limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Barbórka

  • DST 46.00km
  • Teren 20.00km
  • Czas 02:30
  • VAVG 18.40km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 4 grudnia 2011 | dodano: 04.12.2011

Start o 11:15. Przed tym małe czyszczenie rowerka po wczorajszej jeździe i demontaż stopki, która była się rozsypała.
Wyjeżdżałem przy ładnym słoneczku i stosunkowo słabym wietrze. Przez godzinę taka pogoda się utrzymała. Jednak im dalej, tym gorzej. Zaczęło wiać a pod koniec przejazdu kropić czyli dokładnie to, co w prognozie zapisali. Machnęli się tylko o 30 min.
Trasa: Góra Siewierska, Twardowice, Nowa Wieś, Pyrzowice, Ożarowice, Miasteczko Śląskie, Świerklaniec, Wymysłów, Rogoźnik, Strzyżowice.
Spora część po lasach i polach. W lasach całkiem przyjemnie ale na polach straszny wygwizdów. Po drodze spotkałem kilku innych braci w nałogu ;-)


Autobus startujący z Pyrzowic (jak przejeżdżałem obok lotniska to odpalali właśnie światła na pasie).

Kilka fotek z parku w Świerklańcu.










Zbiornik Kozłowa Góra przylegający do parku w Świerklańcu.


Kategoria Inne

Pogoria-Siewierz-Pogoria

  • DST 78.00km
  • Teren 20.00km
  • Czas 04:24
  • VAVG 17.73km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 3 grudnia 2011 | dodano: 03.12.2011

Pierwszy grudniowy wyjazd i do tego po tygodniowej przerwie spowodowanej przeziębieniem. Wypadało zrobić ostrożną trasę dla sprawdzenia własnych możliwości.
Na forumrowerowe.org umawiam się z chłopakami z Sosnowca i ościennych miast na wypad. Plan: Pogoria-Siewierz-Mierzęcice-Pogoria. Zmiennie asfaltem, terenami. Start miał być o 9:30 z mola na Pogorii III.
I tyle z planów. Rano po 7:00 patrzę za okno a tam pada. Na forum Doms też pisze, że pada. Wrzucam wpis, że wyruszę o 11:00 jak się uspokoi. A tu w międzyczasie dzwoni Krzychu22 i pyta się gdzie jestem. Mówię, że w domu, że u mnie pada itp. a on, że gdzie, trochę tylko mży. A u mnie pada. Ale się pozbierałem i ruszyłem na spotkanie. Umówiliśmy się, że na Pogorii IV się zjedziemy.
Na miejsce dojechałem już cokolwiek nasiąknięty wodą. Za to chłopaki (był Krzysiek i Krzysiek czyli Krzychu22 i Kysu) jakąś chwilę już czekali i się okazało, że jednak pada a oni nieco zmarzli. Jednak postanowiliśmy zrobić część trasy, która była zaplanowana żeby cokolwiek pojeździć. Ruszamy w stronę Wojkowic Kościelnych asfaltową ścieżką wzdłuż Pogorii IV. Mijamy knajpę, skręcamy w prawo, potem w lewo i stajemy na chwilę. Nagle Krzychu22 mówi, że mu rama pękła. Przez chwilę myślałem, że sobie jaja robi bo nie było ani nic słychać ani widać jakichś problemów. Niestety nie robił. Faktycznie rama poszła.
Wracamy. Krzysiek dzwoni po transport i żegnamy się z nim na parkingu od strony Piekła. We dwóch Kysu i ja ruszamy terenową ścieżką wzdłuż Pogorii IV do Wojkowic Kościelnych. Dalej trasa przez Podwarpie, ścieżką rowerową do Siewierza, z Siewierza do Boguchwałowic, Przeczyce, wzdłuż drogi do Pyrzowic, do Toporowic, dalej Dąbie, Chrobakowe, Malinowice, Psary, Sarnów, Preczów, Pogoria IV, Pogoria III i centrum Dąbrowy Górniczej. W Siewierzu, na placu zabaw obok Zamku robimy dłuższy postój futrunkowy. Poza tym to właściwie jazda bez dłuższych przerw żeby nie zmarznąć. Tempo raczej spacerowe ale po prawdzie to nawet takie czasem dla mnie było wymagające. Dawało o sobie znać przeziębienie, tzn. to, co po nim pozostało. Pogoda dość zmienna. Generalnie pochmurno. Na początku deszczowo. Raczej wietrznie. Czasem wyzierało słoneczko. Ale w sumie warto było się z domu ruszyć. Szkoda, że Krzychowi ta rama padła i nie pojechaliśmy we trzech.

Ślad z GPS-a z przejechanej trasy. Wrzuciłem cały mój dzienny przebieg.


Nad zdjęciami będę się musiał chwilę poznęcać ale postaram się jeszcze dziś je wrzucić. Muszę sobie znaleźć inny portal do publikowania fotek bo Picasę Google-a zapchałem do ostatniego bita chyba :-/

I zdjęcia z dziś:


Pęknięta rama u Krzycha22.






Krzychu22 wzywa transport.


Mieliście taki plac zabaw w dzieciństwie?




To zdjęcie specjalnie dla t0masa82 :-) Już nie taki czysty. Chrzest w terenie zaliczony.


Może błota za bardzo nie widać ale jednak jest. I piach też.


Kategoria Inne

DPD + Masa w Katowicach + Nowy Rumak

  • DST 58.00km
  • Czas 03:08
  • VAVG 18.51km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 25 listopada 2011 | dodano: 25.11.2011

Rano 16km Srebrną Strzałą do pracy. Standard.
Po pracy autobusami do Będzina po odbiór Nowego Rumaka. W końcu oczekiwanie się wypełniło. Stałem się właścicielem Merida Matts TFS 100D. Osprzęt taki jak w standardzie + kilka drobiazgów, które są mi potrzebne do jazdy nocą i z sakwami (bagażnik, lampki, błotniki, stopka, uchwyty na bidony, pompka). Oczywiście od razu test w terenie. Z Będzina pojechałem przez Sosnowiec na Masę Krytyczną do Katowic. W Sosnowcu dołączył do mnie (albo ja do niego - zależy od punktu widzenia) biker z Sosnowca (znajomy Ola; jakoś umknęło nam by się wymienić imionami). On na szosie więc mnie dał nieco do wiwatu sam wiele się nie wysilając. Dojechaliśmy na miejsce sporo przed czasem. Była tam tylko jedna osoba z Rudy Śląskiej. Na rozmowie i oczekiwaniu na innych płynął czas do 18:00. Zdążyliśmy do tego czasu nieźle wystygnąć. Masa była dziś bardzo skromna liczebnie. W szczycie doliczyłem się 12 osób (wliczając mnie). Trasa również nie była zbyt długa i głównie w okolicach centrum miasta się koncentrowała. Objazd zakończyliśmy około 18:45. Szybkie pożegnania i ludzie rozjechali się w swoje strony (pewnie większość chciała podkręcić sobie tempo i się rozgrzać; ja na pewno tak). Wróciłem przez Pętlę Słoneczną, Siemianowice, Przełajkę i Wojkowice.

Człowiek łatwo się do dobrego przyzwyczaja i na Nowym Rumaku pomykało mi się baaaardzo fajnie :-) Zdjęcia maszyny zrobię jak mi aparat odmarznie czyli pewnie jutro przy świetle dziennym. Dziś tylko jedno zrobione na szybko zanim obiektyw zaparował.


Koniec Masy. Zdjęcia zdecydowanie nie wszły. Mnie z zimna łapy latały. Światło nienajlepsze i wszystkim się spieszyło rozgrzać się.


Nowy Rumak.



DPD

  • DST 40.00km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:52
  • VAVG 21.43km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 24 listopada 2011 | dodano: 24.11.2011

Rano std. 16.
Po pracy terenem na Klimontów, potem asfaltami na Wawel, Grota-Roweckiego, Czeladź, Wojkowice i do domu.
Po drodze "surprise". Na Klimontowskiej rozebrany most między rondkiem a Wawelem. Blaszakiem tam się jeszcze nie przejedzie ale dla rowerka to żadna przeszkoda.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 36.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:50
  • VAVG 19.64km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 23 listopada 2011 | dodano: 23.11.2011

Rano zwykłe 16.
Powrót przez D. G. obok mola na Pogorii III, Zieloną, Preczów i Sarnów.
3a na BW to się trzeba było spieszyć :-)


Kategoria Praca

DPD

  • DST 42.00km
  • Czas 01:59
  • VAVG 21.18km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 22 listopada 2011 | dodano: 22.11.2011

Rano 16. Jak zwykle.
Po pracy powrót przez Dąbrowę Górnicza, Pogorię III i IV (aktywność przeciwnika niemal żadna). Potem Preczów, Sarnów, Malinowice, Dąbie, Goląsza, Strzyżowice.
Bramki na przepuście na Pogorii IV dalej zamknięte.


Kategoria Praca

DPD +bonus

  • DST 50.00km
  • Czas 02:20
  • VAVG 21.43km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 21 listopada 2011 | dodano: 21.11.2011

Rano 16.
Powrót przez Dąbrowę Górniczą, Pogorię III (kilku bikerów i biegaczy), Pogorię IV (ze 2 rowerzystów i jakiś biegacz), Wojkowice Kościelne, Przeczyce, Toporowice, Dąbie, Goląszę i Strzyżowice.
Jechało się nawet całkiem fajnie. Może bym i większy dystans zrobił ale w okresie niższych temperatur śmietnik domaga się nieustannego uzupełniania.
Niby dziś dzień życzliwości ale ja to bym niektórym nogi z dupy powyrywał za głupotę. Nie wiem czy tak wszędzie jest ale na wioskach to już chyba norma. Mają ludzie ładny, równy, oświetlony chodnik, to nie. Lezą jezdnią po drugiej stronie. Poubierani na ciemno. Bez odblasków. Aż się prosi by jednego i drugiego rogiem zahaczyć. Zresztą rowerkowcy wioskowi nie lepsi. Jeżdżą na jakichś starych chrumplach, bez hamulców, bez światełek i nierzadko pod prąd. Czy tylko ja mam takiego pieprzonego pecha ich spotkać czy to w tym kraju taka norma?

I jeszcze apropos życzliwości: ktoś życzliwie zamknął bramki na przejeździe nad śluzą na Pogorii IV. Dobrze, że tam latarnie są bo bym się wpierdolił w nie przy 30km/h w ciemnościach.


Kategoria Praca

Ryszka

  • DST 80.00km
  • Teren 5.00km
  • Czas 03:59
  • VAVG 20.08km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 20 listopada 2011 | dodano: 20.11.2011

Chłopaki wymyślili na dziś ognisko. Wybrali na to miejsce Ryszkę. Tak więc dzisiejszy mój dzień rowerowy został podporządkowany temu wydarzeniu.
Wystartowałem od siebie o 8:30 aby spotkać się z t0masem82 pod E. Leclerkiem na Zagórzu. Dotarłem tam o 9:20. Chwilę potem pojawił się Tomek, który też zrobił drobne zakupy na ognisko. Spod sklepu pojechaliśmy do celu. Prowadził Tomek całkiem niezłym, jak dla mnie, tempem. Na miejscu zastaliśmy już Andrzeja (andi333). W chwilę po nas dotarł Jacek (accjacek) a niewiele później Krzysiek (Kysu) i Krzysiek (Krzychu22). Dnia poprzedniego Krzyśkowie przygotowali na dziś drewno a ze sobą jeszcze przywieźli suchą podpałkę. Rozpalanie ogniska, usiłowanie pieczenia kiełbasek i pogaduchy ze śmiechami zajęły nam tak gdzieś ze 2 godzinki.
Chłopaki, jak zwykle niedojeżdżeni, postanowili jeszcze trochę pomykać po okolicach. Lasem podjechaliśmy pod Bukowno gdzie Andrzej i ja pożegnaliśmy chłopaków. Oni jeszcze dalej śmigali a my pojechaliśmy asfaltami prosto do Sosnowca. Prowadził Andrzej a ja starałem się mu dotrzymać tempa. Odpadłem na moście nad S1 (E75). Dochodzę do wniosku, że jak na sosnowiecką ekipę to ja chyba jestem emeryt/rencista/kombatant/słabiak (skreślić niepotrzebne) bo po terenach drą w tempie, którego nie jestem im w stanie dotrzymać a i na asfalatach też nie bywa lepiej. Obawiam się, że nowy sprzęt wiele tu nie zmieni.
Andrzej poczekał na mnie pod komendą na Klimontowie i już spokojniejszym tempem pojechaliśmy pod Plac Papieski. Tam się pożegnaliśmy.
Mnie została jeszcze droga powrotna do domu. Postanowiłem, że wrócę przez Czeladź i Wojkowice. Pojechałem obok Plejady, potem na Rybną, dalej na Czeladź. Na StatOil chwila postoju w celu uzupełnienia poziomu cieczy. Potem prosto do Wojkowic. Obok kościoła (tego od strony Grodźca) skręciłem na Strzyżowcie, na Skrznówku do Psar i prościutko do domu.
Rano jak wyjeżdżałem miałem na termometrze -3. Potem słoneczko, bezwietrznie. Bardzo przyjemny dzień. Pomysł chłopaków z ogniskiem trafił idealnie w pogodę.
Fajnie spędzony dzień.


Start ogniska.


Napięty plan u Jacka zmusił go do szybkiej konsumpcji :-]


Co się do zdjęcia złożyłem, to mi Krzychu22 uciekał z kadru i są tylko jego nogi na fotach :-p


A tak wyglądało zgromadzenie z "pewnej" perspektywy.


I w końcu finisz ogniska.

Link do pełnej galerii

Więcej fotek nie robiłem tego dnia.


Kategoria Inne

Go West

  • DST 50.00km
  • Teren 15.00km
  • Czas 02:48
  • VAVG 17.86km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 19 listopada 2011 | dodano: 19.11.2011

Start 13:00 z minutami. Główny zamiar to pomykać nieco po lasach. W tym celu uderzyłem w stronę okolic Świerklańca i Miasteczka Śląskiego. Trasa mniej więcej taka: Strzyżowice, Rogoźnik, Dobieszowice, Piekary Śląskie, Kozłowa Góra (wał na zbiorniku), fragment niebieskiego szlaku po północnej stronie drogi Tarnowskie Góry-Siewierz, zakosami do Ożarowic, Pyrzowice, Myszkowice, Nowa Wieś, Twardowice, Góra Siewierska, Strzyżowice, Psary. Po lasach pomykało się całkiem sympatycznie. Zarówno odcinki piaszczyste jak i lekko podmokłe przykryte grubą warstwą liści i praktycznie przejeżdżało się je tak samo. Po drodze napotkałem kilku innych zapadłych na cyklozę, kilku biegaczy, jednego co wykorzystywał konia (znaczy się jechał na nim). Powrót nieco po zachodzie słońca. Mam wrażenie, że dziś chłodniej niż wczoraj wieczorem. Neoprenki spisują się znakomicie.


Kategoria Inne

DP + "Nocą" po Zagłębiu + D

  • DST 63.00km
  • Teren 10.00km
  • Czas 03:30
  • VAVG 18.00km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 18 listopada 2011 | dodano: 18.11.2011

Co mogło być rano? No co jak nie standardowa "16"? Jedyne niestandardowe było to, że zamiast sakwy wziąłem dziś plecaczek ale bez bukłaka.
Po pracy pojechałem na Mec, na umówiony z t0masem82 "Nocny" przejazd po Zagłębiu. Niespodziewanie na miejscu zastałem Damiana :-) Bardzo fajna niespodzianka. Dzwoniłem jeszcze do Marcina ale miał na dziś inne plany. Wkrótce zjawił się Tomek. Jeszcze chwila rozmowy i ruszyliśmy trasą jak była opisana na zmk.wikidot.com post: "Nocą" po Zagłębiu
Przy molo na Pogorii III fota. Kolejna przy zamku w Będzinie i potem jeszcze dwie: jedna na górce narciarskiej na Środuli a druga na tle "Rycerza" na Zagórzu.
Większość trasy prowadziłem ja. Od Plejady Tomek z Damianem. Pod "Rycerzem" rozstaliśmy się i każdy z nas ruszył w swoją Stronę. Ja obok Makro i Decathlonu do Będzina, potem przez Łagiszę i Sarnów do Psar.
Niby było chłodno ale jakoś to nie przeszkadzało. Wróciłem nieźle rozgrzany.
W grupie fajnie się jedzie takie trasy w ciemnościach. I tym razem było całkiem przyjemnie.


Pogoria III - molo.


Będzin. Zamek.






I jeszcze ślad trasy, którą zrobiliśmy.


Kategoria Praca