limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DNPD

Poniedziałek, 2 marca 2026 | dodano: 02.03.2026

Rozruch rozwlekł mi się dziś niemożebnie. Wytaczam się dopiero o 6:17. Zdecydowanie za późno.
Warunki generalnie dobre. +2. Lekko mokre jezdnie. Prawie przez całą drogę mgła o różnym natężeniu. Jedynie na tranzycie z Dąbrowy Górniczej do Sosnowca gdzieś się straciła.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z obsuwą na 5 minut mimo tego, że starałem się nadgonić. Może gdyby nie światła po drodze, to strata byłaby mniejsza.


Ciekawe czym się naraził ten sygnalizator, że tak skończył.


Powrót w całkiem przyjemnych warunkach, jak na marzec. Słonecznie. Bez podmuchów. Termicznie tak, że muszę sporo zrzucić żeby się nie przegrzać.
Trasa przez Mec, centrum Zagórza, Mydlice, Koszelew, nerkę i od fabryki domów na własne ślady. Na finiszu piekarnia.
Przyjemnie się kręciło.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!