Praca
| Dystans całkowity: | 117448.00 km (w terenie 6313.00 km; 5.38%) |
| Czas w ruchu: | 6178:11 |
| Średnia prędkość: | 19.01 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 2998 |
| Średnio na aktywność: | 39.19 km i 2h 03m |
| Więcej statystyk | |
DPD
-
DST
35.00km
-
Teren
4.00km
-
Czas
01:42
-
VAVG
20.59km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś tak fatalny start - 6:18 -, że nie ma innej opcji jak dojazd przez Będzin i to w maksymalnie krótkim wariancie, przez 11-go Listopada i Kościuszki.
Dzień targowy ale udało się przelecieć newralgiczną okolicę bez ekscesów i sprawnie.
Ostatecznie na mecie jestem z zapasem 1 min.
Pogoda taka, że parno, słońce lekko zamglone i chyba minimalny ruch powietrza mniej więcej z południowego wschodu. Ciepło. Dzięki temu dało się przycisnąć by nadrobić późny start.
Powrót w tempie niespiesznym trasą niewygiętą. Ciepło.
Kategoria Praca
DPOD
-
DST
51.00km
-
Czas
02:17
-
VAVG
22.34km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start podobnie jak wczoraj o 6:14.
Rześko, słońce ledwo przebija przez chmury. Powietrze stawia nieco większy opór niż wczoraj. Przyjemnie.
Trasa, z konieczności, krótka, przez Będzin. Wariant małobądzki.
Przelot sprawny i bez ekscesów. Na mecie 2 min. zapasu.
Powrót z misją. Kręcę przez Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło i Antoniów na Ujejsce, do brata. Zostawiam, co miałem zostawić, chwilę porozmawialiśmy i kręcę do domu. Tym razem przez Wojkowice Kościelne, niebieski szlak, Warężyn, Dąbie-Chrobakowe i Malinowice.
Wpadam na chwilę do piekarni i potem prosto do domu.
Przyjemne ciepełko, lekki wiaterek, dużo słońca.
Powrót spokojny i przyjemny.
Kategoria Praca
DPDZD
-
DST
39.00km
-
Czas
01:40
-
VAVG
23.40km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
"Niechcemisie" o poranku. Oporne wstawanie i późny wyjazd - 6:14.
Warunki takie, że pochmurno, ciepło, miejscami ślady po opadach. Trochę też mnie postraszyło kropelkami na pierwszym kilometrze.
Trasa krotka, przez Będzin. Wariant małobądzki.
Przykładałem się do kręcenia żeby nadgonić i być na miejscu na czas. Ostatecznie mam 2 min. rezerwy.
Przyjemny dojazd do pracy. Na sucho. Nim wyruszyłem do pracy pokazało, że może cały dzień walić burzami. Jak dojechałem na miejsce i sprawdziłem prognozę ponownie, to już tych burz w programie mniej. Ale i tak zestaw gumowy letni w gotowości.
Powrót w żwawym tempie z ołowianymi chmurkami za plecami.
Trasa bez większego wyginania przez Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. W domu szybki przepak i z sakwami zwykłe zagięcie do wsiowego Lewiatana po zaopatrzenie. Potem od razu zjazd do domu.
Powrót mniej więcej spokojny, jeśli nie liczyć królewny z komórką na pasach i potem suwa skracającego wyprzedzanie na łuku.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
35.00km
-
Czas
01:45
-
VAVG
20.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zbieram się przy piątku niespecjalnie spiesznie i ruszam o 6:14.
Nienachalne słońce, jakby lekki ruch powietrza, ciepło.
Kręcę trasę przez Będzin w wariancie małobądzkim. Przy Lidlu dalej pozagradzana ścieżka więc objazd marketu przez parking.
Sam przelot spokojny, bez sensacji. Na mecie z minutą straty.
Ciekawe, czy się sprawdzą prognozy. Jak tak, to powrót namaczany. Dlatego dziś Mamutem i z ekwipunkiem na deszcz.
Po 14:00 w okolicy mojej pracy pojawiła się solidna burza. Zgodnie z prognozą ICM-u. Również zgodnie z nią minęła do 15:00. Powrót pod, początkowo, pochmurnym niebem. Potem się przejaśniło i słoneczko czasem się przedzierało. Temperatura jakoś zauważalnie nie spadła. Na drogach ślady opadu. Im bliżej domu, tym słabsze.
Trasa bez zaginania przez Mortimer, Reden, Most Ucieczki, Zieloną, Preczów i Sarnów.
Spokojnie, tempo raczej spacerowe.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
40.00km
-
Czas
01:50
-
VAVG
21.82km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 6:09.
Przyjemne, rześkie warunki. Słoneczko nieco przesłaniane chmurami i chyba lekki podmuch mniej więcej z kierunku przeciwnego. Ale niezbyt przeszkadzający.
Trasa dziś nietypowa. Przez Gródków do Łagiszy i dalej na Zieloną. Przebijam się przez rozgrzebaną ul. Limanowskiego w D. G. Teren "dworca kolejowego" wygląda jak inscenizacja do filmu wojennego. Chciałem to objechać tak, żeby wbić na ścieżkę przy Alei Róż ale się okazało, że albo przejście podziemne albo skakanie przez barierki. Stoczyłem się więc tak, że wbijam na zwykłą trasę przez Reden, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie jeszcze rundka honorowa przed pracą żeby dobić do 19km.
Z niespodzianek to dziabnięcie pszczoły. Tak myślę, że wpadła mi do rękawka i spanikowała. Trochę niefajny moment sobie wybrała, bo akurat przejeżdżałem przez skrzyżowanie i nie bardzo miałem jak się zatrzymać i pozbyć żądła. Chyba dostałem pełną dawkę. Cóż... przynajmniej reumatyzm mi mniej będzie dolegał :-p
Powrót w tempie niespecjalnie ambitnym. Trasa oklepana: Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów.
W ciągu dnia było więcej słoneczka i lekko dmuchało. Przyjemnie, jak nie trzeba w pracy walczyć :-)
Kategoria Praca
DPD
-
DST
35.00km
-
Czas
01:35
-
VAVG
22.11km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 6:09.
Dziś trasa krótka, przez Będzin. Z okazji dnia targowego odpuszczam sobie chodniki i jadę przez Nerkę i potem ścieżką małobądzką raz jedną, raz drugą stroną. Reszta trasy jak zwykle.
Warunki na dojeździe bardzo przyjemne. Ani za ciepło, ani za zimno, ewentualny ruch powietrza niewyczuwalny lub sprzyjający, słonecznie.
Na mecie 6 min. zapasu.
Powrót w fajnym ciepełku choć słoneczko nie lampiło jakoś masakrycznie.
Trasa przez Będzin ale w innym wariancie. Najpierw zawijam do Leroy Merlin po szybki zakup. Potem dopiero do Będzina. Stamtąd przez Grodziec i Gródków.
Sprawnie, spokojnie.
Kategoria Praca
DPSD
-
DST
40.00km
-
Czas
01:59
-
VAVG
20.17km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Powinienem był wystartować wcześniej, a tak to wyszła obsuwa. Ruszam o 6:11.
Warunki bardzo przyjemne, nie za ciepło, nie za zimno, sporo słoneczka, nieznaczny ruch powietrza.
Trasa przez Sarnów, Preczów, Zieloną, molo P3, Most Ucieczki, Reden, Mortimer i centrum Zagórza. Raczej bez ociągania ale i tak na mecie mam 4 min. straty.
Tak na szybko policzone, to jak dojadę do serwisu, to oponki będą miały 14k km przebiegu. Zdecydowanie wymiana wskazana i zasłużona.
Powrót w miłym ciepełku ale trasą raczej krótką, przez Będzin. Po drodze wpadam do serwisu i nabywam 2 oponki do Błękitnego. Semislicki 27,5x2.0. Z serwisu przez Zamkowe, Grodziec i Gródków prosto domu. Na miejscu od razu przekładka oponek na nowe i drobne regulacje oraz testy czy nic nie rzęzi.
Kategoria Praca, Opona, Serwis
DPDZD
-
DST
41.00km
-
Czas
01:52
-
VAVG
21.96km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Krótki urlop przeleciał błyskawicznie. Dwa fajne wyskoki, poza tym niewiele jeżdżenia. Znacznie więcej byczenia. Dziś powrót do rutyny.
Rozruch przeciętny i start o 6:13.
Na dworze przyjemnie. Słoneczko, niewielki wiaterek, ciepło i rześko jednocześnie. Niegroźne chmurki.
Trasa krótka, przez Będzin. Od tartaku do targu za króliczkiem, który pomógł mi nieco poprawić czas przelotu. Potem jeszcze go widziałem na 11-go listopada. Pewnie na pełnym gazie przeleciał Nerkę, kiedy jak się tarabaniłem po chodnikach i czekałem na wolne na skrzyżowaniu przy Czarnej Przemszy.
Mała niespodzianka przy Lidlu. Zastawiony wylot ścieżki przy moście. Musiałem się wrócić i objechać Lidla. Czyżby w przygotowania do zrobienia dalszego ciągu ścieżki po stronie biblioteki?
Reszta trasy bez niespodzianek i ekscesów.
Na mecie z zapasem 3 min. Przyjemny dojazd.
Powrót bez ociągania w przyjemnych warunkach. Ciepło, słoneczko niezbyt nachalne, lekki podmuch miejscami z kierunku przeciwnego.
Trasa bez finezji: Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło, Preczów i Sarnów.
Momentami króliczki. Nawet całkiem żwawe. Sam przelot raczej bez sensacji. Na wiosce zahaczam o piekarnię.
W domu zostawiam plecak, pakuję sakwy i robię zwykłe zagięcie do wsiowego Lewiatana.
Dziś doszedłem do wniosku, że czas zmienić Błękitnemu kapcie. Tylny już praktycznie bez bieżnika na grzbiecie. Przedniemu niewiele brakuje do tego stanu. Jak się nic nie wysypie to jutro na powrocie zahaczę o serwis i jak będę jakieś mi odpowiadające, to nabędę.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
38.00km
-
Czas
01:54
-
VAVG
20.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trochę grzebany start. Wytaczam się o 6:12.
Warunki bardziej rześkie niż wczoraj ale przyjemne. Schnące jezdnie. Strzępy chmur na niebie nieco tłumiące słoneczko. Ruch wiatru nienachalny.
Trasa krótka przez Będzin. Wariant małobądzki.
Przelot bez ekscesów i niespecjalnie spieszny. Na mecie zapas 2 min.
Na powrocie, po niedawnych ciepełkach, odczuwalnie prawie że chłodno. Na niebie sporo chmur. Lekko wieje.
Trasa bez finezji. Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło (kawałek piaskiem wzdłuż P4), Preczów i Sarnów.
Spokojnie i bez ekscesów.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
44.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:00
-
VAVG
22.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch przeciętny i start o 6:08. Mimo tego wybieram wariant dłuższy na dojeździe.
Warunki przyjemne. Trochę chmurek, które jednak nie blokują słońca całkowicie. Jest wyczuwalny ruch powietrza ze wschodu czyli dla mnie spowalniający. Nie narzekam bo przyjemnie chłodzi.
Trasa przez Sarnów, Preczów, przejazd między Pogoriami, Łeknice, Reden, Mortimer i centrum Zagórza. Tempo takie, że bez marudzenia, ale i bez wielkiego ciśnienia. Na mecie jestem minutę po czasie.
Przyjemny dojazd do pracy.
Powrót w milusim ciepełku, przy lekki wiaterku i sporej dozie słońca.
Trasa przez ścieżkę Blachnickiego (wkrótce przetną ją torami tramwajowymi), Środulę, Plejadę, Pogoń, Czeladź i Wojkowice.
Tempo niespecjalnie spieszne. Tak żeby się przyjemnie jechało i nie trzeba było zaraz po powrocie browarka duszkiem pić ;-p
Kategoria Praca






















