limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Wpisy archiwalne w kategorii

Praca

Dystans całkowity:114137.00 km (w terenie 6290.00 km; 5.51%)
Czas w ruchu:5998:30
Średnia prędkość:19.03 km/h
Maksymalna prędkość:55.00 km/h
Liczba aktywności:2903
Średnio na aktywność:39.33 km i 2h 04m
Więcej statystyk

DPOD

  • DST 37.00km
  • Teren 7.00km
  • Czas 01:55
  • VAVG 19.30km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 30 sierpnia 2012 | dodano: 30.08.2012

+10. Ciągle nie mogę się przyzwyczaić do tej temperatury i wdzianko długie w użyciu. Generalnie jechało się nieźle. Dziś tylko jakby światła mniej przyjazne.

Powrót trochę nietypowy. Najpierw na centrum D. G. Potem obok oczyszczalni ścieków na Ksawerę. Za ścieżką wzdłuż Cz. Przemszy w teren i wertepkami aż pod Grodziec. Miałem wbić na wertepki do Gródkowa ale akurat robili most więc do Gródkowa asfaltem i koło "Pod Lwem" w teren. Przez las w Gródkowie do Psar.
Poranno popołudniowy kontrast pogodowy trwa.


Kategoria Praca

DP - jest jeszcze nadzieja - OD

Środa, 29 sierpnia 2012 | dodano: 29.08.2012

Dziś temperatura o 100% większa. Całe +10 na termometrze ale mimo tego wystartowałem poubierany jak wczoraj. Termometr to jedno ale odczuwalna to drugie. Może jednak będą jeszcze dni, kiedy rano będzie +15 lub więcej...

W pracy zaczęła mnie napierniczać dyńka. Jak wychodziłem, to miałem szczery zamiar najkrótszą drogą do domu pokręcić. Tak więc na D. G., w stronę mola na P3. I tu mi się skręciło zamiast na Zieloną to na ścieżkę wokół P3. Potem przeskoczyłem przez tory na P4 i dalej ścieżką do Wojkowic Kościelnych. Stamtąd na Marcinków, Toporowice, Dąbie, Dolne: Brzękowice i Goląszę a potem do Strzyżowic i do domu. Gdzieś w okolicach Dąbia zgubiłem to, co mnie w dyńkę napierniczało.
Pogoda popołudniem zupełnie jak nie ta co rano. Na pewno powyżej +20, ładne słoneczko i chyba jakiś wiaterek ale niezbyt nachalny.


Kategoria Praca

DP - zima za pasem - D

Wtorek, 28 sierpnia 2012 | dodano: 28.08.2012

+5 rano na termometrze. Skandal! W sierpniu! Z tego też powodu dziś na łeb czapeczka polarowa, na klatę takaż kurtka a na łapki pełne rękawiczki. I wcale nie było mi za ciepło. Tak w sam raz.
Przed dworcem Stary Będzin wymieniamy machnięcia końcówkami z Pawłem - właśnie się rozpędzał na łuku.
Gdzieś koło Środuli dopiero zaczyna się robić ciepło. Zima idzie wielkimi krokami :-(

Po pracy przez D. G., Zieloną, Preczów i Sarnów do domu. Jakoś zero ochoty na kręcenie extra km-ów.


Kategoria Praca

DPZD

  • DST 34.00km
  • Czas 01:41
  • VAVG 20.20km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 27 sierpnia 2012 | dodano: 27.08.2012

Rano za oknem nieciekawie. +13. Jakby padało wcześniej. Dziś wdzianka z długimi zakończeniami. Może popołudniem będzie lepiej. Po dniu przerwy jechało się nawet całkiem fajnie.

Tak czytałem za dnia co ludzie pisali o dzisiejszym jeżdżeniu i u wszystkich widniał wiatr. Jaki wiatr sobie myślę. Żadnego wiatru nie było jak do pracy jechałem. Wyłażę z pracy, ustawiam się do startu a tu wiatr. Zimny. Po drodze wdziałem bluzę bo cosik zimno się mi robiło mimo słoneczka ładnego.
Powrót obok Makro. Przystanek po zaopatrzenie w Lidlu będzińskim i z balastem przez Łagiszę i Gródków do domu. Zrzut balastu i jeszcze mała dokrętka do lokalnego sklepu.
Jakiś taki ten dzień do niczego. Pewnie przez to, że się zaczyna jesień robić :-/


Kategoria Praca

DPD

Piątek, 24 sierpnia 2012 | dodano: 24.08.2012

Rano miałem wrażenie, że jedzie się jakoś opornie. Zdziwiłem się, jak zerknąłem na info w GPS. 38 minut do pracy. Dziwne.

Po pracy do D. G. wziąć trochę kasy przed dentystą i zamienić słówko z Marcinem, który dziś wrócił ze Św. Anny. Nagle zauważam, że mi coś dziwnie koło przednie lata jak ścisnę hamulec. Pierwsze podejrzenie - złamana ośka. Lekko się wq... Jutro wycieczka do Rybnika a tu taki zonk. Szybko żegnam się z Marcinem i jadę w stronę Meridy koło szpitala na Mydlicach. Tam przy sklepie oglądam sprawę jeszcze raz, wypinam koło - zacisk jakoś tak podejrzanie lekko zapięty, wyjmuję ośkę ale jest ok. Składam wszystko do kupy, mocniej zaciągam zacisk i wygląda na to, że jest ok. W międzyczasie podchodzi do mnie jeszcze ktoś ze sklepu i zmacawszy tu i tam przodek rowerka doradza, żeby go za niedługo oddać do przeglądu.
Zwijam się do domu przez Ksawerę, obok targu w Będzinie, Grodziec i Gródków. Od Gródkowa wolniej bo w międzyczasie zadzwonili, że u dentystów obsuwa i mogę się nie spieszyć.
Jakoś tak popołudniem wiało zauważalnie. Ale ciepło.


Kategoria Praca

DPZD

  • DST 37.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:47
  • VAVG 20.75km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 23 sierpnia 2012 | dodano: 23.08.2012

Wyjechałem spóźniony i nie było szans na nadrobienie tego więc i dojechałem spóźniony. Pogoda rano do jeżdżenia idealna.
Po drodze wymiana machnięć końcówkami górnymi z Pawłem z Ghostów. Jak jestem spóźniony to się czasem mijamy po drodze.

Powrót przez Plac Papieski, Stary Będzin do Kauflanda. Zdzieram nieco skalpu, ładuję balast do sakw i dalej przez Łagiszę i Sarnów do domu. W Będzinie spotykam ponownie Pawła. Machamy do siebie końcówkami.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 36.00km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:45
  • VAVG 20.57km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 22 sierpnia 2012 | dodano: 22.08.2012

Dziś nieco "chłodniej". Tylko +17. Poza tym pogoda rewelka. Żeby jeszcze tylko być wyspanym...

Po pracy przez D. G., na Zieloną, wertepkami przez Preczów i Sarnów do domu.


Kategoria Praca

DPD + Noc Cykliczna

  • DST 75.00km
  • Teren 15.00km
  • Czas 04:25
  • VAVG 16.98km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 21 sierpnia 2012 | dodano: 21.08.2012

Lekki szok jak spojrzałem na termometr: +20. Pochmurno ale sucho. Wyjechane z 5 min. opóźnieniem i tak też dojechane. Poza tym bez ekscesów.

Po pracy wertepkami do Dąbrowy Górniczej. Dalej przez Zieloną, wertepkowo przez Preczów, Sarnów do Psar. Ciepło :-)

Po 20:00 ruszam niespiesznie do Dąbrowy Górniczej pod Pałac Kultury na zbiórkę przejazdu Nocy Cyklicznej. Zjeżdżam na miejsce równo z Olem. Tłumek rowerowy już całkiem spory.
Potem przejazd. Trochę dziś opornie szło. Jechałem w końcówce, która została na szlabanie i potem trzeba było nieco podgonić. Potem był podjazd, który nocą można sobie było darować przy tak licznej grupie. Dużo stania i wprowadzanie z buta. Potem też jeszcze trochę postojów.
W sumie jednak warto było się wybrać. Liczna grupa, w tym sporo znajomych, robiła niezłe widowisko. Na koniec lądowanie na Zielonej przy grillu.
Tam trochę rozmów na tematy różne. Około 23:30 żegnam się i ruszam do domu w nadziei, że dotrę jeszcze dziś.
Przez mostek do Preczowa, dalej do Sarnowa i do domu. Niestety nie udało się wrócić dzisiaj. Brakło niecałych dwóch minut.


Kategoria Praca

DPOD - service on-demand

  • DST 46.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:04
  • VAVG 22.26km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 20 sierpnia 2012 | dodano: 20.08.2012

+15 na termometrze. Bardzo sprzyjająca jeździe pogoda. Uda już trzeci dzień mówią, że albo pojeździłem za mało albo za dużo. Ewentualnie temperatury za niskie.

W trakcie pracy Edyta zapytała esem, czy bym nie podjechał jej łańcuch wymienić. Jako, że i tak dziś miałem po pracy objazdy więc tylko uzgodniliśmy mniej więcej godzinę.
Po pracy najpierw do CH Pogoria załatwić jedną rzecz i potem na Pogoń zrobić przekładkę łańcucha. Jacek wczoraj doradził Edycie jaki powinna zakupić. Rozkułem stary. Nowy był ze spinką więc założenie to minuta-pięć. Pasował idealnie. Jutro, na Nocy Cyklicznej test bojowy. Jacek, jakby co, będziesz po mnie poprawiał ;-)
Powrót dalej przez Czeladź i Wojkowice.
Fajnie cieplutko. Takiej pogody bym sobie życzył jeszcze przez 2 miesiące przynajmniej.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 50.00km
  • Teren 12.00km
  • Czas 02:20
  • VAVG 21.43km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 17 sierpnia 2012 | dodano: 17.08.2012

+14. Pochmurno jakby miało cały dzień lać a jednak sucho. Błogosławieństwo długiego weekendu - prawie puste drogi.

Powrót wertepkami do D. G. Dalej na P3, przeskok na P4 i objazd od wschodu wertepkami potem na asfalcik i wzdłuż P4 do Marianek. Potem już tradycyjnie Preczów, Sarnów. Za światłami zjazd w prawo i kolejna porcja wertepków którymi docieram do Strzyżowic i potem do domu.
Nad wodą trochę wietrznie i jeszcze do upałów daleko ale jechało się nienajgorzej.


Kategoria Praca