limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Wpisy archiwalne w kategorii

Praca

Dystans całkowity:116465.00 km (w terenie 6313.00 km; 5.42%)
Czas w ruchu:6128:54
Średnia prędkość:19.01 km/h
Maksymalna prędkość:55.00 km/h
Liczba aktywności:2969
Średnio na aktywność:39.24 km i 2h 03m
Więcej statystyk

DPOD

Poniedziałek, 8 października 2012 | dodano: 08.10.2012

+6. Mokro, ciemno, ślisko. Nie pociskam już tak bardzo choć nogi podają bez problemu. Trochę obawiam się nowych dziur, których po ciemku może być nie widać, a które teraz będą się pewnie pojawiać jak grzyby po deszczu.

Po pracy na początek obok Makro do Decathlonu. Zakup butów do deptania zimą lub po górach, rękawiczek polarowych i nowej bandanki. Po spakowaniu nabytków poddaję się i wdziewam czapkę i rękawiczki. Wieje na zimno :-/
Dalej do Będzina oskubać nieco zaczątki łysiny i do Kauflanda dosypać do sakw. Potem statecznie przez Łagiszę i Sarnów do domu.
Zimno się robi. A już pod wiatr to w ogóle jak w ruskim czołgu.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 47.00km
  • Teren 6.00km
  • Czas 02:19
  • VAVG 20.29km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 5 października 2012 | dodano: 05.10.2012

+6. Wyjechałem z zapasem czasowym więc mi się nie spieszyło za bardzo. Była okazja podziwiać impresje ze wschodu słońca. Całkiem ładne kolorki były.

Po pracy spotykam się z Marcinem. Omawiamy różne sprawy klubowe i rowerowe akcje od czasu kiedy nie jeździliśmy razem. Powoli toczymy się do Dąbrowy Górniczej. Dalej wschodnią stroną Pogorii III jedziemy na teren wzdłuż Pogorii IV. Jazda całkiem przyjemna. Nic nie przeszkadza. Wyjeżdżamy na asfalt przy P4 i kierujemy się w stronę Marianek. Tu wiatr daje ostro do wiwatu. Próbujemy ciągnąć ponad 30km/h ale miejscami nie wychodzi jak mocniej zawieje. Kończymy przy RZGW i zatrzymujemy się jeszcze pogadać o kolejnych sprawach klubowych. Słońce w międzyczasie schodzi niżej i robi się coraz zimniej. Żegnamy się i ruszamy w swoje strony. Ja przez Preczów i Sarnów do domu. Cały czas pod wiatr. Ciężko było przekroczyć 30km/h. Wiatr na dodatek zimny.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 60.00km
  • Teren 10.00km
  • Czas 02:55
  • VAVG 20.57km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 4 października 2012 | dodano: 04.10.2012

+6. Miejscami mglisto. Nogi nie podają jak wczoraj. I odziać trzeba było się bardziej :-/ Ale za to popołudnie w prognozach wygląda wielce zachęcająco :-) Dziś chyba będzie ustawka z Ghostami do przejazdu trasy.

Po pracy wertepkami do Dąbrowy Górniczej a potem przez Warpie do Będzina pod Dyskobola. Tam spotkanie kolejno z Lenym, Adamem, Domino i Włodkiem. Ruszamy na objazd. Po drodze czekamy jeszcze na wylocie z Będzina do Grodźca na Mario. Potem już bez większych przerw robimy zaplanowaną rundkę z niezaplanowanymi odchyłkami (się mi pojebusiało w jednym miejscu... no w dwóch, tak po prawdzie). Kończymy w miejscu startu. Wyszło 20 km.
Żegnamy się i każdy w swoją stronę. Ja przez Łagiszę i Sarnów do domu.
Całkiem przyjemna temperatura jeszcze po 18:00 choć robi się już szaro.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 42.00km
  • Teren 10.00km
  • Czas 02:20
  • VAVG 18.00km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 3 października 2012 | dodano: 03.10.2012

+12. Za oknem kapie. Wychodzę na autobus ale 10 metrów od drzwi stwierdzam, że nie kapie aż tak bardzo żeby nie dało się jechać. Nawrót, zmiana wdzianka na obciski, przerzucenie balastu do sakwy i w drogę. Przy 30km/h deszczyk ledwo kapiący zamienia się w nieco zacinający. Woda na okularach + światła samochodów jadących z przeciwka = widzę jasność na przemian z ciemnością. Znajome kałuże omijam używając mocy. Do Będzina w butach jeszcze znośnie. W Będzinie jednak kałuż urodzaj a w Sosnowcu dodatkowo potoki na górkach od Środuli do Mecu. W butach robi się extrema.
Wchodzę do biurowca i słyszę mlaskanie jakbym po bagnie chodził. Nieciekawą sytuację ratuje szybka przebiórka w suche ciuchy.
Jeszcze prognozy nie oglądałem na resztę dnia ale mam nadzieję, że nieco się uspokoi z tym deszczem. Wczoraj jak patrzyłem na prognozę startową to niby miało już kończyć padać a tymczasem leci równo.

Po pracy dzień zupełnie niepasujący do poranka (albo na odwrót). Może nie upały ale w słoneczku całkiem przyjemnie. Najpierw gnam do Centrum Dąbrowy Górniczej i dalej na Koszelew. Tam wbijam w wertekpki i testuję różne ścieżki i dróżki. Nie tak całkiem z ciekawości owo testowanie. Będzin będzie organizował niedługo jakąś imprezę i ma tam być w programie mała rundka dla rowerzystów. Na sobotniej ustawce Adam zagadnął mnie czy bym czegoś nie zaproponował. Miałem już w sumie coś w głowie ale nie byłem pewien czy to będzie przejezdne więc dziś pojechałem sprawdzić. Trochę pokręciłem się po różnych ścieżkach i ścieżynkach jak też asfaltach i chyba będzie dało się zrobić kółko nieco inne niż ostatnio a dodatkowo. Potem powrót wertepkowo-asfaltowy do domu.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 42.00km
  • Teren 5.00km
  • Czas 02:09
  • VAVG 19.53km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 2 października 2012 | dodano: 02.10.2012

+12. Mokrawo. Jechało się całkiem sprawnie. Tyle, że ciemno połowę drogi.

Powrót częściowo wertepkami. Dąbrowa Górnicza - Będzin - Grodziec. Coś tam czasem kapnęło. Temperatura całkiem jeszcze przyjazna.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 35.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:27
  • VAVG 24.14km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 1 października 2012 | dodano: 01.10.2012

+8. Jasno robi się coraz później. Straszne jak dnia ubyło przez weekend. Rowerzystów po drodze też jakoś mniej.

Po pracy przez Dąbrowę Górniczą, Zieloną, Preczów i Sarnów do domu. Wstrzeliłem się w kawałek ładnej pogody: słoneczko, lekki wiaterek. Odziany na krótko dojechałem w ładnym czasie.
A o 17:10 mi coś tak zamajaczyło, że dziś spotkanie GHOSTBIKERSÓW. Tylko nie bardzo kojarzyłem o której i gdzie dokładnie. Się doszukałem i dowiedziałem, żem przespał godzinę bo spotkanie już trwa. Qźwa jak się nie wbije do jakiegoś przypominacza to tak potem się starość objawia :-/ Może następnym razem zapamiętam wpisać sobie przypomnienie.


Kategoria Praca

DPOND - Masa Krytyczna w Bytomiu

  • DST 83.00km
  • Teren 3.00km
  • Czas 04:36
  • VAVG 18.04km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 28 września 2012 | dodano: 28.09.2012

+10. Mokro.

Po pracy trochę wertepkami pod PTTK w Sosnowcu gdzie miała się zebrać grupa na wyjazd do Bytomia na Masę Krytyczną. Zebrało nas się w sumie pięciu: Pan Rysiek, gozdi89, pan_p, Czarny Kot i ja. Trasa do Bytomia wiodła, przez Dąbrówkę Wielką, Siemianowice Śląskie i Chorzów. Nawet sprawnie udało się dojechać przed czasem.
Cały czas wesoło. Potem objazd masy. Trochę zeszło bo po drodze byliśmy w Szombierkach zwiedzić jeden z zabytków szlaku techniki. I na koniec powrót na rynek. Tam żegnam się z ekipą sosnowiecką. Jest mniej więcej 21:15. Zrobiło się poza tym, że ciemno to też trochę chłodno. Od razu więc jadę tak, żeby się rozgrzać.
Na początek do Piekar Śląskich i Kozłowej Góry. Skręcam na tamę na zbiorniku i przez Wymysłów, nad autostradą jadę do Rogoźnika. Stamtąd prosto do Strzyżowic i do domu. Na drogach dość pusto i jazda poszła całkiem sprawnie. W domu jestem o 22:00 z minutami.
Nocna jazda nawet fajnie wyszła. Może bez upałów ale dało się jechać w krótkich spodenkach. Łysy ładnie wszystko oświetlał i na upartego można by bez lampki większość drogi jechać. Trochę mgły tylko koło zbiornika przed Wymysłowem.
Mam nadzieję, że uda mi się pozbierać na poranny wyjazd Będzin-Świerklaniec. Tylko jeszcze coś wszamać i w kimę.















Link do pełnej galerii


Kategoria Praca

DPOZD

  • DST 38.00km
  • Czas 01:57
  • VAVG 19.49km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 27 września 2012 | dodano: 27.09.2012

+17 na starcie. Szok termiczny. Dla odmiany wiatr z południa. Jak mi wypadło w tamtą stronę jechać, to straszna szarpanina. Poza tym ładne kolorki o wschodzie słońca ale z braku czasu niefocone.

Powrót w zupełnie innych warunkach. Cosik kapie. Nie żeby jakoś specjalnie ale w kupie z wiatrem to przyjemność z jazdy taka sobie. Dupa i wmordewind jakby się nie obrócić zawsze po tych samych stronach.
Na początek do Dąbrowy Górniczej wyskubać coś z bankomatu i do ProLine. Potem przez Warpie do Kauflanda w Będzinie. Z pełnymi sakwami statecznie przez Łagiszę i Sarnów do domu.
Pogoda chyba jakoś ludziom w głowach zaćmiła bo najpierw w Będzinie ostre hamowanie przed jakąś łajzą co lazła środkiem drogi by nagle skręcić mi prosto pod koło. Jego komentarz: "O! Rowerzysta." Nie wiem, nawalony? Naćpany? Potem w Łagiszy na pasach dziadek mi zjeżdża z chodnika. Dobrze, że tak z metr zapasu sobie zostawiam po prawej bo by mi się centralnie wrypał w korbę. Potem jeszcze inkszy dziadek w ostatniej chwili wchodzi mi na pasy. Stał, stał i jak byłem 3 metry od przejścia to wlazł. Nie wiem. Chyba będzie trzeba do rowerka jakieś ustrojstwo dające głos zamocować żeby brzęczało cały czas bo chyba za cichy jestem i do tego przezroczysty. Najlepiej coś takiego, że jak trąbnę to od razu zmiata ofiarę z toru jazdy.
No i temperaturki zaczynają się takie, że spalanie uruchamia się niemożebne. 2 godzinki na rowerze i znowu głodny a tyle co przed wyjściem z pracy wszamałem drożdżówkę. Nie wyrobię na żarcie :-/


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 55.00km
  • Teren 5.00km
  • Czas 02:15
  • VAVG 24.44km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 26 września 2012 | dodano: 26.09.2012

+10. Mniej chmur. 3 stopnie różnicy w stosunku do dnia wczorajszego a jechało się zupełnie inaczej.

Powrót objazdowy bo pogoda jeszcze bardziej przyjazna niż wczoraj po południu.
Pomyknąłem sobie w stronę Gołonoga, potem sprint wzdłuż Pogorii IV do Wojkowic Kościelnych, Marcinków, Dąbie, Goląsza Dolna, Strzyżowice i dom.
Jechało się bardzo dobrze.
Poległo 10 "tysi" w tym roku. Ciekawe ile do końca wyduszę jeszcze... Tak na oko, jak pogoda się utrzyma, to jeszcze ze 2 powinno się udać dokręcić. 3 max.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 52.00km
  • Teren 2.00km
  • Czas 02:10
  • VAVG 24.00km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 25 września 2012 | dodano: 25.09.2012

+13 na starcie. Chyba sprzyjający wiaterek bo jechało się dziś zadziwiająco szybko i lekko. Pewnie Amiga będzie miał pod wiatr ;-) Dywan chmur jak wczoraj. Około Środuli coś tam zaczęło kapać ale w deszcz nie przeszło.

Pogoda w ciągu dnia zrobiła się całkiem ładna i powrót zrobiłem sobie "na żywioł". Skończyło się na małych objazdach przez Gołonóg, Pogorię IV, Preczów i Sarnów.
Optycznie wydawało się, że jest ciepło ale wiaterek w zacienionych miejscach był tak sobie przyjemny.


Kategoria Praca