limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DNPD

Piątek, 20 lutego 2026 | dodano: 20.02.2026

Nieco grzebany rozruch i na kołach jestem dopiero o 5:47.
-4 na termometrze ale odczuwalnie chyba niżej. Suche jezdnie. Bez zauważalnych podmuchów. Ogólnie przyzwoite warunki.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie równo o 7:00. Dziś końcówki dolne nie zmarzły bo jechałem na chemii.
Dzień się zauważalnie wydłuża również rano.

Na powrocie może i formalnie cieplej ale odczuwalnie dalej niesympatycznie. Pizgało złem z północy. I nawet ładne słoneczko nie było w stanie podgrzać atmosfery.
Trasa przez Mortimer, Park Hallera, Koszelew, nerkę i na własne ślady wzdłuż "913".
Tempo niespieszne ze względu na "niechcemisia" i dopakowany plecak. Finisz jeszcze przed zachodem słońca. W sumie nieźle się jechało.


Kategoria Praca


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!