limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Wpisy archiwalne w kategorii

Praca

Dystans całkowity:116396.00 km (w terenie 6313.00 km; 5.42%)
Czas w ruchu:6125:33
Średnia prędkość:19.00 km/h
Maksymalna prędkość:55.00 km/h
Liczba aktywności:2967
Średnio na aktywność:39.24 km i 2h 03m
Więcej statystyk

DPDZ

Piątek, 10 lipca 2015 | dodano: 10.07.2015

Optycznie dzień bardzo ładny. Z pomiarów wynika jednak, że tak nie do końca. Przede wszystkim szwankuje termika: +11. Do tego zawiewa. Na moje szczęście z zachodu więc generalnie pomagająco. Odczuwalnie chłodno. Podejrzewam, że ze względu zarówno na ów wiaterek jak i wilgoć pozostałą po wczorajszych opadach. Jedzie się też raczej słabo. W połączeniu z nieco obsuniętym startem - 6:16 - kończy się sprawa obsuwą w czasie na wartość 5 min. I to pomimo tego, że wybrałem najkrótszy wariant czyli przez Będzin.

Zgodnie z prognozą ICM-u po południu sucho ale wietrznie. Dzień jakiś taki męczący i na powrocie to się dało odczuć. Zupełnie zero chęci do pociskania. Powrót spacerowy. Dziś przez Dąbrowę Górniczą. Na Pogorii 3 pustawo ale nie ma się co dziwić. W Preczowie zryte obok kościoła. Może w końcu będzie tam jakaś przyzwoita jezdnia. Poza tym droga spokojna. W domu zmiana sakw na większe i standardowe zagięcie po zaopatrzenie do wsiowego Lewiatana. Nędznie się dziś kręciło powrót.


Kategoria Praca

DPD

Czwartek, 9 lipca 2015 | dodano: 09.07.2015

Dziś zajęty dzień w pracy i zupełnie wyleciało mi z głowy zrobienie raportu porannego ;-P

Rano zaś było... inaczej niż wczoraj. O wiele bardziej rześko. Coś w pobliżu +13. Trochę chmurek. Wiaterek nawet jeśli, to sprzyjający. Startnąłem gdzieś 6:15. Kręciło się nawet całkiem dobrze a przejazd był spokojny. Standardowy postój na foto hotelu. Pozostałe miejsca wrażliwe dziś współpracowały. Na miejscu nieznacznie po czasie.

Powrót zaczął się na sucho. Jednak podjeżdżając od Mecu na światła na Środuli widziałem na horyzoncie ołowiane chmurki mniej więcej nad Czeladzią. Zauważalnie też wiało. Trochę miałem nadzieję, że jak odbiję na kierunek Łagiszy to uda się umknąć opadowi. Niestety w okolicach kortów obok nerki dopadły mnie pierwsze krople. Wjechałem do przejścia pod Al. Kołłątaja i tam utknąłem na około pół godziny. Opad rozkręcił się bardzo szybko i intensywnie zasuwał jakieś 20 min. Dobrze, że zabrałem kurtkę polarową bo byłby kanał. Przydały się również kapcie do chodzenia w wodzie. Wszamawszy 2 batony doczekałem się w końcu etapu opadu, który miał szansę zaniknąć. Ruszyłem niespiesznie chodnikami w stronę Łagiszy. Niestety do samego końca deszczyk kapał nawet momentami nieco przyspieszając. Tak do Sarnowa jeszcze się szczypałem w jechanie po chodniku aż w którymś miejscu nabrałem wody w kapcie i okazało się, że nawet ta woda nie jest taka zimna. W związku z tym przerzuciłem się na asfalt i już z większą śmiałością przecinałem kałuże na przestrzał. Nieco dzięki temu podkręciło się tempo na powrocie, które do tego momentu było mocno spacerowe. Generalnie powrót spokojny i prawie przyjemny. Trochę zimno było po dłoniach i kolanach.


Kategoria Praca

DPD

Środa, 8 lipca 2015 | dodano: 08.07.2015

Na wstawaniu było nieciekawie: ciemno, wietrznie, padało, na horyzoncie błyskawice. Pogodziłem się z tym, że do pracy na sucho nie zajadę. Jednak do godziny startu padać przestało, wiaterek zelżał i temperatura była bardzo przyjemna - mocne +18. Start 6:16 i bardzo szybko doszedłem do wniosku, że się spóźnię bo podawanie było słabe. Znacznie przyczyniła się do tego wilgoć w powietrzu. Przejazd jednak bardzo przyjemny. Założone asekuracyjnie kapcie od chodzenia w wodzie okazały się niepotrzebne bo jezdnie nie były jakoś tragicznie zalane. Trochę wody w koleinach. Były też strefy zasypane liśćmi z drzew i połamanymi gałęziami ale nic co by utrudniało przejazd. Na "dworcu kolejowym" w Dąbrowie Górniczej jestem już po odjeździe zarówno KŚ jak i IC więc nie stoję. Po drodze foto hotelu i ronda na Zagórzu. Zabrali się teraz za zjazd w Szymanowskiego więc może w przyszłym tygodniu najdalej będzie się dało tam już gładko przejechać. Na miejscu obsunięty w czasie o 7 min. :-/ Całkiem na sucho.

Powrót prawie cały w deszczu. Właściwe to deszczyku. Tak sobie po prostu padało. Do tego było ciepło. Bez pośpiechu ale też i bez gięcia kręcę przez Mec, Środulę, Stary Będzin, nerkę, Zamkowe, Grodziec i Gródków do domu. Pomimo tego, że mnie trochę okapało powrót uważam za bardzo przyjemny.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 41.00km
  • Teren 10.00km
  • Czas 02:08
  • VAVG 19.22km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 7 lipca 2015 | dodano: 07.07.2015

Dziś nieco bardziej rześko na starcie. Jakieś +14. Słoneczko w pełnym zakresie rażenia. Lekki wiaterek. Start 6:12 więc nie ma ciśnienia. Kręcę przez Łagiszę, Zieloną i Dąbrowę Górniczą. Tym razem jestem ciut przed pociągiem KŚ więc chwila przerwy nim się przetoczy. Po drodze szybkie foto hotelu i potem już bez postojów do celu. Zjazd z ronda w Szymanowskiego jeszcze nie zrobiony. Na miejscu z zapasem minutek.

Po pracy przyjemne ciepełko zachęcające do swobodnego kręcenia w okolicach terenu. Tak też i czynię przebijając się po terenie do niebieskiego szlaku na Kazimierz. Potem trochę asfaltów w Dąbrowie Górniczej by ostatecznie przez Pogorię 3 dociągnąć na Zieloną. Stąd wertepkami równoległymi do czarnego szlaku osiągam Łagiszę. Asfaltem docieram do świateł na "86" w Sarnowie i przebiwszy się na stronę psarską wbijam ponownie w teren przecinając las przy Urzędzie Gminy. Stamtąd przerzucam się na wertepki w stronę Strzyżowic i zjeżdżam do domu. Przyjemny, niespieszny i spokojny powrót.


Kategoria Praca

DPDSD

  • DST 49.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:09
  • VAVG 22.79km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 3 lipca 2015 | dodano: 03.07.2015

+16. Słoneczko ponownie w natarciu. Wiaterek nawet jeśli był to ledwo zauważalny. Start 6:16 więc zmuszony jestem nieco intensywniej kręcić by nie było spóźnienia. Jedzie się bardzo dobrze. Ruch na drogach mniejszy i chyba to jest częściowo powód tego, że przejazd bardzo spokojny. Na "dworcu kolejowym" udaje się trafić między pociągi. KŚ odjeżdża a IC dopiero pojawiał się na horyzoncie więc nie musiałem stać na szlabanach. Potem postój na szybkie foto hotelu. Przy rondzie w Zagórzu małe zaskoczenie. Przeorany i zabarierkowany zjazd z Braci Mieroszewskich w Szymanowskiego. Pewnie do poniedziałku będzie już ładnie wyasfaltowane. Na miejscu z zapasem kilku minutek.

Po pracy szybko, bez gięcia przez Mec, Środulę, Stary Będzin, Zamkowe, Grodziec i Gródków, do domu. Po drodze trochę narwanych kierowców ale udało się powrót przeżyć. Zostawiam Rzeźnika i przerzucam się zbiorkomem do Będzina. W serwisie odbieram Srebrną Strzałę po przeszczepie korby. W tygodniu jak się zabrali za serwisowanie rowerka to zadzwonili, że tu napęd cały wygląda do wymiany. Byłem święcie przekonany, że się mylą. Ale potem zacząłem sprawdzać w zapiskach na BS i wyszło, że łańcuch z wolnobiegiem mają już ponad 3k km. Moje zdziwienie było ogromne. Niemal pewien byłem, że wymiana ostatnia tych elementów dobyła się całkiem niedawno i góra 1,5k km na tym przejechałem więc po wymianie korby powinno być ok. Przy odbiorze pożegnali mnie słowami "Widzimy się w poniedziałek" ;-p Cóż, pozostało przetestować. Ruszam Srebrnym na 12% pod Syberkę. Wjazd wyszedł ok i nic nie skacze. Jednak dobrze nie jest. Przy przełożeniu 1/1 było ok ale już przy 2/3 to samo co przed wymianą korby. Różnica taka, że teraz zamiast łańcuch lecieć po korbie to leci po wolnobiegu :-/ Czyli jednak będę musiał zrobić resztę napędu. Ale dla pewności robię nieco zagięty powrót przez Czeladź i Wojkowice. W kilku miejscach, głownie przy ruszaniu ze skrzyżowań ale też i na podjazdach, łańcuch nieco skacze :-( Najbardziej wyślizgana jest 3 z tyłu i trochę 5. Jak się przerzuciłem na 4 i 2 z tyłu było lepiej ale to przełożenia, które tak średnio mi pasują. Wniosek taki, że jeszcze trochę się pomęczę i pewnie w tygodniu jednak odstawię Srebrnego na przeszczep reszty napędu.
Starszy Garmin dziś zaliczył ze 2-3 wyłączenia. O dziwo na całkiem drobnych nierównościach. Z kolei na całkiem porządnych dał radę. Wkurzające. Ale już nie będę go serwisował. Chyba się nie opłaci. Poza tym używam go już tylko na Srebrnym a on pracuje ostatnio tylko na znanych, krótkich, okolicznych trasach i nawet jak czegoś nie policzy to i tak wiem ile mniej więcej przejechałem.


Kategoria Praca, GPS-, Korba, Serwis

DPD

Czwartek, 2 lipca 2015 | dodano: 02.07.2015

+15. Słońce w pełnym natarciu. Lekki wiaterek. Bardzo przyjemne warunki do jazdy. Dziś Błękitnym bo potrzebne mi było miejsce do zawieszenia sakwy z ekstra balastem. Kręcę, jak wczoraj, przez Stary Będzin, Środulę i Mec. Mam takie wrażenie, że z powodu wakacji ruch w Będzinie jakiś mniejszy. W Sosnowcu zresztą też.  Przejazd spokojny. Na miejscu z zapasem kilku minut.

Po pracy bez gięcia powrót do domu. Przez Mec, Środulę i Stary Będzin początek. Potem ścieżką do nerki i przez Zamkowe do Grodźca. Podjazd pod górkę w ładnym tempie bo ja ścieżką a równolegle asfaltem szoska. Nie cisnął zbytnio bo jechaliśmy mniej więcej równo. Dopiero na szczycie podjazdu na wysokości przystanku na żądanie mi się oderwał. Na zjeździe nieco go podgoniłem ale on potem skręcił na Wojkowice a ja poleciałem na Gródków i już się nie spieszyłem. Od szkoły w Gródkowie "913". Na szczęście nie było jakiegoś masakrycznego ruchu. Przyjemna pogoda do kręcenia choć czasem mam wrażenie jakby mi coś na płucach albo oskrzelach siedziało i przyjmowanie tlenu jakoś opornie idzie :-/


Kategoria Praca

DPD

  • DST 35.00km
  • Teren 11.00km
  • Czas 01:39
  • VAVG 21.21km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 1 lipca 2015 | dodano: 01.07.2015

+14. Słońce przy pełnym zakresie rażenia. Chyba lekki wiaterek. Bardzo przyjemnie. Dziś postanowiłem złamać rutynę dojazdów do pracy i tym razem pokręciłem przez Stary Będzin, Środulę i Mec. Wychodzi ciut krócej zwłaszcza, że full-em skracam sobie przy nerce w Będzinie. Z tego też powodu dziś bez foto hotelu. Dojazd spokojny. Na miejscu zapas kilku minutek.

Po pracy bardzo fajna pogoda do kręcenia. Słoneczko, lekki wiaterek. Ruszam terenem do Dąbrowy Górniczej. Po drodze niegroźna gleba. Chciałem sobie prawą stroną objechać małe bagienko. Skończyło się tym, że zachęcająca, zielona trawka na poboczu wpuściła mnie w kanał. Ukryta w niej dziura sprawiła, że nagle poleciałem do przodu. Podpórka uratowała nieco sytuację ale skończyła się centralnie w bagienku. Mogłem je spokojnie przejechać na przestrzał bo było płytkie i nawet nic do butów nie wleciało. Potem już bez sensacji w stronę Mostu Ucieczki i dalej na Zieloną skąd czarnym szlakiem przez Łagiszę pod Urząd Gminy w Psarach i terenem do Strzyżowic. Tam ostatni kilometr po asfalcie i lądowanie w domu. Przyjemny powrót.


Kategoria Praca

DPS

  • DST 27.00km
  • Czas 01:17
  • VAVG 21.04km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 30 czerwca 2015 | dodano: 30.06.2015

Na starcie +8. Na finiszu na pewno cieplej bo słoneczko ładnie operowało. Start 6:08. Po drodze lekkie zamglenia. Przejazd spokojny. Standardowy postój na foto hotelu i potem niestandardowy na foto ronda w centrum Zagórza. Na miejscu z zapasem 5 min.

Po pracy na początek do ProLine po akumulatorki. Potem pod ścianę płaczu i przez Mydlice i Warpie do serwisu w Będzinie. Tu zostawiam Srebrną Strzałę na przeszczep korby i ewentualnie innych elementów, jeśli w wyniku przeglądu okaże się, że coś jeszcze nadaje się do wymiany. Możliwe, że suport będzie tego wymagał ale to ocenią jak rozbiorą. Powrót zbiorkomem i na dziś to tyle jeżdżenia.
W drodze powrotnej GPS zaliczył kilka wpadek :-/


Kategoria Praca, Serwis, GPS-

DP PTTK D

  • DST 51.00km
  • Czas 02:29
  • VAVG 20.54km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 29 czerwca 2015 | dodano: 29.06.2015

Dobre się skończyło i wracam do rutynowego kręcenia.
Start 6:11. Na termometrze ciut ponad +13. Wiaterek nierejestrowalny. Na niebie dywan chmur. Generalnie dość przyjemnie. Przejazd spokojny. Jakby słabszy ruch na drodze. Hotel od soboty nie urósł ale coś tam się zmieniło więc foto strzelone. Rondo na Zagórzu już nawet rondo przypomina choć prace jeszcze w toku. Niemniej przez te 2 tygodnie dokonał się zauważalny postęp. W pracy z zapasem 8 min.

Po pracy kręcę na spotkanie klubowe Cyklozy w siedzibie PTTK w Sosnowcu. Po drodze podziwiam korki będące wynikiem intensywnych robót drogowych w mieście. Rowerkiem przemykam jednak całkiem sprawnie i przy fontannie jestem jakieś 20 min. przed czasem. Wkrótce potem zjawiają się Andrzej i Darek, potem Prezesowa, Maciek i na koniec sam Prezes. Pakujemy się do siedziby i zaczynamy obrady. Zjawia się jeszcze dwóch spóźnialskich. Udaje nam się ustalić nieco wyjazdów czyli spotkanie przebiegło dość owocnie. Po 18:00 zbieramy się do powrotu. Część niezroweryzowana rozchodzi się do swoich pojazdów a Prezes postanawia wygiąć powrót i odprowadzić mnie do mojej wiochy. Ruszamy szlakiem pogranicza do Milowic po drodze nieco podkręcając sobie tempo na Stawikach :-) Przed Halą telefon wzywa Marcina do powrotu więc robimy modyfikację i przez teren obok Dziennika Zachodniego kręcimy do Czeladzi Piasków skąd przez M1 na Syberkę i dalej pod Rondo Unii Europejskiej. Tu chwila gadki i się żegnamy. Prezes poleciał za króliczkiem, który był się nawinął a ja kręcę w stronę nerki. Przypominam sobie, że są tam nowe arty i podjeżdżam na ścianki pofocić. Przy okazji zmieniam też Montanie akumulatory bo zawołała o żarcie. Dokonawszy oględzin artów ruszam przez Zamkowe do Grodźca i dalej przez Gródków do domu. Tu odstawiam Rzeźnika, zarzucam sakwy na Błękitnego i robię małe zagięcie do wsiowego Lewiatana. Z balastem bez gięcia do domu.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 37.00km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:41
  • VAVG 21.98km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 12 czerwca 2015 | dodano: 12.06.2015

+13. Słoneczko lekko zamglone na starcie. Potem się rozkręciło. Start 6:13 i jedzie się bardzo dobrze. Dziś bez ekscesów. Przejazd płynny i z niewielką liczbą postojów. Na miejscu z zapasem minutek.

Po pracy super lato :-) Nie zamierzam zaginać jakoś specjalnie ale za to poużywać terenu nie omieszkam. Na początek przez las zagórski do Dąbrowy Górniczej. Potem teren wzdłuż torów od oczyszczalni ścieków do Ksawery. Potem kolejny teren od krzyża do lasu grodzieckiego i tymże na teren w stronę restauracji "Pod Lwem". Stamtąd wzdłuż lasu gródkowskiego na żółty szlak i finisz asfaltem ul. Szkolną. Spokojne, relaksacyjne kręcenie do domu.


Kategoria Praca