Z
-
DST
7.00km
-
Czas
00:22
-
VAVG
19.09km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Runda zaopatrzeniowa minimalne naciągana.
Najpierw do wsiowego Lewiatana z zagięciem koło remizy. Na powrocie wjazd do piekarni i powrót taki, żeby zrobić z trasy ósemkę.
Pochmurno ale nawet niezłe warunki do jazdy. Suche jezdnie, bez wiatru, temperatura tak w okolicach +12.
Kategoria Inne
DPD
-
DST
34.00km
-
Czas
01:49
-
VAVG
18.72km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
W miarę dobry start - 6:07.
Na dworze pochmurno, lekkie podmuchy, suche jezdnie i temperatura taka, że nie jest nieprzyjemnie.
Trasa mniej więcej zwykła. Jedynie na Ksawerze nieco zakosów. Zamiast wtaczać się na Koszelew kręcę w stronę kościoła i w jego okolicy przekraczam Aleję Hugo Kołłątaja. Potem w stronę Koszelewa i reszta już jak zwykle, przez Mydlice.
Na mecie równo o 7:00.
Przez cały dzień siąpiło i na powrocie jezdnie mokre. Są też jakieś kropelki ale większą część drogi raczej nieistotne. Dopiero na ostatnich 2-3 km robią się bardziej oczywiste, ale dalej niegroźne.
Trasa bez zaginania: Mec, Środula, Stary Będzin, ścieżka małobądzka i za targiem po własnych śladach do Dino. Tu odchyłka w stronę Lewiatan i zjazd do domu.
Tempo niespieszne. Zmęczenie tygodniem.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
38.00km
-
Czas
01:55
-
VAVG
19.83km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Znowu nieco mi się starto obsunął, choć rozruch szedł dobrze. Wybywam o 6:13.
Na dworze mokro ale nie pada. Do tego dywan chmur i powiewy. Temperatura tak na oko +10.
Trasa zwykła przez Ksawerę i Mydlice. Wrażenie z jazdy takie, że opornie. Jakbym musiał nogi zmuszać do roboty.
Na mecie obsuwa na 2 min.
Na powrocie trochę słoneczka, trochę chmur, trochę wiaterku ale ogólnie nienajgorsze warunki do kręcenia.
Lecę powrót przez Mortimer, park Hallera, centrum Dąbrowy Górniczej, Fabrykę, przejazd na Konopnickiej, Zieloną, ścieżką do Preczowa i finisz przez Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni i potem ucho od remizy do Dino i Lewiatana.
Tempo niespieszne. Jakoś dziś brak pary.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:35
-
VAVG
20.84km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś udaje mi się sprawniej rozkręcić. Wytaczam się o 6:07 i dzięki temu nie muszę się za bardzo spinać w czasie jazdy.
Na starcie ciemno. Częściowo przez chmury. Jakby minimalny ruch powietrza ze wschodu. Jezdnie jeszcze niesuche po wczorajszych opadach. Pesymista zeznał +6 i pewnie dużo więcej nie było.
Trasa zwykła przez Ksawerę i Mydlice. Na mecie z zapasem 2 min.
Powrót z przestojem. Po własnych śladach kręcę przez centrum Zagórza do ronda przy Makro i potem staczam się do Decathlonu. Tu szybkie zakupy i lecę dalej przez Będzin do targu i wracam po własnych śladach.
Zniechęciło mnie do objazdów pochmurne niebo i drobne kropelki. W prognozie stało, że może popadać i wolałem nie ryzykować. Jeśli się prognozy sprawdzą, to jeszcze zdążę w tym tygodniu zmoknąć.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:34
-
VAVG
21.06km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trochę nieskładny rozruch i start o 6:16.
Za oknem mgły. Odczuwalnie chłodno, powiedziałbym, że nie więcej niż +7. Raczej bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Ksawerę i Mydlice. Mgły znikają gdzieś tak w okolicy Ksawery i w końcu mogę przestać przecierać ciągle okulary.
Na mecie ostatecznie obsuwa na 4 min.
Prognozy się sprawdziły i większość powrotu w kropli. Niezbyt mocnej ale jednak zniechęcającej do objazdów.
Kręcę trasę przez Mec, Środulę, Stary Będzin, ścieżkę małobądzką i od targu po swoich śladach.
Na finiszu podjazd do piekarni i paczkomatu ale to nie wpływa zauważalnie na dystans.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
40.00km
-
Czas
01:54
-
VAVG
21.05km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zbieram się dziś w miarę sprawnie. Na kołach jestem o 6:09.
Zadziwiająco skrócił się dzień przez ten weekend. Do tego niebo zachmurzone. Na szczęście jest sucho, a temperatura odczuwalnie na poziomie +12. Nie zauważam znaczących podmuchów.
Trasa zwykła przez Ksawerę i Mydlice. Tempo niespieszne. Na mecie z zapasem 2 min. Zupełnie bez sensacji po drodze.
Na powrocie nawet całkiem ciepło. Obyło się bez rękawiczek i mogłem lekko rozszczelnić kurtkę. Było i słoneczko, i chmurki, i lekki wiaterek. W sumie przyjemnie.
Trasa minimalnie gięta na finiszu wokół domu. Kręcę przez Mortimer i Reden w stronę przejazdu na Konopnickiej. Potem przez Zieloną na ścieżkę do Preczowa. Dalej przez Sarnów do mojej wioski. Tu zwykłe zagięcie od remizy do Lewiatana. Potem przez Kasztanową i Belną.
Tempo jakby żwawsze niż o poranku.
Kategoria Praca
Z
-
DST
3.00km
-
Czas
00:10
-
VAVG
18.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zwykłe kółko zaopatrzeniowe z haczeniem o piekarnię na finiszu.
Nawet przyjemne warunki mimo przesłoniętego chmurami słońca. Troszkę wiaterku.
Przed piekarnią przeparadowała mi przed nosem grupa rowerzystów z Chorzowa. Jechali od Będzina ścieżką wzdłuż "913".
Kategoria Inne
DPOD
-
DST
52.00km
-
Teren
2.00km
-
Czas
02:40
-
VAVG
19.50km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Powolutku poprawiam start. Dziś o 6:11.
Warunki takie, że chłodno. Raczej bez podmuchów. Gdzieś po drodze wynurza się słońce. Jezdnie ze śladami wilgoci.
Trasa zwykła przez Ksawerę i Mydlice. Dziś zadziwiająco pusto na drogach. Bardzo spokojnie mi się jechało.
Na mecie równo o 7:00.
Na powrocie optycznie była nawet przyjemna pogoda. Dużo słoneczka. Ale już nie tak ciepło, jak oko sugerowało. Bez rękawiczek jechałem tylko kawałek.
Trasa spontanicznie gięta. Przez ścieżkę Blachnickiego i wokół górki środulskiej na Pogoń. Stamtąd do Czeladzi i na Przełajkę, gdzie wbijam przy kościele w teren. Kręcę do kapliczki i zjeżdżam do Rozalii gdzie odbijam do Wojkowic i dalej do Rogoźnika. Wzdłuż zbiornika kręcę do "913" i ścieżką wzdłuż niej do zjazdu do Góry Siewierskiej. Finisz to zjazd przez las do Strzyżowic i do domu.
Przyjemnie, niespiesznie, bez ekscesów.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
42.00km
-
Czas
02:08
-
VAVG
19.69km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nie udało się poprawić startu. Ruszam o 6:12.
Pochmurno, nieco wieje. Termicznie tak sobie, mniej więcej jak wczoraj. Na jezdniach nieco śladów wilgoci.
Trasa zwykła przez Ksawerę i Mydlice. W miarę sprawnie i bez sensacji. Na mecie minuta obsuwy.
Czuć już, że ludzie grzeją. Miejscami wonieje palonym drewnem, miejscami węglem i zdarzają się też miejsca, gdzie to co płonie wg chemików ma bardzo długie i skomplikowane nazwy. I z pewnością jest mocno niezdrowe dla ludzi jeśli przybiera formę lotną.
W ciągu dnia popadywało ale na wylocie z pracy mam nieco słońca i nie tak bardzo mokre jezdnie. Wiaterek przesuszył.
Trasę kręcę nieco giętą. Mortimer, Reden, przejazd na Konopnickiej, molo na P3 i bieżnią do przejazdu na P4. Potem Preczów i przez Sarnów do mojej wioski. Tu zwykłe zagięcie od remizy do Dino i Lewiatana a potem jeszcze Kasztanową do Strzyżowic i zjazd do domu od "913".
Tempo niespieszne. Temperatury moje nieulubione i podawanie nie działa zbyt wydajnie.
10 min. po lądowaniu zaczęło tak dość uczciwie padać. Musi, dogoniła mnie tak chmurka, co to ją nad P4 widziałem cały czas w lusterku.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
42.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:07
-
VAVG
19.84km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ciut poprawiam start - 6:12.
Warunki takie sobie. Pełne zachmurzenie. Jakiś tam nieznaczny ruch powietrza. Termicznie około +10. Jezdnie niesuche.
Trasa zwykła przez Ksawerę i Mydlice. Na mecie z zapasem 1 min.
Na powrocie minimalnie cieplej ale też i wietrzniej. Poza tym sporo chmur, spomiędzy których czasem przebijało słoneczko. Raz dopadły mnie chwilowe kropelki.
Trasa dziś na kierunku Czeladzi. Tam przez ścieżkę Blachnickiego, Środulę, Pogoń. Z Czeladzi do Wojkowic i spod Orlenu w stronę domu. Robię jeszcze małą odchyłkę do wsiowej Stokrotki. Powrót zawijam obok Lewiatana. Na finiszu podjazd do najbliższej piekarni i finisz do domu.
Tempo spokojne. Przelot bez sensacji.
Kategoria Praca






















