Praca
| Dystans całkowity: | 114137.00 km (w terenie 6290.00 km; 5.51%) |
| Czas w ruchu: | 5998:30 |
| Średnia prędkość: | 19.03 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 2903 |
| Średnio na aktywność: | 39.33 km i 2h 04m |
| Więcej statystyk | |
DPOD
-
DST
37.00km
-
Teren
7.00km
-
Czas
01:55
-
VAVG
19.30km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
+10. Ciągle nie mogę się przyzwyczaić do tej temperatury i wdzianko długie w użyciu. Generalnie jechało się nieźle. Dziś tylko jakby światła mniej przyjazne.
Powrót trochę nietypowy. Najpierw na centrum D. G. Potem obok oczyszczalni ścieków na Ksawerę. Za ścieżką wzdłuż Cz. Przemszy w teren i wertepkami aż pod Grodziec. Miałem wbić na wertepki do Gródkowa ale akurat robili most więc do Gródkowa asfaltem i koło "Pod Lwem" w teren. Przez las w Gródkowie do Psar.
Poranno popołudniowy kontrast pogodowy trwa.
Kategoria Praca
DP - jest jeszcze nadzieja - OD
-
DST
47.00km
-
Czas
02:05
-
VAVG
22.56km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś temperatura o 100% większa. Całe +10 na termometrze ale mimo tego wystartowałem poubierany jak wczoraj. Termometr to jedno ale odczuwalna to drugie. Może jednak będą jeszcze dni, kiedy rano będzie +15 lub więcej...
W pracy zaczęła mnie napierniczać dyńka. Jak wychodziłem, to miałem szczery zamiar najkrótszą drogą do domu pokręcić. Tak więc na D. G., w stronę mola na P3. I tu mi się skręciło zamiast na Zieloną to na ścieżkę wokół P3. Potem przeskoczyłem przez tory na P4 i dalej ścieżką do Wojkowic Kościelnych. Stamtąd na Marcinków, Toporowice, Dąbie, Dolne: Brzękowice i Goląszę a potem do Strzyżowic i do domu. Gdzieś w okolicach Dąbia zgubiłem to, co mnie w dyńkę napierniczało.
Pogoda popołudniem zupełnie jak nie ta co rano. Na pewno powyżej +20, ładne słoneczko i chyba jakiś wiaterek ale niezbyt nachalny.
Kategoria Praca
DP - zima za pasem - D
-
DST
35.00km
-
Czas
01:34
-
VAVG
22.34km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
+5 rano na termometrze. Skandal! W sierpniu! Z tego też powodu dziś na łeb czapeczka polarowa, na klatę takaż kurtka a na łapki pełne rękawiczki. I wcale nie było mi za ciepło. Tak w sam raz.
Przed dworcem Stary Będzin wymieniamy machnięcia końcówkami z Pawłem - właśnie się rozpędzał na łuku.
Gdzieś koło Środuli dopiero zaczyna się robić ciepło. Zima idzie wielkimi krokami :-(
Po pracy przez D. G., Zieloną, Preczów i Sarnów do domu. Jakoś zero ochoty na kręcenie extra km-ów.
Kategoria Praca
DPZD
-
DST
34.00km
-
Czas
01:41
-
VAVG
20.20km/h
-
Sprzęt Kiedyś Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano za oknem nieciekawie. +13. Jakby padało wcześniej. Dziś wdzianka z długimi zakończeniami. Może popołudniem będzie lepiej. Po dniu przerwy jechało się nawet całkiem fajnie.
Tak czytałem za dnia co ludzie pisali o dzisiejszym jeżdżeniu i u wszystkich widniał wiatr. Jaki wiatr sobie myślę. Żadnego wiatru nie było jak do pracy jechałem. Wyłażę z pracy, ustawiam się do startu a tu wiatr. Zimny. Po drodze wdziałem bluzę bo cosik zimno się mi robiło mimo słoneczka ładnego.
Powrót obok Makro. Przystanek po zaopatrzenie w Lidlu będzińskim i z balastem przez Łagiszę i Gródków do domu. Zrzut balastu i jeszcze mała dokrętka do lokalnego sklepu.
Jakiś taki ten dzień do niczego. Pewnie przez to, że się zaczyna jesień robić :-/
Kategoria Praca
DPD
-
DST
36.00km
-
Czas
01:30
-
VAVG
24.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano miałem wrażenie, że jedzie się jakoś opornie. Zdziwiłem się, jak zerknąłem na info w GPS. 38 minut do pracy. Dziwne.
Po pracy do D. G. wziąć trochę kasy przed dentystą i zamienić słówko z Marcinem, który dziś wrócił ze Św. Anny. Nagle zauważam, że mi coś dziwnie koło przednie lata jak ścisnę hamulec. Pierwsze podejrzenie - złamana ośka. Lekko się wq... Jutro wycieczka do Rybnika a tu taki zonk. Szybko żegnam się z Marcinem i jadę w stronę Meridy koło szpitala na Mydlicach. Tam przy sklepie oglądam sprawę jeszcze raz, wypinam koło - zacisk jakoś tak podejrzanie lekko zapięty, wyjmuję ośkę ale jest ok. Składam wszystko do kupy, mocniej zaciągam zacisk i wygląda na to, że jest ok. W międzyczasie podchodzi do mnie jeszcze ktoś ze sklepu i zmacawszy tu i tam przodek rowerka doradza, żeby go za niedługo oddać do przeglądu.
Zwijam się do domu przez Ksawerę, obok targu w Będzinie, Grodziec i Gródków. Od Gródkowa wolniej bo w międzyczasie zadzwonili, że u dentystów obsuwa i mogę się nie spieszyć.
Jakoś tak popołudniem wiało zauważalnie. Ale ciepło.
Kategoria Praca
DPZD
-
DST
37.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:47
-
VAVG
20.75km/h
-
Sprzęt Kiedyś Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjechałem spóźniony i nie było szans na nadrobienie tego więc i dojechałem spóźniony. Pogoda rano do jeżdżenia idealna.
Po drodze wymiana machnięć końcówkami górnymi z Pawłem z Ghostów. Jak jestem spóźniony to się czasem mijamy po drodze.
Powrót przez Plac Papieski, Stary Będzin do Kauflanda. Zdzieram nieco skalpu, ładuję balast do sakw i dalej przez Łagiszę i Sarnów do domu. W Będzinie spotykam ponownie Pawła. Machamy do siebie końcówkami.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
36.00km
-
Teren
6.00km
-
Czas
01:45
-
VAVG
20.57km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś nieco "chłodniej". Tylko +17. Poza tym pogoda rewelka. Żeby jeszcze tylko być wyspanym...
Po pracy przez D. G., na Zieloną, wertepkami przez Preczów i Sarnów do domu.
Kategoria Praca
DPD + Noc Cykliczna
-
DST
75.00km
-
Teren
15.00km
-
Czas
04:25
-
VAVG
16.98km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Lekki szok jak spojrzałem na termometr: +20. Pochmurno ale sucho. Wyjechane z 5 min. opóźnieniem i tak też dojechane. Poza tym bez ekscesów.
Po pracy wertepkami do Dąbrowy Górniczej. Dalej przez Zieloną, wertepkowo przez Preczów, Sarnów do Psar. Ciepło :-)
Po 20:00 ruszam niespiesznie do Dąbrowy Górniczej pod Pałac Kultury na zbiórkę przejazdu Nocy Cyklicznej. Zjeżdżam na miejsce równo z Olem. Tłumek rowerowy już całkiem spory.
Potem przejazd. Trochę dziś opornie szło. Jechałem w końcówce, która została na szlabanie i potem trzeba było nieco podgonić. Potem był podjazd, który nocą można sobie było darować przy tak licznej grupie. Dużo stania i wprowadzanie z buta. Potem też jeszcze trochę postojów.
W sumie jednak warto było się wybrać. Liczna grupa, w tym sporo znajomych, robiła niezłe widowisko. Na koniec lądowanie na Zielonej przy grillu.
Tam trochę rozmów na tematy różne. Około 23:30 żegnam się i ruszam do domu w nadziei, że dotrę jeszcze dziś.
Przez mostek do Preczowa, dalej do Sarnowa i do domu. Niestety nie udało się wrócić dzisiaj. Brakło niecałych dwóch minut.
Kategoria Praca
DPOD - service on-demand
-
DST
46.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:04
-
VAVG
22.26km/h
-
Sprzęt Kiedyś Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
+15 na termometrze. Bardzo sprzyjająca jeździe pogoda. Uda już trzeci dzień mówią, że albo pojeździłem za mało albo za dużo. Ewentualnie temperatury za niskie.
W trakcie pracy Edyta zapytała esem, czy bym nie podjechał jej łańcuch wymienić. Jako, że i tak dziś miałem po pracy objazdy więc tylko uzgodniliśmy mniej więcej godzinę.
Po pracy najpierw do CH Pogoria załatwić jedną rzecz i potem na Pogoń zrobić przekładkę łańcucha. Jacek wczoraj doradził Edycie jaki powinna zakupić. Rozkułem stary. Nowy był ze spinką więc założenie to minuta-pięć. Pasował idealnie. Jutro, na Nocy Cyklicznej test bojowy. Jacek, jakby co, będziesz po mnie poprawiał ;-)
Powrót dalej przez Czeladź i Wojkowice.
Fajnie cieplutko. Takiej pogody bym sobie życzył jeszcze przez 2 miesiące przynajmniej.
Kategoria Praca
DPOD
-
DST
50.00km
-
Teren
12.00km
-
Czas
02:20
-
VAVG
21.43km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
+14. Pochmurno jakby miało cały dzień lać a jednak sucho. Błogosławieństwo długiego weekendu - prawie puste drogi.
Powrót wertepkami do D. G. Dalej na P3, przeskok na P4 i objazd od wschodu wertepkami potem na asfalcik i wzdłuż P4 do Marianek. Potem już tradycyjnie Preczów, Sarnów. Za światłami zjazd w prawo i kolejna porcja wertepków którymi docieram do Strzyżowic i potem do domu.
Nad wodą trochę wietrznie i jeszcze do upałów daleko ale jechało się nienajgorzej.
Kategoria Praca






















