DPDOZD
-
DST
42.00km
-
Czas
02:14
-
VAVG
18.81km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wytaczam się w miarę o czasie - 6:02.
Brakuje 9 min. do wschodu słońca. Do tego mgły. Jakieś +15 na termometrze. Bez podmuchów. Lekko depresyjne warunki.
Trasa przez Łagiszę i Zieloną do centrum Dąbrowy Górniczej. Tu odchyłka od normy. Wtaczam się pod muzeum i na zwykłą trasę wracam na światłach na Alei Róż. Reszta bez gięcia: Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 2 min.
Na powrocie cieplej. Sporo słoneczka i w jego promieniach było nawet przyjemnie. W cieniu już nie tak bardzo. Zwłaszcza, że podwiewało mniej więcej z zachodu nie za ciepłym powietrzem.
Powrót przez Mydlice, Ksawerę, Namiarkowe, Grodziec i od Gródkowa po własnych śladach.
W domu dłuższa przerwa i potem kurs z sakwami po przesyłki. Powrót z balastem, rozładunek i zwykłe zagięcie do wsiowego Dino. Powolne przyzwyczajanie się do zaopatrzenia w innym sklepie niż Lewiatan. Następna będzie Stokrotka i potem Lidl. Może przyzwyczaję się do któregoś bardziej.
Z balastem prosto do domu.
Tempo niespieszne.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
37.00km
-
Czas
02:04
-
VAVG
17.90km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wytaczam się równo o 6:00.
Pochmurno, mokre jezdnie, +16. Takie sobie warunki.
Trasa przez Łagiszę, Zieloną, Park Hallera, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 6 min.
Przetrzebiło rowerzystów.
Na powrocie były dłuższe momenty ze słońcem ale generalnie znaczny spadek temperatury. Trochę też podwiewało niezbyt ciepłym powietrzem. Nogi zauważyły zmianę i nie podawały już tak wydajnie.
Trasa powrotna po swoich śladach do Parku Hallera. Odbicie do centrum i potem przez Zieloną do Peczowa i Sarnowa. Na wiosce wjazd do piekarni, gdzie załatwiam tylko część zakupów. Z tego powodu kręcę do piekarni, którą mam prawie pod domem i uzupełniam zaopatrzenie.
Tempo na powrocie niespieszne. Wybitnie.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:44
-
VAVG
19.04km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Lekko obsunięty start - 6:07 - obsługa drapieżnika.
Warunki jeszcze dobre. +18. Niewielkie podmuchy. Niestety widać już zbierające się od zachodu chmury przed prognozowanymi opadami. Powrót raczej będzie na mokro chociaż po cichu liczę, że uda się w jakieś okienko trafić.
Trasa zwykła przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Na mecie z zapasem 3 min.
Zgodnie z prognozą, powrót w kropli. Przynajmniej częściowo. Kapało na tyle niemrawo, że gdzieś po drodze przestało.
Termicznie tak sobie.
Trasa krótka przez Mydlice i Ksawerę w tempie takim, żeby się nie zagotować w przeciwdeszczach.
Kategoria Praca
Po bułki
-
DST
12.00km
-
Czas
00:37
-
VAVG
19.46km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do wsiowej piekarni zwykłym zagięciem. Powrót z małym zagięcie od remizy do ścieżki przy "913".
Cieplutko. Wiaterek ze wschodu. +29.
Kategoria Inne
DPDZ
-
DST
36.00km
-
Czas
01:50
-
VAVG
19.64km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś trochę niemrawy rozruch i na kołach jestem o 6:04.
Zauważalnie chłodniej. Termometr zeznał +16. Do tego nieco dmucha ze wschodu. Bezchmurne niebo.
Trasa przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Niezbyt spiesznie.
Na mecie z zapasem 2 min.
Powrót krótką trasą przez Mydlice i Ksawerę. Dłuższa przerwa i kółeczko do wsiowego lewiatana na ostatnie tam zakupy.
Cieplutko, słonecznie i nieco wiatru.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
47.00km
-
Czas
02:31
-
VAVG
18.68km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zbieram się w miarę sprawnie i na kołach jestem o 5:59.
Na zewnątrz +18. Czyste niebo. Minimalne parcie powietrza ze wschodu. Rześko i przyjemnie.
Dojazd zaginam przez Sarnów, Preczów, bieżnię P3 w drodze do dworca w Gołonogu. Dalej ścieżką przez Reden, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z obsuwą na 1 min.
Dojazdem do pracy przebijam 6k km za ten rok. Zanosi się na to, że znów nie będzie 10k w tym roku.
Na powrocie słoneczko i zauważalny wiaterek. Jakby nieco chłodniej niż wczoraj.
Trasę gnę ponownie by posprawdzać rozpirze na drogach.
Na Lenartowicza dalej rozgrzebane przy rondzie. Nawet bardziej niż było. Ścieżką Blachnickiego kręcę w stronę Środuli. Przy kolejnym rondzie również rozpirz. Przez Plejadę jadę w stronę przejazdu pod torami w stronę Pogoni ale tam też rozgrzebane i muszę się wrócić.
Przebijam się w stronę Czeladzi. Tu przynajmniej nie było żadnych robót na trasie. Przez mostek na czerwonym szlaku przedostaję się na Przełajkę i kręcę do Wojkowic. Bez większego gięcia prosto do domu z przystankiem w piekarni.
Wiaterek czasem mocno spowalniał. Na finiszu termometr zeznał +27,5C.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
39.00km
-
Czas
02:05
-
VAVG
18.72km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Startuję równo o 6:00.
Jeszcze słońca nie ma. Termometr zeznał +17 ale miejscami musiało być chłodniej. Marzły mi dłonie i po drodze zmieniam rękawiczki z bezpalcowych na pełne.
Trasa przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Dystansowo wyszło nieco więcej niż zwykle bo po drodze kilka drobnych zawijasów.
Na mecie z zapasem 7 min.
Na powrocie miłe ciepełko, słoneczko i lekki wiaterek chyba z północnego wschodu.
Trasa lekko gięta żeby sprawdzić jak tam wyglądają postępy przy robotach drogowych.
Zaczynam Szymanowskiego by odbić na Południową i dalej przez Mec w stronę Środuli. Zjeżdżam przy izbie wytrzeźwień. Rowerem się da, osobówką przy dobrej pogodzie może też ale oficjalnie jest zakaz.
Chciałem skręcić pod tory przed dworcem w Będzinie ale stał wężyk samochodów więc pojechałem dale do Alei Kołłątaja. Tu dalej rozgrzebane. Staczam się w stronę urzędu miejskiego i dalej ku nerce. Tu też wszystko zryte. Przez Zamkowe kręcę do Grodźca i dalej do Gródkowa. Po własnych śladach w stronę paczkomatu i wygięcie powrotne przez Belną.
Wniosek z objazdu taki, że na razie najsprawniej będzie się dojeżdżać do pracy przez Łagiszę i Zieloną albo przez Ksawerę i Mydlice. I to jeszcze dość długo.
Na finiszu termometr zeznał w cieniu +30 :-)
Kategoria Praca
DPD
-
DST
37.00km
-
Czas
01:50
-
VAVG
20.18km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 6:02.
Słonecznie. Bezchmurne niebo. Delikatne ruchy powietrza. +16.
Trasa przez Łagiszę, Zieloną, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 8 min.
Na powrocie miłe ciepełko.
Trasa przez Mrotimer, Starocmentarną (będzie rondo, właśnie asfaltują), Reden (dalej nie ma sensownego zjazdu pod tory), Zieloną, Preczów i Sarnów. Na wiosce dalej wahadło koło stadionu. Po drodze wpadam na chwilę do wsiowej piekarni. Powrót bez gięcia.
Całkiem przyjemnie się jechało. Na finiszu termometr zeznał 30,5C w cieniu.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
34.00km
-
Czas
01:48
-
VAVG
18.89km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
No i skończyło się dobre. Powrót do rutynowych dojazdów.
Wytaczam się o 6:01. Minuta po wschodzie słońca ale jeszcze nie jest w pełni jasno. Powoli zaczyna się jeżdżenie na lampkach. Poza tym +17. Bez podmuchów.
Trasa przez Łagiszę (wahadło na zakręcie chyba niedługo zniknie - położyli asfalt), Zieloną, Park Hallera, Mortimer, centrum Zagórza i finisz od strony lasu zagórskiego. Na mecie z zapasem 2 min.
Na powrocie przyjemne ciepełko.
Trasa bez zaginania przez Mydlice i Ksawerę.
Kategoria Praca
Po chlebek
-
DST
15.00km
-
Czas
00:44
-
VAVG
20.45km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do wsiowej piekarni zwykłą trasą. Powrót zagięty od remizy do Gródkowa i dalej do Wojkowic. Do domu wracam z przeciwnej strony niż wyjeżdżałem.
Rano było pochmurno ale potem pojawiło się nieśmiałe słoneczko. Lekki wiaterek. Termicznie na +23. W miarę przyjemnie.
Sporo rowerzystów. Było króliczkowanie zarówno z mojej strony, jak i przeciwnika.
Kategoria Inne






















