limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DNPD

Czwartek, 26 lutego 2026 | dodano: 26.02.2026

Nie udało mi się zebrać sprawnie. Wytaczam się o 6:05.
-2, bezchmurne niebo, bez podmuchów. Przy tych warunkach to tak trochę czasu na styk zostało. Kręcę bez ociągania ale też i bez maksymalnego ciśnienia.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Finisz z rezerwą 2 min. i lekko wychłodzonymi końcówkami dolnymi.
Obawiałem się, że może być ślisko. Na szczęście wilgoć z wczorajszego popołudnia gdzieś się straciła zanim spadła temperatura.

Na powrocie znacznie cieplej. Ładne słoneczko.
Trasa przez Mec, centrum Zagórza, Mydlice i Ksawerę z finiszem po własnych śladach.
Przyjemnie się jechało.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!