limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Wpisy archiwalne w kategorii

Praca

Dystans całkowity:114137.00 km (w terenie 6290.00 km; 5.51%)
Czas w ruchu:5998:30
Średnia prędkość:19.03 km/h
Maksymalna prędkość:55.00 km/h
Liczba aktywności:2903
Średnio na aktywność:39.33 km i 2h 04m
Więcej statystyk

DNPOD

Czwartek, 24 października 2019 | dodano: 24.10.2019

Rozruch i start całkiem całkiem. Ruszam o 6:00.
Wpadłem dziś na pomysł, żeby jechać przez Będzin ale z lekkim zagięciem. Toczę się w stronę wojkowickiego Orlenu i dalej do Grodźca. Od Nerki zwykła droga przez Środulę i Mec.
Spokojny i przyjemny dojazd do pracy. Na mecie równo o 7:00.
Warunki dziś nieco inne. Do Środuli dość chłodno i miejscami mgły, choć nie tak gęste jak wczoraj. Na Środuli zauważalny wzrost temperatury.


Uwielbiam to październikowe lato! Aż chce się jeździć. Nie było dziś innej opcji jak pozaginać trochę powrót.
Zaczynam tradycyjnie od lasu zagórskiego i kręcę dalej przez Reden, Most Ucieczki i bieżnię na P3 do przejazdu na P4. Tam bieżnią ciągnę aż do Kamienia Ornitologa utrzymując żwawe, na wysokiej kadencji, tempo. Przeskok na zachodnią stronę "86" przy "Finezji" i przez Kuźnicę Piaskowę kręcę do Warężyna i dalej do Dąbia. Tu zaczynam rzeźbienie terenowe przez pola by grzbietem między Goląszą Dolną a Górną dociągnąć do Brzękowic-Wału. Kawałek dziurawego asfaltu i znów uciekam w pola by osiągnąć punkt widokowy na Równej Górze. Zjazd w stronę cmentarza by zobaczyć jak tam teraz jest. Tną przydrożne drzewa w związku z remontem i poszerzaniem "913". Łyso. Zjeżdżam kawałek w stronę Strzyżowic i znów odbijam w teren. Tym razem jadę trawersem Równej Góry od strony Strzyżowic i wydostaję się na ul. Belną. Finisz już prosto asfaltowy do domu.
Bardzo fajne kręcenie powrotne. Spokojne.


Kategoria Praca

DNPD

Środa, 23 października 2019 | dodano: 23.10.2019

Rozruch w miarę sprawny i startuję o 6:02. Znów mgły po drodze, co przekłada się na słabsze tempo jazdy. Trasa przez Sarnów, Preczów, Zieloną, centrum D. G., Mortimer i centrum Zagórza. Wariant spokojny więc przejazd bez sensacji. Na mecie strata 2 min. Było trochę marudzenia po drodze.


Letni październik trwa. Wciąż daje się jeździć we wdzianku "na krótko". Na powrocie pojechałem sobie poszeleścić czyli kolejno: las zagórski, Reden, Most Ucieczki, Zielona, czarny szlak do Łagiszy, Stachowe, przez pola do Gródkowa i wykończenie asfaltowe "913".
Przyjemnie, spokojnie, miejscami nawet dynamicznie.


Kategoria Praca

DNPD

Wtorek, 22 października 2019 | dodano: 22.10.2019

Temat przewodni dzisiejszego dojazdu do pracy: mgły. Na całej trasie. Różnej gęstości. Generalnie mocno spowalniające.
Trasa okrężna ale za to spokojna. Kolejno: Sarnów, Preczów, bieżnia P3 i P4, Most Ucieczki, Reden, Mortimer, centrum Zagórza. Przejazd przyjemny i spokojny, niestety zakończony 2 min. obsuwy. Ale z tego co zauważyłem, nie tylko ja miałem tyły czasowe na dojeździe. Taka karma.


Jeszcze powrót we wdzianku letnim choć w cieniu już odczuwa się w nim niemiłe muskanie chłodu.
Trasa bez finezji i objazdów. Mec, Środula, Stary Będzin, Nerka, Zamkowe, las grodziecki, wygięcie czerwonym szlakiem w stronę Dorotki i zjazd do "Pod Lwem", las gródkowski, od DINO kawałek wzdłuż "913" a wykończenie przez skrót do kościoła.
Niespiesznie, przyjemnie i spokojnie.


Kategoria Praca

DPD

Poniedziałek, 21 października 2019 | dodano: 21.10.2019

Wygrzebałem się dziś niezbyt sprawnie. Start o 6:12. Jest niemal przyjemnie ciepło. Kręcę trasę testową. Przetaczam się w stronę Prodła (źródełko u mnie na wiosce) i kawałek za nim skręcam w ul. Łąkową a z niej w pola ku Stachowemu. Trochę utrudniają mi jazdę strefy z mgłą, która zmusza mnie do zmniejszenia prędkości. Ze Stachowego zwykłą trasą na czarny szlak i na Zieloną. Na rondzie wracam na zwykłą trasę dojazdową przez Dąbrowę Górniczą. Niestety obsuwa w czasie jest spora. Szacuję, w tym momencie, że spóźnienie będzie około 10 min. Szczęśliwie po drodze nie pojawiają się żadne utrudnienia i udaje mi się nadrobić. Ostatecznie na mecie jestem z 6 min. straty. Przejazd spokojny i przyjemny. Na ścieżce na Braci Mieroszewskich w sumie 3 szt. nieogarniętych pieszych.


Powrót niespieszny, lekko gięty i w warunkach, które w słońcu były bardzo przyjemne, w cieniu nieco mniej ale też nieźle.
Początek przez las zagórski w stronę Redenu i Łęknic. Potem Piekło i chwila kluczenia po piaskach przy P4. Przy okazji udało mi się kilka maślaczków wypatrzeć. Będzie do jajecznicy na kolację :-) Dalej bieżnią przy P4 do Preczowa i przez Sarnów do świateł na "86". Zaraz za nimi ucieczka w bok i przez Park Żurawiniec na skrót terenowy do Strzyżowic. Wykończenie przez ul. Kasztanową.
Przyjemny powrót do domu. Niestety im bliżej 17:00 tym bardziej czuć spadek temperatury. Niewiele później robi się szarówka.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 40.00km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:58
  • VAVG 20.34km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 18 października 2019 | dodano: 18.10.2019

Przy końcu tygodnia włącza się niechcenie. To przekłada się na obsunięty start. Ruszam o 6:11. Trasa jak wczoraj tyle, że bez dzików.
Warunki nawet przyjemne. Jakby odrobinkę cieplej. Albo to tylko złudzenie wywołane tym, że dziś cięższe buty i stopy nie przemarzły.
Przejazd właściwie spokojny. Zjeżył mnie tylko jakiś klient stojący na środku drogi rowerowej przy przystanku w centrum Zagórza. Akurat tam są poustawiane tablice informacyjne, a ścieżka biegnie po łuku i ktoś stojący w tym miejscu zwykle jest zaskoczeniem i przeszkodą.
No nie potrafią się ci ludzie "naumieć" jak nie być uciążliwym dla innych.
Na mecie mam obsuwę 2 min. Przyjemny dojazd do pracy.

Powrót we wdzianku "na krótko". Słonecznie, z minimalnymi podmuchami. Odczuwalnie tak sobie. Gdybym nie był w ruchu mogłoby się okazać, że jednak jest chłodnawo.
Trasa niespieszna przez Blachnickiego, Środulę, Plejadę, Pogoń, ścieżkę do będzińskiej Nerki, Zamkowe, las grodziecki, las gródkowski i wygięcie od DINO do wsiowego Lewiatana. Finisz asfaltem do domu.
Byłoby spokojnie gdyby nie jeden świrus przy energetyku w Sosnowcu. Musiałem hamować bo inaczej by mnie na przejeździe zgarnął. Jeszcze jakieś pretensje miał.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 38.00km
  • Teren 12.00km
  • Czas 02:02
  • VAVG 18.69km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 17 października 2019 | dodano: 17.10.2019

Zbieram się, przy zbliżającym się końcu tygodnia, już nie tak sprawnie. Toczenie rozpoczynam o 6:05. Na szczęście nie jest to wielkie nieszczęście bo i tak planowałem krótszy wariant dojazdowy. Początek przez Sarnów do Preczowa. Tam przy sklepie odbijam całkiem w prawo i kręcę do końca ślepej ulicy. Tu płoszę żerujące dziki. Przez las przebijam się na Zieloną i dalej na zwykłą trasę przez centrum Dąbrowy Górniczej.
Meta osiągnięta z zapasem 5 min. Przyjemny i spokojny dojazd do pracy.
Jedyny minus, to zmarznięte stopy. Błędem było założenie lekkich butów. Reszta zestawu dała radę.

Powrót przy ładnym słoneczku choć raczej nie dało się powiedzieć, że jest ciepło. Dało się żyć we wdzianku "na krótko" ale tylko w czasie jazdy. Zresztą w miarę zbliżania się do domu słońce nieco przybladło przesłonięte delikatnymi chmurkami. Lekko też wiało.
Trasa w wariancie spokojnym. Przez las zagórski na Reden. Przed Mostem Ucieczki nie dało się skręcić w stronę Gołonoga. Stał radiowóz, dwóch policjantów i zawracali wszystkich. Ciekawe co to się działo? Na szczęście moja trasa dziś nie wiodła w tamtym kierunku. Ja pod most i dalej na Zieloną. Potem czarny szlak, Stachowe, magazyny, Park Żurawiniec, terenem do Strzyżowic i wykończenie ul. Kasztanową.
Tempo momentami tylko dynamiczne. W terenie spacerowo w celu podziwiania kolorków jesieni. Chyba też zgarnąłem trochę nici Babiego Lata. Albo zwykłe pajęczyny ;-p


Kategoria Praca

DPD

  • DST 38.00km
  • Teren 10.00km
  • Czas 02:04
  • VAVG 18.39km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 16 października 2019 | dodano: 16.10.2019

Sprawny rozruch i start o 5:57. Mam wrażenie, że jest cieplej niż wczoraj. Nie wieje. Zero chmurek.
Trasę kręcę podobnie jak wczoraj. Jedyna różnica taka, że Pogorię 3 tym razem objeżdżam od strony mola, a nie jak wczoraj, od strony Piekła i Łęknic.
W okolicach jezior trochę przez chwilę wiało.
Na mecie jestem z zapasem 3 min. Przyjemny i spokojny dojazd do pracy.

W ciągu dnia było trochę słoneczka ale ostatecznie, zgodnie z prognozą ICM-u, niebo zaciągnęło się chmurami i zaczęło zauważalnie wiać mniej więcej z zachodu. Powietrze nie było ani jakoś specjalnie zimne, ani ciepłe. Wyruszam do startu w krótkich spodenkach i nie jest najgorzej. Tyle, że nie ma sensu cisnąć bo i tak wiatr zaraz wyhamuje pęd.
Kręcę trasę taką jak wczoraj do Stachowego. Stamtąd przez pola w stronę DINO i finisz wzdłuż "913" i skrótem naprzeciw kościoła.
Przyjemne, spokojne i niespieszne kręcenie powrotne.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 36.00km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:58
  • VAVG 18.31km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 14 października 2019 | dodano: 14.10.2019

Dość ciepło o poranku więc nie spieszyłem się ze startem. Wytaczam się o 6:10. Ciemno, nie wieje, księżyc lampi potężnie. Przyjemnie.
Z rozpędu wybieram trasę przez Łagiszę i Dąbrowę Górniczą. Przy tej okazji zaliczam stanie na wahadle w Gródkowie, co przypomina mi, że warto by się jednak przyzwyczaić do wcześniejszego startu i trasy przez Preczów.
Przejazd spokojny niespecjalnie spieszny. Na mecie mam 2 min. zapasu. Mam nadzieję, że przydadzą się krótkie spodenki po południu.

Powrót w bardzo przyjemnych warunkach. Dużo słońca, ciepło, minimalny ruch powietrza mniej więcej z zachodu. Jak inaczej można było wracać, jak nie przez teren? Tak też i czynię. Las zagórski, Reden, Most Ucieczki, Zielona, czarny szlak do Łagiszy, Stachowe, Park Żurawiniec i terenem do Strzyżowic. Niespiesznie, przyjemnie, spokojnie.
Wdzianko całkiem na krótko.


Kategoria Praca

DPDZD

Piątek, 11 października 2019 | dodano: 11.10.2019

Rozruch zauważalnie sprawniejszy choć jeszcze nie tak, jak miałem nadzieję, że będzie. Zaczynam toczenie o 6:04.
Na trawach sporo rosy, dość ciepło, jeszcze ciemno. Oriona widać na niebie bardzo dobrze.
Kręcę dojazd nietypowo. Zamiast "913", która jest w remoncie i wczoraj zaskoczyła mnie zwężeniem i światłami, wybieram trasę przez Sarnów i Preczów a dalej bieżnią P4 do przejazdu na P3, Most Ucieczki, Reden i las zagórski.
Przejazd bardzo spokojny i przyjemny. W lesie zagórskim kilka razy czuję, jak mi koło chce ujechać na błotku lub mokrych liściach.
Na mecie mam obsuwę 7 min.

W ciągu dnia było tak, że żałowałem, że nie wziąłem koszulki z krótki rękawem. Przynajmniej wnosząc po słońcu. Na wyjściu jednak po słoneczku nic nie zostało. Pochmurno, wietrznie i termicznie tak, że kurtka nie jest przesadą.
Powrót w tempie niespiesznym, żeby się nie szarpać z podmuchami powietrza.
Żeby nie powtarzać trasy to kręcę przez Blachnickiego na Środulę i dalej przez Plejadę na Pogoń skąd dalej do Czeladzi. Tu trochę zaginania nietypowego terenowego. Wyskakuję na "94" przed wiaduktem i zaraz uciekam w stronę Grodźca. Przy okazji ogarniam układ jaki powstał po wybudowaniu Lidla i sąsiadujących budowli. Niefajnie. Wstawili światła. Raczej będę unikał tego miejsca.
Z drogi do Grodźca zjeżdżam przed mostem i wertepkami kieruję się w stronę parku Rozkówka. Odbijam przed nim w singielek na lewo i ciągnę dalej w stronę Wojkowic przeskakując pagórek z fińskimi domkami. Na granicy Grodźca i Wojkowic wbijam w teren i ciągnę nim dalej w kierunku mniej więcej domu. Wyskakuję już na prostej do domu nieco przed cmentarzem. Finisz prosto i bez gięcia.
W domu zostawiam plecak, zarzucam Mamutowi sakwy i robię jeszcze standardowe zagięcie do wsiowego Lewiatana. Z balastem do domu i na dziś koniec jeżdżenia.
Przyjemnie się kręciło na powrocie. W terenie zaliczyłem trochę błotka. Teraz chyba już będzie coraz trudniej z terenu wrócić nieuflejanym.


Kategoria Praca

DPD

Czwartek, 10 października 2019 | dodano: 10.10.2019

Wciąż powtarzam sobie, że czas popracować nad usprawnieniem startu ale jakoś nie wychodzi. Dziś start podobnie jak wczoraj - 6:11.
Jest ciemno, do tego mokro, coś tam kapie z nieba w ilościach niegroźnych i wieje.
Kręcę zwykłą trasę przez Łagiszę i Dąbrowę Górniczą. Na "913" zaskakuje mnie czerwone światło na zwężeniu między szkołą w Gródkowie a restauracją "Pod Lwem". Trzeba odstać. Oczywiście znalazł się kierownik, który chciał zabierać się do objeżdżania grzecznie stojących.
Na mecie jestem ostatecznie minutę po czasie. Przejazd spokojny i bez sensacji.

Powrót zupełnie inny niż przypuszczałem, że będę robił. W trakcie pracy kolega poprosił mnie o podrzucenie jednej rzeczy i już w tym momencie ustala się kierunek na Będzin. Wybieram się tam przez centrum Zagórza i obok Makro. Przy Makro niespodzianka. Przejazd na światłach na wprost zablokowany. Dwa pasy od strony Zagórza wyłączone z ruchu a wokół pełno rozgrzebanych poboczy. Na szczęście rowerem da się to bez problemu przebyć.
Dalsza trasa przez las mydlicki. Tu też niespodzianki. Ścieżka, którą do tej pory gładko pomykałem, rozkopana i porobione hopki i dołki. Puściłem wiązankę pod adresem nieobecnych twórców tych dewastacji. Na szczęście dało się to bez problemu objeżdżać ale będę musiał pamiętać, że są na tym odcinku pułapki. Mogą być niebezpieczne zimą, jak przykryje to śnieg a w dołkach pozamarza woda.
Na Brata Alberat chwila postoju i przekazanie a potem dalej do przejazdu pod torami i Małachowskiego w stronę Urzędu Miasta i do przejazdu pod Al. Kołłątaja w stronę Łagiszy. Tu przecinam swoje ślady i kawałek dalej robię lekkie wygięcie by spokojniejszą drogą obok szkoły dobić do terenu w stronę Stachowego.
Przy magazynach roboty ziemne. Czyżby kolejne budowle miały wkrótce powstać? Wtaczam się na górkę, zahaczam o piekarnię i kręcę potem prosto do domu.
Słoneczko sugerowało miłe warunki na zewnątrz. Jednak dmuchający wiaterek nie był za ciepły. W sumie jednak przyjemnie. Do tego przejazd spokojny więc powrót całkiem, całkiem.


Kategoria Praca