limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DNPDON

Czwartek, 5 marca 2026 | dodano: 05.03.2026

Taki sobie start. Wytaczam się o 6:07.
Termometry zgodne w zeznaniach: -1. Szron na trawach. Bez podmuchów. Suche jezdnie. Bezchmurne niebo więc mimo tego, że jeszcze start przed wschodem słońca, to jest już całkiem jasno.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Finisz z minutą zapasu. Całkiem dobrze się jechało.

Na powrocie słonecznie ale chłodnawo.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, Preczów i Sarnów. W domu dłuższa przerwa i potem zagięcie do przychodni w Gródkowie. Tam jeszcze za jasności. Powrót w ciemnościach zagięciem obok remizy.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!