DNPND
-
DST
34.00km
-
Teren
34.00km
-
Czas
03:07
-
VAVG
10.91km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś wszystko idzie jako terenowe. Właściwie to nawet powinienem to x2 policzyć bo jazda jak po piasku. Strasznie dużo sił kosztowała.
Zbieram się na koła o 5:43. Późno ale jeszcze mam nadzieję, że nadrobię. Nim ruszyłem, Prezes sms-em dał znać, że ciężko pod kołami. Miałem opcję awaryjną w razie "W" jednak nastawiony byłem na walkę.
Na jezdniach ok. Nieliczne, jeszcze, samochody ubiły na tyle śnieg, że da się po nim spokojnie jechać grubym kołem. Dopiero na chodnikach i ścieżkach było ciężko. Miejscami dziewiczy śnieg o konsystencji piasku wymagał sporego wysiłku żeby się przebić i nie stracić jednocześnie równowagi. Jutro raczej pojadę Kościuszki zamiast Małobądzką. Swoje też dokładał wschodni wiatr. Dość silny i ciągle jeszcze niosący kryształki lodu.
Po drodze widać było, że nie wszystkim jazda idzie dobrze. Na nerce w Będzinie zator tramwajowy. Na podjeździe na Zuzanny autobus linii "55" nie daje rady wyjechać.
Na mecie zaliczam obsuwę na 17 min. Trochę zmarznięte stopy ale ogólnie było nienajgorzej. Na starcie termorurka zeznała -10.
Chyba jednak dojazd był łatwiejszy.
Kręcę trasę powrotną przez Mortimer, Park Hallera, Zieloną, Preczów i Sarnów.
Po jezdniach, mimo że białe, jechało się znacznie lepiej niż po ścieżkach i chodnikach. Śnieg ma konsystencję zbliżoną do piasku i mimo grubych oponek było sporo miejsc, gdzie nie dało rady jechać. Np. most na Lenartowicza, wyloty z osiedli, co bardziej ruchliwe pieszo miejsca. Nie obyło się bez zsiadania i przepychania się przez pryzmy lodowej kaszy. Na szczęście nie było tego zbyt wiele.
Tempo słabe, momentami ledwo ponad prędkość szybkiego piechura. Dlatego powrót zajął mi ze 2 godziny. Za to bez sensacji. Bez gleby. Czyli ogólnie pozytywnie.
Zimy jednak nie lubię.
Kategoria Praca
Z
-
DST
2.00km
-
Czas
00:08
-
VAVG
15.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Szybki kurs do wsiowego Lewiatana. Dziś na więcej rowerowania czasu nie ma.
W tamtą stronę pod wiatr. Generalnie mrozik. Sucho. Pogodnie.
DNPDO
-
DST
41.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:29
-
VAVG
16.51km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dobry rozruch i toczenie zaczynam o 5:48.
Termometr zeznał +1 ale przy gruncie zdecydowanie był minus. Woda w tej strefie w formach stałych: szron, lód, śnieg. Na szczęście w ilościach zupełnie niegroźnych dla procesu przejazdu. Również bez wiatru.
Trasa w locie nieco zmodyfikowana. Przez Będzin z opcją małobądzką do świateł na Środuli. Tam odbijam na ścieżkę przy Blachnickiego. Tym sposobem dokładam sobie kilkaset metrów, ale czas miałem dobry, więc mogłem sobie pozwolić.
Na mecie z zapasem 8 min. Całkiem przyjemny dojazd.
Powrót trasą bez gięcia: Mortimer, Reden, Most Ucieczki, Zielona, Preczów i Sarnów. Zdecydowanie robi się zimno ale jechało się nawet dobrze.
W domu zrzut części balastu i jeszcze runda na pocztę do Strzyżowic. Powrót po własnych śladach bo mi się nie chciało czekać aż się przełączą światła na remontowanym odcinku "913". Formalnie finisz po zachodzie słońca ale jeszcze nie było ciemno.
Niestopniały śnieg pozamarzał. Czyli jednak idzie jeszcze zima. Jak się sprawdzą prognozy ICM-u, to w poniedziałek dojazd po białym.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
35.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:17
-
VAVG
15.33km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś, zgodnie z wróżbami ICM-u, dojazd na mokro.
Startuję o 5:53. Kapie. Jezdnie mokre. Mocno wieje z południowego zachodu. Tyle dobrze, że jest w miarę ciepło.
Trasa zwykła przez Będzin z opcją małobądzką. Większość drogi wiatr był mocno niepomocny. Dopiero kiedy wykonałem zwrot za izbą wytrzeźwień zaczął pchać.
Na mecie melduję się z zapasem 6 min.
Powrót zupełnie bez gięcia. Mokre jezdnie, zauważalny spadek temperatury, przeciwny wiatr. To wszystko nie zachęcało do objazdów. Do tego jeszcze padło mi zasilanie i podawanie było spacerowe.
Trasa przez Mortimer, Reden, Most Ucieczki, Zieloną, Preczów i Sarnów. Po drodze tylko 2 postoje questowe.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
37.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:04
-
VAVG
17.90km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 5:52. Przy panujących warunkach jest to bardzo dobry czas. Na dworze zdecydowany plus. Nie patrzyłem na termometr ale te +4, +5 mogło być. Jezdnie mokre. Wiatr mniej więcej z południa. Przeszkadzał tylko na krótkich odcinkach.
Trasa przez Będzin ścieżką małobądzką. Na całej trasie cisza i spokój. Metę osiągam z zapasem 12 min. jedynie nieco zbryzgany tym, co mi spod przedniego koła leciało.
Powrót ociupinkę dłuższym wariantem. Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. Na ścieżce P3 i P4 połacie zlodzonego śniegu ale dla Mamuta przejezdne.
Termicznie na plusie. Trochę wiało jakby z południowego zachodu. Niebo w chmurach. Słońce ledwo było widoczne momentami.
Trochę rowerzystów po drodze.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
35.00km
-
Teren
2.00km
-
Czas
02:03
-
VAVG
17.07km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nieco mi się dziś start obsunął. Ruszam o 5:56. Trzeba mi było nieco przyłożyć się do kręcenia.
Warunki odczuwalnie zbliżone do wczorajszych choć jest różnica. Termometr zeznał -8. Mam jednak wrażenie, że z południa występował nieznaczny ruch powietrza. Jezdnie suche.
Trasa przez Będzin z wariantem małobądzkim. Sprawnie. Spokojnie. Nawet przyjemnie.
Na mecie mam 5 min. zapasu i nie jestem zmarznięty. Coraz jaśniej.
Powrót zwykłą trasą przez Mortimer, Reden, Most Ucieczki, Zieloną, Preczów i Sarnów.
Jechało się lepiej bo temperatura wyraźnie podskoczyła. Miejscami na jezdniach mokro. Trochę też podwiewało.
Sam przelot spokojny i przyjemny. Na mecie w okolicach zachodu słońca.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
35.00km
-
Teren
2.00km
-
Czas
02:13
-
VAVG
15.79km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start ciutkę później niż planowałem ale jeszcze w granicach tolerancji okna przelotowego. Ruszam o 5:43.
Termometr zeznał -14 i musiało być coś koło tego bo pod butami mocno chrupał kruszony lód. Zaskakują za to jezdnie. Suche, czyste. Podobnie ścieżki rowerowe. Jedynie na chodniku od targu do nerki oblodzone.
Trasa zwykła przez Będzin z opcją małobądzką. Spokojnie. Nawet nienajgorsze tempo. Na mecie jestem z zapasem 14 min. i nie bardzo zmarznięty. Przyjemny dojazd do pracy.
Na powrocie temperatura nieco wyższa, a przez wiatr odczuwalnie niewiele lepiej niż rano.
Trasa: Mortimer, Reden, Most Ucieczki, Zielona, Preczów i Sarnów. Spokojnie, bez sensacji.
Po drodze kilku rowerzystów spotkałem i sporo śladów.
W domu, mimo postoju w piekarni, jeszcze za formalnego dnia.
Kategoria Praca
DNPDNZ
-
DST
37.00km
-
Teren
8.00km
-
Czas
02:18
-
VAVG
16.09km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Poprawiam start o 10 min. Ruszam o 5:45.
Warunki niezłe. Nocne opady okazały się niezbyt obfite. Nazwałbym je kosmetycznymi. Przykryły tylko cienką warstwą białego. Termometr mnie oszukał. Pokazał -1. Kiedy jednak stąpnąłem na śnieg nabrałem podejrzeń, że jednak minus jest nieco konkretniejszy. Ale i tak cieplej niż wczoraj. Powietrze w lekkim ruchu jakby z południowego zachodu. Może dlatego całkiem dobrze mi się jechało.
Trasa przez Będzin z opcją małobądzką. Jezdnie w niezłym stanie. Na ścieżkach warstewka lekko zmrożonego śniegu. Pierwszy raz słyszałem takie odgłosy spod opon. Poza chrzęstem co jakiś czas było albo chrupanie, albo syczenie. Przyczepność dobra. Miejscami tafle lodu.
Na mecie ląduję ze sporym zapasem czasu - 10 min.
Powrót trasą jak wczoraj: Mec, Reden, Most Ucieczki, Zielona, Preczów i Sarnów. Trochę po białym. Stabilnie. Po drodze 3x wyprzedzali mnie tak, żeby zdążyć przed tymi z naprzeciwka dojeżdżając i skracając manewr. 3x BMW. I jak tu nie mieć kiepskiego zdania o kierowcach prowadzących pojazdy tej marki? Co im da te wywalczone 15s?
W domu jeszcze za jasności. Tu chwilę schodzi na przepaku i innych czynnościach. Potem ruszam już w ciemnościach i padającym śniegu z deszczem do wsiowego Lewiatana. Powrót takoż w opadzie ale już tylko śniegu. Delikatnie żeby kółka nie uciekły na, szybko przyrastającej, warstwie śniegu.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
35.00km
-
Teren
6.00km
-
Czas
02:15
-
VAVG
15.56km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po 4 dniach przerwy powrót do kręcenia.
Nie szło dziś, oj, nie szło! Zbieram się na koła dopiero o 5:55.
Warunki zgodne z zeznaniami termometru (-9) i zupełnie niezgodne z zeznaniami ICM-u dla mojej okolicy. Miało być -3. Na szczęście nie wieje, nie sypie, jezdnie w dobrym stanie.
Trasa zwykła przez Będzin z opcją małobądzką. Na ścieżkach nieznaczna warstwa śniegu i lodu. Na prędkość jednak bardziej, niż warunki pod kołami, wpływ ma temperatura powietrza. Nie da się oddychać pełną gębą i przez to mocniej pracować nogami. Zresztą te też nie palą się do podawania.
Na mecie mam ostatecznie 5 min. obsuwy i nieco zmarznięte stopy. Sam przejazd spokojny. Lądowanie jeszcze przed zachodem słońca ale już widać, że dnia przybywa.
W ciągu dnia coś tam leciało z nieba ale temperatura była w okolicach zera i większość stopniała. Przynajmniej na jezdniach. Niebo zaciągnęło się chmurami i trochę podwiewało z kierunku przeciwnego.
Trasa powrotna przez Mortimer, Reden, Most Ucieczki, Zieloną, Preczów i Sarnów. Spokojnie, niespecjalnie spiesznie. Większość powrotu po mokrych jezdniach. Tylko na Braci Mieroszewskich i w okolicach Zielonej trochę białego, miejscami lekko zlodzonego.
Kategoria Praca
Z
-
DST
23.00km
-
Czas
01:22
-
VAVG
16.83km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś tylko kursy zaopatrzeniowe. Najpierw krótki, do wsiowego Lewiatana. Potem długi, do Niemca po chemię, do Będzina. Na koniec najkrótszy, do pobliskiej piekarni.
Warunki takie, że jezdnie mokre, miejscami bardzo. Trochę wiatru ale niezbyt przeszkadzającego. Do tego pochmurno i jakieś +10 na termometrze. Nim ruszyłem przelatywały też jakoweś kropelki ale w ilościach nieznacznych.
Po drodze spotkałem sporo rowerzystów. Były nawet króliczki ale się z nimi nie ścigałem. Nie w tych warunkach, gdzie mi nogi nie chcą podawać. Do tego niedopompowane kółka Mamuta. Może innym razem.
Kategoria Inne






















