Praca
| Dystans całkowity: | 115416.00 km (w terenie 6305.00 km; 5.46%) |
| Czas w ruchu: | 6074:49 |
| Średnia prędkość: | 19.00 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 2941 |
| Średnio na aktywność: | 39.26 km i 2h 03m |
| Więcej statystyk | |
DNPD
-
DST
35.00km
-
Czas
01:54
-
VAVG
18.42km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wytaczam się o 5:57.
Suche jezdnie. Chłodniej niż wczoraj. Bez zauważalnych podmuchów. Pochmurno.
Trasa przez Łagiszę, Zieloną, centrum Dąbrowy Górniczej, Park Hallera, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 6 min. Tempo raczej niespieszne. Coś nie mogę dojść do siebie i podawanie mam słabe.
Na powrocie przez moment jakby słoneczko chciało wychynąć zza chmur. Poza tym pochmurno. Podmuchy mniej więcej z zachodu. Termicznie słabo.
Powrót po własnych śladach do Zielonej. Reszta trasy przez Preczów i Sarnów. Na wiosce bez gięcia.
Tempo spacerowe.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
36.00km
-
Czas
02:02
-
VAVG
17.70km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nieco lepszy start. Wytaczam się o 5:55. Dzięki temu mogę kręcić w tempie niespiesznym.
Warunki podeszczowe. Jeszcze po 4:00 dość konkretnie padało. Jezdnie mokre. Temperatura tak na +4. Bez podmuchów.
Trasa przez Ksawerę (chwila stania na przejeździe) i Mydlice. Na mecie z zapasem 7 min.
Powrót po mokrym. Start w drobnych kropelkach, które zanikają gdzieś w okolicach Dąbrowy Górniczej. Potem na trochę słoneczko wychynęło spomiędzy chmur. Na finiszu pochmurno. Trochę wiaterku jakby z południa.
Trasa przez Mortimer, Reden, Zieloną, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni i reszta drogi bez gięcia.
Tempo niespieszne. Zupełnie nie czuję się na siłach żeby pociskać.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:55
-
VAVG
17.22km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Znów nie udaje się wytoczyć z zapasem. Na kołach jestem o 6:01.
Mokre jezdnie. Lecą jakieś drobne kropelki ale nie na tyle intensywne, żeby wdziewać płaszczopelerynę. Nieco cieplej niż wczoraj. Powiedziałbym +7. Raczej bez podmuchów.
Trasa jak wczoraj: Łagisza, Zielona, centrum D. G., Aleja Róź, Mortimer, centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 4 min.
W ciągu dnia kilka razy kapało i powrót po mokrych jezdniach ale przy rozpogadzającym się niebie. Lekkie parcie powietrza z kierunku przeciwnego i jakby nieco chłodniej niż rano.
Ze względu na podłe samopoczucie, ciągle coś mi na płucach siedzi, i słabe podawanie nóg, powrót w tempie spacerowym wariantem przez Mydlice i Ksawerę.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
38.00km
-
Czas
02:07
-
VAVG
17.95km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wydawało mi się, że będzie lepszy start. Na kołach jestem o 6:01.
Chłodnawo. Chyba nawet szron na trawie miejscami. Suche jezdnie. Bez podmuchów. Samochody zaparkowane przy drogach też pokryte szronem. Pochmurno.
Trasa przez Łagiszę, Zieloną, centrum Dąbrowy Górniczej, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 3 min. i lekko zmarzniętymi końcówkami.
Jeszcze jakieś ślady osłabienia są. Momentami podawanie nie było zbyt dobre.
W ciągu dnia kilka razy lekko pokapało i powrót po mokrych jezdniach. Czasem też jakieś drobne, niegroźne kropelki spadły. Część trasy pod wiatr z zachodu.
Przelot przez Motimer, Reden, Zieloną, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni i potem zwykłe wygięcie od remizy do Dino i Lewiatana.
Tempo niespieszne.
Kategoria Praca
PDNZD
-
DST
25.00km
-
Czas
01:28
-
VAVG
17.05km/h
-
Sprzęt Kiedyś Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dokładnie tydzień temu ściął mnie jakiś wirus. Udało się go zwalczyć ale nie było przez to jeżdżenia.
Dziś dopiero powrót z pracy na Srebrnej Strzale, która to miesiące czekała na powrót do domu.
Trasa przez Mortimer, Reden, Zieloną, Preczów i Sarnów. Na finiszu jeszcze podjazd na pocztę w Strzyżowicach.
W domu przepak i zmiana rumaka. Srebrna Strzała ma kiepski bagażnik, na którym sakwy się nie chcą założyć.
Błękitnym zwykłe zagięcie do wsiowego Lewiatana po zaopatrzenie. Powrót już w ciemnościach.
Kategoria Praca
DNPDZND
-
DST
44.00km
-
Czas
02:30
-
VAVG
17.60km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przy piątuniu wytaczam się o 6:02.
Warunki takie sobie. +4. Drobna, niegroźna kropla, mokre jezdnie. Bez podmuchów.
Trasa prawie jak wczoraj. W jednym miejscu robię skrót i przez to brakuje do pełnych 17km jakieś 300m. Nadrobię na powrocie.
Na mecie z zapasem 4 min.
Powrót w tempie wybitnie nieambitnym i lekko naciągnięty. Kolejno: ścieżka Blachnickiego, Plejada, Pogoń, Czeladź, Wojkowice i Strzyżowice.
W domu szybki przepak i zwykłe kółeczko do wsiowego Lewiatana po zaopatrzenie. Powrót już w ciemnościach.
Zauważalnie cieplej. Bez podmuchów.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
37.00km
-
Czas
02:00
-
VAVG
18.50km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Też dziś jakoś nie szło z rozruchem i na kołach jestem dopiero o 6:03.
Mokre jezdnie. +3. Podmuchy śladowe. Pochmurno.
Trasa przez Łagiszę, Zieloną, tym razem zamiast przez Park Hallera to wzdłuż Królowej Jadwigi na Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza.
Na mecie z zapasem 4 min.
Powrót w przeciwdeszczach. Leciały drobne kropelki ze śniegiem. Wszystko to topniało przy lekko dodatniej temperaturze i generalnie było mokro. Miejscami potoki. Na szczęście nie wiało.
Trasa przez Mortimer, Reden, Zieloną, Preczów i Sarnów. Na wiosce wjazd do piekarni po kreple i chrust. Finisz bez gięcia prosto do domu.
Tempo niespieszne, żeby się nie zagotować i za bardzo nie uflejać. W sumie nawet przyjemnie się jechało. Bardzo pomaga to, że na powrocie jest już jasno.
Powrotem dobijam do pierwszego tysiączka km w tym roku.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:56
-
VAVG
17.07km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Oporne wstawanie, obsunięty rozruch i na kołach jestem o 6:01.
+8. Dość mocny wiatr mniej więcej z południa. Kilkukrotnie musiałem mocno się wysilić żeby utrzymać kierunek jazdy, jak dmuchnęło. Na finiszu już zauważalnie jaśniej.
Trasa przez Łagiszę, Zieloną, Park Hallera, Aleję Róż, Mortimer i centrum Zagórza. Momentami bardzo spacerowe tempo. Na mecie z zapasem 4 min.
Powrót bez naciągania bo w kropli. Przez centrum Zagórza, Mydlice, obok Hubertusa, Ksawerę i fabrykę domów. Na finiszu wjazd do piekarni.
Tempo spacerowe bo poza kroplą, to jeszcze sporo pod niesprzyjający wiatr. Reszta tygodnia w prognozach taka, że dalsze jeżdżenie w kropli :-/
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
38.00km
-
Czas
01:58
-
VAVG
19.32km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Myślałem, że uda mi się wytoczyć wcześniej. Start o 5:55.
Dziś nawet przyjemne warunki jak na luty. +8. Wiatr mniej więcej z zachodu. Generalnie suche jezdnie.
Trasa dla odmiany przez Sarnów, Preczów, Zieloną, Reden, Aleję Róż, Mortimer, centrum Zagórza i na wykończeniu przez Kosynierów.
Niespecjalnie spiesznie. Bez ekscesów. Po drodze kilku rowerzystów. Na mecie z zapasem 3 min.
Na powrocie pochmurno i wietrznie ale poza tym ok.
Trasa przez Mec na Mydlice, zjazd do Hubertusa, Ksawera, targ, fabryka domów i prosto do wsiowego Dino. Odbicie do Lewiatana na mikro zakupy i finisz do domu.
Trochę rowerzystów po drodze było. Nawet jeden króliczek się trafił.
Kategoria Praca
DNPD
-
DST
33.00km
-
Czas
01:56
-
VAVG
17.07km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dojazd w kropli. Poza tym start o 5:55.
Termicznie na +6. Wietrznie. Dmuchało chyba z zachodu. Kapało ciągle ale niezbyt mocno. Na jezdniach rozlewiska.
Trasa przez Ksawerę i Mydlice. Koło garaży nawet nie było tak źle choć gotów byłem do objazdu obok Hubertusa.
Na mecie z zapasem 6 min. Nawet nienajgorzej się jechało.
W powrót ruszyłem poubierany w przeciwdeszcze ale ponieważ nie padało, to po kilometrze zdjąłem płaszczopelerynę żeby się niepotrzebnie nie gotować. Na finiszu trochę pokapało, ale niegroźnie.
Trasa powrotna prawie po własnych śladach. Na wykończeniu powrotu zahaczam o piekarnię i w domu jestem ze sporym zapasem do zachodu słońca. Tyle, że i tak go nie będzie widać bo niebo dalej z dywanem chmur.
Kategoria Praca






















