Praca
| Dystans całkowity: | 114137.00 km (w terenie 6290.00 km; 5.51%) |
| Czas w ruchu: | 5998:30 |
| Średnia prędkość: | 19.03 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 2903 |
| Średnio na aktywność: | 39.33 km i 2h 04m |
| Więcej statystyk | |
DPD
-
DST
36.00km
-
Czas
01:50
-
VAVG
19.64km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ktoś odpoczywa, żeby pracować musiał ktoś ;-p
Zwykła rundka dopracowa. Wystartowana z nielichą obsuwą. Ruszam o 6:24. Budzik o poranku był niemałym szokiem.
Warunki całkiem przyjazne. Termicznie na oko z +12. Słonecznie. Bez wiatru.
Trasa przez Ksawerę i Mydlice. Sprawnie i bez ekscesów bo na jezdniach pustawo. Mimo tego na mecie obsuwa na 6 min.
Na powrocie prawie dobrze. Słoneczko, termicznie tak, że można na krótko jechać, lekki wiaterek. Momentami chmurki zasłaniały słońce i wtedy trochę brakowało do przyjemnych warunków.
Trasa bez finezji: Mortimer, Reden, Most Ucieczki, Zielona, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni.
Trzeba już będzie okolice pojezierza omijać, bo ruch się tam robi spory.
Kategoria Praca
DPDZD
-
DST
40.00km
-
Czas
02:05
-
VAVG
19.20km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przy piątuniu rozruch bezciśnieniowy. Wytaczam się o 6:14.
Jakby minimalnie cieplej niż rano, ale nie sprawdzałem termometrów. Raczej pochmurno, choć czasem słoneczko przebijało się na chwilę. Suche jezdnie. Bez zauważalnych podmuchów.
Trasa jak wczoraj, przez Ksawerę i Mydlice. Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie równo o 7:00.
Na powrocie dalej termicznie bez szału. Słoneczko niewyraźne.
Trasa przez Blachnickiego w stronę górki środulskiej. Dalej na Pogoń i ścieżką małobądzką do Nerki. Potem przez Zamkowe na ścieżkę do Grodźca. Stamtąd do Gródkowa i od szkoły po własnych śladach. W domu chwila przerwy na przepak i zwykłe kółko zaopatrzeniowe do wsiowego Lewiatana. Na powrocie haczenie o piekarnię.
Spokojnie, bez ekscesów. Tempem niezbyt ambitnym.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
37.00km
-
Czas
01:46
-
VAVG
20.94km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Obsunął mi się dziś start na 6:16.
Pesymista +4. Optymista +7. Odczuwalnie chłodno. Do tego słonecznie i suche jezdnie.
Trasa jak wczoraj, przez Ksawerę i Mydlice. Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie 2 min. po czasie.
W słoneczku na wyjściu przyjemnie, ale jak chmurki je przesłoniły, to już nie tak fajnie. Do tego lekkie parcie powietrza z północnego wschodu. Ogólnie lepiej niż rano ale bez szału.
Powrót minimalnie naciągnięty. Mortimer, Reden, Łęknice, przejazd między Pogoriami, Preczów i Sarnów.
Po drodze sporo "szoszonów".
Kategoria Praca
DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:33
-
VAVG
21.29km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Prawie idealny rozruch. Ruszam o 6:06.
Optymista +6 ale odczuwalnie raczej +2. Za to jest sporo słońca i nieco niegroźnych chmurek.
Trasa jak wczoraj, przez Ksawerę i Mydlice. Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie 6 min. zapasu.
Powrót nieco wcześniej. Trasa przez Będzin ale tym razem od strony Mecu i Środuli. Za targiem po własnych śladach.
Cieplej niż rano ale dalej bez szału. Słońca znacznie mniej i trochę przeciwnego parcia powietrza na odcinkach w kierunku mniej więcej północnym.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
36.00km
-
Czas
01:44
-
VAVG
20.77km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wydawało mi się, że rozruch idzie sprawnie. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że jednak nie. Wytaczam się o 6:16.
Optymista +9. Odczuwanie było niezimno. Raczej bez zauważanych podmuchów. Jezdnie schnące. Pochmurno.
Trasa jak wczoraj, przez Ksawerę i Mydlice. Sprawnie. Bez ekscesów. Na mecie równo o 7:00.
Na powrocie wielkiej różnicy w warunkach nie ma.
Trasa powrotna przez Mortimer, Reden, Zieloną, Preczów i Sarnów. Od Sarnowa kilka postojów sprawunkowych, które jednak nie wnoszą znaczącego wkładu do dystansu.
Przelot sprawny i bez sensacji.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:36
-
VAVG
20.62km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dość obsunięty rozruch i start. Ruszam o 6:16.
Nie spojrzałem na termometry. Na oko powiedziałbym, że jakieś +8. Mokre jezdnie. Powietrze lekko zamglone. Chmurki na niebie z nieśmiało przebijającym słońcem.
Trasa przez Ksawerę i Mydlice w wersji obok kościoła. Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie minutę po czasie.
Na wyjściu pojawiły się drobne kropelki. Niegroźne ale z kilku kierunków spoglądały na mnie ołowiane chmurki. To zniechęciło mnie do kombinowania z objazdami. Wracam niemal dokładnie po własnych śladach. Sprawnie, bez ekscesów. I na sucho, co najważniejsze.
Kategoria Praca
DPDZD
-
DST
42.00km
-
Czas
02:10
-
VAVG
19.38km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Od samego wstawania coś we łbie ciśnie i przez to rozruch obsunięty i rozwleczony. Wytaczam się o 6:14.
Optymista i Pesymista zgodni w zeznaniach: +9. Pochmurno. Raczej bez zauważalnych podmuchów. Suche jezdnie.
Trasa przez Ksawerę i Mydlice z lekko modyfikowana spontanicznie. Ostatecznie na dystans się to nie przekłada ale chyba na czas przelotu już minimalnie tak.
Na mecie równo o 7:00.
Na powrocie szaro, buro i ponuro. Dywan chmur. Parcie zimnego powietrza z północnego wschodu lub kierunku zbliżonego. Odczuwalnie tak, że wystartowałem w bandanie i bez rękawiczek a skończyłem w kominiarce i rękawiczkach doubierając się po drodze.
Trasa przez Środulę na Pogoń i dalej przez Czeladź i Wojkowice. Bez naciągania. W tempie spokojnym. Na finiszu wpadam na chwilę do piekarni i odbieram paczkę.
W domu chwila przerwy żeby kot miał czas się posilić, a potem zwykłe zagięcie do wsiowego Lewiatana po zaopatrzenie.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:45
-
VAVG
18.86km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dobrze się spało, co sprawiło, że mi się nieco rozruch obsunął. Ruszam o 6:14.
Pesymista -2. Optymista +1,5. Odczuwalnie koło zera. Przy gruncie zdecydowanie przymrozek - szron na trawie. Jakby lekkie parcie powietrza na niektórych odcinkach, ale może to tylko złudzenie wywołane sprzyjającymi warunkami do rozwijania większych prędkości. Pochmurno.
Trasa dziś przez Ksawerę i Mydlice. Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie ze stratą 3 min.
Na powrocie zimno, nieco przeciwnego ruchu powietrza, pochmurno. Niezachęcająco do zaginania. Wracam po własnych śladach.
Na starcie spod pracy zjawia się Prezes. Chwilę gadamy. Potem kręcimy jakiś kilometr wspólnie. Reszta solo w tempie nieambitnym.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
35.00km
-
Czas
01:39
-
VAVG
21.21km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Mimo nienajgorszej pogody w święta udało mi się nie przekręcić ani kilometra.
Dziś już nie było zmiłuj. Trzeba było się jakoś do pracy dostać. Rozruch w końcowym efekcie rozwleczony i start o 6:13.
Warunki nawet niezłe ale bez szału. Pesymista +4. Optymista +5. Odczuwalnie chłodno. Niebo zaciągnięte chmurami. Ruch powietrza albo sprzyjający albo brak. Suche jezdnie.
Trasa dziś zwykła, przez Będzin. Wariant małobądzki. Sprawnie, bez ekscesów.
Na mecie z minutą zapasu.
Na powrocie cieplej ale dalej rześko. Słońca nie za wiele. Lekkie parcie powietrza z północy lub północnego wschodu. Przez moment były jakieś kropelki.
Trasa powrotna niegięta. Mortimer. Reden. Zielona. Preczów. Sarnów. Spokojnie, w miarę sprawnie.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
38.00km
-
Teren
4.00km
-
Czas
02:00
-
VAVG
19.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do ostatniej chwili miałem nadzieję, że dojazd wykonam na sucho. Niestety nie udało się. Gdzieś koło 6:00 zaczęło padać.
Motanie się w przeciwdeszcze nieco obsunęło mi start. Ruszam o 6:14.
Kapanie nie jest zbyt mocne. Ruch powietrza niewielki i sprzyjający. Pesymista i Optymista zgodni: +12. Odczuwalnie przyjemnie. W przeciwdeszczach nawet nieco za ciepło.
Trasa, chyba pierwszy raz w deszczu, przez Ksawerę i Mydlice. Sprawnie, bez ekscesów. Na mecie z 2 minutami poślizgu bardziej spocony jak zmoczony.
Zanosiło się, że powrót będzie na sucho. Nie do końca jednak był.
Kręcę przez Mortimer i Reden w stronę przejazdu pod torami na Konopnickiej i dalej na Zieloną. Tu zaczyna kapać. Kapie przez cały czarny szlak do Łagiszy i jeszcze kawałek do Stachowego. Potem już tylko po mokrym obok magazynów do piekarni. Na finiszu zagięcie od remizy do Dino i Lewiatana.
Trochę temperatura spadła w stosunku do poranka. Przynajmniej odczuwalnie.
Na drogach zrobiło się jakby pustawo.
Kategoria Praca






















