limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Wpisy archiwalne w kategorii

Praca

Dystans całkowity:116431.00 km (w terenie 6313.00 km; 5.42%)
Czas w ruchu:6127:15
Średnia prędkość:19.01 km/h
Maksymalna prędkość:55.00 km/h
Liczba aktywności:2968
Średnio na aktywność:39.24 km i 2h 03m
Więcej statystyk

DPODZ

Środa, 28 sierpnia 2013 | dodano: 28.08.2013

+12 na starcie. Słoneczko ładnie malowało kolorkami chmury o wschodzie.
Połowa drogi pod wiatr więc jazda taka sobie jeśli chodzi o prędkości choć poza tym dosyć przyjemnie.
Wyjechałem niby w oknie startowym ale przy upgradzie śniadania zrobiła mi się obsuwa czasowa. Noibasta też coś dziś zamarudził bom go widział jak startował :-)

I znowu: rano fajne słoneczko, na wyjeździe wiatr i chmury. Pocieszenie, że odrobinę cieplej niż wczoraj. Powrót przez Dąbrowę Górniczą, wzdłuż Pogorii 3, przeskok przez tory na Pogorię 4 i wzdłuż zbiornika z odbiciem na Kuźnicę Piaskową. Dalej przez Dąbie-Chrobakowe, Malinowice, Goląszę Dolną i Strzyżowice do domu. Tam zamiana sakwy i jeszcze kółeczko do wsiowego Lewiatana.


Kategoria Praca

DPD

Wtorek, 27 sierpnia 2013 | dodano: 27.08.2013

+10 na starcie. Wiaterek i ładne słoneczko. Dziś wyjechane w oknie startowym więc bez ciśnienia. Zresztą i tak bym nie pocisnął bo dla mnie nastąpił już zauważalny spadek temperatury a i sam wiaterek za ciepły nie był więc kręciło się tak sobie.
GPS -2. Chyba coś nie tak z akumulatorami jest. Na jednych pracuje bez zarzutu na innych siada. Chyba czas kupić nowe.

Rano ładne słoneczko a na powrocie wiatr niby w plecy i chmury. Zero chęci zaginania drogi powrotnej. Przez Dąbrowę Górniczą, Zieloną, Preczów i Sarnów do domu. Tempo nędzne bo zimno i nogom nie chce się podawać.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 41.00km
  • Teren 7.00km
  • Czas 02:10
  • VAVG 18.92km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 26 sierpnia 2013 | dodano: 26.08.2013

+10 na starcie. Wyjechane mocno poza oknem startowym. Zimno, wieje, światła przeszkadzają, baniak napiernicza, pierwszy dzień się nie chce - jednym słowem: poniedziałek.

Po pracy miałem w zamyśle pojeździć nieco na około do domu ale gdzieś tak w okolicach Czeladzi mi przeszło. Wiaterek i brak słoneczka jakoś nie nastrajały do brykania. Trochę tylko pozaginałem terenem w Sosnowcu, Czeladzi i Wojkowicach ale z myślą o w miarę szybkim dotarciu do domu. To już nie to lato, co w czerwcu czy nawet lipcu. Dzień coraz krótszy, znacząco chłodniej. Eh... Jesień pędzi niczym śniegowa kula. Tylko patrzeć jak przymrozki się zaczną.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 42.00km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:53
  • VAVG 22.30km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 23 sierpnia 2013 | dodano: 23.08.2013

+8 na starcie. Na polach mgły a w górze ładne słoneczko. Niby fajnie. Udało się wyjechać w oknie startowym więc jazda niespieszna choć od magazynów w Łagiszy do Targu w Będzinie podciągnąłem się za "16". Napatoczyła się, to skorzystałem.
W Będzinie przejeżdżając obok samochodu Noibasty tak mi się pomyślało, że chyba jestem bardzo wcześnie, skoro jeszcze pojazd stoi. Tym chyba wywołałem go do odpowiedzi bo pojawił się w drzwiach swojego domu :-)
Generalnie spokojny dojazd do pracy.

Po pracy przez Dąbrowę Górniczą, Zieloną na Pogorię 4 i dalej do Kuźnicy Piaskowej, Dąbia-Chrobakowego, Malinowic i wertepkami obok osiedla domków do Strzyżowic i do domu. Lekkie kluczenie przy powrocie. Na Pogorii całkiem pusto.


Kategoria Praca

DPOD

Czwartek, 22 sierpnia 2013 | dodano: 22.08.2013

+7 na starcie. W porównaniu z wczorajszymi +15 to niemal zima. Na klatę kurtka polarowa ale i tak jazda szła opornie bo nogi (zwłaszcza kolana) odczuwają spadek temperatury. Do tego jeszcze dziś wyjazd grubo poza oknem startowym bez szans nadrobienia w drodze.
Za to rozbebeszone wczoraj wieczorem koło sprawuje się dużo lepiej. Wymiana kilku szprych i trochę zabawy z centrowaniem jednak dało efekt. Szkoda tylko, że mi to tak dużo czasu zajęło. Przydałaby się przyzwoita centrownica bo na odwróconym rowerku to strasznie mozolna robota.
Jeszcze przerzutce muszę się przyjrzeć bo od czasu kiedy urwałem hak nie pracuje zbyt dobrze. Zrzucanie z w stronę "ósemki" nie działa jak powinno. W stronę "jedynki" jest ok.

Po pracy pod Urząd Miejski w Sosnowcu na zbiórkę do objazdu trasy na sobotnie obstawianie. Włóczenie po mieście zajmuje nam coś do 19:00 z przerwami na pogaduchy, podziwianie wyczynów rolkarzy i takie tam. Rozjeżdżamy się spod górki środulskiej. Jadę na w stronę Placu Papieskiego i dalej ścieżką rowerową aż do DorJana. Potem wbijam na drogę i obok Expo Silesia jadę na Dombrowę Górniczą i dalej pod molo na Pogorii 3. Tam zwrot w stronę Zielonej i dalej przez Preczów i Sarnów do domu.
Dzień dość zmienny. Około 17:00 wyglądało jakby miało zaraz padać. Bez upałów. Po 18:00 raczej chłodnawo. Zaczyna się pora wożenia extra ciuchów :-/


Kategoria Praca

DPD

  • DST 39.00km
  • Czas 01:53
  • VAVG 20.71km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 21 sierpnia 2013 | dodano: 21.08.2013

+15 na starcie. Mokro po nocnych deszczach. Wrażenie oporności jazdy. Pewnie przez spadek temperatury i wilgoć. Poza tym raczej bezproblemowy dojazd do pracy.

Po pracy do Marcina odebrać zapomniany u Darka w samochodzie pasek od sakwy. Potem przez Dąbrowę Górniczą, Łęknice, Piekło, Preczów i Sarnów do domu.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 40.00km
  • Czas 02:00
  • VAVG 20.00km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 20 sierpnia 2013 | dodano: 20.08.2013

+16 na starcie i postraszyło deszczem. Ostatecznie jednak dojechałem na sucho. Zauważalnie chłodniej ale jechało się całkiem przyjemnie. Na zwracanie uwagi na detale nie było czasu bo znów wyjechane poza krawędzią okna startowego.
Na nowym ustąpie na Lenartowicza stłuczka. Policja. 2 lawety. Nie widziałem kto drugi dostał i w co.

Po pracy trochę powrót motałem w nadziei sprawnego dojazdu do bankomatu ale się okazało, że chłopaki od rozkopywania dróg postanowili mi trochę poprzeszkadzać i narozstawiali świateł przy swoich stanowiskach pracy. Tak więc wyszło kluczenie. W bankomacie okazało się, że ludzie wyżarli całą gotówkę więc bujnąłem się do drugiego w centrum i tam już chyba też gotowizna się kończy bo samymi "50" sypało. Załatwiwszy ten punkt programu jadę przez "dworzec" kolejowy w Dąbrowie Górniczej w stronę Koszelewa i dalej na ścieżkę wzdłuż wałów Czarnej Przemszy. Porzucam ją zjeżdżając w stronę Teatru Dzieci Zagłębia i dalej do serwisu. Tam zaopatruję się w szprychy do tylnego koła i nowe rękawiczki. Wczoraj już odebrałem zapasowy hak do przerzutki.
Całą drogę pochmurno i lekko zawiewa. Momentami troszkę coś mży. Ruszam w stronę targu i dalej do Łagiszy. Zaczyna nieco kapać. W drodze do Sarnowa jest jeszcze ok ale w Psarach już rozpędza się deszczyk, który towarzyszy mi do samego domu. Tak dokumentnie to mnie nie zlało ale suchy też nie byłem. W ogóle jazda raczej oporna bo temperatura spadła zauważalnie i nogi gorzej podają. Lewe kolano ma duże "ale" do tej zmiany aury.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 40.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:00
  • VAVG 20.00km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 19 sierpnia 2013 | dodano: 19.08.2013

Dobre się skończyło. Czas zacząć rzeźbić do pracy. Po nierowerowej niedzieli pierwsze kilometry do pracy. Wyjechane na krawędzi okna startowego. Podciągam się trochę za "104". Po drodze mijam Noibastę. Jeszcze go nie widziałem o tej porze. Poza tym bezproblemowy dojazd do pracy. Ciepło.

Po pracy przez Mydlice do Będzina do serwisu. Zaopatruję się w zapasowy hak do tylnej przerzutki. Potem lekko zaginając przez Zamkowe, Grodziec i Wojkowice do domu. Zrzut balastu i jeszcze mikrokółeczko do wsiowego Lewiatana.


Kategoria Praca

DPDS

  • DST 48.00km
  • Czas 02:15
  • VAVG 21.33km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 9 sierpnia 2013 | dodano: 09.08.2013

Nieustannie +20 na starcie ale słoneczko dziś już tak nie dawało z powodu gromadzących się chmurek. Wyjechane poza krawędzią okna startowego. Mimo tego nie chciało mi się naginać no bo w końcu w ostatni dzień przed urlopem? To by było chore.

Po pracy gonitwa z czasem. Przez Dąbrowę Górniczą, Zieloną, Preczów i Sarnów szybko do domu żeby zdążyć przesiąść się na zbiorkom do Będzina. 10 min. po tym jak dotarłem do domu ulewa. I cały ładny plan w ... Idę na późniejszy. Na przystanku przyuważa mnie Jagaryba pędząca gdzieś w stronę Strzyżowic. Chwila rozmowy. Potem zbiorkomem do Będzina. Po drodze ulewa. Do serwisu docieram w lekkim deszczu około 17:30. Rowerek gotowy ale rezerwowego haka nie mam bo ten co został założony zdemontowali z rowerka na wystawie. Zamówione przyjdą dopiero po niedzieli. Poza tym wymieniona szprycha i wycentrowane tylne koło. Nowe linki do przerzutek. Tylna przerzutka ucierpiała nieco poprzedniej niedzieli ale udało się ją uratować i w czasie testowego powrotu pracowała całkiem nieźle.
Powrót przez Syberkę, Czeladź, Grodziec i Gródków. Lekko pokapywało ale deszczem bym tego nie nazwał. Dojechałem raczej suchy jak mokry. Oby było tak jutro rano jak będę jechał na zbiórkę ekipy wyjeżdżającej na zlot w Wilkasach. Prognozy są tak średnio obiecujące.


Kategoria Praca, Serwis

DPD GastroCzwartek - Chata z Zalipia w Sarnowie

  • DST 90.00km
  • Teren 20.00km
  • Czas 04:35
  • VAVG 19.64km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 8 sierpnia 2013 | dodano: 08.08.2013
Uczestnicy

+20 na starcie. Początkowo kręcenie oporne. Gdzieś tak dopiero od Będzina poszło lepiej. Na Rondzie Unii Europejskiej nawrotka w stronę Dąbrowy Górniczej i do Sosnowca wjeżdżam od Expo Silesia. Na miejscu nieco spóźniony :-/

Po pracy na początek do Agencji Reklamowej PRIOR odebrać kamizelki z logo Cyklozy. Potem do Marcina przekazać mu paczkę z tymiż kamizelkami. Stamtąd przez "dworzec" kolejowy w Dąbrowie Górniczej, Łagiszę i Gródków do domu. Zrzut części balastu i ruszam na zebranie ustawki z cyklu GastroCzwartek. Jadę przez Sarnów, Preczów i Zieloną. Dojeżdżam nieco spóźniony po drodze mijając grupkę Ghostów.
Ruszamy. Jakoś nie przypominam sobie, by ktoś nas policzył ale tak na oko to z 10 osób było. Jak Wudz wrzuci gdzieś galerię to podlinkuję.
Jedziemy mniej więcej traską jaką wcześniej objeżdżałem. Przez Zieloną, pod oczyszczalnię ścieków, wzdłuż torów na Ksawerę. Dalej asfaltem w stronę targu w Będzinie odbijając po drodze na ścieżkę na wale Czarnej Przemszy i przed mostkiem w prawo. Ekipa chce pojenia więc zaginamy do ABC przy nerce a potem dalej bocznymi uliczkami do lasku grodzieckiego, pod trasą Katowice-Częstochowa na drugą stronę i polami do Gródkowa. Wypadamy przy restauracji "Pod Lwem" i jedziemy na drugą stronę do lasku gródkowskiego. Jego obrzeżem pod szkołę podstawową i skręcamy w prawo. Teraz cały czas prosto na przemian trochę asfaltami, trochę terenem. Wypadamy niedaleko urzędu gminy w Psarach i lasem i wertepkami przedzieramy się do Sarnowa pod światła a potem już trasą do naszego celu.
Na miejscu żarełko. Nie wszystko było dostępne co w karcie i zamiast racuchów wciągam podwójne naleśniki z wiśniami i bitą śmietaną. Bardzo dobre. Ale spokojnie mogłem poprzestać na pojedynczej porcji :-) Jedna w menu było 2 szt. więc się zaasekurowałem. Jak się okazało, niepotrzebnie.
Potem przeskakujemy na drugą stronę trasy i jedziemy trochę asfaltem, a trochę wertepkami i przez las na Zieloną. Tam pierwsze pożegnania. Uszczuplona grupka jedzie jeszcze pod parasole na Zielonej gdzie raczymy się Radlerkami. Jednak trwa to krótko bo komary się rozkręcają. Chłopaki uderzają jeszcze na Pogorię 3 zrobić kółeczko a ja się żegnam i najkrótszą drogą, przez Preczów i Sarnów, wracam do domu. Po zachodzie słońca robi się nieco chłodniej ale nie na tyle jeszcze, by można powiedzieć, że zimno. Po prostu widać różnicę temperatur. Jest jednak przyjemnie.


Kategoria Praca