limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

DNPND

Wtorek, 11 stycznia 2022 | dodano: 11.01.2022

Warunki podobne do wczorajszych czyli stabilne -2, suche jezdnie. Odczuwalnie jakby chłodniej. Miałem wrażenie, że powietrze jest w ruchu z kierunku wschodniego. Nieznacznym ale zauważalnym.
Rozruch poszedł przyzwoicie i na kołach jestem o 5:48.
Trasa zwykła przez Będzin w wersji małobądzkiej. Spokojnie. Na mecie 3 min. rezerwy.
Po drodze spotkałem tylko jednego rowerzystę.

Powrót dokładnie tą samą trasą co wczoraj, łącznie z wjazdem do piekarni.
Warunki też zbliżone. Różnica tylko w zachmurzeniu. Chmurek niewiele dzięki temu dłużej było całkiem jasno.
Po drodze jeden wnerw jak mi przy wyprzedzaniu pacjent wjechał prawie pod łokieć.
Poza tym to odczuwalnie jakby znacznie zimniej. Mogłaby się już ta zima skończyć.


Kategoria Praca

DNPND

Poniedziałek, 10 stycznia 2022 | dodano: 10.01.2022

Wczorajsze sprawdzanie prognoz sprawiło, że dziś niespecjalnie się sprężałem na rozruchu. Tym samym start wyszedł o 5:53.
Warunki zgodnie z prognozami czyli lekki minus. Termometr zeznał tak między -2 a -3. Odczuwalnie mniej więcej tyle było. Raczej bez zauważalnych podmuchów. Jezdnie czyste i suche.
Trasa niekombinowana przez Będzin w wersji małobądzkiej. Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie z minutą zapasu i zmarzniętymi stopami.

Powrót na trasie: centrum Zagórza, Mortimer, Reden, Most Ucieczki, Zielona, Preczów i Sarnów. Na wiosce odchyłka do piekarni.
Termicznie poniżej zera ale znośnie. Jezdnie wciąż suche. Nieznaczny ruch powietrza mniej więcej z południa i pochmurne niebo.
Na razie jeżdżenie minimum - tylko komunikacyjnie. Dla przyjemności jak zrobi się znacznie cieplej.


Kategoria Praca

ZO

  • DST 33.00km
  • Teren 3.00km
  • Czas 01:55
  • VAVG 17.22km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 8 stycznia 2022 | dodano: 08.01.2022

Dzień idzie na konto Rzeźnika choć zaczął się na Mamucie.
Najpierw lekko wyciągnięte kółko do wsiowego Lewiatana po zaopatrzenie i do najbliższej piekarni na powrocie.
Po rozładowaniu balastu zmiana dwóch kółek i runda objazdowa po okolicy.
Na początek do Góry Siewierskiej trawersem przez las ku wieży widokowej. Dalej do Twardowic i Siemoni. Za A1 zwrot w stronę ścianki w Sączowie i zjazd do ścieżki rowerowej od kościoła do Rogoźnika i dalej ścieżką pod Urząd Gminy w Bobrownikach. W tym miejscu już stopy konkretnie zmarznięte więc szybka kalkulacja jak wracać do domu. Do wyboru podjazdy z Rogoźnika do Strzyżowic albo jeden w Wojkowicach. Wybieram Wojkowice. Sprawnie do Orlenu i zwrot na prostą do domu.
Przyjemnie się kręciło choć warunki dalekie od idealnych. Niebo zachmurzone. Wiatr mniej więcej ze strony południowej choć nieszczególnie mocny. Zdecydowanie minus, nie sprawdzałem ile, ale powiedziałbym, że tak -3, -4.
Po drodze raczej pustawo. Rowerzystów niewielu.



DNPND

Piątek, 7 stycznia 2022 | dodano: 07.01.2022

Już wczoraj wieczorem widziałem, że pobieliło. Nieznacznie, ale jednak i nie stopniało do rana. W zeznaniach termometrów rozbieżności. Ten na pierwszym piętrze zeznał -10. 3x sprawdzałem bom jeszcze nieco zaspany był. Ten przy wyjściu i 1,5h godziny później wskazywał jakieś -3. Odczuwalnie może było z -5.
Rozruch przymulony i wytaczam się o 5:46. Zakładam, że będzie obsuwa na mecie. Ile? To się okaże dopiero na mecie.
Trasa zwykła przez Będzin w wersji małobądzkiej. Śnieżek mam mniej więcej do świateł na "86". Potem już prawie wcale.
Na mecie obsuwa na 6 min.
Po drodze zaobserwowałem jednego rowerzystę. Były też ślady. Możliwe, że dzisiejsze.

Powrót niespieszny w zachodzącym słońcu i przy znośnej temperaturze.
Trasa przez las zagórski, Reden, Most Ucieczki, Zieloną, Preczów i Sarnów. Spokojnie. Bez ekscesów.
Trochę rowerzystów wybyło pokręcić.


Kategoria Praca

DNPND

Środa, 5 stycznia 2022 | dodano: 05.01.2022

Startuję mniej więcej jak wczoraj - 6:06.
Warunki takie, że czuć spadek temperatury, nieduży, ale jednak. Jakby mniej podmuchów wiatru. Jezdnie lekko mokre.
Trasa przez Będzin w wersji małobądzkiej. Jakby mniej cisnąłem niż wczoraj a czas przelotu taki sam tyle, że na mecie mniejszy zapas - 5 min. Wszystko przez stanie na światłach.

Powrót zaczynam w nieistotnych kroplach i wietrze, na kierunku do centrum Zagórza i dalej przez Makro do "Liroja". W trakcie błąkania się między regałami musiało intensywniej popadać bo na wyjściu rower konkretnie mokry. I dalej pada. Bardzo szybko decyduję się na uzupełnienie wdzianka o stuptuty i płaszczopelerynę. Tempo podróży spada. Kręcę dalej na światła na Środuli obok Auchana i stamtąd już po własnych śladach prosto do domu. Gdzie się dało to chodnikami i ścieżkami bo były bardziej suche. Po drodze przestało padać ale za to zaczęło mocniej wiać. Zupełnie nie chciało mi się bawić w naciąganie objazdu w takich warunkach. Odbiję sobie przy lepszej pogodzie.


Kategoria Praca

DNPOND

  • DST 44.00km
  • Teren 3.00km
  • Czas 02:18
  • VAVG 19.13km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 4 stycznia 2022 | dodano: 04.01.2022

Cieplej to i rozruch później uruchamiam, a w efekcie później startuję. Dziś o 6:05.
Warunki termiczne są zbliżone do wczorajszych. Jezdnie schnące. Wiatr zauważalny i sprzyjający.
Trasa zwykła przez Będzin w opcji małobądzkiej. Tym razem większość asfaltami i może to też przełożyło się na dość dobry czas dojazdu. Oraz fakt, że dziś na Meridzie, która śmiga od jakiegoś czasu na slickach.
Na mecie spory zapas czasu - 8 min. Całkiem przyjemny dojazd do pracy. Po drodze spotkałem jednego rowerzystę. Chyba robiłem dla niego za króliczka :-)

W ciągu dnia nieco nakapało i powrót po mokrych głównie jezdniach. Do tego nieco wygięty.
Miałem interes w centrum Sosnowsi więc tamże przez ścieżki Blachnickiego, Kombajnistów, Narutowicza i 1-go Maja. Chwila w podziemiach i potem już kręcenie powrotne. Na czerwony szlak do Milowic. Tu trochę niepewnie mi się jechało bo slicki i rozmiękłe błotko, to emocje murowane. Obyło się bez uślizgów i gleby ale to tylko dlatego, że jechałem "zachowawczo". Od hali sportowej asfaltami do Czeladzi. Przez miasto w większości ścieżkami w stronę cmentarza i dalej do Wojkowic. Reszta też asfaltami przez Skrzynówek do Strzyżowic i wykończenie "913" w stronę piekarni i paczkomatu. Przy domu lekkie naciągnięcie do pełnych 44km.
Przyjemnie, sprawnie, bez ekscesów. Taka zima mogłaby być aż do wiosny. Niestety już jutro po południu zaczyna w prognozie termika zjeżdżać do zera.


Kategoria Praca

DNPND

  • DST 40.00km
  • Czas 02:06
  • VAVG 19.05km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 3 stycznia 2022 | dodano: 03.01.2022

Jeszcze tuż przed startem wydawało mi się, że dojadę na sucho. Jednak podczas wyprowadzania rowerka objawiły się pierwsze krople i szybko przyspieszyły. Zmusiło mnie to do dozbrojenia się w przeciwdeszcze, co z kolei nieco obsunęło start. Ostatecznie ruszam o 6:10.
Kapie większość drogi. Nie jakoś strasznie ale zdecydowanie zniechęcająco do naciągania trasy. Zresztą, nie ma za bardzo rezerwy czasowej. Trochę też wieje, głównie wspomagająco. Termicznie mniej więcej w zgodzie z prognozą ICM-u, tak z +5, +7.
Trasa przez Będzin w wersji małobądzkiej. Sprawnie, bez ekscesów. Nawet żwawo choć był jeszcze zapas mocy. Musiałem się jednak hamować żeby się nie zagotować w warstwie przeciwdeszczowej.
Na mecie równo o 7:00.

Powrót na sucho ale za to w części pod wiatr. Temperatura dalej na plusie, mniej więcej w porannych okolicach.
Trasa bez szału: Mortimer, Reden, Łęknice, Piekło, Preczów i Sarnów. Na wiosce wygięcie od remizy do DINO i Lewiatana.
Nieco żwawiej się jedzie na lżejszym rowerku i w dodatnich temperaturach.
Kilku rowerzystów spotkałem po drodze. Głównie na szosach. Na Pogoriach pustawo.


Kategoria Praca

Podsumowanie roku

Piątek, 31 grudnia 2021 | dodano: 03.01.2022

Najsłabszy rok od czasu kiedy na BS się ujawniłem. Nie udało się nawet 10k km wykręcić. Żadnego długiego wyjazdu i tylko kilka pozadojazdowych do pracy. Po prostu nędza.
Jedyny plus taki, że udało się corony nie złapać.


Kategoria Inne

DNPNDZD

Czwartek, 30 grudnia 2021 | dodano: 30.12.2021

Termometr zeznał +3 i z tego powodu nie spinałem się za bardzo ze startem. Ruszam o 5:44.
Poza tym, że cieplejsze powietrze to wiele się nie zmieniło od wczoraj. Przy gruncie raczej bliżej zera, i to ujemnego. Śniegu nieco ubyło, ale nie na tyle, żeby to zrobiło wielką różnicę. To co zostało zmrożone i zlodzone.
Trasa zwykła przez Będzin w wariancie małobądzkim. Niespiesznie i bez sensacji. Sam przelot minimalnie szybszy bo deczko doluftowałem koła. Poza tym nogi lepiej podawały.
Na mecie 3 min. zapasu.
Samopoczucie takie na krawędzi przeziębienia. Powrót raczej po swoich śladach. Zanosi się na to, że 10k km w tym roku już nie przeskoczę. Musiałbym ponad stówkę wykręcić do jutra.


Powrót po własnych śladach prosto do domu.
Warunki lepsze. Właściwie cały śniego stopniał. 
W domu chwila przerwy i potem zwykłe zagięcie do wsiowego Lewiatana po zaopatrzenie. Na powrocie jeszcze wjazd do najbliższej piekarni.
Prawdopodobnie dziś ostatni dzień jeżdżenia w tym roku. Dalej wiszę na krawędzi przeziębienia. Raczej nie sądzę, żeby do jutra polepszyło mi się na tyle, by walczyć o przebicie 10k km za rok.


Kategoria Praca

DNPND

Środa, 29 grudnia 2021 | dodano: 29.12.2021

Dla odmiany dziś poprawiam start. Ruszam o 5:37.
Warunki są zauważalnie lepsze. Termometr zeznał -1. Jakby lekko rusza się powietrze ale na razie jeszcze niegroźnie. Na jezdniach dość czysto.
Trasa do Środuli bez zmian, czyli Będzin w wersji małobądzkiej. Przed cmentarzem na Środuli odbijam w stronę ścieżki przy Blachnickiego. Tym sposobem zarabiam ekstra kilometr i obsuwę na jedną minutę. Gdyby nie stanie na światłach to by była na mecie rezerwa tak ze 2-3 minuty.
Jazda w lżejszych ciuchach i butach więc stopy trochę zmarznięte. Liczę na to, że prognoza się sprawdzi i na powrocie nie będzie już tego dyskomfortu.


Jeszcze wczoraj planowałem, że powrót ponaginam ale w trakcie dnia odniosłem wrażenie, że jakbym się znalazł na krawędzi przeziębienia. Z tego też powodu powrót po minimum. Większość po własnych śladach. Jedyna różnica to na odcinku od Mecu do cmentarza na Środuli.
Tempo nieambitne żeby się nie zaprawić bardziej. Bez sensacji.
Po drodze sporo śladów rowerzystów ale na żywo spotkałem chyba tylko jednego.
Śnieg powoli znika. Dobrze by było, żeby to nie zamarzło inaczej będzie ciekawy dojazd do pracy.


Kategoria Praca