limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Wpisy archiwalne w kategorii

Praca

Dystans całkowity:114137.00 km (w terenie 6290.00 km; 5.51%)
Czas w ruchu:5998:30
Średnia prędkość:19.03 km/h
Maksymalna prędkość:55.00 km/h
Liczba aktywności:2903
Średnio na aktywność:39.33 km i 2h 04m
Więcej statystyk

DPOD

Wtorek, 19 lutego 2013 | dodano: 19.02.2013

-1. Lekki wiaterek. Od Będzina zaczyna się zauważalny śnieżek :-/ Jak to wczoraj Amiga napisał, powrót zapowiada się "ekscytujący" :-| Poranne wiadomości też to obiecywały. Północ Polski podobno już zasypana ze szczętem.

Tak sobie śnieżek niespiesznie popierniczał cały dzień i na wyjściu z pracy już go było dość dobrze widać. Ulice jeszcze czarne. Jednak w miarę jazdy jakby się rozpędzał. Na początek zawinąłem do Decathlonu na moment. Dalej przez Będzin, Łagiszę i Sarnów do siebie. Po drodze, niedaleko targu w Będzinie spotykam Mario. Chwila dłuższa rozmowy. Warunki jednak nie za bardzo sprzyjające dłuższemu postojowi - śnieżek zacina z wiatrem prosto w oczy.
Zanosi się na to, że jutro i pojutrze przyjdzie ratować się zbiorkomem.


Kategoria Praca

DPOD

Poniedziałek, 18 lutego 2013 | dodano: 18.02.2013

-3 na starcie. Drogi niemal idealnie suche. Wiaterek nawet jeśli był, to śladowy albo sprzyjający. Taka zima może być. Poza tym spokojna droga do pracy. Żadnych kamikadze, zamachowców itp.

Po pracy zaczęło coś posypywać ale na szczęście niegroźnie. Na początek przez Dąbrowę Górniczą-Mydlice do Będzina do serwisu po nowy wolnobieg do nowego koła do Srebrnej Strzały. Starego nie udało mi się odkręcić choć jeszcze w niezłym stanie jest. Udało mi się za to zmasakrować klucz. Zdejmowanie kasety to małe piwo przy zdejmowaniu wolnobiegu. Z Będzina przez Grodziec i z wjazdem do Lewiatana powrót do domu. Już, co prawda, nie o jasności ale jeszcze też nie o całkowitej ciemności.
Mam nadzieję, że prognozy na jutro jednak się nie sprawdzą i pogoda będzie zdatna do tego żeby rowerkiem poturlać się do pracy.


Kategoria Praca

DP - PTTK - ND

  • DST 43.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:19
  • VAVG 18.56km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 15 lutego 2013 | dodano: 15.02.2013

Termometr nie mógł się zdecydować ile jest na zewnątrz. Generalnie coś koło zera. Mglisto. Jazda generalnie w tempie prawie spacerowym. Miesiąc byczenia i dają o sobie znać mięśnie w dziwnych miejscach. Zupełnie nie te, które bym podejrzewał o to, że zaprotestują. Trochę też wyłazi jeszcze grudniowa gleba :-/
Po drodze pokaz "miszcza" kierownicy - wyprzedzanie z lewej strony na podwójnej ciągłej i pasach samochodu sygnalizującego skręt w lewo. Kto takiemu dał prawo jazdy?

Po pracy najpierw wertepkami pod Plac Papieski i przez osiedle w stronę Kukułek. Na wylocie Kukułem mijam się z Andrzejem. Wymiana szybkiego "cześć" w locie. Mój popracowy cel to siedziba PTTK i spotkanie Klubu Cykloza. Tam trochę schodzi na różnych sprawach do mniej więcej 18:00. W końcu się zbieramy. Dziś tylko Marcin i ja jesteśmy na rowerkach. Razem też ruszamy do Czeladzi coby nieco kaemów przerobić. Żegnamy się pod stacją benzynową po dłuższej chwili gadki. Marcin jedzie na Będzin a ja w stronę Wojkowic i dalej do siebie z małą odchyłką po bułki.
Jakby tak miało być jak dziś do końca zimy to może być. Może upałów nie ma ale też nie wieje, nie ma śniegu. Jak na luty to nienajgorzej. Niezmiennie zimy nie lubię i czekam na jej rychły zgon.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 34.00km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:54
  • VAVG 17.89km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 21 grudnia 2012 | dodano: 21.12.2012

-7 na starcie :-/ Do tego miejscami zawiewało. Dla mnie bezproblemowa, spokojna droga do pracy. Dla innych niekoniecznie. W Będzinie przy Stadionie na czerwonym jeden drugiego uświadamiał, że jego uprawnienia do prowadzenia samochodu zostały mu wydane prawdopodobnie niesłusznie (mój wolny i ocenzurowany przekład :-] ). Poszło o to, że ktoś kogoś obtrąbił.
Na Mecu z kolei jeden koniecznie musiał przede mną zdążyć i popiszczał sobie oponami.
Mam wrażenie, że okres przedświąteczny działa ludziom na nerwy i rozsądek. Niekorzystnie.

Po pracy powrót uskuteczniłem częściowo wertepowy. Terenem do Dąbrowy Górniczej. Dalej obok mola na Pogorii 3 i Zieloną do Preczowa. Stamtąd przez Sarnów do domu.
Zimno mniej więcej takie samo jak rano. Odmianą było coś na podobieństwo śniegu sypiące cały czas po drodze przez Dąbrowę i Preczów z tendencjami do zacinania w twarz. Kolejny powód, dla którego zima jest przeze mnie nielubiana.


Kategoria Praca

DPOZND

Czwartek, 20 grudnia 2012 | dodano: 20.12.2012

-3 na starcie. Asfalty suche. Jakiś taki wiaterek z południa czasem dawał w mordę. Spadek temperatury ponownie sprawił, że nóg podawanie siadło. Światła dziś po drodze w większości niewspółpracujące ale poza tym dojazd bez ekscesów.

Po pracy przez centrum Dąbrowy Górniczej, obok oczyszczalni ścieków do będzińskiego Kauflanda przez Ksawerę, ścieżkę wzdłuż Czarnej Przemszy i obok Teatru Dzieci Zagłębia. Z balastem przez Łagiszę i Sarnów do domu.
W Łagiszy był jeden kandydat do tego by nie dożyć Końca Świata, nie mówiąc już o najbliższych świętach. Przede mną zahamował nagle samochód z piskiem opon a że ciemno było to nie widziałem do końca co się dzieje. Dopiero za chwilę zauważyłem faceta przebiegającego na pasach. Musiał w ostatniej chwili wpaść na jezdnię. Miał farta, że go kierowca zauważył. Było gorąco.
Tzn. w ogóle, to było zimno. Zimne podmuchy i spadek temperatury sprawiły, że przypomniałem sobie co to zmarznięte stopy. I tu jest doskonałe miejsce by zaznaczyć, że właśnie między innymi dlatego zimy nie lubię.


Kategoria Praca

DPD

Środa, 19 grudnia 2012 | dodano: 19.12.2012

+1 na starcie. Drogi miejscami nawet całkiem suche. Zamglenia nieznaczne. Wiaterku nie stwierdziłem. Ogólnie całkiem w porządku warunki do jazdy. Bezawaryjny i bezekscesowy dojazd do pracy.

Po pracy jakoś dziś zero chęci na objazdy. Podejrzewam, że spore znaczenie miał tu ten minimalny spadek temperatury jaki nastąpił od wczoraj. Tak więc bez specjalnego gięcia trasy przez Dąbrowę Górniczą do mola na Pogorii 3 gdzie przez chwilę oglądam popisy statystów od Hichcock-a. Ścieżką w stronę Pogorii 4, przez tamę i dalej Preczów i Sarnów do domu. Asfalty właściwie już suche. Wiaterku niewiele.
Zima, jaka by teraz nie była, jest nieustannie przeze mnie nielubiana.


Kategoria Praca

DP - Strzała się spsuła :-( - OND

  • DST 64.00km
  • Teren 2.00km
  • Czas 03:00
  • VAVG 21.33km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 18 grudnia 2012 | dodano: 18.12.2012

+3 na starcie. Drogi mokre. Mglisto. Jedzie się całkiem całkiem. Wyjechałem Srebrną Strzałą. Pół drogi i zonk. Przejechałem nerkę w Będzinie, wychodzę na prostą w kierunku stadionu i nagle coś mi zaczyna szarpać tylnym kołem. Zjechałem obok Biedronki, wyciągnąłem klucze bo mi się tak zdało, że hamulec się nieco przesunął. Przyglądam się... i koniec jazdy. A to dlatemu, że:





Z buta na przystanek, do zbiorkomu i do domu. Tam odstawiam Strzałę do garażu, przekładam oświetlenie i GPS-a na Błękitnego Rumaka i w drogę. Tym razem jazda już bezproblemowa do celu. Tylko ruch większy niż wtedy, kiedy jadę normalnie.
Chyba mi postawili po drodze kilka nowych znaków i pomalowali trochę drogę tę o numerku "913". Szkoda, że dziur nie połatali przy okazji. Trzeba się uczyć nowych na pamięć co to się one pojawiły po tych kilku dniach zimy.

Po pracy, z racji tego, że warunki były zadziwiająco sprzyjające objazdom (brak opadów, brak wiatru, asfalty o włos od stanu suche) nieco zagiąłem drogę do domu. Na początek przez Dąbrowę Górniczą na molo przy Pogorii 3. Stamtąd ścieżką objazd zbiornika od strony Łęknic. Od przystani jachtowej - Piekło. Chociaż raczej było bagno. Asfaltami objeżdżam Pogorię 4 przez Ujejsce. Od Wojkowic Kościelnych kieruję się na Podwarpie (po drodze wyprzedza mnie batman na szosie). Z Podwarpia do Tuliszowa gdzie skręcam na Przeczyce i dalej do Toporowic. Obok OSP w Toporowicach skręcam na Dąbie i wdrapawszy się na górkę odbijam w lewo na Chrobakowe skąd do Malinowic i dalej już na moją wiochę.
Jechało się bardzo przyjemnie. Może bym jeszcze odrobinę pozaginał powrót ale śmietnik zażądał wsadu w okolicach Dąbia, w Malinowicach toż samo zrobił GPS. O ile sprawę z tym drugim udało się załatwić od ręki w terenie, o tyle z pierwszym sprawa była bardziej złożona i zdecydowanie lepiej było ją podjąć w warunkach domowych.
A tak dla formalności: zimy dalej nie lubię. Dziś za to, że dzień tak krótki.


Kategoria Praca, Serwis

DPD

  • DST 35.00km
  • Czas 01:40
  • VAVG 21.00km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 17 grudnia 2012 | dodano: 17.12.2012

+3 na starcie. Drobny deszczyk do Będzina. Potem już tylko mokre asfalty. Poza tym bezstresowy dojazd do pracy.

Na wyjściu z pracy mokro. Chodziły mi po głowie małe objazdy ale jak w Dąbrowie Górniczej zaczęło padać to mi ochota przeszła. Pojechałem na molo przy Pogorii 3 i potem przez Zieloną, Preczów i Sarnów prosto do domu. Pomimo tego, że mokro i do upałów daleko to jednak jechało mi się całkiem przyjemnie. To już chyba ten etap uzależnienia, gdzie odwyk nie ma sensu :-]
W kwestii zimy... bez zmian.


Kategoria Praca

DPOND

  • DST 41.00km
  • Teren 8.00km
  • Czas 02:20
  • VAVG 17.57km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 14 grudnia 2012 | dodano: 14.12.2012

-9 na starcie. Wrażenie z jazdy jakby szła opornie dlatego zdziwił mnie czas jazdy kiedy dotarłem do celu. Poza tym sama pozytywna energia z takiego porannego kręcenia :-)

W trakcie pracy próba zgrania mojego jeżdżenia i Marcinowego ale nieudana. Wracam przez Dąbrowę Górniczą w stronę Pogorii 3. Tak mi jakoś fajnie się jechało, miałem wrażenie, że jest cieplej, więc postanowiłem zrobić kółeczko wokół P3. Zbiornik nieco już zamarzł przy brzegach. Ptactwo wodne okupuje środek. Aktywność ludności niewielka: 1 biegacz na butach, 1 biegacz na nartach, 1 spacerowicz, 1 szt. z kijkami ale bez nart, i przy molo jakieś dzieciaki. Poza tym ścieżka cała moja.
Zatoczywszy kółeczko przez Zieloną, mostek na Czarnej Przemszy wracam do domu przez Preczów (gdzie zgłodniałem) i Sarnów (gdzie mi się jakiś power w nogach włączył).
Wrażenie takie z jazdy jakby się już cieplej robiło. Chyba się zaczynają prognozy sprawdzać a jeśli tak, to znaczy, że jutro będzie trzeba się z jeżdżeniem wyrobić tak do 11:00 max bo potem wieszczą deszcze.
I jeszcze jedna rzecz: wczoraj zapomniałem nadmienić, że zimy nie lubię. Tak więc nadmieniam, że wczoraj zimy nie lubiłem równie mocno jak nie lubię jej dzisiaj.


Kategoria Praca

DP- PTTK - OND

  • DST 42.00km
  • Czas 02:15
  • VAVG 18.67km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 13 grudnia 2012 | dodano: 13.12.2012

-7 na starcie. Wiaterek raczej sprzyjający a na pewno nie przeszkadzający. Poza solą chyba nic nie sypało bo drogi całkiem przyzwoite. Rowerek dziś wyjątkowo mało ufajdany.

Po pracy na początek do Marcina. Potem razem do PTTK-u załatwić papierki. Potem ruszamy w stronę Milowic. Po drodze Marcin odbija w swoją stronę a ja dalej przez Czeladź i Wojkowice do siebie do domu. Jakoś bardziej zmarzłem przy powrocie niż w czasie jazdy do pracy. Albo może to tylko takie subiektywne wrażenie.


Kategoria Praca