Praca
| Dystans całkowity: | 116117.00 km (w terenie 6313.00 km; 5.44%) |
| Czas w ruchu: | 6111:43 |
| Średnia prędkość: | 19.00 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 2960 |
| Średnio na aktywność: | 39.24 km i 2h 03m |
| Więcej statystyk | |
DPD
-
DST
41.00km
-
Teren
2.00km
-
Czas
02:20
-
VAVG
17.57km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Falstart na dzień dobry. Już miałem Błękitnym się wytaczać, ale odruchowe sprawdzenie ciśnienia w kołach wykazało, że tył jest zauważalnie bardziej miękki niż przód. Obydwa koła pompowałem w piątek więc różnica wydała się podejrzana. Nie było już czasu na diagnozę. Przekładka kokpitu na fatbike-a i w drogę. Obsuwa na finiszu murowana.
Warunki idealne. Czyste niebo. +20. Minimalne ruchy powietrza.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Gdyby nie stanie na światłach to może nawet udałoby się dotrzeć bez obsuwy. A tak wyszły 4 min. po czasie.
Ruch na drogach jakby wakacyjny.
Na powrocie przyjemna temperaturka. Słońce lekko za chmurkami.
Trasa gięta spontanicznie. Ścieżką Lenartowicza na ścieżkę Blachnickiego i obok Plejady w stronę Pogoni i dalej do Czeladzi. W Czeladzi nieco gięcia innego niż zwykle w drodze do Wojkowic równolegle do Brynicy. Podjazd do Orlenu od strony cmentarza i potem prosta do domu.
Tempo niespieszne. Na finiszu termometr zeznał +27 w cieniu.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:35
-
VAVG
20.84km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start i lądowanie w przewidywanych oknach czasowych.
Warunki na +13, słonecznie i z minimalnym ruchem powietrza. Symboliczne chmurki.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 2 min.
Powrót z pogróżką w tle w postaci ołowianych chmur na południu, alarmistycznych pognoz i pierwszych kropelek.
Przykładam się do kręcenia w nadziei, że uda mi się uniknąć deszczu. Lecę przez Mydlice i Ksawerę. Prawie się udaje. Krople dopadają mnie przed światłami przed Gródkowem. Zakładam przeciwdeszcze i już spokojniej toczę się do domu. Koło szkoły w Gródkowie opad się zaczyna rozkręcać ale nie przechodzi w ulewą choć tu i tam grzmi.
Na finiszu paczkomat. Do domu docieram w sumie suchy.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
42.00km
-
Czas
02:11
-
VAVG
19.24km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niby start w czasie ale finisz rzutem na taśmę.
Warunki takie, że mgła. Przez całą drogę. Termometr zeznał +12 ale odczuwalnie niżej przez wilgoć w powietrzu. Bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie równo o 7:00.
Na powrocie przyjemne ciepełko od słoneczka. Choć momentami chowało się za chmurami. Na finiszu +23 na termometrze.
Trasa powrotna niestandardowa. Ścieżkami rowerowymi na Pogoń i dalej przez Czeladź, Wojkowice i Strzyżowice staczam się do domu. Przepak i minimalny kurs pod Lidla do paczkomatu po przesyłki.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
36.00km
-
Czas
01:51
-
VAVG
19.46km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wytaczam się z lekkim opóźnieniem.
Warunki termicznie ok, tak około +16. Za to jeśli chodzi o wodę, to mokro. W powietrzu sporo wilgoci. Jezdnie mokre po opadach. Czasem niegroźne kropelki spadają. Bez podmuchów. Decyduję się tylko na ochraniacze na buty. Płaszczopeleryna przypięta do plecaka i w gotowości.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z obsuwą na 2 min.
W ciągu dnia sporo padało i to nawet całkiem konkretnie. Na starcie powrotu już tylko mokro, a im bliżej domu, tym bardziej sucho. Sporo słoneczka między chmurami.
Trasa powrotna przez Mec i Środulę w dordze do centrum ubezpieczeniowego przedłużyć polisę Bezpiecznego Rowerzysty. Po załatwieniu sprawy bez kombinowania na własne ślady i dopiero przy Dino małe wygięcie.
Przyjemnie się jechało.
Kategoria Praca
DPOD
-
DST
48.00km
-
Czas
02:33
-
VAVG
18.82km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start mniej więcej w czasie.
Dziś warunki nieco bardziej wymagające. +10. Bez podmuchów. Odczuwalnie chłodno.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 2 min.
Na powrocie niby ładnie ale termicznie nędza. W słoneczku, jak nie wiało prawie dobrze. Poza tym może max +20.
Trasa powrotna się w locie wydłużyła. Przez Mortimer, Park Hallera i Koszelew staczam się do Będzina. Na moście nad Czarna Przemszą zjeżdżam się z Maćkiem. Dzięki klubowym barwom przyuważyłem go jak jechał wzdłuż rzeki. Chwilę rozmawiamy a potem ruszamy współnie wzdłuż Czarnej Przemszy na Zieloną i dalej na Pogorię 3. Objeżdżamy od strony Łęknic do przejazdu na Pogorię 4 gdzie jeszcze chwilę schodzi na pogaduchach, a potem się żegnamy. Przez Preczów i Sarnów toczę się do domu utrzymując żwawe tempo, żeby się trochę rozgrzać.
Kategoria Praca
DPDZD
-
DST
37.00km
-
Czas
02:02
-
VAVG
18.20km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Znów start na krawędzi okna i przyszło się sprężać na dojeździe.
Warunki sprzyjające. +17. Słoneczko. Bez większych podmuchów. Przyjemnie nawet we wdzianku na krótko.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Przelot poszedł tak sprawnie, że na mecie jeszcze 4 min. w zapasie.
Powrót zagiąłem przez Mec, Mydlice i Koszelew w drodze do Będzina i na własne ślady. W domu dłuższa przerwa karmieniowa i minimalne kółeczko do wsiowej Stokrotki po zaopatrzenie.
Warunki optycznie ładne ale wiało dość konkretnie i to nie za ciepłym powietrzem. Z tego też powodu powrót w tempie spacerowym.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
35.00km
-
Czas
01:46
-
VAVG
19.81km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wytaczając się z domu odkrywam awarię plecaka. Nici z wyjazdu w rezerwie czasowej. Muszę się wrócić, przepakować do drugiego. Ostatecznie wylot na krawędzi okna startowego. Z tego też powodu przyszło się przykładać do kręcenia.
Warunki zbliżone do wczorajszych. +13. Słonecznie. Minimalne podmuchy. Przyjemnie.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Udaje się dogonić czas po drodze i na mecie jestem z zapasem 2 min.
Powrót przez Mortimer, Park Hallera, Koszelew i od Nerki na swoje ślady. Na finiszu Warzywa Po Kolei i piekarnia.
Przyjemnie się jechało. Cieplutko, wiaterek, słoneczko. Lato w pełni. Na finiszu termometr zeznał +26 w cieniu.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:43
-
VAVG
19.22km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start mniej więcej w czasie.
Warunki bardzo przyjemne. +14 ale odczuwalnie ok. Słoneczko. Bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 3 min. Całkiem dobrze się jechało.
Na powrocie lato z przyjemnymi podmuchami.
Trasa przez Mydlice i Koszelew do Nerki i potem na własne ślady.
Przyjemnie się kręciło.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
35.00km
-
Czas
01:53
-
VAVG
18.58km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś udaje mi się wytoczyć z zapasem czasu, dlatemu też jazda w spokojniejszym tempie.
Warunki niezłe. +11. Słoneczko. Bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 7 min.
Na powrocie przyjemne lato.
Trasa przez Mortimer, Park Hallera, Koszelew i od Będzina na własne ślady.
Niechcemiś więc tempo spacerowe.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
34.00km
-
Czas
01:45
-
VAVG
19.43km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start na krawędzi okna czasowego.
Warunki dzisiaj nawet całkiem całkiem. +14. Nieznaczne ruchy powietrza chyba z kierunku sprzyjającego. Trochę niegroźnych chmurek, za którymi chowa się słoneczko. Odczuwalnie przyjemnie na tyle, że w użyciu wdzianko lekkie.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 6 min. i całkiem dobrym czasem przelotu. Dawno takiego nie miałem. W ogóle jechało się bardzo dobrze.
Powrót trasą improwizowaną w locie.
W centrum Zagórza dopada mnie rzęsisty deszczyk, a chmura wisi mniej więcej nad Dąbrową Górniczą. Szybki look na radar opadów i widzę, że w tamtą stronę nie ma co jechać. Ominę opad kręcąc w stronę Makro, Decathlonu i dalej do Będzina. Stamtąd już na własne ślady.
Na finiszu piekarnia i paczkomat.
Kategoria Praca






















