DNPD
-
DST
37.00km
-
Czas
01:49
-
VAVG
20.37km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
O! Jak dobrze mi się dziś spało. Budzik wywołał wręcz szok. Rozruch niemrawy i ostatecznie start o 6:21. Spóźnienie murowane.
Warunki nienajgorsze. Pesymista +3. Optymista +5. Odczuwalnie może +2. Wiatr obecny ale już nie tak porywisty jak wczoraj rano. Jezdnie generalnie suche. Trochę chmur tu i tam.
Trasa zwykła przez Będzin w wariancie małobądzkim. Staram się jechać z uczuciem, żeby cokolwiek nadrobić. Ostatecznie na mecie mam 6 minut obsuwy.
Powrót pod chmurami i w podmuchach. Termicznie tak sobie. Tempo bez ciśnienia żeby się z wiatrem nie szarpać.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów.
Zadziwiająco dużo osób na spacerze na Pogoriach.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
35.00km
-
Czas
02:04
-
VAVG
16.94km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kiepsko przespana noc. W kominach huczało tak, że co chwila pobudka. Przez to rozruch taki sobie i start o 6:03.
Warunki zgodne z prognozą czyli pieruński wiatr. Pesymista i Optymista zgodni w zeznaniach: +10. Jezdnie schnące po nocnych opadach.
Kręcę dziś bez kombinowania zwykłą trasę przez Będzin w opcji małobądzkiej. Bez ekscesów ale zdecydowanie niezbyt żwawo. Wiatr dawał do wiwatu całą drogę. Nawet jak nie był przeciwny to potrafił mną nieźle zakolebać.
Na mecie z minutą zapasu.
Powrót zdecydowanie w tempie spacerowym. W przeciwnym razie musiałbym się ciężko szarpać z wiatrem. A i tak były momenty jak dmuchnęło, to prawie w miejscu stawałem.
Trasa lekko kombinowana ale na dystans zauważalnie to się nie przełożyło. Mortimer, Reden, Zielona (tym razem objeżdam Most Ucieczki), Łagisza w stronę Biedronki i dalej na światła na "86" do Gródkowa. Finisz prawie po własnych śladach. Jedynie małe wygięcie od DINO do Lewiatana bo tak było łatwiej, z wiatrem.
Było po drodze kilka kropelek ale zupełnie nieszkodliwych. Czasem też na chwilę wyjrzało słońce. Ogólnie jednak pochmurno. Odczuwalnie też znacznie chłodniej.
W domu brak prądu. Jak się okazało Twardowice i Grodziec też czyli gdzies coś poważniejszego. Na szczęście nie trwało to długo.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
38.00km
-
Czas
01:49
-
VAVG
20.92km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dość dobry rozruch i start o 6:01.
Warunki bardzo dobre. Optymista +2. Pesymisty nie pytałem o zdanie. Odczuwanie gdzieś tyle było co Optymista zeznał. Grunt też niezmarznięty. Bez zauważalnego ruchu powietrza. Niebo nieco zachmurzone.
Trasa kombinowana. Normalnie do Będzina i tam improwizacja. Przed targiem skręcam w Brzozowicką i lecę na Ksawerę i Koszelew. Potem Mydlice. Tu na światłach odbijam na Makro i dalej do centrum Zagórza. W związku z dużą rezerwą czasu wyginam jeszcze przez Kosynierów. Ostatecznie nie przełożyło się to na jakiś większy dystans ale za to przelot nieco urozmaicony.
Na mecie zapas 7 min.
Powrót również kombinowany. Mortimer, Reden, Most Ucieczki, Zielona, Łagisza i Sarnów. Na wiosce ucho do remizy do DINO i Lewiatana.
Termicznie lepiej niż rano ale też i bardziej wietrzenie. Dmuchało z południowego zachodu dość konkretnie. Poza tym trochę słońca, trochę chmurek. Sam przelot umiarkowanie sprawny i bez sensacji.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
39.00km
-
Czas
01:56
-
VAVG
20.17km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trochę mi się dziś nie chciało. Przez to rozruch słaby i start dopiero o 6:13.
Pesymista zeznał -2. Na Optymistę, w ferworze walki, nie miałem czasu zerknąć. Odczuwalnie było blisko zeznań Pesymisty. Trawa zmrożona i oszroniona. Jezdnie czyste i suche. Bezchmurne niebo. Bez zauważalnych podmuchów.
Trasa przez Będzin. Tym razem spontanicznie zdecydowałem się na skorzystanie z nowego kawałka ścieżki wzdłuż Czarnej Przemszy. Odcinek od biblioteki miejskiej do ul. Krasickiego. Miałem wrażenie, że będzie zauważalnie bliżej niż w wariancie małobądzkim, ale nawet jeśli jest różnica, to bardzo niewielka. Za to jedzie się lepiej bo nie ma po drodze studzienek, wyjazdów z posesji itp. Jest też jedna pułapka. Kawałek jest zrobiony na drewnianym podeście. Jako, że ścieżka nie jest za szeroka, to będzie tam trzeba uważać jak się zrobi większy ruch. I zimą, jak pośnieży i oblodzi. Od Krasickiego już zwyczajnie wariantem małobądzkim.
Na mecie minuta zapasu. Całkiem przyjemny dojazd do pracy.
Powrót z napierniczającą z lekka dyńką. Przez to niezbyt miałem ochotę pociskać i robić większe objazdy.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. Na wiosce dwa wygięcia. Najpierw do wsiowej piekarni. Potem zwykłe ucho od remizy, przez DINO ku Lewiatanowi.
Warunki niezłe. Lekki wiaterek, niechłodno. Mniej słońca niż wczoraj. Na bieżni P3 pierwsi twardziele biegający w krótkich spodenkach.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
39.00km
-
Czas
01:50
-
VAVG
21.27km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch w miarę sprawny ale wytaczam się dopiero o 6:06.
Pesymista -5. Optymista 0. Zdecydowanie Pesymista był bliżej prawdy. Trawy oszronione i chrupiące pod butami. Ziemia ścięta. Na jezdniach sucho i czysto. Bez chmur i raczej bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Będzin w opcji małobądzkiej. Sprawnie i bez ekscesów.
Na mecie z zapasem 6 min.
Powrót w przyjemniejszych warunkach. Dużo słońca. Trochę wiatru z południa, który prawie nie przeszkadzał na powrocie. Temperatury zdecydowanie na plusie.
Trasa minimalnie naciągnięta: Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło, Preczów i Sarnów. Na wiosce odbicie od remizy do DINO i Lewiatana.
Spokojnie, bez ekscesów, umiarkowanie spiesznie.
Kategoria Praca
Z
-
DST
3.00km
-
Czas
00:10
-
VAVG
18.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zwykłe kółeczko zaopatrzeniowe do Lewiatana i piekarni na powrocie.
Warunki nawet przyjazne. Słoneczko. Temperatura na jakimś tam plusie. Lekki ruch powietrza.
Kategoria Inne
DNPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:56
-
VAVG
17.07km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Tak dobrze mi się spało, że rozruch obsunął się o ponad pół godziny. Ostatecznie startuję o 6:12.
Warunki niezłe. Pesymista +7. Optymista +9. Jezdnie mokre. Jakiś ruch powietrza był ale w ferworze walki nie zwróciłem uwagi z jakiego kierunku.
Trasa zwykła przez Będzin. Wariant małobądzki. Sprawnie i bez ekscesów. Na mecie z minutą zapasu.
Pierwszy 1k km przekręcony w tym roku.
Przed startem kapało więc się zawinąłem w przeciwdeszcze. Jak wyszedłem to już tylko było mokro i potem dopiero na ostatnim kilometrze coś pokropiło niegroźnie. Ale i tak się płaszczopeleryna przydała bo wiało zimnym powietrzem z zachodu. Temperatura zauważalnie spadła.
Trasa prawie cała po własnych śladach. Dopiero przy DINO odbijam na chwilę do Lewiatana. Tempo mocno spacerowe. Jakieś zwalcowanie po dniu pracy mi się wytworzyło.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
42.00km
-
Czas
02:07
-
VAVG
19.84km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
W końcu warunki takie, że na dojeździe mogę sobie pokombinować.
Rozruch umiarkowanie sprawny. Wytaczam się o 6:04. Warunki całkiem niezłe. Jezdnie suche. Pesymista: +7, Optymista: +8. Jakiś tam ruch powietrza był, ale nieistotny dla przebiegu akcji.
Początek trasy kręcę jak zwykle, do Będzina. Przed targiem odbijam w Brzozowicką i lecę na Warpie i dalej Koszelew. Stamtąd na Mydlice, Aleję Róż i Mortimer. Ścieżką przy Braci Mieroszewskich do centrum Zagórza. Tu mam jeszcze 15 min. w zapasie więc wciągam się na Mec. Żeby jeszcze trochę dogiąć, to z Lenartowicza skręcam za Biedronką w stronę Szymanowskiego i dopiero stamtąd, już bez gięcia, prosto do celu.
Przyjemnie się jechało. Wrażenie takie, jakby dynamicznie. Bez ekscesów. Na mecie 4 min. rezerwy.
Jak pogoda się utrzyma do powrotu to też pozaginam.
Na powrocie całkiem przyjemnie. Słońce, co prawda, schowało się nieco za chmurki i lekko wieje, ale temperatura wciąż na plusie zbliżonym do porannego. Z tego też powodu pozaginałem odrobinkę.
Blachnickiego, Plejada, Pogoń, Czeladź, Wojkowice i do domu. Trochę ściąłem przy końcu bo na Skrzynówku nadziałem się na wahadło. Zamiast lecieć do Strzyżowic odbiłem prosto do domu.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:45
-
VAVG
18.86km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zbieram się dziś w miarę sprawnie z zamiarem dojazdu nieco dłuższym wariantem. Jednak zamiar upada jak tylko wytaczam rowerek z garażu. Kapie. Nie jakoś masakrycznie ale ochota na objazdy mija. Pesymista zeznał +7. Optymisty nie oglądałem. Te przyjazne plusy nieco studzi wilgoć w powietrzu. Jest też lekki ruch powietrza z zachodu lub południowego zachodu.
Kręcę zwykłą trasę przez Będzin. Dopiero wjeżdżając na Zagórze odbijam do centrum zamiast na Mec. Ale i tak nie udaje mi się tym manewrem dobić do 17km. Gdzieś mi uciekło ze 300m.
Na mecie mam spory zapas czasu. Jechało się nawet całkiem dobrze.
Miałem nadzieję, że na powrocie będzie okazja nieco wygiąć ale wychodząc dostałem od razu mżawkę w twarz. Do tego podaną na wietrze przeciwnym. Odechciało mi się objazdów.
Wracam najkrótszą drogą przez Mec, Środulę, Stary Będzin, targ i Gródków.
Tyle dobrze, że w miarę sprawnie, bez ekscesów. Jutro i w piątek też chyba pognam na Błękitnym. Daje niejakie oszczędności w czasie.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
36.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:10
-
VAVG
16.62km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czyżby organizm podświadomie reagował na zbliżającą się wiosnę? Rozruch sprawny ale jednocześnie niezbyt spieszny. Po rozpoznaniu warunków zupełnie już bez ciśnienia. Pesymista zeznał +3. Optycznie wydawało się, że jednak jest mniej. Cieniutka warstwa śniegu na chodniku nie topniała. Optymista potwierdza odczyt: +3. Jednak przy gruncie musiało być około zera. Odczuwalnie też raczej bliżej tej wartości. Lekkie parcie powietrza z zachodu. W porównaniu do wczoraj, całkiem ok.
Zbieram się na koła o 6:04. Jezdnie nieznacznie mokre. Trasa przez Będzin w wersji małobądzkiej. Sprawnie, bez sensacji. Na mecie z zapasem 2 min.
Na powrocie warunki mniej więcej zbliżone do porannych. Temperatura na plusie. Wieje zimnym powietrzem z zachodu. Pochmurno. Po drodze trochę niegroźnych kropelek.
Trasa dziś minimalnie naciągnięta: Mortimer, Reden, Most Ucieczki, Zielona, Preczów i Sarnów. Na wiosce wygięcie do piekarni.
Spokojnie, bez sensacji, niezbyt spiesznie.
Kategoria Praca