Praca
| Dystans całkowity: | 117669.00 km (w terenie 6313.00 km; 5.37%) |
| Czas w ruchu: | 6189:01 |
| Średnia prędkość: | 19.02 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 3004 |
| Średnio na aktywność: | 39.18 km i 2h 03m |
| Więcej statystyk | |
DPD
-
DST
35.00km
-
Czas
01:40
-
VAVG
21.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
+8 na starcie ale jako, że jestem zwierzę ciepłolubne to jeszcze ciągle w użyciu bluza z długim rękawem i spodnie + czapka i rękawiczki. Za to radiowe prognozy pogody na weekend obiecują +30 :-] Super. Prawie zielona fala na dojeździe. Na miejscu lekko przed czasem.
Po pracy bez zaginania przez Dąbrowę Górniczą, Zieloną, Preczów i Sarnów do domu. Tempo raczej spacerowe zwłaszcza, że przyszło się pomocować trochę z wiatrem. Ludziów na rowerach coraz więcej.
Kategoria Praca
DPOD
-
DST
40.00km
-
Czas
02:00
-
VAVG
20.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
+7 na starcie i ładne słoneczko. Po drodze zielona fala. W pracy 5 min. przed czasem. Chyba będzie można dłużej o 5 min. sypiać ;-)
Po pracy na początek do centrum Zagórza na spotkanie z Marcinem by odebrać lampkę. Potem w stronę Makro i wbijam w kawałek terenu. Za chwilę wybijam na Mydlicach. Skręt w kolejną gruntówkę i zakosami wyskakuję obok działek na Środuli. Kawałek trasą w stronę Energetyka i potem wzdłuż torów tramwajowych aż do nerki w Będzinie i dalej do Łagiszy. Tam znów kawałek wertepków i wyskakuję już na swojej wiosce. Wjazd do sklepu i lekkie zagięcie żeby dobić do 40 km.
Nieco walki z wiatrem po drodze ale to i tak nic wobec przyjemności kręcenia w warunkach niemalże letnich.
Kategoria Praca
DPO - blokowiska - D
-
DST
44.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:22
-
VAVG
18.59km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Coś koło +5 na starcie ale słoneczko systematycznie podnosi temperaturę w czasie jazdy. Dziś zielona fala więc przejazd całkiem sprawnie poszedł. Rano na szybko uzupełnienie brakującej śruby przy bagażniku.
Po pracy rusza w stronę Dąbrowy Górniczej przy okazji strzelając foto mijanym blokowiskom w odzewie na wezwanie Łukasza.
Przez Mydlice jadę do Będzina gdzie wpadam do serwisu ale nie mają akurat tego co mi potrzebne. Dalej wspinam się na Syberkę i dalej przez Zamkowe do Grodźca i potem przez Wojkowice do domu. Tam zmiana sakwy i jeszcze rundka do wsiowego Lewiatana.
Słońca jakiegoś ostrego nie było. Temperaturka w sam raz na krótkie wdzianko. Miały być burze ale poza wiaterkiem nic się nie wydarzyło.
Sfocone blokowiska - galeryja.
Sosnowiec Zagórze.
Dąbrowa Górnicza Mydlice.
Będzin Koszelew (a może Warpie). Nie wiem jak tam przebiegają dokładnie granice.
Będzin Syberka.
Będzin Nowe Zamkowe.
Będzin Grodziec.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
37.00km
-
Czas
01:40
-
VAVG
22.20km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
+4 na starcie. Słoneczko. Jedzie się tak w sam raz. Wczorajsze wybyczenie wydatnie w tym pomogło.
Po pracy bez większego zaginania powrót do domu przez Dąbrowę Górniczą, między Pogorią 3 i 4 do Preczowa i dalej Sarnów. Po drodze kilka szybkich kawałków na prostych i zjazdach. Generalnie sprawny powrót. Słoneczko już ładnie podaje i krótkie ciuchy w użyciu. Mam nadzieję, że się pogoda utrzyma taka też na długi weekend.
Gdzieśik po drodze posiałem śrubę mocującą bagażnik. Dobrze, że teraz a nie w drodze z full sakwami w góry :-)
Kategoria Praca
DP Zdzieszowice
-
DST
30.00km
-
Czas
01:40
-
VAVG
18.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
+10 na starcie :-) Jakiś krótki deszczyk się uruchomił przed 6:00 ale jak wyjeżdżałem to już tylko lekko jezdnie mokre. Dziś start z pełnymi sakwami ale i tak jechało się zadziwiająco sprawnie. Jedynie na przejazdach kolejowych i tramwajowych zwalniałem. I jeszcze na odcinkach, gdzie dokonano modyfikacji nawierzchni w stylu czelabińskim ;-)
Po pracy do PTTK na spotkanie klubu. Potem z Waldkiem i Panem_P na miejsce startu jutrzejszej sztafety Arcelor Mittal Poland ze Zdzieszowic do Krakowa.
Wiecej info po powrocie :-)
Kategoria Praca
SOD i początek wypasu wielbłądów w Będzinie
-
DST
19.00km
-
Teren
2.00km
-
Czas
01:02
-
VAVG
18.39km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do i z pracy zbiorkomem z racji tego, że Błękitny Rumak w serwisie. Rano chłodnawo. Za to po południu środek lata. Krótkie gacie i koszulka z krótkim rękawem a i tak jest gorąco. To lubię :-)
Rowerku wymienili cały napęd. Jednak korba też była zjechana. Za to teraz wszystko kręci się jak trzeba. Poza tym jeszcze kilka drobiazgów: kółeczko w przerzutce, pancerz przy tylnej przerzutce, regulacje itp. Wdziewam kask, pakuję sakwę i w drogę. Zjeżdżam do nerki, przejściem podziemnym na drugą stronę Al. Kołłątaja, wyjeżdżam na górę a tu na wprost wielbłąd wpiernicza gałęzie z drzewa. Obok niego drugi. A obok wielbłądów cały cyrk. W sensie rozrywka. Objeżdżam toto i wałami Czarnej Przemszy jadę w stronę Zielonej. Ścieżka nierówna po zimie jak nieszczęście. Rezygnuję z singielka i objeżdżam między domkami. Z Zielonej przez Czarną Przemszę w stronę Preczowa i dalej do domu.
Wrzucam nieco na ruszt, przekładam kasetę na drugie koło (uprzednio wstawiwszy dwie, jak się okazało, wyrąbane szprychy). Jeszcze małe kółeczko do wsiowego Lewiatana i na dziś koniec. 20:00 i na dworze jeszcze całkiem ciepło. Wychodzi na to, że jak się coś nie posypie, to na Bieszczady będę miał rewelacyjną pogodę :-]
Kategoria Praca, Serwis, Kaseta, Korba, Łańcuch
DPD
-
DST
34.00km
-
Czas
01:43
-
VAVG
19.81km/h
-
Sprzęt Kiedyś Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
+7 na starcie. Ciepło, coraz cieplej. Ktosik mnie klaksonem zaatakował w Będzinie ale za ślepy jestem i akcja za szybko się działa żebym człowieka rozpoznał i w końcu nie wiem, czy się witał, czy coś mu się nie podobało. Tak mi przychodzi do głowy, że w tamtym rejonie stacjonuje Noibasta. Czyżby to on?
Po pracy niemal letnie warunki czyli krótkie spodenki i koszulka z krótkim rękawkiem w użyciu. Słoneczko. Nie za mocny wiaterek. Po prostu super pogoda. Leniwym tempem potoczyłem się w stronę Dąbrowy Górniczej. Na wysokości "DorJana" spotykam Dominika. Chwilę rozmawiamy na tematy wiadome. Podziwiam nowiutkiego Garmina i omawiamy detale sobotniego eventu. Potem każdy z nas w swoją stronę. Ja na Zieloną, przez Preczów i Sarnów spacerowym tempem do domu. Zaczynam doceniać amorek w Niebieskim Rumaku. Na kawałkach, gdzie droga wygląda jak po czelabińskim meteorycie, jazda na Srebrnej Strzale jest wyjątkowo mało komfortowa. Ale jutro już odbieram rowerek z serwisu :-)
Kategoria Praca
DP niestandardowe OD
-
DST
38.00km
-
Czas
01:53
-
VAVG
20.18km/h
-
Sprzęt Kiedyś Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
+2 na starcie. Zrzuciłem już zimowe podkowy ale jeszcze w neopernkach rano. Na początek do Będzina po uzupełnienie "wałówy" i dalej przez Koszelew do centrum Dąbrowy Górniczej na spotkanie z Moniką by odebrać zamówione w Rowerowej Norce sakwy. Spotykamy się przy "Dżimmim". Czas szybko ucieka na rozmowie. Monika pochwaliła się, że rzuca robotę :-) Odważna decyzja ale z tego co mówiła to jej się nie dziwię i rozumiem.
Wspólnie ruszamy w stronę Mydlic. Na światłach koło Nemo Monika odbija w prawo a ja prosto i na Zagórze. Obok stacji benzynowej spotykam Jacka. Chwilkę rozmawiamy jednak niedługą bo nie chcę się za bardzo spóźnić. W pracy z lekkim poślizgiem.
Jechało się całkiem fajnie. Jak tak dalej pójdzie, to będę wstawał o 3:00 i robił sobie przed pracą dłuższe jeżdżenie ;-)
Po pracy temperaturka w słońcu jak w latu. W cieniu chłodem zawiewa. Ale i tak już daje się jechać w letnich ciuchach. Przyjemna odmiana.
Powrót prawie odwrotnie jak standard do pracy. Na początek przez Środulę, obok Domu Złego Ghostów, dalej ścieżką rowerową przez Będzin do nerki i dalej przez Zamkowe, Grodziec i Gródków do domu. Na razie powroty bez wielkiego zaginania bo na sobotę stosunkowo ambitny plan :-)
Kategoria Praca
DPS - przesiadka na strzałę - OD
-
DST
31.00km
-
Czas
01:32
-
VAVG
20.22km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
+1 na starcie. Znowu +1 warstwa izolacyjna, czapka i rękawiczki :-/ Ale już na powrocie powinno być całkiem ciepło. Z racji wczorajszego śmigania nie było takiego poweru w nogach choć i tak jechało się całkiem ok. Ważne, że słoneczko podaje.
Po pracy przez Dąbrowę Górniczą do Będzina. Zostawiam Błękitnego Rumaka w serwisie i ordynuję wymianę łańcucha, kasety, pedałów oraz ogólny przegląd i konserwację. Czas przygotować rowerek na sobotni event i wypad w Bieszczady. Ma chodzić jak zegarek.
Do domu zbiorkomem. Chwilka dłuższa przerwy i potem przygotowanie Srebrnej Strzały na jutro. Przy okazji mała jazda testowa (około 4 km) do wsiowego Lewiatana. Niby słoneczko, ale w cieniu już nie tak przyjemnie przez chłodnawy wiatr.
Kategoria Praca
DP - Wiosna, Panie Sierżancie! :-) - D - Znowu szprycha :-(
-
DST
41.00km
-
Czas
01:57
-
VAVG
21.03km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
+7 na starcie. -1 warstwa izolacyjna. Na wyjeździe ładna tęcza i wschód słońca. Całą drogę jechało się wyjątkowo fajnie. Przelot niemal jak w warunkach letnich. Do Będzina średnia 27km/h i to bez podciągania się za autobusami (tak by było pewnie wyżej 30). Od Będzina wolniej bo tam już po drodze kilka górek do sforsowania. Przy PKM-ie jakiś uprzejmy kierowca przepuścił mnie przez sznureczek samochodów przy skręcie w lewo. Aż chce się jeździć :-)
Po pracy w miarę sprawnie przez Dąbrowę Górniczą na molo przy Pogorii 3. Chwila oddechu, szybkie kółko dookoła zbiornika i przez Zieloną, Preczów i Sarnów do domu. Przed Zieloną zatrzymuję się sprawdzić czemuż mi to w tylnym kole szprychy brzdękają. Odkrywam jedną pękniętą. Znowu. Jakoś nie mogę sobie przypomnieć żadnego charakterystycznego momentu kiedy to mogło się stać. Na szczęście w domu czeka drugie koło więc wystarczy tylko przełożyć kasetę. Od Pogorii już tempem spacerowym bo mam wiatr w gębę. W międzyczasie chmurki zmieniały się od niemalże deszczowych do fotograficzno-barankowych. Zdecydowanie przyjemnie termicznie.
Kategoria Praca, Serwis, Szprycha






















