limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Wpisy archiwalne w kategorii

Praca

Dystans całkowity:114137.00 km (w terenie 6290.00 km; 5.51%)
Czas w ruchu:5998:30
Średnia prędkość:19.03 km/h
Maksymalna prędkość:55.00 km/h
Liczba aktywności:2903
Średnio na aktywność:39.33 km i 2h 04m
Więcej statystyk

DP - wściec się można :-| + Plan na Bieszczady 2013 - D

Wtorek, 9 kwietnia 2013 | dodano: 09.04.2013

-1 na starcie. Jak wyjeżdżałem, to było ładnie sucho. Bez wiatru. W Będzinie zaczęło sypać śnieżkiem z kierunku wmordewindu. W sumie spodziewałem się opadów bo tak prognoza zeznawała ale miał to być lekki deszczyk :-/ Porąbana ta pogoda. I jeszcze do kompletu geografia dziur znowu się zmieniła. Kilka dni niejeżdżenia i trzeba się całej drogi od nowa uczyć. Nie dość, że trzeba uważać na radosne dokonania spaliniarzy to jeszcze zsynchronizować to ze slalomem pomiędzy wąwozami na jezdni. Albo ewentualnie wybrać gdzie się da "ścieżkę rowerową" i uskuteczniać slalom między psimi kupami :-(
I jeszcze ciągle słońca brak :-/

W końcu się zebrałem i zrobiłem sobie zarys długiego weekendu :-)



Trasa łącznie to ponad 1000 km. W podziale na etapy wygląda to tak:

Dzień 1: Sosnowiec - Grybów - 188km
Dzień 2: Grybów - Cisna - 139km
Dzień 3: Cisna - Dolina Sanu - Cisna 97km
Dzień 4: Cisna - Tarnawa Górna - Cisna - 108km
Dzień 5: Cisna - Solina - Cisna - 75km
Dzień 6: Cisna - Komańcza - Cisna - 74km
Dzień 7: Cisna - Tuchów - 169km
Dzień 8: Tuchów - Dąbrowa Górnicza - 166km

Start 27 kwietnia. Godzina jeszcze nie ustalona ale ze względu na dość długi 1 etap prawdopodobnie około 6:00.

Ktoś reflektuje na współudział? ;-)

Z pracy dziś wyjście później niż normalnie więc i czasu na objazdy brak. W związku z tym powrót przez Dąbrowę Górniczą, Pogorię 3 i 4, Preczów i Sarnów. W domu zrzut części balastu i jeszcze małe kółeczko do wsiowego Lewiatana.
Powrót w lepszych warunkach termicznych więc też i jechało się całkiem przyjemnie. Jedynie łańcuch daje do zrozumienia, że coś tak jakby się niedługo pożegnamy.


Kategoria Praca

DPD

Czwartek, 28 marca 2013 | dodano: 28.03.2013

-5 na starcie. Wiatr jakby nieco zmienił kierunek na bardziej niesprzyjający. Wyszła z tego straszna szarpanina jeśli chodzi o jazdę. Miejscami dochodziło do "karpika". Z pozytywów to objawiające się Słoneczko.

Po pracy tak sobie wygląda wszystko za oknem ale okazuje się, że nie jest tak źle. Wiatr zelżał. Nie tak zimno. Ogólnie wrażenie pozytywne. Powrót przez Dąbrowę Górniczą, Będzin, Łagiszę i Sarnów.
Zanosi się na to, że góra za 2 tygodnie wymiana kasety i łańcucha. A może i wcześniej.


Kategoria Praca

DPOD

Środa, 27 marca 2013 | dodano: 27.03.2013

Jeśli chodzi o pogodę to c. d. z dnia wczorajszego. + jeszcze od świateł na Środuli zacinający w gębę lekki śnieżek.
Na starcie nieco podciągnąłem się za "107". W jego "cieniu" przyjemnie się jechało.

Powrót w warunkach takich samych jak rano. Przez Dąbrowę Górniczą Mydlice do Będzina na pocztę i potem do serwisu na moment (po kółeczka do przerzutki). Potem powrót przez Łagiszę i Sarnów. Obok lecznicy dla zwierząt przy targu w Będzinie wymieniam machnięcia końcówkami górnymi z Mariotruckiem. Też pewnie rzeźbił z pracy. Nieco dalej na poboczu rowerzysta z kapciem. Ale pompował czyli miał czym awarię usunąć więc mu się nie naprzykrzałem. Od świateł w Sarnowie, w związku ze sprzyjającym wiatrem, całkiem ładne toczenie do domu.


Kategoria Praca

DP - bo mieli strajkować - P

Wtorek, 26 marca 2013 | dodano: 26.03.2013

Tak wczoraj straszyli i straszyli to stwierdziłem, że mnie to rybka. Warunki może nie idealne bo -6 na starcie i wg prognoz wiatr 20 km/h z kierunku wmordewindu ale za to sucho więc się zdecydowałem na 2 koła. Jechało się w sumie całkiem dobrze ale nie za szybko. Z tego co obserwowałem w locie, to strajk nawet jak był, to chyba wtedy, kiedy nic i tak nie jeździło bo zwyczajowo wyprzedzające mnie autobusy i tramwaje wyprzedzały mnie i dziś. A tak w ogóle to do tej pory nie udało mi się dowiedzieć czemu miał ten strajk służyć, przeciw komu itp.

Powrót przez Dąbrowę Górniczą, Pogorię 3 i 4, Preczów i Sarnów. Od Pogorii 4 ładny wiaterek w plecy. Wrażenie z jazdy od tego miejsca takie, jakby się nagle cieplej o +10 stopni zrobiło. Na razie zero ochoty na wyginanie trasy.


Kategoria Praca

DPOD

Poniedziałek, 18 marca 2013 | dodano: 18.03.2013

-4 i wmordewind. Nogi zupełnie nie podawały w takich warunkach i stąd też średnia podła. Za to radocha z jazdy jak zawsze :-) Martwi mnie tylko prognoza pogody na godziny popołudniowe :-/ Ma padać śnieg po 16:00.

Prognozy sprawdziły się. Niestety. Jeszcze zanim zdążyłem wyjść z pracy zaczął zasuwać śnieżek. I tak mu zostało aż nie dojechałem do domu. Za oknem już biało a on leci dalej :-( Jutro Zbiorkom.
Powrót przez centrum Dąbrowy Górniczej w celu najechania bankomatu. Potem do Będzina do serwisu po dwa komplety klocków do tarczówek. Tak na zaś. Mają tendencję do bywania. Ostatnio jak potrzebowałem to nie było. Potem już powrót przez Łagiszę i Sarnów. Cały czas z tym czymś białym prosto w gębę.
Plus powrotu to to, że wiaterek raczej sprzyjający i zdecydowanie cieplej. Nogi podawały zupełnie inaczej. Od świateł w Sarnowie ładnie w okolicach 30 km/h. I na tym odcinku nawet nie miałem śnieżkowi za złe, że leci.


Kategoria Praca

DPD

Poniedziałek, 11 marca 2013 | dodano: 11.03.2013

0 na termometrze. W prognozach stało, że może padać i to całkiem konkretnie. W radiu nadawali, że pół Polski zasypane śniegiem. Normalnie masakra jeśliby wierzyć mediom. A tu wyglądam za okno i tylko lekko mokro miejscami, żadnych opadów, wiaterek nawet jeśli jakiś to niegroźny. W sumie fajnie się pomykało. Szkoda tylko, że do pracy :-)

W trakcie pracy na dworze było nieciekawie. Głównie topniejący śnieg i wiatr. Powrót uskuteczniłem przez Dąbrowę Górniczą, wzdłuż Pogorii 3 (gdzie spotkałem Mariotrucka - dłuższą chwilę pogadaliśmy o zdarzeniach niedawnych i nadciągających ale ze względu na zimny wiaterek szybko się pożegnaliśmy), przeskok na Pogorię 4 i dalej przez Preczów i Sarnów do domu z mały stopem w Lewiatanie. Od RZGW już tempo ślimacze. Wmordewind mocno dawał się we znaki. Raczej jutro odpuszczę i wybiorę się do pracy zbiorkomem. Ehh... gdzie to lato... No gdzie?


Kategoria Praca

DPS

Czwartek, 7 marca 2013 | dodano: 07.03.2013

I to na tyle, jeśli chodzi o słoneczko. Rano pochmurno. +5. Po 12 km zaczęło coś tam kapać. Poza tym spadające ciśnienie chyba ludziom na głowę szkodzi bo łażą jak w amoku.

Wyrwałem się na chwilę w pracy odstawić rowerek do serwisu. Wkurzało mnie już mocno to, że tylny hamulec przy większych prędkościach działał jakby go prawie nie było. Może jeszcze dziś uda się rowerek odebrać. Będę wiedział przed 15:00.


Kategoria Serwis, Praca

DP PTTK ND

  • DST 41.00km
  • Czas 01:59
  • VAVG 20.67km/h
  • VMAX 51.30km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 6 marca 2013 | dodano: 06.03.2013

Standardzik do pracy. Termometr nie mógł się zdecydować ile jest na zewnątrz. Jak wstałem to pokazywał +1. Jak wychodziłem to -1. Średnia wychodzi na 0.
Po drodze podciągałem się trochę za autobusami. U siebie za linią 107 (gdzie przy 51 km/h doszedłem do wniosku, że jednak złapię się trochę za hamulce i zwiększę dystans na wypadek nagłego hamowania) i potem w Sosnowcu za linią 188 przy szpitalu na Zagórzu. Pewnikiem dlatego udało mi się uszczknąć nieco na czasie. Poza tym normalny, bezekscesowy dojazd do pracy.

Po pracy do PTTK. Zbliżają się oficjalne rozpoczęcia i imprezy i nieco trzeba poplanować. Sezon robi się coraz bardziej bogaty. Zaczyna brakować weekendów :-]
Nasiadówka płynęła w super atmosferze i się zrobiła 19:00 czyli ciemno. Żegnamy się i tym razem każdy osobno bo w różne strony.
Toczę się przez Milowice, Czeladź, Grodziec i Gródków do siebie. Super się jechało. Przyjemnie ciepło. Żeby tak rano chciało tak być...


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 50.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:35
  • VAVG 19.35km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 5 marca 2013 | dodano: 05.03.2013

Standardzik do pracy. -5 na starcie. Wynurzające się na wprost słoneczko jak wyjeżdżam na górkę obok świateł na Środuli... super widok. Pomimo tego, że daje po gałach jak 100 bandziorów. Wolę jednak tak niż te niedawne, ponure chmury.

Po pracy temperaturka zauważalnie pozytywniejsza :-) Znaczy się okazja nieco wygiąć powrót do domu. Na początek do Będzina umówić się na serwis tylnego hamulca. Skubanego trzeba napompować, żeby coś trzymał a i to tylko trochę. Albo zapowietrzył się albo gdzieś jest wyciek oleju. W czwartek się okaże.
Potem przez Syberkę do Czeladzi i stamtąd obok szpitala do Wojkowic. Myknąwszy obok kopalni "Jowisz" robię koncek terenu. Mlaskato. Rezygnuję z dalszych kawałków wertepowych. Obok Netto wbijam na klinkierek wzdłuż Brynicy. Przedostaję się nim do Rogoźnika. Obok urzędu gminy Bobrowniki jadę w stronę Siemoni i po drodze odbijam na tamę na Rogoźniku. Wyprzedzają mnie dwie szlifierki. Rogoźnik jeszcze skuty lodem a na nim poszukiwacze mocnych wrażeń i ryb. Wzdłuż zbiornika jadę do Góry Siewierskiej i stamtąd już prosto do siebie. Do domu zawijam równo o zachodzie słońca.


Kategoria Praca

DPO nie-N D

Poniedziałek, 4 marca 2013 | dodano: 04.03.2013

Założyłem, że już dziś jestem zdrowy i w związku z tym, oraz ze względu na sprzyjające warunki pogodowe do pracy w końcu rowerkiem. Na starcie -3. Bez wiaterku. Całkiem jasno. Po drodze 3 przystanki w tym 2 na foto. Na dojeździe do pracy słoneczko już całkiem ładnie po oczach dawało. Te wróżone +10 na jutro to chyba całkiem realne :-)


Na wjeździe do Będzina.




Widok spod biblioteki w Będzinie w stronę Zamku.




Coś, czego już dawno rano nie widziałem w drodze do pracy :-)

Po pracy na początek do centrum Dąbrowy Górniczej wyszarpać coś z bankomatu. Potem obok molo na Pogorii 3, wzdłuż Pogorii 4 do Wojkowic Kościelnych. Stamtąd przez Przeczyce do Dąbia-Chrobakowego i przez Malinowice do domu z szybkim wjazdem do Lewiatana.
Bez upałów ale przyjemnie. Jechało się bardzo dobrze. Niemal bezchmurne niebo i super dające Słoneczko. Aż się chciało kręcić. I jeszcze jedna dziwna rzecz: powrót do domu za jasności. Jeszcze miesiąc temu rzecz niewykonalna.


Przy przebijaniu się z Pogorii 3 na 4 musiałem poczekać, aż mi się toto przetoczy.


Tak ładnie Słoneczko podawało.


Widok kokpitu.


I widok znad kokpitu.


Rzut beretem od domu.


Kategoria Praca