limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Wpisy archiwalne w kategorii

Praca

Dystans całkowity:117652.00 km (w terenie 6313.00 km; 5.37%)
Czas w ruchu:6188:02
Średnia prędkość:19.02 km/h
Maksymalna prędkość:55.00 km/h
Liczba aktywności:3004
Średnio na aktywność:39.18 km i 2h 03m
Więcej statystyk

DPD

  • DST 35.00km
  • Czas 01:37
  • VAVG 21.65km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 14 października 2013 | dodano: 14.10.2013

I powrót do rutyny. +6 na starcie. Wiaterek jeśli był, to zdecydowanie śladowy bo go nie zauważyłem. Wyjechałem mocno poza oknem startowym ale rezygnacja z upgrade-u śniadania pozwoliła spóźnić się w granicach przyzwoitości. Do Będzina jeszcze na czołówce. Po pustych drogach Roztocza mam wrażenie, że tutaj jakiś nadzwyczajnych ruch. Pewnie będzie mi trzeba ze 2-3 dni pojeździć żeby się znów przyzwyczaić.

Po pracy na początek do Oli podać płytki ze zdjęciami do rozdania pomiędzy ekipę z roztoczańskiej wyrypy. Potem przez Będzin, Łagiszę i Sarnów do wsiowego Lewiatana żeby jakoś uciszyć świeżym wsadem echo w lodówce. I na tym koniec jeżdżenia.
We wdzianku zmiana tylko dwóch elementów: zamiast czapki bandaka i rękawiczki krótsze. Niby o 10 stopni cieplej ale jakoś tak bardzo tego nie daje się już odczuć. Pozytyw taki, że sucho i słonecznie. I oby tak jak najdłużej.
I jeszcze do kompletu kolejny tysiączek ukręcony czyli jak na razie 12k km. Przekroczę 15k? Czasu jest jeszcze sporo do końca roku i szanse na to całkiem spore.


Kategoria Praca

DPD

Piątek, 4 października 2013 | dodano: 04.10.2013
Uczestnicy

Rześkość zbliża się do ekstremum. -2 na starcie. Na szczęście nie padało, drogi suche więc ryzyko szklanki niewielkie.
Dziś wyjazd sporo wcześniej. Planowałem o 5:30 ale standardowo poranne wygrzebywanie się do drogi poszło opornie i ruszyłem 5:38. Wcześniejszy wyjazd ze względu na spotkanie z Tomkiem, z którym umówiłem się na odbiór klocków do tarczówek. Oddawał za te, co mu pożyczyłem w poprzedni weekend do jego full-a. Z tego też powodu na początek do Sarnowa i dalej przez Preczów, Zieloną i "dworzec kolejowy" w Dąbrowie Górniczej pod "Dżimmiego". Chwilę po mnie zjawia się Tomek. Na "ostrzaku". Moment rozmowy ale jako, że u niego okno startowe bardziej wyśrubowane ruszamy w drogę. Za rondem się rozjeżdżamy. Powolutku bokami rzeźbię sobie na Zagórze. W pracy dziś ponad 20 min. wcześniej.
Dziś zadziwiająco dużo ludzi na rowerach po drodze widziałem. Tak się zastanawiam czy przypadkiem nie wybrali rowerka zamiast skrobania szyb... ;-)

Powrót z pracy prawie standardową drogą do pracy czyli przez Środulę, Będzin, Łagiszę i Gródków. Jechało się całkiem dobrze. Dziś cieplej po południu niż wczoraj. Bardzo szybko musiałem zamienić rękawiczki i czapkę na lżejsze wersje. Po drodze 2 króliczki ale tylko ich dojechało bo potem skręcali nie w moją stronę.


Kategoria Praca

DPD

Czwartek, 3 października 2013 | dodano: 03.10.2013

Na termometrze zero. Chyba nieco ze wschodu zawiewało. Ogólnie wrażenia termiczne nieciekawe. Mimo tego jechało się całkiem dobrze. Ruch umiarkowany. Chyba dziś przemknąłem się pod czujnym wzrokiem noibasty niezauważony :-)

Po pracy bez gięcia taką samą trasą jak wczoraj czyli Expo, Urząd, Zielona, Preczów, Sarnów. Z wjazdem do wsiowego Lewiatana. Jechało się przyjemnie ale upałów nie ma. Wdzianko identyczne jak rano i wcale nie zauważyłem by było jakoś cieplej.


Kategoria Praca

DPD

Środa, 2 października 2013 | dodano: 02.10.2013

Dziś cieplej: +4. Jedzie się przyjemniej pomimo tego, że generalnie wiatr nie do końca sprzyjający. Po drodze mijam startującego już noibastę. Wzajemne machnięcie końcówkami górnymi w przelocie :-) Poza tym do zarzygania nudny dojazd do pracy.

Pod koniec pracy udaje mi się znaleźć chwilę luźniejszą i założyć nowy hak, przerzutkę i pancerz. Na powrocie testy i jest super. Poprzednia przerzutka 2x pogięta działała już z opóźnieniem. Czasem musiałem zrobić nawet kilka obrotów korbą żeby łańcuch przeskoczył. W okolicach 1-3 z tyłu i 8 z tyłu też nie wchodziło za dobrze. Teraz jest miodzio.


Nóweczka przerzutka po pierwszych kilku kilometrach.

Powrót obok Expo Silesia, Urzędu Miasta D. G., Zieloną, Preczów i Sarnów. Chłodno. Wiatr miał być sprzyjający ale jakoś tego nie odczułem za bardzo.


Kategoria Praca, Serwis, PrzerzutkaT

DPSD

Wtorek, 1 października 2013 | dodano: 01.10.2013

Rześki poranek czyli +1 na starcie. Miejscami musiało jednak zejść poniżej zera bo na trawach i podkładach kolejowych widziałem szron. Wyjechałem w dotychczasowym oknie startowym i ledwo, ledwo udało się dociągnąć na miejsce tak, by mieć spóźnienie w granicach przyzwoitości. Wniosek z tego taki, że czas przesunąć okno startowe o 10 min. bliżej środka nocy. Poza tym całkiem przyjemny dojazd do pracy.

Po pracy byłem już totalnie wypruty ale potrzeba zmusiła mnie do drobnych objazdów. Na początek po gotowiznę do Dąbrowy Górniczej. Potem przez Mydlice i Warpie do serwisu w Będzinie, gdzie nabywam nowiutką przerzutkę i hak. Stamtąd przez Łagiszę i Sarnów do domu. Po drodze wjazd jeszcze do wsiowego Lewiatana.
Oj! Dały mi popalić te podjazdy w ostatni weekend. I jeszcze krótki sen do kompletu sprawiły, że dopadło mnie zmęczenie. Dziś dzień futrowania i odsypiania. I może uda mi się przełożyć przerzutkę. Ale najpierw micha.
Wyjazd na Roztocze krystalizuje się :-)


Kategoria Praca, Serwis

DP Porąbka

  • DST 83.00km
  • Czas 03:35
  • VAVG 23.16km/h
  • VMAX 50.50km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 27 września 2013 | dodano: 27.09.2013
Uczestnicy

+5 na starcie. Generalnie sucho. Wyjechałem poza oknem startowym ale udało się spóźnić bardzo minimalnie. W ogóle bardzo dobre warunki do jazdy i całkiem sprawny dojazd do pracy. Dziś jedynie piechota nieco spowalniała włażąc w tor jazdy.

Po pracy ruszam na spotkanie z Tomkiem. Umowilismy sie na rynku w Myslowicach. Docieram pierwszy bo wczesniej koncze prace. Tomek sie zjawia niedlugo potem. Maly futrunek, mini serwis i ruszamy. Cisniemy asfaltami. Ruch spory i czasem nieco trzeba sie schowac przed szarzujacymi tirami. Jedzie sie nawet calkiem fajnie do Oswiecimia. Tam na rondzie Tomek wola zeby stanac. Okazuje sie, ze flak na tyle. Poza serwisem wciagamy nieco kalorii i jedziemy dalej. Robi sie ciemno. Temperatura nieco spada. Predkosc rowniez. Na miejsce docieramy juz bez przygod nieco po 20:00. Zakupy na szybko w centrum i robimy ostatnie 2,5 km. Po drodze zaskakuje nas Monika i truchtem eskortuje pod sama kwatere.


Kategoria Praca, Kilkudniowe

DPOD

  • DST 44.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:20
  • VAVG 18.86km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 26 września 2013 | dodano: 26.09.2013
Uczestnicy

+9 na starcie. Na wstawainiu było sucho a na wyjeździe już nie. Na szczęście było po deszczu i końcówka mżaweczki. Generalnie dojechałem suchy choć miałem w trakcie jazdy wrażenie, że w butach mokro.
Dziś niestandardowo. Wczoraj zamówiłem w Rowerowej Norce jeden gadżet i umówiłem się z Tomkiem na osobisty odbiór w Dąbrowie Górniczej przy "Dżimmim" ;-) W związku z tym start dziś dużo wcześniejszy bo o 5:35. Środek nocy. Czołówką posiłkuję się jednak tylko na kilku nieoświetlonych odcinkach a generalnie jazda na czuja w świetle latarni. Na szczęście bez przygód. O tej porze moje wioski jeszcze śpią.
W D. G. wymiana: gotówka za gadżet i chwilę rozmawiamy. Tomek jednak dziś nieco poza oknem startowym więc ruszamy. Na rondzie ciężarówka z GLS-u jednak decyduje się nas nie zgarnąć. Jedziemy w stronę Mydlic. Ja odbijam na kierunek zagórski a Tomek jedzie dalej na Mydlice.
Jako że miałem jeszcze trochę czasu to zawijam sobie kilkoma bocznymi uliczkami w spacerowym tempie i wracam potem na standardowy dojazd czyli obok Expo Silesia i przez centrum Zagórza.

Się mi przypomniało, że mi dziś 3x GPS wyskoczył z uchwytu na kierownicy. Na miejscu przyglądnąłem się sprawie i widać, że uchwyt relingowy już jest zużyty. Wyrobiło się miejsce, w którym blokuje się zaczep od urządzenia. Muszę go wymienić. Dobrze, że zawsze przed jazdą okręcam smyczkę wokół kierownicy i lampki. Dzięki temu nie posiałem go w drodze.

Jak, że droga do pracy dziś przez Dąbrowę wypadła to powrót musiał być inną trasą. Tak więc wyszło tak, że pojechałem na Plejadę, dalej Chemiczną w stronę Czeladzi i przez Wojkowice do domu. Zmiana sakwy i jeszcze kółeczko do wsiowego Lewiatana.
Tempo raczej takie sobie. Stosunkowo silny wiatr i do tego jeszcze chłodny z kierunku wmordewindu. Poza tym jezdnie mokre więc też czasem było trzeba delikatnie przebijać się przez kałuże. W sumie jednak jechało się przyjemnie. Jedynie stopy dają znać, że już by trzeba jakieś solidniejsze podkowy założyć. Od jutra chyba regularna jazda w trekkingach.


Kategoria Praca

DPD

Środa, 25 września 2013 | dodano: 25.09.2013

+6 na starcie. W użycie idzie pełna wersja "na długo". Czapka również. Jezdnie miejscami suche. Mglisto. Jeszcze trochę i czołówka będzie absolutnie niezbędna :-/ Teraz mam ją już zamocowaną na stałe na kasku.
W sumie spokojny dojazd do pracy. Jedynie na Lenartowicza jakiś kozak wyprzedzał we mgle na drugiego. Gdybym jechał samochodem to by było gorąco.

W ciągu dnia przebijało się trochę słoneczka ale powrót z pracy pod chmurami w chłodnym wietrze. Na szczęście na sucho. Dziś jakoś nie miałem ochoty na zaginanie więc przez D. G. obok urzędu miasta na molo przy Pogorii 3. Dalej przeskok przez tory na Pogorię 4 i potem zwrot do Preczowa i dalej przez Sarnów do domu. Jechało się w sumie dobrze.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 45.00km
  • Teren 3.00km
  • Czas 02:20
  • VAVG 19.29km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 24 września 2013 | dodano: 24.09.2013

+10 na starcie. Pochmurno choć słoneczko pod koniec dojazdu próbowało się przebić przez dziury w chmurach. Drogi w większości delikatnie mokre. W Łagiszy coś obok mnie zatrąbiło. Nie wiem czy na mnie, czy na coś innego w każdym bądź razie nie rozpoznałem pojazdu i tym bardziej kierującego. Właściwie to nawet nie zwróciłem uwagi czy za kierownicą ktoś siedzi. Jedyne co mnie interesowało, to to czy jest na swoim pasie ;-)
Potem jeszcze jakaś "złotówa" miała coś do powiedzenia jak z nerki w Będzinie zjeżdżałem w stronę Sosnowca. Nie zjechałem z lewego pasa bo w zatoczce stał autobus, który lada moment miał ruszać. Pewnie "złotówa" się oburzył, że mu drogę tarasuję czy coś tam. Jedynie widziałem, że się produkuje ale w ogóle nie zrozumiałem o co mu chodzi. Zrobiłem mu "pa-pa" i jechałem dalej swoje. Jak się będzie tak dziadek ekscytował w czasie jazdy, to mu w końcu pikawa strzeli. Ale to już nie mój problem. Strasznie nerwowe te ludzie.
Poza tym całkiem fajny przejazd do pracy.

Tak zacząłem się rozglądać za jakimś rozwiązaniem na zimę w sensie rowerek inny. Coś, co by się sprawdziło nawet na lodzie czyli więcej niż 2 koła. I takie coś mi się trafiło. Super sprawa. Tylko ta cena...

Po pracy wertepkami do Dąbrowy Górniczej i dalej w stronę Pogorii 3. Przez Łęknice na Piekło i asfaltem objazd Pogorii 4 do zjazdu na Kuźnicę Piaskową. Dalej przez Dąbie-Chrobakowe, Malinowice przy osiedlu na wertepki w stronę Strzyżowic i do domu.
Trochę zagiąłem powrót ale na więcej nie miałem już sił i ochoty. Dość silny i chłodny wiatr mocno utrudniał. Za dnia ładne słoneczko ale na powrocie dywan chmur i raczej nie za ciepło. Przynajmniej nie padało. Jednak mam wrażenie, że rano jechało się lepiej.


Kategoria Praca

DPD

Poniedziałek, 23 września 2013 | dodano: 23.09.2013

Wstawałem to jeszcze było sucho. Na wyjeździe mżawka ale przynajmniej stosunkowo ciepło: +11. Wiaterek mniej więcej z zachodu. Jednak było pewne, że dojazd na sucho nie ujdzie. Na światłach między Gródkowem a Łagiszą dojeżdżam do króliczka i jadę za nim aż do nerki w Będzinie. Przy stadionie przystanek po upgrade śniadania i dalej już bez przerw do celu. Generalnie spokojny dojazd do pracy. Na miejscu nawet nie jestem jakoś specjalnie przemoczony.

Po pracy na początek do Dąbrowy Górniczej do optyka naprawić okulary - po ślepości źle się jeździ ;-p Potem przez "dworzec kolejowy" na Zieloną i dalej przez Preczów i Sarnów do domu z małym przystankiem we wsiowym Lewiatanie. Momentami coś tam mżyło ale udało się wrócić na sucho. Jedynie wiatr taki, jakby wieszali od samego rana.


Kategoria Praca