limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DPD

Poniedziałek, 11 maja 2026 | dodano: 11.05.2026

Start w oknie czasowym.
Warunki dobre. +9. Niegroźne chmurki. Przebijające słoneczko. Minimalne ruchy powietrza. W użyciu długie wdzianko. Może powrót na krótko. Choć w prognozie jakieś opady. Nie zapowiada się ten maj jakoś super letnio.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Na mecie z zapasem 2 min.

Początek powrotu w kropli czyli w przeciwdeszczach. Przez Mortimer, Park Hallera i centrum D. G. w pełnych. Przed wjazdem na Koszelew zdejmuję płaszczopelerynę bo przestało kapać ale jeszcze zostawiam ochraniacze na buty, bo mokro. Przez Koszelew staczam się do nerki i potem standard obok targu w kierunku Łagiszy i Odkrywkową na własne ślady.
Na finiszu piekarnia.
Tempo nieambitne żeby się za bardzo nie zagotować na początku i nie uflejać w ogóle. W sumie przyjemnie się kręciło.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!