limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Wpisy archiwalne w kategorii

Praca

Dystans całkowity:117432.00 km (w terenie 6313.00 km; 5.38%)
Czas w ruchu:6177:29
Średnia prędkość:19.01 km/h
Maksymalna prędkość:55.00 km/h
Liczba aktywności:2997
Średnio na aktywność:39.20 km i 2h 03m
Więcej statystyk

DNPD

Środa, 26 stycznia 2022 | dodano: 26.01.2022

Nieco poprawiam rozruch i startuję o 5:48. Warunki nieco lepsze niż wczoraj. Jezdnie mokre, śniegu trochę wytopiło. Obydwa termometry zeznały zgodnie +3. Chyba lekko dmuchało z zachodu, ale akurat na mojej trasie w tą stronę miałem może kilkaset metrów.
Dojazd przez Będzin w wersji małobądzkiej. Spokojnie, bez sensacji, bez uślizgów mimo tego, że na topniejącym i mokrym śniegu opony czasem wykazywały ochotę do ustawienia roweru bokiem do kierunku jazdy.
Na mecie rezerwa 3 min.


Na finiszu jeszcze przed zachodem słońca. Minutę, ale jednak. Powrót pod pochmurnym niebem i w mżawkowym opadzie. Trochę też pod nieznaczny wiatr z zachodu. Niespecjalnie spiesznie. I po własnych śladach.
Sporo śniegu już wytopiło, a ten, który został, zlodzony i przemieszany z wodą. Dość śliski. Były odcinki, gdzie wyszło jechać w regularnym drifcie. Ciekawe doświadczenie choć przy małej prędkości niezbyt groźne.


Kategoria Praca

DNPND

Wtorek, 25 stycznia 2022 | dodano: 25.01.2022

Rozruch dobry ale start obsunięty. Zasugerowałem się tym, że Pesymista zeznał +2. Założyłem, że pojedzie mi się sprawniej. Jakoś zupełnie nie wziąłem pod uwagę, że w prognozach były też skromne opady śniegu. Ruszam o 5:54.
Trasa zwykła przez Będzin w wersji małobądzkiej. Sporo ścieżkami, na których jedzie się niezbyt szybko. Część drogi w opadzie drobnego śniegu. Jezdnie zaczęły miejscami pokrywać się błotem śniegowym.
Finisz z obsuwą na 8 min. Były momenty jazdy w drifcie ale obyło się bez utraty przyczepności czy gleby. Szkoda, że wczorajsza zima się zepsuła :-/

Powrót ponownie po swoich śladach. Temperatura na plusie i z opadem mżawkowo-śniegowym w ilości mało intensywnej. Trochę powytapiało i jechało się lepiej. Za to więcej bagna na jezdniach.
Co mi przypomina, żeby nadmienić, że zimy nie lubię. Zwłaszcza takiej.


Kategoria Praca

DNPD

Poniedziałek, 24 stycznia 2022 | dodano: 24.01.2022

Dziś zastosowana prewencja względem temperatury w postaci sprawniejszego rozruchu. Startuję o 5:42. Pesymista pokazał -7. Optymista -3. Bliżej było do pesymisty. Plus tego, że nie wiało.
Trasa zwykła przez Będzin. Trochę walczyłem po ścieżkach ale zdeptany i zmarznięty śnieg zniechęcał do korzystania z nich. Większość przelotu asfaltami, na których było dość czysto.
Na mecie 6 min. zapasu i nawet nie taki zmarznięty.


Powrót po minimum czyli po własnych śladach. Jedyna odchyłka to na odcinku od centrum dystrybucyjnego Lidla do szkoły w Gródkowie. Objechałem nowy plac budowy od strony lasu. Na razie wiele nie widać. Dziury w ziemi, chaotyczne ruchy maszyn budowlanych. Trochę potrwa zanim coś z tego się wyłoni.
Przelot spokojny we wzrastającej temperaturze i pod pochmurnym niebem. Wszystko wskazuje na to, że prognoza się na jutro sprawdzi. Ma padać deszcz ze śniegiem a temperatura zawędrować w okolice zera. Czyli bagno pod kołami :-/ To już wolałbym dzisiejszy mrozik z poranka.


Kategoria Praca

DNPND

Czwartek, 20 stycznia 2022 | dodano: 20.01.2022

Zbieram się dziś w miarę sprawnie i na kołach jestem o 5:44.
Warunki zgodne z prognozami. Temperatura na granicy zera. Dosypało odrobinę śniegu. Wieje mniej więcej z południowego zachodu.
Trasę kręcę zwykłą przez Będzin w wersji małobądzkiej. Sprawnie, bez ekscesów. Kawałek trasy w Będzinie pod wiatr i zacinający śnieg. Na mecie z zapasem 7 min.
Na wiosce wyprzedzam jednego rowerzystę. Dalej jest też trochę świeżych śladów. Walczymy.

W ciągu dnia trochę dosypało. Na wylocie mam ładne słoneczko i zimny wiatr z kierunku przeciwnego.
Kręcę powrót po własnych śladach zdecydowanie wolno. Nie było sensu szarpać się z podmuchami. Z tego też powodu dziś lądowanie już niemal za ciemności.
Generalnie jechało się nieźle. Tylko raz poczułem przez moment, że tylne koło nie ma przyczepności, ale ani na chwilę nie stanowiło to zagrożenia.
Nawet trochę świeżych śladów rowerowych było po drodze. Wciąż walczymy :-)


Kategoria Praca

DNPD

Środa, 19 stycznia 2022 | dodano: 19.01.2022

Sprawniejszy dziś rozruch i na kołach jestem o 5:48.
Warunki nieco lepsze od wczorajszych w kwestii sytuacji na jezdniach. Termicznie na oko tak z -2. Jakby lekki ruch powietrza z południa lub południowego zachodu.
Trasa zwykła przez Będzin w opcji małobądzkiej. Zupełnie bez sensacji.
Na mecie z zapasem 7 min.
Po drodze sporo śladów rowerzystów, które przy okazji dowodzą, że jednak fatbike, jest zdecydowanie lepszą opcją na jeżdżenie zimą. Moje ślady proste jak strzała. Ślady wąskich oponek w zygzak, a czasem ślad uślizgu.

Powrót ponownie po własnych śladach w całkiem przyjemnych warunkach. Sporo słoneczka, które wytopiło sporo śniegu na mojej trasie. Temperaturę oceniłbym na ujemne zero. Jakby lekki ruch powietrza z zachodu ale nieprzeszkadzający w powrocie.
Bez ekscesów. Na mecie już formalnie po zachodzie słońca ale jest jeszcze całkiem jasno.


Kategoria Praca

DNPND

Wtorek, 18 stycznia 2022 | dodano: 18.01.2022

Dawno nie nadmieniałem, więc teraz nadrabiam - zimy nie lubię.
Warunki jak było do przewidzenia i zgodne z prognozą ICM-u. -1 u pesymisty, 0 u optymisty. Wiatr z zachodu. Barachło na jezdniach i ładnie zaśnieżone chodniki i ścieżki. Tylko miejscami odśnieżone. Dzięki temu jechało się całkiem dobrze choć niespecjalnie szybko.
Start o 5:54 więc od razu zapowiadała się obsuwa na mecie. Trasa zwykła przez Będzin w wersji małobądzkiej. Bez ekscesów.
Na mecie strata 7 min. Po drodze trochę śladów rowerzystów.

Nie lubię wracać po własnych śladach ale to była najszybsza i najbezpieczniejsza opcja. Dopóki się nie oczyści to raczej tego będę się trzymał.
Przelot spokojny i niezbyt spieszny. Temperatura raczej na plusie ale do wytopienia tego, co wczoraj spadło, jeszcze daleko.


Kategoria Praca

DNPND

Poniedziałek, 17 stycznia 2022 | dodano: 17.01.2022

Już wczoraj za oknem widać było białe. Niedużo, ale jednak. Utrzymało się do rana. O dziwo, jeden termometr zeznał +3, drugi, pół godziny później +4. Zgodnie z prognozą, wiało. Miało być dla mnie wpspomagająco, ale jakoś tak nie bardzo wyszło.
Zbierałem się niespiesznie zakładając, że wiatr pomoże. Trochę się na tym przewiozłem. Ruszam o 6:04.
Zwykła trasa przez Będzin w wersji małobądzkiej. Spokojnie i bez sensacji. Jezdnie mokre, na ścieżkach i chodnikach topniejący śnieg.
Ostatecznie na mecie mam obsuwę na 9 min. Po drodze trochę śladów rowerowych, ewentualnie hulajnóg elektrycznych.

W ciągu dnia na blitzu patrzyłem jak do nas zbliża się ściana burzy. Waliło piorunami równo. Rzucałem też "okami" na kamerki internetowe w "stolycy", Łodzi i Częstochowie więc wiedziałem, co się do nas zwali i jakie będą warunki na powrocie. W 2 godziny zrobiło się najpierw ciemno, potem biało, a na koniec wylazło słońce.
Od samego początku wiedziałem, że powrót potoczy się jak krew z nosa. Jezdnie ze zjeżdżonym i zlodzonym śniegiem. Co rusz było słychać piłowanie jakieś osobówki jak próbowała się "dynamicznie" zebrać do jazdy. Z tego też powodu gdzie się dało to chodnikami i ścieżkami. Kilka razy czułem, że mi się przyczepność urywa, ale udało się nie wyglebić. Choć nie obeszło się bez faila. Raz mi się koło uśliznęło i niekontrolowany obrót korby sprawił, że się walnąłem pinem od pedału w piszczel.
Trasa niegięta: Mortimer, Reden, Zielona, czarny szlak do Łagiszy, Stachowe, magazyny i chodnikami prosto do domu.
Trochę stopy zmarzły ale ogólnie jechało się nawet nieźle.


Kategoria Praca

DNPND

Piątek, 14 stycznia 2022 | dodano: 14.01.2022

Prognozy zapowiadały, że będzie dziś rano na plusie. Jeden termometr zeznał +3, drugi +4. Zgodnie z prognozami, wieje, jakby hurtem wieszali. Na szczęście dla mnie, większość drogi wiatr pomagał.
Ruszam o 6:08. Na jezdniach wilgoć ale przyczepność dobra. Trasa przez Będzin w wersji małobądzkiej. Szybko, sprawnie, bez ekscesów.
Na mecie 5 min. zapasu.

Powrót w warunkach nieprzyjaznych. Większość drogi pod wiatr i to dość silny. Na dokładkę była jeszcze jakaś wilgoć nim niesiona. Coś jakby mżawka. Ciągle mi się obraz zamazywał. Termicznie na plusie ale odczuwalnie nędza.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. Na większe zagięcie nie miałem ochoty.


Kategoria Praca

DNPND

Czwartek, 13 stycznia 2022 | dodano: 13.01.2022

Wczoraj na portalach portalach pojawiły się pogróżki, że będzie gołoledź. Asekuracyjnie sprawdzam warunki. Na parapecie faktycznie przymrożona wilgoć czyli trzeba będzie uważać i pojechać na grubych oponach.
Zbieram się umiarkowanie sprawnie. Przy wyprowadzaniu rowerka z garażu czuję pod butami słabą przyczepność. Ale już na jezdniach nie jest źle. Musiały już grasować solniczki. Po drodze wyminąłem się z kilkoma.
Ruszam o 5:55. Termicznie zauważalnie lepiej. Jeden termometr zeznał +1, drugi +2. Przy gruncie raczej minus. Jakby lekki ruch powietrza z południa lub południowego zachodu.
Trasa zwykła przez Będzin w wersji małobądzkiej. Bez sensacji.
Na mecie ze stratą 1 min. Udało się przejechać bez uślizgów, wywrotek i takich tam.

Powrót nóżka za nóżką, niespiesznie. Nie sprzyjały za bardzo warunki. Wiało część drogi z kierunku przeciwnego zimnym powietrzem. Wg prognozy miało być na plusie ale odczuwalnie tak -2.
Z tego też względu trasa bez wyginania: Mortimer, Reden, Most Ucieczki, Zielona, Preczów i Sarnów.
Przy pochmurnym niebie dość szybko zrobiło się ciemno.


Kategoria Praca

DNPND

Środa, 12 stycznia 2022 | dodano: 12.01.2022

Przyjąłem, że prognoza ICM-u się sprawdzi i zdecydowałem się, w związku z tym, na dojazd do pracy na Błękitnym. Nie wiem, czy nie zrobiłem sobie tym powrotu pod górkę.
Warunki wyglądały na starcie na niezłe. Suche jezdnie. Jeden termometr zeznał -4, drugi 0 (w bardziej osłoniętym miejscu). Odczuwalnie zdecydowanie bliżej pierwszego odczytu. Jakby lekki ruch powietrza mniej więcej ze wschodu. Nieuciążliwy.
Trasa zwykła przez Będzin w wersji małobądzkiej.
W okolicach Starego Będzina zacząłem się zastanawiać czy to na chodniki nawalili tyle soli, czy coś posypało. Im bliżej pracy, tym białego więcej. Czyli jednak nie sól. Ostatni zjazd do mety po chodniku już pokrytym białym. Jak tego naleci, to na slickach powrót będzie emocjonujący.
Zapas na mecie 6 min. Po drodze nie spotkałem rowerzystów ale ślady na ostatnim zjeździe już były.

Formalnie finisz już po zachodzie słońca ale na mecie było jeszcze dość widno.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. W miarę sprawnie i bez ekscesów.
Termicznie podobnie jak rano. Jakby lekki ruch powietrza z zachodu. Odczuwalnie niezbyt przyjemnie, dlatego bez większych objazdów.
Nabijanie kilometrów spróbuję zrobić letnią porą, kiedy to tak nie boli.


Kategoria Praca