Zajrzeć tu i tam
-
DST
52.00km
-
Teren
2.00km
-
Czas
02:50
-
VAVG
18.35km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na koła wypuszczam się już dobrze po południu.
Warunki takie, że nawet zastanawiałem się nad krótkimi gaciami. Szybko jednak przyszła refleksja, że to jeszcze marzec i lepiej nie ryzykować. Ale kurtka zostaje w domu. W słoneczku było bardzo przyjemnie. Delikatnie dmuchało już niezimnym powietrzem.
Zaczynam od wjazdu do Góry Siewierskiej i wizycie na wieży widokowej. Powietrze niezbyt przejrzyste więc długo tam nie zabawiłem.
Staczam przez Brzękowice-Wał do Dąbia i dalej kręcę do Wojkowic Kościelnych posiłkując się niebieskim szlakiem rowerowym.
Z Wojkowic standard wzdłuż Pogorii 4 do przejazdu na Pogorię 3 i bieżnią do parku Zielona. Stamtąd do Łagiszy i przez las grodziecki do Będzina na ścieżkę pod browar w Grodźcu. 12% na Dorotkę i wjazd na polanę z kościołem. Odrestaurowany z zewnątrz.
Robię dłuższą przerwę na wciągnięcie paczki sucharów i batona. Potem staczam się pod grodziecką Biedronkę i podjeżdżam pod odrestaurowaną wieżę ciśnień. Kilka foto i dalej w drogę.
Przez grzbiet przeskakuję na drogę z Czeladzi do Wojkowic i turlam się pod cmentarz i bokami do wojkowickiej nerki gdzie odbijam do Rogoźnika. Widzę, że pojawił się nowy kawałek ścieżki rowerowej. Z Rogoźnika do Strzyżowic i hacząc po drodze o paczkomat prosto do domu.
Przyjemnie się kręciło. Niespiesznie. Po drodze już całkiem sporo rowerzystów spotkałem. Na Pogoriach robi się tłoczno. Zwłaszcza na P3. Było już też kilku amatorów opalania i grillowania.
Kategoria Inne
70% setki
-
DST
70.00km
-
Teren
9.00km
-
Czas
03:55
-
VAVG
17.87km/h
-
Sprzęt Kiedyś Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Tydzień urlopu wypadł akurat w niezłą pogodę. Optycznie niezłą. Jeszcze nie jest ciepło i czasem dmucha zimnym powietrzem.
Wytaczam się dość późno, po 11:00. Założenie takie żeby zrobić pętelkę. Jak będzie się dobrze kręciło, to stówkę.
Trasa spontaniczna. Przez Sarnów do Preczowa i stamtąd przez Piłę Ujejską do Ząbkowic i dalej przez Tucznawę do Chruszczobrodu. Tutaj odbijam na trochę do lasu by nieco odpocząć od ruchu samochodowego i przejść do tempa spacerowego. Wybywam w Siewierzu, gdzie przy zamku robię chwilę przerwy na rozprostowanie kości i wciągnięcie kalorii.
Po przerwie, przez rynek, kręcę w stronę lasu, który opuszczam w Zadzieniu. Tu do wyboru skrócić do Mierzęcic albo objechać lotnisko. Wybieram to drugie. W Zendku odkrywam glanc-nówkę asfalt. Leci się tym lepiej, że wiatr w plecy. W Ożarowicach zatrzymuję się na chwilę nad A1 bo akurat rusza samolot do startu. Ale nic ze zdjęć nie wychodzi. Samoloty startują pod wiatr, a wieje ze wschodu więc od tego miejsca mało widać. Kontynuuję przez Pyrzowice do Mierzęcic i wspinam się podjazdem w Nowej Wsi zdążając do Twardowic i Góry Siewierskiej.
Na zjeździe do Strzyżowic korciło mnie jeszcze by nieco dogiąć, ale ostatecznie dałem sobie spokój. Rezerwa świeciła już od ponad 10km.
Ostatecznie nie wyszła stówka. Może gdyby było cieplej i dało się chwilę odpocząć po drodze, to bym dobił do wyniku. Ale nawet w słoneczku dłuższy bezruch wychładza i potem to dopiero nie chce się jechać. To jeszcze nie są moje ulubione termicznie klimaty. Poza tym trochę też do nieukręcenia planu przyczynił się brak konkretnego celu.
Link do pełnej galerii
Dużo niebieskiego.
Niejedną rzeźnię drzew dziś mijałem po drodze.
Przebudowy.
Chwila leżakowania.
Tak jakby przybyło trochę murów od mojej ostatniej wizyty.
Na nowo kładą tory do lotniska.
Ładne kolorki były w lesie.
Dziś starty na wschód.
Wynik dzisiejszych zmagań.
Kategoria Inne
DZDOZDOD
-
DST
17.00km
-
Czas
00:51
-
VAVG
20.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dużo literek jak na tak mikre kilometry.
Na początek zwykłe kółko do wsiowego Lewiatana po zaopatrzenie.
Potem zwykłe kółko do wsiowej piekarni. W Goląszy Dolnej chyba będzie w końcu chodnik.
Na koniec kółko do paczkomatu. Miałem naciągnąć przez Skrzynówek, ale pizganie mnie zniechęciło.
Optycznie warunki śliczne. Bezchmurne niebo i widać, że trzącha drzewami. Dopiero jak się wyjdzie, to czuć, że szału nie ma. Wiatr jest zimny. +10 u Optymisty. Bardzo mylący odczyt. Odczuwalnie gdzieś koło połowy tego jak się jedzie pod wiatr. Dla odmiany z wiatrem całkiem przyjemnie.
Kilku szoszonów spotkałem po drodze.
Kategoria Inne
DPD
-
DST
37.00km
-
Czas
01:45
-
VAVG
21.14km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Znów wylot z opóźnieniem - 6:19.
Warunki zbliżone do wczorajszych. Optymista +2 ale bym powiedział, że bliżej było zera. Jakby lekkie parcie powietrza ze wschodu. Zimnego. Trochę chmur. Słoneczko świeciło dość krótko, potem wzeszło nad chmury i znacznie zbladło.
Trasa przez Będzin w wersji małobądzkiej. Niespecjalnie udało się nadgonić. Na mecie obsuwa na 6 min. Przelot bez większych sensacji.
Zaczął się już chyba na dobre czas, kiedy to rano dupa odmarza, a po południu można się zagotować. Powietrze jeszcze zimne ale słoneczko już konkretnie dopala. Bez wrzucenia lżejszych warstw byłoby opornie.
Trasa powrotna nieznacznie gięta. Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. Na wiosce bez udziwnień. Przelot bez sensacji.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:38
-
VAVG
20.20km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch i start dziś jeszcze bardziej obsunięte. Wytaczam się o 6:19.
Warunki znów się zmieniły. Pesymista 0. Optymista +3. Odczuwalnie bliżej Pesymisty. Jest jakby parcie powietrza ze wschodu. Zimnego. Jest też słoneczko.
Trasa przez Będzin w wersji małobądzkiej. Starałem się nadganiać ale niższa temperatura i opór powietrza nieco utrudniały. Ostatecznie na mecie jestem ze stratą 5 min. Ale przynajmniej obyło się bez ekscesów.
Na powrocie pochmurno, wietrznie, raczej chłodno. Zupełnie nie chciało mi się naciągać powrotu. Trasa w miarę krótka i częściowo po własnych śladach. Centrum Zagórza, Makro, Mydlice, Koszelew, Ksawera (tu chwila stania na przejeździe kolejowym), targ w Będzinie i stąd już po własnych śladach. Na światłach w Gródkowie jakiś zawał ale rowerkiem objeżdżam go bokiem skracając sobie stanie.
Niespecjalnie spiesznie i spokojnie.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
37.00km
-
Czas
01:48
-
VAVG
20.56km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Spóźniony rozruch i mocno obsunięty start. Ruszam o 6:17. Obsuwa murowana.
Warunki znacznie korzystniejsze od wczorajszych. Pesymista +6. Na Optymistę nie miałem czasu zerknąć. Odczuwalnie niezimno i niechłodno, czyli dobrze. Raczej bez podmuchów. Pochmurno. Jezdnie mokre.
Trasa zwykła przez Będzin w wersji małobądzkiej. Starałem się podgonić więc przelot w miarę dynamiczny. Bez ekscesów. Na mecie jestem lekko podgotowany i 3 min. po czasie.
Na powrocie ładne słoneczko. Jeszcze bez upałów ale już dość przyjemnie. Trzeba będzie zacząć wozić lżejszą warstwę pod kurtkę.
Trasa niezbyt naciągnięta ale mieszana, żeby nie było nudno. Centrum Zagórza, Makro, Mydlice, Koszelew, Ksawera, Namiarkowe, Grodziec do Browaru i potem bokiem w stronę biblioteki. Stamtąd obok cmentarza do Orlenu w Wojkowicach i prosta do domu z przystankiem przy paczkomacie.
Niespecjalnie spiesznie żeby się nie zagotować. Ale ochota żeby przycisnąć była. Całkiem sporo rowerzystów po drodze.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
40.00km
-
Czas
02:02
-
VAVG
19.67km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zapowiadał się dobry start ale ostatecznie wytaczam się o 6:09.
Pesymista -1. Optymista +2. Odczuwanie zdecydowanie bliżej Pesymisty. Choć były po drodze strefy całkiem przyjemnie ciepłego powietrza. Nieliczne. Raczej bez podmuchów. Słonecznie.
Trasa zwykła przez Będzin w wersji małobądzkiej. Bez ekscesów i w miarę sprawnie.
Na mecie 3 min. zapasu.
W ciągu dnia było ładne słoneczko ale tak ze 2 godzinki przed powrotem zaczęło się zaciągać chmurami. Termicznie przyjemniej niż rano. Raczej bez większych podmuchów.
Trasa minimalnie naciągnięta. Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło, Preczów i Sarnów. Na wiosce najpierw wjazd do piekarni. Potem wygięcie od remizy do DINO i Lewiatana. Na koniec podjazd do kolejnej piekarni uzupełnić zakupy.
Spokojnie, niespiesznie. Dosyć duży ruch dziś na Pogoriach. Chyba będzie trzeba zacząć omijać tą okolicę.
W prognozach na jutro stoi, że dojazd w kropli :-/
Kategoria Praca
DPDOD
-
DST
43.00km
-
Czas
02:08
-
VAVG
20.16km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dobrze się spało i rozruch niezbyt składny. Wytaczam się o 6:14.
Pesymista -6. Optymista 0. Odczuwalnie z -3. Słoneczko. Minimalne parcie powietrza ze wschodu.
Trasa krótka przez Będzin w wersji małobądzkiej. Bez ekscesów i niespecjalnie spiesznie. Konieczność kontroli oddechu nie pozwalała rozwinąć pełni mocy na nogach.
Na mecie z 3 minutami obsuwy nawet nie bardzo zmarznięty.
Powrót w całkiem przyjemnych warunkach, jeśli porównać do poranka. Słoneczko. Niejaki ruch powietrza. Odczuwalnie tak +10, +12. W użycie idą lżejsze rękawiczki i kominiarka, a i tak się lekko podgotowałem.
Trasa powrotna niegięta. Zależało mi na tym, żeby sprawnie wrócić do domu by obrócić jeszcze z drapieżnikiem do weterynarza.
Kręcę przez Mortimer i Reden do przejazdu na Konopnickiej i dalej przez Zieloną do Preczowa i Sarnowa. W przelocie widzę, że u weterynarza nie ma kolejki więc szybciutko do domu.
Jakby na zamówienie drapieżnik czeka przed domem. Szybka zmiana ekwipunku, zwabienie zwierza do plecaka i rundka na szczepienie. Poszło gładko i sprawnie bez czekania. Powrót po własnych śladach żeby zwierza nie stresować. Protestował w obie strony.
Kategoria Praca, zKotem
Z
-
DST
3.00km
-
Czas
00:11
-
VAVG
16.36km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zwykłe kółko zaopatrzeniowe do wsiowego Lewiatana z haczeniem o piekarnię na finiszu.
Optycznie piękne warunki. W słoneczku nawet przyjemnie. W cieniu chłodno.
Kategoria Inne
DPD
-
DST
34.00km
-
Czas
01:49
-
VAVG
18.72km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pizgało złem na dojeździe. Bardzo.
Pesymista -9. Optymista połowę tego -4,5. Lekki ruch powietrza mniej więcej ze wschodu. Słonecznie. Odczuwalnie w czasie jazdy powiedziałbym z -15.
Trasa zwykła przez Będzin w wersji małobądzkiej. Spokojnie i bez ekscesów. Niezbyt szybko.
Na mecie 4 min. zapasu i z pozamarzanymi końcówkami. Nie za przyjemny ten dojazd.
Na powrocie znów pizgało złem choć ogólnie lepiej. Jest słoneczko.
Trasa kombinowana ale bez naciągania. Centrum Zagórza, Makro, Mydlice, Koszelew, Warpie, wałami Czarnej Przemszy do targu w Będzinie, Namiarkowe, Grodziec i w Gródkowie wracam na własne ślady.
Niespiesznie, bez ekscesów.
Kategoria Praca






















