limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Wpisy archiwalne w kategorii

Praca

Dystans całkowity:114137.00 km (w terenie 6290.00 km; 5.51%)
Czas w ruchu:5998:30
Średnia prędkość:19.03 km/h
Maksymalna prędkość:55.00 km/h
Liczba aktywności:2903
Średnio na aktywność:39.33 km i 2h 04m
Więcej statystyk

DPD

  • DST 39.00km
  • Czas 01:53
  • VAVG 20.71km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 21 sierpnia 2013 | dodano: 21.08.2013

+15 na starcie. Mokro po nocnych deszczach. Wrażenie oporności jazdy. Pewnie przez spadek temperatury i wilgoć. Poza tym raczej bezproblemowy dojazd do pracy.

Po pracy do Marcina odebrać zapomniany u Darka w samochodzie pasek od sakwy. Potem przez Dąbrowę Górniczą, Łęknice, Piekło, Preczów i Sarnów do domu.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 40.00km
  • Czas 02:00
  • VAVG 20.00km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 20 sierpnia 2013 | dodano: 20.08.2013

+16 na starcie i postraszyło deszczem. Ostatecznie jednak dojechałem na sucho. Zauważalnie chłodniej ale jechało się całkiem przyjemnie. Na zwracanie uwagi na detale nie było czasu bo znów wyjechane poza krawędzią okna startowego.
Na nowym ustąpie na Lenartowicza stłuczka. Policja. 2 lawety. Nie widziałem kto drugi dostał i w co.

Po pracy trochę powrót motałem w nadziei sprawnego dojazdu do bankomatu ale się okazało, że chłopaki od rozkopywania dróg postanowili mi trochę poprzeszkadzać i narozstawiali świateł przy swoich stanowiskach pracy. Tak więc wyszło kluczenie. W bankomacie okazało się, że ludzie wyżarli całą gotówkę więc bujnąłem się do drugiego w centrum i tam już chyba też gotowizna się kończy bo samymi "50" sypało. Załatwiwszy ten punkt programu jadę przez "dworzec" kolejowy w Dąbrowie Górniczej w stronę Koszelewa i dalej na ścieżkę wzdłuż wałów Czarnej Przemszy. Porzucam ją zjeżdżając w stronę Teatru Dzieci Zagłębia i dalej do serwisu. Tam zaopatruję się w szprychy do tylnego koła i nowe rękawiczki. Wczoraj już odebrałem zapasowy hak do przerzutki.
Całą drogę pochmurno i lekko zawiewa. Momentami troszkę coś mży. Ruszam w stronę targu i dalej do Łagiszy. Zaczyna nieco kapać. W drodze do Sarnowa jest jeszcze ok ale w Psarach już rozpędza się deszczyk, który towarzyszy mi do samego domu. Tak dokumentnie to mnie nie zlało ale suchy też nie byłem. W ogóle jazda raczej oporna bo temperatura spadła zauważalnie i nogi gorzej podają. Lewe kolano ma duże "ale" do tej zmiany aury.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 40.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:00
  • VAVG 20.00km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 19 sierpnia 2013 | dodano: 19.08.2013

Dobre się skończyło. Czas zacząć rzeźbić do pracy. Po nierowerowej niedzieli pierwsze kilometry do pracy. Wyjechane na krawędzi okna startowego. Podciągam się trochę za "104". Po drodze mijam Noibastę. Jeszcze go nie widziałem o tej porze. Poza tym bezproblemowy dojazd do pracy. Ciepło.

Po pracy przez Mydlice do Będzina do serwisu. Zaopatruję się w zapasowy hak do tylnej przerzutki. Potem lekko zaginając przez Zamkowe, Grodziec i Wojkowice do domu. Zrzut balastu i jeszcze mikrokółeczko do wsiowego Lewiatana.


Kategoria Praca

DPDS

  • DST 48.00km
  • Czas 02:15
  • VAVG 21.33km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 9 sierpnia 2013 | dodano: 09.08.2013

Nieustannie +20 na starcie ale słoneczko dziś już tak nie dawało z powodu gromadzących się chmurek. Wyjechane poza krawędzią okna startowego. Mimo tego nie chciało mi się naginać no bo w końcu w ostatni dzień przed urlopem? To by było chore.

Po pracy gonitwa z czasem. Przez Dąbrowę Górniczą, Zieloną, Preczów i Sarnów szybko do domu żeby zdążyć przesiąść się na zbiorkom do Będzina. 10 min. po tym jak dotarłem do domu ulewa. I cały ładny plan w ... Idę na późniejszy. Na przystanku przyuważa mnie Jagaryba pędząca gdzieś w stronę Strzyżowic. Chwila rozmowy. Potem zbiorkomem do Będzina. Po drodze ulewa. Do serwisu docieram w lekkim deszczu około 17:30. Rowerek gotowy ale rezerwowego haka nie mam bo ten co został założony zdemontowali z rowerka na wystawie. Zamówione przyjdą dopiero po niedzieli. Poza tym wymieniona szprycha i wycentrowane tylne koło. Nowe linki do przerzutek. Tylna przerzutka ucierpiała nieco poprzedniej niedzieli ale udało się ją uratować i w czasie testowego powrotu pracowała całkiem nieźle.
Powrót przez Syberkę, Czeladź, Grodziec i Gródków. Lekko pokapywało ale deszczem bym tego nie nazwał. Dojechałem raczej suchy jak mokry. Oby było tak jutro rano jak będę jechał na zbiórkę ekipy wyjeżdżającej na zlot w Wilkasach. Prognozy są tak średnio obiecujące.


Kategoria Praca, Serwis

DPD GastroCzwartek - Chata z Zalipia w Sarnowie

  • DST 90.00km
  • Teren 20.00km
  • Czas 04:35
  • VAVG 19.64km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 8 sierpnia 2013 | dodano: 08.08.2013
Uczestnicy

+20 na starcie. Początkowo kręcenie oporne. Gdzieś tak dopiero od Będzina poszło lepiej. Na Rondzie Unii Europejskiej nawrotka w stronę Dąbrowy Górniczej i do Sosnowca wjeżdżam od Expo Silesia. Na miejscu nieco spóźniony :-/

Po pracy na początek do Agencji Reklamowej PRIOR odebrać kamizelki z logo Cyklozy. Potem do Marcina przekazać mu paczkę z tymiż kamizelkami. Stamtąd przez "dworzec" kolejowy w Dąbrowie Górniczej, Łagiszę i Gródków do domu. Zrzut części balastu i ruszam na zebranie ustawki z cyklu GastroCzwartek. Jadę przez Sarnów, Preczów i Zieloną. Dojeżdżam nieco spóźniony po drodze mijając grupkę Ghostów.
Ruszamy. Jakoś nie przypominam sobie, by ktoś nas policzył ale tak na oko to z 10 osób było. Jak Wudz wrzuci gdzieś galerię to podlinkuję.
Jedziemy mniej więcej traską jaką wcześniej objeżdżałem. Przez Zieloną, pod oczyszczalnię ścieków, wzdłuż torów na Ksawerę. Dalej asfaltem w stronę targu w Będzinie odbijając po drodze na ścieżkę na wale Czarnej Przemszy i przed mostkiem w prawo. Ekipa chce pojenia więc zaginamy do ABC przy nerce a potem dalej bocznymi uliczkami do lasku grodzieckiego, pod trasą Katowice-Częstochowa na drugą stronę i polami do Gródkowa. Wypadamy przy restauracji "Pod Lwem" i jedziemy na drugą stronę do lasku gródkowskiego. Jego obrzeżem pod szkołę podstawową i skręcamy w prawo. Teraz cały czas prosto na przemian trochę asfaltami, trochę terenem. Wypadamy niedaleko urzędu gminy w Psarach i lasem i wertepkami przedzieramy się do Sarnowa pod światła a potem już trasą do naszego celu.
Na miejscu żarełko. Nie wszystko było dostępne co w karcie i zamiast racuchów wciągam podwójne naleśniki z wiśniami i bitą śmietaną. Bardzo dobre. Ale spokojnie mogłem poprzestać na pojedynczej porcji :-) Jedna w menu było 2 szt. więc się zaasekurowałem. Jak się okazało, niepotrzebnie.
Potem przeskakujemy na drugą stronę trasy i jedziemy trochę asfaltem, a trochę wertepkami i przez las na Zieloną. Tam pierwsze pożegnania. Uszczuplona grupka jedzie jeszcze pod parasole na Zielonej gdzie raczymy się Radlerkami. Jednak trwa to krótko bo komary się rozkręcają. Chłopaki uderzają jeszcze na Pogorię 3 zrobić kółeczko a ja się żegnam i najkrótszą drogą, przez Preczów i Sarnów, wracam do domu. Po zachodzie słońca robi się nieco chłodniej ale nie na tyle jeszcze, by można powiedzieć, że zimno. Po prostu widać różnicę temperatur. Jest jednak przyjemnie.


Kategoria Praca

DPD PTTK Szwedzki?

  • DST 70.00km
  • Czas 03:14
  • VAVG 21.65km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 7 sierpnia 2013 | dodano: 07.08.2013

+20 na starcie. Przed wschodem na niebie chmury ale jak słoneczko już wystartowało nad horyzont to nagle zniknęły. Przyjemna pogoda do jazdy. Temperatura + lekki wiaterek i kręciło się całkiem fajnie. Na dodatek dziś wyjechane w oknie startowym więc nie miałem potrzeby naginać. Na Lenartowicza zmienili organizację ruchu. Jadąc od Mecu trzeba ustąpić pierwszeństwa wyjeżdżającym z Alei Ignacego Paderewskiego lub skręcającym w nią. Niby rozumiem trochę to rozwiązanie bo jadąc pod górkę dużym samochodem ciężarowym ciężko się potem zebrać by zdążyć skręcić w lewo ale lepszym rozwiązaniem w tamtym miejscu byłoby duże rondo. Tym bardziej, że jest tam dość sporo miejsca na takie rozwiązanie. Nawet można by jeszcze dołożyć jeden pas pod górkę. Tyle, że taniej jest maznąć asfalt farbą i rozwiesić kilka znaków. Ehhh...

Po pracy do Dąbrowy Górniczej najechać bankomat i dalej obok "dworca" kolejowego na Zieloną i przez Preczów do domu.
Po 17:00 przez Będzin do Sosnowca na spotkanie w PTTK w sprawie sobotniego wyjazdu na Mazury. Schodzi jakoś do 19:00.
Potem ruszam w stronę Milowic i potem lekkie zawinięcie w prawo by sprawdzić czy dobrze widziałem, że na ekranie dzwiękochłonnym jest Szwedzki. Noibasta? Szwedzki to?




Noibasta masz go w kolekcji?

Potem do Czeladzi i dalej przez Wojkowice, zawinięcie przez Strzyżowice by dobić do 70km i do domu.


Kategoria Praca

DPOD

  • DST 50.00km
  • Teren 12.00km
  • Czas 02:35
  • VAVG 19.35km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 6 sierpnia 2013 | dodano: 06.08.2013

+18 na starcie. Zero chmurek. Wyjeżdżam na krawędzi okna startowego w związku z czym do Będzina nieco naginania. Szybko załatwiam upgrade śniadania i udaje się utrzymać w normalnym czasie przelotu. Na miejscu niemal punktualnie. Trochę światła nie współpracowały.

Na forum Ghostów pojawił się już wpis odnośnie GastroCzwartku i dywagacje nad trasą. Nieśmiało zaproponowałem, że mogę zakręcić nieco trasę na odcinku molo przy Pogorii 3 a Chatą z Zalipia w Sarnowie. Powiedzieli tak, to po pracy pojechałem zrobić objazd czy przypadkiem gdzieś coś nie rozkopane albo nieprzejezdne. Na początek przez Dąbrowę Górniczą pod molo i potem już dalej według pomysłu. Detali nie opiszę bo w końcu ma być to niespodzianka na czwartek :-) Wyszło w każdym bądź razie 20 km. Styknie by nabrać apetytu.
Powrót już bez specjalnego gięcia.


Kategoria Praca

DPDS

  • DST 43.00km
  • Czas 01:59
  • VAVG 21.68km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 5 sierpnia 2013 | dodano: 05.08.2013

+16 na starcie. Rześko. Przyjemnie się jechało. Wyjechane w oknie startowym więc jazda bez naginania.


Takie tam. Przy porannej kawie.

Po pracy bez marudzenia przez Dąbrowę Górniczą, Zieloną, Preczów i Sarnów do domu. Wciągam na szybko nieco płynów i drożdżówkę i ruszam Błękitnym Rumakiem do serwisu. Wyruszam na przełożeniu 2/1 i tak jadę jakieś 500m ale szlag mnie trafia bo przy prędkości 19km/h w porywach do 22 to będę jechał wieki całe. Za pomocą poluzowania zacisku i noża przestawiam łańcuch na 3/4. Trochę lepiej udaje się utrzymywać 25km/h w porywach do 28km/h. Na zjazdach nawet do 32 dochodzi. Tylko ruszanie oporne bo muszę uważać by nie zerwać skróconego łańcucha. Dotaczam się do Będzina trochę po 17:00. I kanał. Haków w serwisie od groma tylko akurat takiego jak u mnie nie ma :-/ Trzeba będzie zamawiać czyli szybko nie będzie. Ordynuję również wymianę linek od przerzutek, pancerzy gdzie trzeba, dołożenie urwanej szprychy, centrowanie tyłu i ogląd przodu bo coś też bije w czasie jazdy. Okaże się też jak hak będzie czy przerzutka przeżyła. Jak nie, to też do wymiany. Choć wydaje mi się, że powinna być ok. Powrót zbiorkomem i podnoszenie morale niepasteryzowanym. W najbliższe dni Strzała się trochę narobi. Poza tym przyjemne ciepełko. Ludzie wyglądają na trochę zdechniętych :-p


Kategoria Praca, Serwis

DPD

Piątek, 2 sierpnia 2013 | dodano: 02.08.2013

Rano rześko ale dokładnie ile to nie wiem. Obstawiałbym tak między 10 a 12 stopni. Znów wyjazd poza oknem startowym ale naginania dziś nie było. Niedospanie po GastroCzwartku nie nastrajało mnie do wysiłku. Dziś chyba pojadę sobie gdzieś na łączkę i rozwalę się w trawie na słoneczku żeby się wygrzać.


Takie tam, przedstartowe, przy porannej kawie.

Po pracy dopadło mnie znużenie. Noga za nogą wlokłem się do domu. Wertepkami do Dąbrowy Górniczej, potem na Zieloną i wertepkami do Łagiszy i dalej tymiż wertepkami do mojej wiochy. Końcówka asfaltem w spacerowym tempie. Chyba się starzeję bo już mi się we znaki dają coraz bardziej długie nocne harce.


Kategoria Praca

DPD - GastroUstawka - Austeria w Sławkowie

  • DST 122.00km
  • Teren 20.00km
  • Czas 06:12
  • VAVG 19.68km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 1 sierpnia 2013 | dodano: 01.08.2013
Uczestnicy

Wyjazd poza krawędzią okna startowego i w związku z tym naginanie choć pewne było, że i tak się lekko spóźnię. Po drodze właściwie spokojnie. Nie zwróciłem w ogóle uwagi na temperaturę czyli musiała być w sam raz.

Po pracy bez zbędnych objazdów, aczkolwiek nieco terenowo (przez Dąbrowę Górniczą, obok molo przy P3, Zieloną, Preczów i Sarnów) do domu. Przepakowanie części balastu do plecaka i rundka nieco inną ale przez te same wioski drogą pod molo na Pogorii 3. A tam zdziwienie bo tłumek zebrał się całkiem spory. W sumie wystartowało nas około 20 osób ale po drodze kilka odpadło. Z tego co jednym uchem zasłyszałem to ktoś jednak pojechał do serwisu po kasetę bo mu już wszystko skakało, Wallace też jakieś kłopoty techniczne zaliczył. Ci, którym miał się sprzęt wysypać, zostali a my terenowo wzdłuż Pogorii 4, obok remizy w Tucznawie, Dolinkę Miłości (którą Magda sklęła w żywy kamień) i parę innych wetepków docieramy do Sławkowa. Zasiadamy w Austerii i zaczyna się zamawianie. Tradycyjnie płyn do centrowania kół w oczekiwaniu na właściwie już kolację. Osobiście serwuję sobie krokiecika z czerwonym barszczem i pieczeń po polsku z kluseczkami i zasmażaną kapustą. Wszystko dobre ale tradycyjnie dla mnie takie większe ciut za mało ;-) Podczas konsumpcji robi się ciemno i powrót odbywa się już przy użyciu światełek wszelakich. Częściowo wertepkami dobijamy w końcu pod Expo Silesia w Sosnowcu. Kilka osób odłączyło już po drodze a pod Expo oficjalnie ustawka zostaje zakończona. Chwilę jeszcze jedziemy razem ale po drodze grupka z Edytą, Marleną i Mariotruckiem odbija w stronę Będzina. Maciek, Domino i ja odprowadzamy Magdę pod dom (by mieć pewność, że kontuzja i późna pora nie uziemiły jej gdzieś po drodze). Potem z Dominem odprowadzamy Maćka pod dom. We dwóch jedziemy przez Będzin, obok Domu Złego Ghostów w stronę dworca kolejowego. Domino odbija pod torami w stronę Koszelewa a ja dalej przez Łagiszę i Gródków do domu. Docieram około 23:30.
Baaaardzo udana ustaweczka :-) Liczna grupa. Wesoła. Świetnie się jechało. Dzięki wszystkim za wspólne kręcenie i do następnego czwartku :-) Ciekaw jestem co wtedy będzie na celowniku :-)

Link do pełnej galerii


Takie dwie wyszły mi na polach w drodze na ustawkę :-)


Przy molo już całkiem spora grupka czekała.


Terenem przy Pogorii 4.


Ktoś wie co to za badyl?


I na koniec dociągamy do Austerii w Sławkowie.


A powrót już "po ćmoku".


Pożegnania pod Expo Silesia. Efekt wizualny przypadkowy. Świętych w naszym gronie raczej nie ma :-) Wszystko to raczej rogate dusze :-p


Zeznanie GPS-a z dnia dzisiejszego. Nieco odbiega od zeznania licznika. Wynika to z tego, że na wertepach mi się GPS kilka razy wyłączył ale akurat tutaj nie mam do niego pretensji bo poprzedni prawdopodobnie tak samo by zareagował - za duża prędkość przy zbyt dużych wstrząsach.

Mapka tym razem na końcu.
Ślad w kształcie trochę "potrzeszczały" (cytując Amigę), ale co ja na to poradzę ;-)


Kategoria Praca