DPD
-
DST
40.00km
-
Czas
02:12
-
VAVG
18.18km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś późniejszy start bo po drodze muszę zahaczyć o przychodnię. Wytaczam się o 6:31.
Warunki podobne do wczorajszych. Zero na termometrze. Szron na trawie. Czyste niebo i słoneczko na horyzoncie. Przyjemnie.
Najpierw do ośrodka zdrowia w mojej wiosce i tam jakieś pół godzinki przerwy na załatwienie sprawy. Potem przez Sarnów i Preczów na Zieloną i dalej przez przejazd na Konopnickiej w stronę Pałacu Kultury. Od Alei Róż zwykła trasa przez Mortimer i centrum Zagórza do celu.
Na powrocie słonecznie i cieplej niż rano ale bez rewelacji. Czuć było parcie powietrza mniej więcej z zachodu. Nie było zbyt ciepłe.
Trasa powrotne lekko naciągana. Przez Mec objeżdżam szpital dookoła przedzierając się w stronę Makro i na Mydlice. Potem ścieżka przy Alei Kołłątaja, którą opuszczam lekko wyginając obok kina Nowość, żeby ominąć światła. Potem już standard od nerki do fabryki domów i na własne ślady. Finisz do piekarni i ostateczne wygięcie przez Strzyżowice. Ku mojemu zaskoczeniu, nadziewam się na wahadło na Belnej. Jeden pas cały zryty.
Jechało się dobrze ale tak jakoś bez mocy.
Kategoria Praca






















