiatana.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 36.00km
  • Czas 02:01
  • VAVG 17.85km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 11 kwietnia 2014 | dodano: 11.04.2014

Wczoraj dałem sobie spokój z jazdą do pracy na rowerku. Nie było jakiegoś super mocnego deszczu ale jednak kapało i na jezdniach było dość sporo wody. Zupełnie nie miałem natchnienia do przebijania się przez tą wodę. Po południu było lepiej ale mimo tego nie pojeździłem.
Dziś na starcie +2 i mgły oraz zamglenia. Nie jakieś straszne ale zauważalne. Dojazd do pracy spokojny i bez sensacji.

W trakcie pracy zadzwonił Rysiek czy się na Pogorię przypadkiem nie zakręcę. Jednak plany powrotne mam dziś takie, że nie przewidują bajorka na swojej drodze. Wracam przez Mec, Środulę, Zamkowe, Grodziec i krawędź Wojkowic. Troszkę nowatorskiego zaginania włączając ciut terenu. Po drodze kilka fotek bo słoneczne światło i chmurki wraz z rozwijającą się zielenią tworzą ciekawe kompozycje.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 34.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:42
  • VAVG 20.00km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 9 kwietnia 2014 | dodano: 09.04.2014

+7. Pochmurno ale bez opadów. Miejscami tylko ślady po wczorajszych deszczach. Dziś wrażenie z jazdy bardzo pozytywne. Bez akcji ze strony "kierowników".

Powrót przez Mec, Środulę, Będzin, Grodziec i Gródków. Ładne słoneczko ale za to chłodny wiaterek i tym razem z kierunku wmordewindu. Przez moment w Będzinie miałem wrażenie, że zaraz mnie deszcz zleje ale na szczęście mi się upiekło. Dziś jakoś bez chęci na objazdy.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 49.00km
  • Teren 9.00km
  • Czas 02:24
  • VAVG 20.42km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 8 kwietnia 2014 | dodano: 08.04.2014

Prawie +7. Lekkie zamglenia miejscami. Wiaterek nierejestrowalny. Wyjeżdżam mniej więcej w czasie i na miejsce udaje się dotrzeć ciut przed czasem. Jazda dość spokojna. Po drodze tylko trzech narwańców ale na szczęście niegroźnych. Dziś znów miałem nadzieję na ufocenie wschodu słońca ale chmury i mgiełki zamysł ubiły. Może i dobrze, bo czasu nie było zbyt wiele.

Powrót z pracy dziś w odwrotną stronę. Ruszam na Kazimierz. Start piękny a potem do świateł wlokę się w tempie spacerowym. Za światłami chwilę dalej zaczynają się wykopki. Wykopki dalej na Gołonogu. Potem wertepki wzdłuż Pogorii 1 do Piekła. Asfaltem objeżdżam Pogorię 4 do Preczowa gdzie odbijam na Częstochowę. Kawałkiem "86" wracam na wjazd do lasu w stronę Dąbia-Chrobakowego i do Malinowic. Obok osiedla wbijam w teren. Deszczyk, który obserwowałem od Dąbia zaczyna pokapywać. Wdziewam kurtkę ale i tak po dwóch kilometrach zacinającej w gębę wody jestem mokry. Prognoza się sprawdziła co do joty. Miało padać przed 17:00 i padało. Czyli pewnie jutro będzie syfnie.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 58.00km
  • Czas 02:46
  • VAVG 20.96km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 7 kwietnia 2014 | dodano: 07.04.2014

+3 na starcie. Lekkie zamglenia, które sprawiły, że z focenia wschodu słońca wyszło nic. Start lekko obsunięty ale był do nadrobienia. Jednak nic z tego nie wyszło bo dziś jakieś niechcenie na jeżdżenie i na miejscu, w związku z tym, ciut po czasie. Po drodze dziś spokojnie. Jedynie na Szymanowskiego przez chwilę miałem wrażenie, że mnie blondynka weźmie na czołowe ale odpuściła jednak wyprzedzanie.

Po pracy standardzikiem w stronę bieżni. Skręcam za Expo Silesia i lecę sobie dalej normalnie. Mijam cmentarz i zonk. Zakaz wjazdu. Kierowcy też chyba nieco zdziwieni bo niektórzy kombinują jak tu zawrócić i robi się młyn. Przeciskam się między samochodami i mykam pod zablokowanym mostem. Dalej już bez problemów. Od mola do Piekła bieżnią. Potem asfaltem wzdłuż Pogorii 4 do Wojkowic Kościelnych. Dalej przez Podwarpie do Tuliszowa. Stamtąd do Przeczyc i dalej przez Sadowie i Zawadę do Nowej Wsi. Tam skręcam na Twardowice i Górę Siewierską skąd już tylko zjazd prosto do domu. Przyjemne słoneczko cały czas ale i wiaterek. Pod koniec już chłodny.


Kategoria Praca

Każdy pretekst jest dobry żeby pojeździć :-)

  • DST 33.00km
  • Czas 01:42
  • VAVG 19.41km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 5 kwietnia 2014 | dodano: 05.04.2014

A w ogóle to wiało, jakby wieszali od rana. Całkowicie niezachęcające do jeżdżenia. Z tego też powodu dzień rowerowy zacząłem od reanimacji Srebrnej Strzały. Na początek łatanie kapcia. Przy okazji zmieniam też oponę na tyle. Ta na kole dziwne pocięta. Założona też nie nowa ale w lepszej kondycji. Potem jeszcze wymieniam kółeczko w przerzutce ale dałem za duże bo łańcuch wypadał poza wózek. Doszukałem się potem mniejszego i już było ok. Zrobiła się 18:00. Wiało dalej. Jednak wypadało przetestować czy wszystko kręci się jak trzeba więc startuję.
Trasa mało ambitna. Prosto przez Sarnów i Preczów nad Pogorię 4. Przeskok na bieżnię i jadę do centrum Dąbrowy Górniczej. Stamtąd przez Mydlice do Decathlonu w Sosnowcu. Tam uzupełniam zapas łatek i biorę jeszcze kilka innych drobiazgów z kategorii różnych. Robi się ciemno. Przez Środulę jadę w stronę izby wytrzeźwień i dalej do Kauflanda w Będzinie. Stamtąd na Zamkowe i ścieżką do Grodźca skąd dalej przez Gródków do domu.
Trochę wiaterku, chmurek i brak słońca i od razu wszędzie luźniej.


Kategoria Inne

DPD

  • DST 38.00km
  • Teren 5.00km
  • Czas 01:40
  • VAVG 22.80km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 4 kwietnia 2014 | dodano: 04.04.2014

+6 na starcie. Musiało w nocy popadać bo jezdnie mokre w sporej części. Wiaterku nie zarejestrowałem. Słoneczko wyszło nad chmury dopiero jak dotarłem do pracy. Po drodze tylko na krótkie chwile objawiało się jako czerwona kula w prześwitach. Jechało się bardzo dobrze i spokojnie. Na miejscu ze sporym zapasem czasu.

Po pracy standardem w stronę Pogorii 3 jednak tam nie dojeżdżam tylko odbijam terenem na Zieloną i dalej terenem do Łagiszy skąd dalej wertepkami przez Gródków do Psar.  Słoneczko ładne i w miarę ciepło. W domu zmiana konfiguracji sakw i kółeczko do wsiowego Lewiatana.


Kategoria Praca

DPD

Czwartek, 3 kwietnia 2014 | dodano: 03.04.2014

+3. Odczuwalnie dość ciepło. Miał być wg prognozy wiatr ze wschodu więc spodziewałem się oporu w czasie jazdy ale miło się rozczarowałem. Jechało się bardzo przyjemnie. Wsiowa piekarnia już drugi raz w tym tygodniu mnie rozczarowała (we wtorek było rano zamknięte). Tym razem puste półki. Dostawa jeszcze nie dotarła. Zmusza mnie to do modyfikacji planu i zamiast przez Zieloną i Dąbrowę Górniczą znów przez Będzin, gdzie robię upgrade do śniadania. Jedzie się ładnie, sprawnie i dziś bez dzikich zagrywek ze strony "kierowników". Liczyłem, że przy porannych chmurkach i właściwej porze uda mi się pstryknąć wschód słońca. Niestety warstwa chmur dość szczelna. Przez jakieś 2 minuty na Środuli słońce przebiło się przez niewielką lukę ale niestety aparat nie zebrał tego tak, jak oko widziało. Na miejscu z lekkim zapasem.

Po pracy standardem na bieżnię, bieżnią do Świątyni Grillowania. Przeskok na dziko przez tory na P4 i przez Preczów do Sarnowa. Tam po przejechaniu "86" wbijam w teren i ciągnę nim do Strzyżowic. Ostatni kilometr asfaltem i jestem w domu. Dużo cieplej niż wczoraj na powrocie i wiatr z zachodu czyli nieco oporna jazda. Jeszcze mi trochę przeziębienie wyłazi bo mocy w nogach i płucach nie ma.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 43.00km
  • Teren 5.00km
  • Czas 02:07
  • VAVG 20.31km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 2 kwietnia 2014 | dodano: 02.04.2014

Słabe +1. Odczuwalnie raczej chłodniej. Sucho. Wiaterek nierejestrowalny. Wyjeżdżam z obsuwą wynikłą ze smarowania tego i owego. Po drodze nieco mi się jeszcze tyły czasowe robią bo kilka razy staję zrobić znęcanie nad wschodem słońca. Niestety ze względu na to, że późno to nie wychodzi jak chcę. Potem jeszcze czasu trochę ucieka na światłach w Dąbrowie Górniczej (zatrzymały mnie chyba wszystkie możliwe jakie miałem po drodze). Na zjeździe z Braci Mieroszewskich w Karola Szymanowskiego jakieś babsko wyprzedza mnie z prawej strony i zajeżdża drogę. Poza tym spokojny dojazd do pracy.


Efekt znęcania się nad wschodem słońca.


W trakcie pracy buractwo polskie znów się objawia pod postacią podpalonych traw za ogrodzeniem firmy. Straż zdążyła przyjechać i zatrzymać ścianę ognia. Potem jeszcze jak wracałem to widać było łunę już na Pogorii 4. Paliło się gdzieś między Malinowicami a Dąbiem.
Powrót standardowo do Expo Silesia. Potem dalej zacząłem kombinować żeby przebić się pod molo na Pogorii 3. Trochę przeszkadzał remont na Majakowskiego i potem koparka za mostem ucieczki. Na bieżni przypinam się do czerwono-białego fulla i podciągam się za nim na Piekło. Potem asfaltem wzdłuż Pogorii 4 do Preczowa. Tam odbijam w kierunku Częstochowy. Robię kawałek eksploracji i wbijam do lasu po drugiej stronie "86" w stronę Malinowic. Lasem przebijam się pod ośrodek zdrowia w Psarach i potem dalej wertepkami do Strzyżowic i do domu. Spokojny powrót do domu. Wiosna w natarciu, kwiatki, listki, chmary jakiegoś robactwa przy P4.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 36.00km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:47
  • VAVG 20.19km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 1 kwietnia 2014 | dodano: 01.04.2014

+3 na termometrze. Wg prognozy wiatr głównie zachodni czyli pomagający. Dziś, z nieznanych mi przyczyn, moja wsiowa ciastkarnia zamknięta jeszcze o 6:10. Potężne rozczarowanie bo liczyłem, że szybko zrobię upgrade do śniadania i polecę ostatnio standardową drogą przez Łagiszę, Zieloną i Dąbrowę Górniczą. Nie pozostaje jednak nic innego niż zmiana planów i zamiast za "86" odbić na Łagiszę ciągnę do Będzina i upgrade robię w sklepie obok stadionu. Stamtąd już standard obok Starego Będzina, izby wytrzeźwień, Środulę i Mec. Na Kościuszki w Będzinie w miejsce wyciętych drzew posadzone już nowe. Wcześniej, na Odkrywkowej chyba będą robić chodnik. W tej chwili robią krawężniki. Chodnik bardzo by się tam przydał bo za dnia droga mocno ruchliwa i dla pieszych średnio bezpieczna. I remont jezdni też by się przydał. Ten odcinek jest bardzo uczęszczany przez duże samochody ciężarowe z naczepami i od bardzo dawna mocno dziurawy. Ciekawe czy to zrobią. Poza tym dość spokojny dojazd do pracy. Nie dałem się sprowokować króliczkowi, który ciągnął się za "16" i jechałem swoim tempem. Jeszcze nie czuję się na siłach by brać udział w pościgach.

Po pracy standardem w stronę Zielonej, gdzie ciutkę przyginam terenowo. Potem dalej terenowo do Sarnowa i już dalej normalnie asfaltami do domu. Niby pogodnie ale jednak nie za ciepło. Wyjeżdżam w bandance na czerepie ale kilkaset metrów dalej bandanka zaczyna robić za szalik a na łbie ląduje czapka. Wiaterek chłodny. Mimo tego jedzie się całkiem dobrze.
Przy mostku na Czarnej Przemszy nowe dziwo - stojaki rowerowe. Po kiego grzyba one tam, to nie wiem bo zupełnie nie ma po co tam rowerów zostawiać. Chyba wybory zaczynają rzucać się na głowę lokalnym "politykom" :-p


Kategoria Praca