Praca
| Dystans całkowity: | 116465.00 km (w terenie 6313.00 km; 5.42%) |
| Czas w ruchu: | 6128:54 |
| Średnia prędkość: | 19.01 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 2969 |
| Średnio na aktywność: | 39.24 km i 2h 03m |
| Więcej statystyk | |
DPOND
-
DST
40.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:15
-
VAVG
17.78km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano standardowe 16km. -7 na termometrze. Ale jechało się nawet nieźle.
Po pracy postanowiłem rozwalić trochę kasy.
Najpierw do ProLine po kolejne akumulatorki Sanyo Eneloop. Zapas do dodatkowej lampki. Potem pojechałem do Sosnowca do Decathlonu rozwalić jeszcze trochę więcej kasy. Wybrałem od Dąbrowy oną ścieżkę co to się kiedyś na niej uper(man)doliłem prawie po kolana. Tym razem pomny problemów zawinąłem końcówkę trochę inaczej czyli darłem na koniec po zamarzniętym kretowisku ale w końcu wyjechałem gdzie chciałem.
Wśród nabytków znalazły się rękawiczki, które byłem znalazłem około niedaleko sekcji ze sprzętem rowerowym. Może i mają jakieś inne jeszcze zastosowanie niż na rower ale u mnie one do tego służą. 30 zetów. Czerwono-czarne. Ciekawa konstrukcja. Od środka w dotyku jak polar, z zewnątrz nakrapiane jakimś gumo- albo neoprenowo wgylądającym tworzywem. Od razu je przetestowałem. Na starcie, zanim się ogrzałem łapy trochę zmarzły ale po jakimś kilometrze było już całkiem ciepło w końcówki. Dużo lepiej niż w zykłych polarowych.
Spod Decathlonu powrót przez Będzin, Łagiszę i Sarnów. W Łagiszy chwila postoju na karmienie GPS-a.
Kategoria Praca
DPOND
-
DST
65.00km
-
Teren
6.00km
-
Czas
03:51
-
VAVG
16.88km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano standardowe 16 km dojechane o czasie.
Zanim mi się dzień pracy skończył napisał na bike-u Damian (Doms) czy by nie pojeździć. Czasem trzeba mi 2x powtarzać, ale nie dziś :-) Szybko ustaliliśmy, skąd start, kiedy i jak jedziemy.
Spotkaliśmy się pod PKM-em w Sosnowcu i terenem polecieliśmy do Dąbrowy Górniczej, tam obok dworca w stronę oczyszczalni. Dalej wzdłuż torów na Ksawerę i obok przejazdu kolejowego asfaltem w stronę targu w Będzinie. Wcześniej jednak wbijamy obok krzyża na skrzyżowaniu w ścieżkę i jedziemy kawałek terenem (po drodze jacyś jegomoście szykowali się do niecnych, albo i cnych czynów w ciemnościach - nie pytalim, pojechalim dalej). Wychynęliśmy z wertepów przy wiadukcie kolejowym na drodze z Będzina do Łagiszy i tam skręciliśmy w stronę Łagiszy. Minęliśmy skrzyżowanie obok dawnej fabryki domów i na następny zwrot w lewo. Do końca, prosto przez skrzyżowanie aż do Grodźca. Za kościołem na górce (ale nie św. Doroty tylko tym niżej) skręcamy w klinkierek w stronę Czeladzi. Dojeżdżamy do Czeladzi i dalej w stronę Sosnowca. Wyjeżdżamy na Pogoni. Przez przejazd kolejowy i obok Plejady jedziemy na Plac Papieski. Tam dzwonię do Tomka (t0mas82) i umawiamy się z nim na Zagórzu - zamówiona jakiś czas temu lampka czekała u niego. Miałem nadzieję, że szybko się uwinie z powrotem na koła, się gdzieś zjedziemy i odbiorę ale nie wyszło. W międzyczasie miałem kilka razy okazję podziwiać działanie Domsowego reflektora i zdecydowałem się skorzystać z okazji i jednak podjechać do Tomka.
Podjeżdżamy na miejsce. Zjawia się Tomek i na rozmowach oraz montowaniu nowego reflektora schodzi kawałek czasu. Tomek opowiada jak wygląda sprawa jego rowerka. Z tego co mówi, to jest światełko w tunelu i nie jest to pociąg. Trzymam kciuki, że uda mu się sprawę załatwić pozytwnie i to może jeszcze w tym roku choć czasu już niewiele. W końcu chłód nas zmusza do zakończenie spotkania. Żegnamy się z Tomkiem i jedziemy ścieżką na Mec. Tam jeszcze chwila rozmowy i wstępnych ustaleń na kolejną jazdę w tym tygodniu i Damian rusza do siebie a ja do siebie.
Obok izby wytrzeźwień, Stary Będzin, obok Zamku (tu dopiero jestem rozgrzany), przez Łagiszę i Sarnów do domu.
Bez wiatru, bez opadów. Co najważniejsze, w sympatycznym towarzystwie. Dzięki temu nie przeszkadza nawet to, że ciemno i zimno. Jechało się całkiem fajnie.
Kategoria Praca
DPN(ocne)D
-
DST
42.00km
-
Teren
4.00km
-
Czas
02:25
-
VAVG
17.38km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano 16 do pracy. Pierwszy raz od dawna wyrobione przed 7:00 :-)
Po pracy był plan na nocne pojeżdżenie. Miało być od Mecu do PKM-u, terenem do D. G. dalej do oczyszczalni ścieków, wzdłuż torów na Ksawerę, terenem pod Łagiszę, przez lasek grodziecki, Grodziec, terenami do Czeladzi, powrót do Będzina i na Mec.
Prognoza jeszcze niedawno mówiła, że pogoda będzie ok.
Na Mecu spotkałem się z Damianem (Doms). Nikt więcej na forum się nie zapowiadał więc nie czekaliśmy tylko od razu ruszyliśmy zaplanowaną trasą. Jechało się całkiem fajnie. Ani za szybko, ani za wolno. Tak w sam raz, żeby trochę pogadać. Terenem wolniej, asfaltem szybciej. Pogoda była całkiem niezła aż do Dąbrowy Górniczej. Kiedy dojeżdżaliśmy do oczyszczalni zaczęło padać. Wzdłuż torów dojechaliśmy do przejazdu kolejowego na Ksawerze i tam zdecydowaliśmy, że odpszczamy resztę trasy. Deszcz nie był specjalnie intensywny ale zimny. Wjechaliśmy na Koszelew (na światła) i tam się po chwili pożegnaliśmy Damian ruszył do siebie a ja do siebie. Przez Będzin, Łagiszę i Sarnów do Psar. Przestało padać gdzieś w okolicach targowiska w Będzinie ale nie na długo. W Sarnowie zaczęło na nowo i tak już do samego domu.
Bardzo jakoś nie zmokłem ale jazda w deszczu, w grudniu to taka sobie przyjemność. Na kamizelce na plecach zrobił się ciekawy wzorek od tego co spod koła leciało :-)
Dzięki, Damian, za wspólną jazdę. Szkoda, że taki mały dystans nam wyszedł ale warunki zdecydowanie nie dopisały. Miało być lepiej. Kiedyś się uda całą tą trasę zrobić.
Kategoria Praca
DPZ(aopatrzenie)D
-
DST
36.00km
-
Czas
01:55
-
VAVG
18.78km/h
-
Sprzęt Kiedyś Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano tradycyjne 16 do pracy.
Powrót przez Dąbrowę Górniczą (w ProLine zakup rezerwowych akumulatorków Eneloop AAA 800 mhA). Potem przez Mydlice, Warpie do Kauflanda w Będzinie. Z zapakowanymi na full sakwami stateczny powrót przez Łagiszę i Gródków.
Coś jakby zaczęło wiać.
Kategoria Praca
DPOD
-
DST
46.00km
-
Teren
2.00km
-
Czas
02:28
-
VAVG
18.65km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano 16 do pracy.
Powrót przez wertepy za PKM-em, Dąbrowę Górniczą, Pogorię III, Pogorię IV, Wojkowice Kościelne, Marcinków, Przeczyce, Toporowice, Dąbie, Goląszę Dolną, Strzyżowice.
Mokro. Ciepło. Ciemno. Jak na grudzień to pogoda ciągle niezła do jazdy.
Kategoria Praca
DPOD
-
DST
50.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:39
-
VAVG
18.87km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano standarodwe 16 km do pracy.
Po pracy najpierw szybki przejazd do Będzina. Udało mi się przed 16:00 dojechać do centrum ubezpieczeniowego. Wykupiłem sobie ubezpieczenie na Nowego Rumaka. Niestety to pakiet więc trzeba było drugi raz zapłacić OC i NNW :-/ Na szczęście to drobne przy Casco roweru i bagażu.
Dalej już spokojnie objazd przez Syberkę, Czeladź, Wojkowice, Dobieszowice, Bobrowniki, Rogoźnik, Siemonię, Strzyżowice.
Kategoria Praca
DPO(bjazdy)D
-
DST
51.00km
-
Teren
2.00km
-
Czas
02:45
-
VAVG
18.55km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano 16 do pracy.
Powrót nieco okrężny przez Plac Papieski, Dańdówkę, rowerowy w plastrach w celu zakupu Brunoxa do amorka, Będzin (centrum ubezpieczeniowe już niestety zamknięte), Syberka, Zamkowe, Grodziec, Wojkowcie, Rogoźnik, Strzyżowice.
Całkiem fajnie się jechało. Niemal ciepło. Wiatr niezauważalny. Gdyby śmietnik nie zaczął się domagać wypełnienia to bym może jeszcze z godzinkę pokręcił ale z takim przeciwnikiem zmagania są bezcelowe i trzeba się poddać jego dyktatowi ;-)
Nowy Rumak znowu ze stopką. Ta, co to się niby sp... suła to się okazała dobra. Wziąłem ją sobie dziś do pracy w celu reklamowania ale zanim do tego doszło, to się z nią trochę poszarpałem i wyszło na to, żem technicznie niepełnosprytny. Wystarczyło ździebko pokręcić i wyszło na to, że wszystko jest ok. Tak to jest, jak coś proste, to najbardziej skomplikowane. Skoro się okazała sprawna, to wróciła na swoje miejsce. I w sumie dobrze, bo ciągle musiałem kobinować gdzie tu się ustawiać, żeby rumaka o coś oprzeć. A z sakwą to nie zawsze takie proste, bo pojazd nierówno ciężki.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
41.00km
-
Teren
3.00km
-
Czas
02:12
-
VAVG
18.64km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano standardowa "16".
Powrót obok Placu Papieskiego, obok Plejady, przez Chemiczną do Będzina. Tu wstąpiłem do centrum ubezpieczeniowego w celu opłacenia Casco za Nowego Rumaka ale zrobiły się schody bo program twierdził, że nie da się samego Casco za rower i ubezpieczenia za bagaż zapłacić. Liczył też OC i NNW a to mam już przy ubezpieczeniu na Srebrną Strzałę. Nic nie załatwiłem poza tym, że dowiedzą się czy da się ten problem jakoś rozwiązać.
Dalej pojechałem wzdłuż Przemszy pod bibliotekę, potem pod serwis ale był zamknięty więc dalej przez Zamkowe, lasek grodziecki, Grodziec i Wojkowice do Psar.
Kategoria Praca
Generalnie DPD
-
DST
41.00km
-
Czas
02:02
-
VAVG
20.16km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano standardowe 16km do pracy. Ciemno. Mokro. Wietrznie. Zupełnie jak w horrorze.
Po pracy najpierw gra w ping-ponga z Marcinem tak mniej więcej do 17:00. Potem razem jedziemy najpierw do Real-a w Dąbrowie Górniczej (ale nie do tego w "Pogorii"). Potem na Pogorię III przy molo. Stamtąd ścieżką od strony "czwórki" do przystani żeglarskiej. Na Piekło i ścieżką do zapory na Pogorii IV. Tam jeszcze chwila rozmowy i w końcu się żegnamy. Wracam przez Preczów i Sarnów do siebie.
Powrót pod zimny wiatr z zachodu. Zdecydowanie lepiej pod wiatr się pokonuje podjazdy niż zjeżdża.
Kategoria Praca
PD
-
DST
23.00km
-
Czas
01:22
-
VAVG
16.83km/h
-
Sprzęt Kiedyś Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś niestandardowo. Do pracy autobusem ale z zamiarem pojeżdżenia. W pracy czekała ponad tydzień Srebrna Strzała i czas było nią zjechać do domu. Tak też i zrobiłem. Powrót przez Dąbrowę Górniczą, Pogorię III i IV, Preczów, Sarnów. Na "czwórce" chwilę pokropiło. Wietrznie ale nie to co rano.
Chyba się już bardzo przyzwyczaiłem do Meridy bo jak wsiadłem na Strzałę, to jakoś tak dziwnie mi się jechało pierwsze 2-3 km. Nieco inna pozycja i przełożenia.
Kategoria Praca






















