limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Wpisy archiwalne w kategorii

Praca

Dystans całkowity:114137.00 km (w terenie 6290.00 km; 5.51%)
Czas w ruchu:5998:30
Średnia prędkość:19.03 km/h
Maksymalna prędkość:55.00 km/h
Liczba aktywności:2903
Średnio na aktywność:39.33 km i 2h 04m
Więcej statystyk

DPDSD

  • DST 49.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:09
  • VAVG 22.79km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 3 lipca 2015 | dodano: 03.07.2015

+16. Słoneczko ponownie w natarciu. Wiaterek nawet jeśli był to ledwo zauważalny. Start 6:16 więc zmuszony jestem nieco intensywniej kręcić by nie było spóźnienia. Jedzie się bardzo dobrze. Ruch na drogach mniejszy i chyba to jest częściowo powód tego, że przejazd bardzo spokojny. Na "dworcu kolejowym" udaje się trafić między pociągi. KŚ odjeżdża a IC dopiero pojawiał się na horyzoncie więc nie musiałem stać na szlabanach. Potem postój na szybkie foto hotelu. Przy rondzie w Zagórzu małe zaskoczenie. Przeorany i zabarierkowany zjazd z Braci Mieroszewskich w Szymanowskiego. Pewnie do poniedziałku będzie już ładnie wyasfaltowane. Na miejscu z zapasem kilku minutek.

Po pracy szybko, bez gięcia przez Mec, Środulę, Stary Będzin, Zamkowe, Grodziec i Gródków, do domu. Po drodze trochę narwanych kierowców ale udało się powrót przeżyć. Zostawiam Rzeźnika i przerzucam się zbiorkomem do Będzina. W serwisie odbieram Srebrną Strzałę po przeszczepie korby. W tygodniu jak się zabrali za serwisowanie rowerka to zadzwonili, że tu napęd cały wygląda do wymiany. Byłem święcie przekonany, że się mylą. Ale potem zacząłem sprawdzać w zapiskach na BS i wyszło, że łańcuch z wolnobiegiem mają już ponad 3k km. Moje zdziwienie było ogromne. Niemal pewien byłem, że wymiana ostatnia tych elementów dobyła się całkiem niedawno i góra 1,5k km na tym przejechałem więc po wymianie korby powinno być ok. Przy odbiorze pożegnali mnie słowami "Widzimy się w poniedziałek" ;-p Cóż, pozostało przetestować. Ruszam Srebrnym na 12% pod Syberkę. Wjazd wyszedł ok i nic nie skacze. Jednak dobrze nie jest. Przy przełożeniu 1/1 było ok ale już przy 2/3 to samo co przed wymianą korby. Różnica taka, że teraz zamiast łańcuch lecieć po korbie to leci po wolnobiegu :-/ Czyli jednak będę musiał zrobić resztę napędu. Ale dla pewności robię nieco zagięty powrót przez Czeladź i Wojkowice. W kilku miejscach, głownie przy ruszaniu ze skrzyżowań ale też i na podjazdach, łańcuch nieco skacze :-( Najbardziej wyślizgana jest 3 z tyłu i trochę 5. Jak się przerzuciłem na 4 i 2 z tyłu było lepiej ale to przełożenia, które tak średnio mi pasują. Wniosek taki, że jeszcze trochę się pomęczę i pewnie w tygodniu jednak odstawię Srebrnego na przeszczep reszty napędu.
Starszy Garmin dziś zaliczył ze 2-3 wyłączenia. O dziwo na całkiem drobnych nierównościach. Z kolei na całkiem porządnych dał radę. Wkurzające. Ale już nie będę go serwisował. Chyba się nie opłaci. Poza tym używam go już tylko na Srebrnym a on pracuje ostatnio tylko na znanych, krótkich, okolicznych trasach i nawet jak czegoś nie policzy to i tak wiem ile mniej więcej przejechałem.


Kategoria Praca, GPS-, Korba, Serwis

DPD

Czwartek, 2 lipca 2015 | dodano: 02.07.2015

+15. Słońce w pełnym natarciu. Lekki wiaterek. Bardzo przyjemne warunki do jazdy. Dziś Błękitnym bo potrzebne mi było miejsce do zawieszenia sakwy z ekstra balastem. Kręcę, jak wczoraj, przez Stary Będzin, Środulę i Mec. Mam takie wrażenie, że z powodu wakacji ruch w Będzinie jakiś mniejszy. W Sosnowcu zresztą też.  Przejazd spokojny. Na miejscu z zapasem kilku minut.

Po pracy bez gięcia powrót do domu. Przez Mec, Środulę i Stary Będzin początek. Potem ścieżką do nerki i przez Zamkowe do Grodźca. Podjazd pod górkę w ładnym tempie bo ja ścieżką a równolegle asfaltem szoska. Nie cisnął zbytnio bo jechaliśmy mniej więcej równo. Dopiero na szczycie podjazdu na wysokości przystanku na żądanie mi się oderwał. Na zjeździe nieco go podgoniłem ale on potem skręcił na Wojkowice a ja poleciałem na Gródków i już się nie spieszyłem. Od szkoły w Gródkowie "913". Na szczęście nie było jakiegoś masakrycznego ruchu. Przyjemna pogoda do kręcenia choć czasem mam wrażenie jakby mi coś na płucach albo oskrzelach siedziało i przyjmowanie tlenu jakoś opornie idzie :-/


Kategoria Praca

DPD

  • DST 35.00km
  • Teren 11.00km
  • Czas 01:39
  • VAVG 21.21km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 1 lipca 2015 | dodano: 01.07.2015

+14. Słońce przy pełnym zakresie rażenia. Chyba lekki wiaterek. Bardzo przyjemnie. Dziś postanowiłem złamać rutynę dojazdów do pracy i tym razem pokręciłem przez Stary Będzin, Środulę i Mec. Wychodzi ciut krócej zwłaszcza, że full-em skracam sobie przy nerce w Będzinie. Z tego też powodu dziś bez foto hotelu. Dojazd spokojny. Na miejscu zapas kilku minutek.

Po pracy bardzo fajna pogoda do kręcenia. Słoneczko, lekki wiaterek. Ruszam terenem do Dąbrowy Górniczej. Po drodze niegroźna gleba. Chciałem sobie prawą stroną objechać małe bagienko. Skończyło się tym, że zachęcająca, zielona trawka na poboczu wpuściła mnie w kanał. Ukryta w niej dziura sprawiła, że nagle poleciałem do przodu. Podpórka uratowała nieco sytuację ale skończyła się centralnie w bagienku. Mogłem je spokojnie przejechać na przestrzał bo było płytkie i nawet nic do butów nie wleciało. Potem już bez sensacji w stronę Mostu Ucieczki i dalej na Zieloną skąd czarnym szlakiem przez Łagiszę pod Urząd Gminy w Psarach i terenem do Strzyżowic. Tam ostatni kilometr po asfalcie i lądowanie w domu. Przyjemny powrót.


Kategoria Praca

DPS

  • DST 27.00km
  • Czas 01:17
  • VAVG 21.04km/h
  • Sprzęt Kiedyś Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 30 czerwca 2015 | dodano: 30.06.2015

Na starcie +8. Na finiszu na pewno cieplej bo słoneczko ładnie operowało. Start 6:08. Po drodze lekkie zamglenia. Przejazd spokojny. Standardowy postój na foto hotelu i potem niestandardowy na foto ronda w centrum Zagórza. Na miejscu z zapasem 5 min.

Po pracy na początek do ProLine po akumulatorki. Potem pod ścianę płaczu i przez Mydlice i Warpie do serwisu w Będzinie. Tu zostawiam Srebrną Strzałę na przeszczep korby i ewentualnie innych elementów, jeśli w wyniku przeglądu okaże się, że coś jeszcze nadaje się do wymiany. Możliwe, że suport będzie tego wymagał ale to ocenią jak rozbiorą. Powrót zbiorkomem i na dziś to tyle jeżdżenia.
W drodze powrotnej GPS zaliczył kilka wpadek :-/


Kategoria Praca, Serwis, GPS-

DP PTTK D

  • DST 51.00km
  • Czas 02:29
  • VAVG 20.54km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 29 czerwca 2015 | dodano: 29.06.2015

Dobre się skończyło i wracam do rutynowego kręcenia.
Start 6:11. Na termometrze ciut ponad +13. Wiaterek nierejestrowalny. Na niebie dywan chmur. Generalnie dość przyjemnie. Przejazd spokojny. Jakby słabszy ruch na drodze. Hotel od soboty nie urósł ale coś tam się zmieniło więc foto strzelone. Rondo na Zagórzu już nawet rondo przypomina choć prace jeszcze w toku. Niemniej przez te 2 tygodnie dokonał się zauważalny postęp. W pracy z zapasem 8 min.

Po pracy kręcę na spotkanie klubowe Cyklozy w siedzibie PTTK w Sosnowcu. Po drodze podziwiam korki będące wynikiem intensywnych robót drogowych w mieście. Rowerkiem przemykam jednak całkiem sprawnie i przy fontannie jestem jakieś 20 min. przed czasem. Wkrótce potem zjawiają się Andrzej i Darek, potem Prezesowa, Maciek i na koniec sam Prezes. Pakujemy się do siedziby i zaczynamy obrady. Zjawia się jeszcze dwóch spóźnialskich. Udaje nam się ustalić nieco wyjazdów czyli spotkanie przebiegło dość owocnie. Po 18:00 zbieramy się do powrotu. Część niezroweryzowana rozchodzi się do swoich pojazdów a Prezes postanawia wygiąć powrót i odprowadzić mnie do mojej wiochy. Ruszamy szlakiem pogranicza do Milowic po drodze nieco podkręcając sobie tempo na Stawikach :-) Przed Halą telefon wzywa Marcina do powrotu więc robimy modyfikację i przez teren obok Dziennika Zachodniego kręcimy do Czeladzi Piasków skąd przez M1 na Syberkę i dalej pod Rondo Unii Europejskiej. Tu chwila gadki i się żegnamy. Prezes poleciał za króliczkiem, który był się nawinął a ja kręcę w stronę nerki. Przypominam sobie, że są tam nowe arty i podjeżdżam na ścianki pofocić. Przy okazji zmieniam też Montanie akumulatory bo zawołała o żarcie. Dokonawszy oględzin artów ruszam przez Zamkowe do Grodźca i dalej przez Gródków do domu. Tu odstawiam Rzeźnika, zarzucam sakwy na Błękitnego i robię małe zagięcie do wsiowego Lewiatana. Z balastem bez gięcia do domu.


Kategoria Praca

DPD

  • DST 37.00km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:41
  • VAVG 21.98km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 12 czerwca 2015 | dodano: 12.06.2015

+13. Słoneczko lekko zamglone na starcie. Potem się rozkręciło. Start 6:13 i jedzie się bardzo dobrze. Dziś bez ekscesów. Przejazd płynny i z niewielką liczbą postojów. Na miejscu z zapasem minutek.

Po pracy super lato :-) Nie zamierzam zaginać jakoś specjalnie ale za to poużywać terenu nie omieszkam. Na początek przez las zagórski do Dąbrowy Górniczej. Potem teren wzdłuż torów od oczyszczalni ścieków do Ksawery. Potem kolejny teren od krzyża do lasu grodzieckiego i tymże na teren w stronę restauracji "Pod Lwem". Stamtąd wzdłuż lasu gródkowskiego na żółty szlak i finisz asfaltem ul. Szkolną. Spokojne, relaksacyjne kręcenie do domu.


Kategoria Praca

DPDZ

  • DST 39.00km
  • Teren 12.00km
  • Czas 01:51
  • VAVG 21.08km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 11 czerwca 2015 | dodano: 11.06.2015

+15. Słoneczko ładnie się rozpędza. Trochę wieje ale przyjemnie. Start nieco obsunięty - 6:18. Prawie udało się podgonić. Standardowe postoje na "dworcu" i przy hotelu. Dziś dojazd o wiele przyjemniejszy. Chyba też powoli wracają siły. Czyżby to magiczne działanie michy makaronu z wczoraj?

Po pracy bardzo przyjemne ciepełko i nieuciążliwy wiaterek. Dziś bez większych objazdów ale za to celebruję kolejny Dzień Dziecka wracają ile się da full-em po wertepkach. Na początek przez las zagórski do Dąbrowy Górniczej. Potem asfaltami pod molo na Pogorii 3 i dalej przez Zieloną na czarny szlak do Łagiszy i dalej pod ośrodek zdrowia w Psarach skąd przerzucam się na wertepki w stronę Strzyżowic. Stąd już zjazd do domu i zmiana rowerka. Wyciągam Błękitnego, zarzucam mu sakwy i robię zagięcie standardowe do wsiowego Lewiatana. Z balastem powrót prosto do domu. Bardzo przyjemnie się kręciło na powrocie.


Kategoria Praca

DPDSD

  • DST 44.00km
  • Teren 6.00km
  • Czas 02:08
  • VAVG 20.62km/h
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 10 czerwca 2015 | dodano: 10.06.2015

+11. Pochmurne niebo. Wiatr. Start 6:13. Kręci mi się dziś bardzo opornie. Po drodze jeden świr wyprzedzający na skrzyżowaniu czyli jakaś tam norma. Jeszcze udało mi się trafić na zamknięty szlaban na "dworcu" w Dąbrowie. Hotel rośnie ciągle, co uwieczniam na foto. Budowa ronda w centrum Zagórza to nieustanne źródło przygód i odkryć. Tym razem zmiany przy przebiegu chodników ale udaje się przebrnąć niespodzianki. Na miejscu z lekką stratą. Zdecydowanie poranek nie mój jeśli chodzi o kręcenie.

Dzisiejszy dzień idzie na konto Błękitnego ale końcówka była na Rzeźniku. Po pracy bez kombinowania przez Mec, Środulę, Stary Będzin, nerkę, Zamkowe, Grodziec i Gródków do domu. Odstawiam Błękitnego i po krótkiej przerwie zbiorkomem docieram do Będzina. W serwisie odbieram Rzeźnika po przeglądzie. Linka od blokady dumpera zmieniona, przesmarowane, co przesmarowania wymagało, podokręcane co trzeba było podokręcać więc wracam do domu. Bez pośpiechu popływałem sobie nieco po terenie. Na początek ponownie przez Zamkowe do lasku grodzieckiego skąd czerwonym szlakiem wybijam się pod "86" na kierunek Gródkowa i restauracji "Pod Lwem". Tam przeskakuję na drugą stronę "913" i kręcę w stronę lasku gródkowskiego i wzdłuż niego na zachód pod szkołę podstawową gdzie skręcam na północ by wbić na kawałek szlaku żółtego. Tymże docieram do ul. Szkolnej i resztę asfaltem do domu. Przyjemne uczucie to bujanie w trakcie jazdy :-) Trochę tylko coś mi chyba zdrówko szwankuje bo mam wrażenie jakbym cały czas miał przeciąg na klacie pomimo tego, że powrót z Będzina w kurtce polarowej :-/ Trzeba mi chyba dobrze odpocząć.


Kategoria Praca

DPD

Wtorek, 9 czerwca 2015 | dodano: 09.06.2015

Słabe +14. Odczuwalnie chłodnawo ale pojechałem ostatecznie we wdzianku na krótko licząc na to, że po południu będzie cieplej. Niebo przykrywa dywan chmur i była lekka obawa, że może pokapać. Na szczęście dojazd skończył się na sucho. Trochę przeszkadzał wiaterek. Dziś spokojnie. Postoje w tych miejscach co zwykle: "dworzec", hotel i pobliskie światła, światła na Mortimerze. Na miejscu lekko po czasie przez nieco obsunięty start - 6:15 - i słabą termikę.

Po pracy bez rewelacji. Może i trochę cieplej ale odczuwalnie dalej słabo. Do tego silny wiatr. Chyba trochę wyłazi mi jeszcze sobota bo po pracy znużenie duże i w związku z tym powrót w tempie spacerowym chodnikami. Na początek przez Mortimer pod ścianę płaczu i potem na Zieloną pod Mostem Ucieczki. Stamtąd przez mostek na Czarnej Przemszy i do Preczowa. Finisz standardem przez Sarnów.


Kategoria Praca

DPOS

  • DST 38.00km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:52
  • VAVG 20.36km/h
  • Sprzęt Scott Spark 750
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 8 czerwca 2015 | dodano: 08.06.2015

+15 na starcie. Słoneczko już tak dziś nie paliło bo na niebie zawitało trochę chmurek. Do tego lekki wiaterek. Generalnie rześko i przyjemnie. Jechało się bardzo dobrze. Start o 6:14 czyli cisnąć nie trzeba. Przed światłami z Gródkowa do Łagiszy jełop w niebieskim audi kombi z przyciemnionymi szybami (czyli ewidentnie ćwierćintelignet) wyprzedza mnie na podwójnej ciągłej a potem wrzuca migacz w prawo i zjeżdża na "86" w stronę Katowic. Gdzie takich sieją, to nie wiem, ale produkcja idzie na całego bo takich manewrów widzę po drodze do pracy wiele. Reszta drogi bez sensacji. Na "dworcu" czekam aż przejedzie pociąg KŚ. Potem postój na foto hotelu. Na miejscu z zapasem minutek.

W ciągu dnia trochę popadało ale do godziny mojego startu zdążyło ładnie wyschnąć. Temperatura niższa i zauważalny wiaterek królują o tej porze dnia. Na szybszych zjazdach nawet nieco chłodnawo ale to pewnie ze względu na przeskok jaki nastąpił w stosunku do dnia wczorajszego tak jest odczuwalne. Jedzie się jednak dobrze. Przed końcem dniówki umawiam się z Prezesem na przekazanie zdjęć z wczorajszego rajdu. Wychodzi nam, że najprościej będzie się zjechać na granicy. Ruszam przez Środulę, Chemiczną i Pogoń na drugą stronę "86" i wzdłuż niej aż do zjazdu na Milowice. Parkuję na poboczu przy moście i nim się zdążyłem obejrzeć od przelatującego peletonu odrywa się Prezes. Powitanie, przekazanie i ruszamy razem do mojego celu. Wzdłuż Brynicy, przy Pałacu Satruna i Urzędzie Miejskim kręcimy w stronę M1. Tam kładką nad "86" przeskakujemy na Syberkę i na przestrzał przez osiedle zjeżdżamy do przejścia podziemnego przy nerce. Skrótem przy kortach przebijamy się na drugą stronę Czarnej Przemszy i ostatnią prostą pod górę lądujemy w serwisie. Żegnam się z Marcinem, który dalej kręci kilometry, a ja trochę w serwisie rozgaduję się z właścicielem jednocześnie składając zlecenie na przegląd Rzeźnika. Na 100% jest do wymiany linka blokady dumpera. Może jeszcze coś wyjdzie jak go zaczną oglądać na spokojnie. W końcu ma już ponad 3,6k km. Na tym dziś koniec z kręceniem. Powrót zbiorkomem. Jutro Błękitny rusza do boju.


Kategoria Praca, Serwis