limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Wpisy archiwalne w kategorii

Praca

Dystans całkowity:114137.00 km (w terenie 6290.00 km; 5.51%)
Czas w ruchu:5998:30
Średnia prędkość:19.03 km/h
Maksymalna prędkość:55.00 km/h
Liczba aktywności:2903
Średnio na aktywność:39.33 km i 2h 04m
Więcej statystyk

DNPND

Środa, 4 grudnia 2024 | dodano: 04.12.2024

Budzik rano był pełnym zaskoczeniem. Rozruch nieco mi się rozlazł we szwach i ostatecznie wytaczam się dopiero o 5:48.
Termometr zeznał +5. Jezdnie mokre więc przymrozku też nie ma. Nie wieje.
Trasę kręcę standardową przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Tu mam jeszcze sporo czasu w zapasie więc dokładam sobie jeszcze podjazd na Mec i od tej strony staczam się do pracy. Na finiszu 10 min. zapasu i tylko lekko wychłodzone końcówki. Dobrze się jechało m. in. dlatego, że cieplej niż wczoraj i dodatkowo doluftowałem koła do 2 bar.

Powrót przez Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni i dalej prosto do domu.
Nic się cieplej nie zrobiło. Pochmurno. 


Kategoria Praca

DNPND

Wtorek, 3 grudnia 2024 | dodano: 03.12.2024

Udaje się w miarę dobrze wystartować. Na kołach jestem o 5:42.
Termometr zeznał +1 ale przy gruncie mrozik. Na szczęście sucho, więc nie jest ślisko. Bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na finiszu 10 min. w zapasie i lekko wychłodzone końcówki dolne.

Na powrocie pochmurno ale nieco cieplej niż rano. Lekkie podmuchy mniej więcej z zachodu.
Trasa krótka przez Mydlice, Ksawerę, wały Czarnej Przemszy do targu i potem w stronę fabryki domów i do świateł skąd po własnych śladach do paczkomatu i do domu.
Tempo niespieszne. Jechało się lepiej niż rano bo końcówki nie marzły.


Kategoria Praca

DNPND

Poniedziałek, 2 grudnia 2024 | dodano: 02.12.2024

Zbieram się tak, że na kołach jestem o 5:43.
Termometr zeznał +2 i jeszcze około 4:15 pewnie tyle było przy gruncie (drapieżnik wypuszczał się na dwór) ale już na starcie wszystko przy gruncie oszronione. Samochody w okolicy też. Były też lekkie podmuchy. Niebo bez chmurek.
Trasa zwykła przez Łagiszę (gdzie mi zamarza woda w pancerzu tylnej przerzutki i muszę się chwilę z tym użerać zanim zaczyna działać), Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie równo o 7:00 z lekko zmarzniętymi końcówkami. Chyba będzie trzeba wyciągnąć cieplejsze spodnie.

Na powrocie załapuję się na finisz słoneczka i chłodnawe podmuchy mniej więcej z południowego zachodu.
Trasa spontanicznie gięta przez Mortimer, Reden, Graniczną, Zieloną, mostek na Czarnej Przemszy, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni i potem grzecznie do domu. Jechało się nawet dobrze ale niezbyt szybko. Nie moje warunki. Choć zauważalnie cieplej niż rano.


Kategoria Praca

DNPND

Piątek, 29 listopada 2024 | dodano: 29.11.2024

Miało być w kropli na dojeździe i było. Na szczęście w porównaniu do wczoraj to było nic. Trochę podwiewało chyba z północy. Termometr zeznał +6. Jazda szła nawet dość dobrze.
Start o 5:50.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Od centrum D. G. już bez ciśnienia a i tak na mecie 8 min. zapasu.
Całkiem sporo rowerzystów po drodze.

Na powrocie odczuwalnie chłodniej choć termometr zeznał te same +6. Pewnie przez wilgoć i podmuchy.
Trasa powrotna bez większego gięcia. Przez Mydlice na Ksawerę. Tu trafiam na opuszczone zapory więc odbijam w stronę Alei Kołłątaja i przez cmentarz obok zamku staczam się w stronę targu i dalej do fabryki domów. Od świateł po swoich śladach.
Tempo wybitnie spacerowe. Nie chciało mi się szarpać z podmuchami i ogólnie wypruty po tygodniu pracy. Szybko zleciał.


Kategoria Praca

DNPND

Czwartek, 28 listopada 2024 | dodano: 28.11.2024

Jak prognoza obiecała, tak było - dojazd w kropli.
Na szczęście nie była tak intensywna jak poprzedni dojazd zakrapiany. Poza tym +5. Jeśli dmuchało, to w plecy.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Tempo niespieszne, wręcz spacerowe, żeby się nie zagotować w przeciwdeszczach. Dzięki temu, że wystartowałem ze sporym zapasem czasu (o 5:40) mogłem sobie pozwolić na marudzenie.
Na mecie z zapasem 8 min. i nieprzemoknięty.

Na powrocie załapuję się na zachodzące słońce. Jezdnie nie wyschły ale spod kół już nie leci. Do tego trochę zimnego wiatru mniej więcej z zachodu. Po porannym namaczaniu na powrocie nie miałem ochoty na objazdy.
Trasa przez Mydlice za zagięciem obok Hubertusa i Ksawerę. Tempo niespieszne.


Kategoria Praca

DNPND

Środa, 27 listopada 2024 | dodano: 27.11.2024

Miałem ruszyć z większym zapasem czasu ale nie wyszło. Wytaczam się o 5:55.
+4 i dość konkretne mgły.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. W centrum Dąbrowy Górniczej, na przejeździe rowerowym jakaś księżna prawie mi pod koła wlazła. Że też te ludzie nie umieją się nauczyć, że jest część dla pieszych i dla rowerzystów.
Na mecie z zapasem 4 min.

Dzień pogodny ale wiele się z niego nie dało skorzystać. Wychodząc z pracy mam jakieś pół godziny do zachodu słońca.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni ale tylko część zakupów udaje się zrealizować. Bez gięcia kręcę do piekarni koło domu, gdzie uzupełniam zakupy. Powrót zaginam przez Strzyżowice.
Nawet dobrze się jechało na powrocie, choć tempo bez szału. Jutro zapowiada się dojazd w kropli :-/


Kategoria Praca

DNPND

Wtorek, 26 listopada 2024 | dodano: 26.11.2024

Udaje mi się nieco poprawić dzisiaj start i na kołach jestem o 5:55.
+4 na termometrze ale przy gruncie zdecydowany minus - oszronione trawy.
Trasa zwykła przez Łagiszę (dzisiejszy biegun zimna na przelocie), Zieloną, Fabrykę Pełną Życia, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Na finiszu jeszcze przelatuję przez rondka przy pracy żeby naciągnąć te 200m do dystansu.
Ląduję równo o 7:00.

Zanim wyszedłem chodziło mi po głowie większe zagięcie powrotne ale jednak prognoza się sprawdziła i powrót w mżawkopodobnym opadzie. Ciągle musiałem przecierać okulary. I szybko zrobiło się ciemno. Odeszła mnie ochota na objazdy.
Krótko przez Mydlice i Ksawerę. Niespiesznie. Po drodze strasznie mnie spanie łamało. Depresyjny okres roku.


Kategoria Praca

DNPND

Poniedziałek, 25 listopada 2024 | dodano: 25.11.2024

Nieco start mi się obsunął i na kołach jestem o 6:01.
+3. Przy gruncie przymarznięte. Bez podmuchów. Większość śniegu wytopiło.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Na mecie z obsuwą na 5 min.

Na powrocie ciepło. I sporo słoneczka zanim zaszło.
Trasa przez Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni i potem grzecznie, acz niezbyt spiesznie, do domu.


Kategoria Praca

DNPND

Piątek, 22 listopada 2024 | dodano: 22.11.2024

Dziś cały dojazd idzie jako terenowy.
Startuję o 5:40. Chciałem nieco wcześniej, ale nie wyszło.
U mnie jezdnia biała choć solniczka 2x zdążyła przejechać. Dalej różnie ale przeważnie tylko wyjeżdżone koleiny. Na termometrze +2. Bez podmuchów. Wszędzie równa warstwa spadłego białego.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Do Zielonej normalnie jezdniami żeby nie tracić czasu na przebijanie się w kopnym śniegu. Od Zielonej do centrum D. G. ścieżki odkopane. Dale już nie i przez to obsuwa na mecie na 11 min.
W sumie dobrze się jechało. Jedna niegroźna gleba. Uciekło mi koło na zjeździe po łuku i rymsnąłem dupą w śnieg. Bardziej zabawne niż groźne.
Po drodze spotkałem z 5-6 rowerzystów i całkiem sporo śladów.

Powrót w większości w ciemnościach. Sporo w kopnym śniegu albo po śliskim. Tempo wybitnie spacerowe.
Trasa przez Mydlice i Ksawerę.


Kategoria Praca

DNPND

  • DST 33.00km
  • Czas 02:19
  • VAVG 14.24km/h
  • Sprzęt Indiana Fat Bike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 21 listopada 2024 | dodano: 21.11.2024

Plan był wystartować o 5:40 ale się obsunęło o 5 min.
Termometr zeznał +2 ale przy gruncie zdecydowany minus. Odrobina spadłego białego nie topniała. Bez podmuchów.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Na ścieżkach były już ślady innych rowerzystów.
Na mecie z zapasem 7 min. Nawet dobrze się jechało tyle, że nie szybko.

W ciągu dnia rzucało białym ale się toto nie utrzymało. Za to zaczęło wiać. Niezbyt mocno ale przy +2 było średnio przyjemnie.
Trasa powrotna przez Mydlice, Ksawerę, wały Czarnej Przemszy do targu i dalej na swoje ślady.
Tempo spacerowe.


Kategoria Praca