Praca
| Dystans całkowity: | 115399.00 km (w terenie 6305.00 km; 5.46%) |
| Czas w ruchu: | 6074:05 |
| Średnia prędkość: | 19.00 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 2940 |
| Średnio na aktywność: | 39.26 km i 2h 04m |
| Więcej statystyk | |
PD
-
DST
26.00km
-
Czas
01:36
-
VAVG
16.25km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano transportem alternatywnym do pracy.
Powrót na własnych kołach czekającym od wczoraj w pracy Błękitnym.
Trasa lekko gięta. Przez ścieżki Lenartowicza, Blachnickiego i Mieroszewskich toczę się w stronę Pogoni przy okazji sprawdzając jak z przejazdem pod torami na Nowopogońską. Kiedyś był tu jeden kierunek. Po remoncie ruch dwustronny. Dalej kręcę zwykłą trasą do Czeladzi i Wojkowic. Z Wojkowic zagięcie do Strzyżowic i przez Belną staczam się do domu.
Przyjemnie się jechało choć pizgało złem z północnego zachodu. Termicznie zauważalnie chłodniej niż wczoraj ale jeszcze na plusie. Tak na oko z +5. Jezdnie schnące po przelotnych deszczach dnia dzisiejszego.
Kategoria Praca
DNPSD
-
DST
32.00km
-
Czas
01:50
-
VAVG
17.45km/h
-
Sprzęt Indiana Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 5:59.
+8. Mokre jezdnie ale nie pada. Bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na finiszu 10 min. zapasu.
Całkiem przyjemnie się jechało.
Z pracy zbiorkomem na Środulę po odbiór Czarnego Mamuta z serwisu po poważnych przeszczepach. Wymiana hamulców z mechanicznych na hydrauliczne. Wymiana napędu ze zmianą konfiguracji z 1/7 na 1/8. Do tego przejście z wolnobiegu na kasetę i ogólny przegląd. Od razu powrotna jazda testowa.
Staczam się w stronę Fakopu żeby sprawdzić czy da się tam przebyć tory na drugą stronę. Mocne zaskoczenie jak się pozmieniało. Machnęli luksuśny przejazd rowerowy pod torami.
Druga strona taka sama.
Stamtąd lecę na ścieżkę małobądzką, którą po drodze porzucam na rzecz ścieżki wzdłuż Czarnej Przemszy. Od nerki standard ku Łagiszy i na ścieżkę wzdłuż "913". Na finiszu piekarnia.
Zmiana konfiguracji napędu (mniejszy blat na korbie, jedna więcej tarcza na tyle) drastycznie poprawiła komfort jazdy. Kręci się nieporównanie lepiej niż w poprzednim układzie. Taki jak teraz powinien być w tym rowerku od początku. No i hamowanie znacznie lżejsze i pewniejsze.
Dzień idzie na konto Czarnego żebym potem miał łatwiej wyszukać akcje serwisowe jemu dedykowane.
Kategoria Praca, Hamulec, Kaseta, klamki, Korba, Łańcuch, Serwis
DNPD
-
DST
34.00km
-
Czas
02:33
-
VAVG
13.33km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nieco grzebany rozruch i na kołach jestem dopiero o 5:47.
-4 na termometrze ale odczuwalnie chyba niżej. Suche jezdnie. Bez zauważalnych podmuchów. Ogólnie przyzwoite warunki.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie równo o 7:00. Dziś końcówki dolne nie zmarzły bo jechałem na chemii.
Dzień się zauważalnie wydłuża również rano.
Na powrocie może i formalnie cieplej ale odczuwalnie dalej niesympatycznie. Pizgało złem z północy. I nawet ładne słoneczko nie było w stanie podgrzać atmosfery.
Trasa przez Mortimer, Park Hallera, Koszelew, nerkę i na własne ślady wzdłuż "913".
Tempo niespieszne ze względu na "niechcemisia" i dopakowany plecak. Finisz jeszcze przed zachodem słońca. W sumie nieźle się jechało.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
34.00km
-
Czas
02:15
-
VAVG
15.11km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch poszedł lepiej niż wczoraj i na kołach jestem o 5:40.
-2 na termometrze. Suche jezdnie i ścieżki. Bez podmuchów. Już nie jest tak ciemno całą drogę.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 11 min. i lekko zmarzniętymi końcówkami dolnymi - dojazd bez chemii.
Powrót przez Mortimer, Park Hallera, Ksawerę i z finiszem po własnych śladach oraz wjazdem do piekarni.
Odczuwalnie jakoś tak nieprzyjemnie. Bez słońca. Temperatura chyba niewiele odstawała od zera.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
35.00km
-
Czas
02:24
-
VAVG
14.58km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Strasznie grzebany rozruch i start o 5:52. Trzeba mi było nadganiać.
Na szczęście warunki sprzyjają. Na termometrze +2. Przy gruncie minus ale nie jest ślisko. Ścieżki i jezdnie czyste. Gdzieś po drodze rozkręcił się delikatny śnieżek.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 4 min. i lekko wychłodzonymi końcówkami dolnymi.
Powrót trasą jak wczoraj. Miałem przez chwilę nadzieję, że będzie w słoneczku, ale jak startowałem to już się za chmurami schowało. Miałem też wrażenie, że z zachodu lekko napiera zimnym powietrzem.
Ogólnie jechało się dobrze, choć tempo nieambitne. Miejscami na trasie dość mokro.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
35.00km
-
Czas
02:39
-
VAVG
13.21km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś udało mi się lekko podkręcić rozruch i na kołach jestem o 5:40.
Znacznie cieplej niż wczoraj, tzn. zero. Wieczorem podsypało kosmetycznie. U mnie jezdnia biała ale "913" już czarna. Po drodze różnie. Ścieżki też w stanie różnym. Bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 1 min. i zmarzniętymi końcówkami dolnymi. Dziś bez chemii.
Powrót przez Mortimer, Park Hallera i Koszelew do będzińskiej nerki. Stamtąd w stronę Łagiszy i na swoje ślady wzdłuż "913". Na finiszu piekarnia.
Warunki przyjemne. Ścieżki przeważnie czyste. Na finiszu termometr zeznał +4.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
33.00km
-
Teren
15.00km
-
Czas
02:45
-
VAVG
12.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start nieco późno - 5:45. Przy istniejących warunkach obsuwa pewna.
Termometry zeznały -8 i -6 czyli pewnie coś po środku. Na starcie trochę prószyło. Podmuchy z północnego wschodu. Na ścieżkach różnie. Na jezdniach w miarę ok.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Tylko jeden lekki uślizg na wyjeździe z magazynów Lidla w Gródkowie.
Na mecie z obsuwą na 9 min. Końcówki niezmarznięte bo jechałem na chemii.
Na powrocie nieco cieplej ale jeszcze mrozik. Pochmurno. Na końcówce nieco prószyło.
Trasa przez Mydlice i Koszelew do nerki i potem powrót na własne ślady. Na finiszu piekarnia.
Tempo mozolne. Ścieżki w dużej części nieodśnieżone i z tego też powodu dopisuję sobie jazdę terenową.
Finisz jeszcze przed zachodem słońca. Nieco zmarznięte końcówki dolne bo powrót bez chemii.
Kategoria Praca
Z
-
DST
3.00km
-
Czas
00:15
-
VAVG
12.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Minimalne kółeczko do wsiowej Stokrotki i piekarni na powrocie.
Temperatura na plusie ale zauważalnie niższa niż wczoraj. I zdecydowanie spadająco. Zimne podmuchy z zachodu.
Pochmurno.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
34.00km
-
Czas
02:16
-
VAVG
15.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przy piątku lekkie przymulanie na rozruchu. Wytaczam się o 5:47.
Na termometrze +8. Na jezdniach mokro. Lecą ostatnie drobne kropelki. Wydaje mi się, że nie podwiewało. Jak na luty całkiem przyzwoite warunki.
Trasa jak wczoraj w tempie nieco słabszym. Trochę ze względu na to, że w plecaku dziś więcej, a trochę żeby się nie uflejać za bardzo tym, co leciało spod kół.
Na mecie z zapasem 5 min.
Start powrotny lekko mi się obsunął i przez to na finiszu mnie okapało.
Trasa przez Mec, centrum Zagórza, Mydlice, ścieżką wzdłuż Alei Kołłątaja do Będzina i dalej na własne ślady przez "913". Po zachodniej stronie "86" zaczęło kapać i rozpędziło się tak, że do domu dojechałem namoknięty.
Nie byłem jedynym jeżdżącym w deszczu :-)
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
38.00km
-
Czas
02:24
-
VAVG
15.83km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 5:46.
Termometr zaskoczył przyjemnym, jak na luty, +8. Jezdnie mokre. Zauważalne parcie powietrza ze wschodu.
Trasa przez Łagiszę, Zieloną, Park Hallera, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 8 min. Całkiem dobrze się jechało.
Na powrocie chyba jeszcze cieplej niż rano. Słoneczko z dnia schowało się za chmurami. Nawet jeśli były jakieś ruchy powietrza, to nieprzeszkadzające.
Trasa powrotna przez Mortimer, Reden, Łęknice, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni po kontyngent pączków i potem prosto do domu.
Całkiem dobrze się jechało. Powiedziałbym nawet, że trochę się przegrzałem.
Kategoria Praca






















