Z
-
DST
4.00km
-
Czas
00:12
-
VAVG
20.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś tylko kółko zaopatrzeniowe. Tym razem wyciągnięte obok remizy i przejazdu w Gródkowie do wsiowej Stokrotki i piekarni na finiszu.
Powrót w delikatniej kropli. Zgodnie z prognozą. W ogóle to pochmurno, ciepło i minimalny ruch powietrza chyba ze wschodu.
Kategoria Inne
DPOD
-
DST
45.00km
-
Czas
01:59
-
VAVG
22.69km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przy piątku i to jeszcze przeddługoweekendowym rozruch wyjątkowo niemrawy. Przez to wytaczam się dopiero o 6:18.
Rześko, raczej bez wiatru, słonecznie. Przyjemne warunki do jazdy we wdzianku "na krótko" i rękawiczkach.
Trasa po minimum przez rozgrzebaną Odkrywkową (slalom między jezdnią, chodnikiem i poboczami), Ksawerę i Mydlice.
Na mecie równo o 7:00. Nawet przyjemnie się jechało mimo tego, że musiałem pociskać gdzie się dało.
Na powrocie tempo niezobowiązujące, takie żeby nie martwić się o oddech.
Warunki bardzo przyjemne. Nieuciążliwy wiaterek chyba mniej więcej z północy. Dużo słońca. Fotograficzne chmurki.
Trasa lekko naciągnięta. Przez Mortimer i Reden jadę w stronę Łęknic. Potem bieżnią P3 na Piekło i bieżnią P4 aż do Kamienia Ornitologa, gdzie odbijam na Kuźnicę Piaskową.
Stamtąd do Dąbia i przez Goląszę Dolną do Strzyżowic i do domu.
Nogi podawały przyzwoicie nawet na podjazdach i pod wiatr. Przyjemnie się jechało.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
40.00km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:54
-
VAVG
21.05km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 6:05.
Rześko ale jadę we wdzianku "na krótko" i rękawiczkach. Jak już się rozkręciłem, to było ok. Nogi jednak nieco słabiej podawały.
Trasa przez Grodziec do Będzina i dalej przez Ksawerę i Mydlice do centrum Zagórza. Tu mam jeszcze chwilę czasu więc wyginam przez Dworską i Mec.
Na mecie równo o 7:00. Przyjemny dojazd do pracy.
Powrót to głównie spieprzanie przed deszczem. Start z pracy jeszcze przy słoneczku ale już z malowniczymi chmurkami na wschodzie.
Kręcę przez Mortimer do parku Hallera i centrum Dąbrowy Górniczej. Załatwiwszy co miałem załatwić ruszam prosto do domu. Na rondzie w centrum D. G. niespodzianka w związku z remontem torowiska tramwajowego.
Lecę przez Fabrykę w stronę przejazdu przy Konopnickiej i dalej na Zieloną. Zaczyna solidnie wiać a chmurki na wschodzie robią się jeszcze bardziej malownicze. Przykładam się do kręcenia i skracam ile się da.
Z Zielonej kręcę do Łagiszy czarnym szlakiem i dalej wzdłuż torów na Stachowe. Potem obok magazynów do Parku Żurawiniec i piekarni. Szybkie zakupy i cisnę do domu.
Do samych drzwi w lekkich kropelkach, zupełnie niegroźnych. Z tego też powodu decyduję się jeszcze wygiąć od remizy do Dino i stamtąd po własnych śladach już do domu.
Ostatecznie nie lunęło.
Niespodzianki w centrum Dąbrowy Górniczej.
W tle malownicze chmurki, które mnie zmobilizowały do podkręcenia tempa.
Fabryka Pełna Życia. W porze mojego powrotu jeszcze pustawo.
Znowu jakiś małosprytny zostawił hulajnogę gdzie mu akurat wypadło.
Remonty w okolicach dworca w Dąbrowie Górniczej.
Magazyny w Psarach. W nieustannej rozbudowie.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
43.00km
-
Czas
02:01
-
VAVG
21.32km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Start o 6:07. Rześko ale decyduję się na jazdę bez lekkiej warstwy długiej.
Trasa dziś spontanicznie kombinowana. Początek zwykły do świateł na "86" i potem dalej jak znaki objazdu pokazują do Łagiszy. Objeżdżam od północy i wschodu elektrownię w stronę Zielonej. Potem przebijam się przez rozgrzebane okolice dworca kolejowego. Widać już zarysy tego, jak będzie to miejsce wyglądało. W Dąbrowie jadę przez park Hallera i na ścieżkę do Mortimeru. Potem już zwykła trasa do mety z małą pętelką żeby nie brakło metrów do pełnego kilometra.
Na mecie z zapasem 6 min. Przyjemny i spokojny dojazd do pracy.


Powrót znów przy podmuchach z północy, w słoneczku i ogólnie przyjemnych warunkach.
Trasa nieco gięta. Ścieżką Blachnickiego w stronę górki środulskiej i dalej w stronę Pogoni. Stamtąd do Czeladzi i Wojkowic. Przez Skrzynówek w stronę Strzyżowic i do domu zjeżdżam od strony przeciwnej niż wyjeżdżałem.
Bez ekscesów po drodze.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
44.00km
-
Teren
2.00km
-
Czas
02:02
-
VAVG
21.64km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przeciętny rozruch i start o 6:06.
Rześko. Słonecznie. Bezwietrznie. Przyjemnie tyle, że na górę lekka warstwa długa i rękawiczki.
Trasa przez Grodziec do Będzina i potem standard przez Ksawerę i Mydlice. Na mecie z zapasem 4 min.
Na powrocie wietrznie ale tak nieprzeszkadzająco. Oprócz tego trochę chmur, trochę słońca. Temperatura przyjazna.
Trasa minimalnie naciągana. Przez Mortimer i Reden w stronę Łęknic. Potem bieżnią P3 na Piekło. Tu chyba niedługo powstanie jakieś centrum karmieniowo-parkingowo-rozrywkowe. Na razie parasole i mobilne punkty żywieniowe ale od tego się zaczyna. Potem ktoś postawi coś stałego i poleci dalej samo.
Z Piekła bieżnią P4 do Preczowa i przez Sarnów do mojej wioski. Tu przez park Żurawiniec pod ośrodek zdrowia i do piekarni. Z piekarnie też nieprostą drogą. Zwykłe zagięcie od remizy do Dino i Lewiatana, a potem jeszcze na Kasztanową i dopiero potem zjazd do domu.
Niespecjalnie spiesznie, przyjemnie, bez ekscesów. Gdyby nie to, że drapieżnik cały dzień w domu siedział, to bym może jeszcze tu i tam zagiął.
Kategoria Praca
ZO
-
DST
26.00km
-
Czas
01:15
-
VAVG
20.80km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Objazdy zaopatrzeniowe. Najpierw do wsiowego Lewiatana z zagięciem obok remizy. Potem do wsiowej piekarni nieco większym kółkiem: Goląsza Dolna, Dąbie, Toporowice, Przeczyce, Warężyn, Dąbie-Chrobakowe i Malinowice. Powrót z piekarni z małym gięciem przez żółty szlak od zakrętów i potem zjazd w stronę Dino i Lewiatana.
Pogoda jakby zgodna z prognozą, czyli przeddeszczowa. Wiało od zachodu. Stopniowo chmury się zagęszczały i obniżały. Kilka niegroźnych kropelek miałem w Malinowicach i potem na finiszu do domu. Główne opady w drodze.
Kategoria Inne
DPOD
-
DST
50.00km
-
Czas
02:20
-
VAVG
21.43km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przy piątku nie napinałem się z rozruchem i przez to start o 6:12.
Rześko, słonecznie, przyjemnie.
Kręcę przez Grodziec do Będzina i potem standard przez Ksawerę i Mydlice. Na mecie jestem równo o 7:00.
Przyjemny dojazd. Bez ekscesów.
Na powrocie przyjemna lampa, minimalny wiaterek.
Naszło mnie na lekkie objazdy powrotne. Przez ścieżkę Blachnickiego kręcę w stronę górki środulskiej i dalej przez Kobajnistów na Ludwik. Stamtąd do centrum Sosnowca i na Stawiki gdzie wbijam na czerwony szlak do Milowic. Z Milowic do Czeladzi i na Przełajkę. Od tego miejsca mogłem już prosto do domu lecieć ale kręciło się bardzo dobrze więc dokładam sobie ekstra kilometry. Bokami, obok paintball-a w stronę centrum przesiadkowego w Wojkowicach. Od tego miejsca już prosto do domu. Przez Rogoźnik i Strzyżowice prosto do domu.
Przyjemnie, bez ekscesów. Umiarkowanie spiesznie.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
36.00km
-
Teren
8.00km
-
Czas
01:46
-
VAVG
20.38km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch szedł dobrze ale start i tak dopiero o 6:10. Ponad 5 min. przekonywałem kota, że lepiej jak spędzi dzień na dworze niż w domu.
Warunki przyjemne. W sam raz na krótkie wdzianko. Całkiem czyste niebo.
Trasa przez Ksawerę i Mydlice z wygięciem w centrum Zagórza w stronę Dworskiej. Odkrywkowa dalej rozpruta.
Przelot przyjemny, sprawny i bez ekscesów. Na mecie równo o 7:00.
Powrót w bardzo przyjemnym ciepełku. Pełna lampa.
Trasa niezbyt zagięta. Na początek przez Mortimer do Parku Hallera i centrum D. G. Potem przez przejazd przy Konopnickiej na Zieloną i dalej czarnym szlakiem na Stachowe. Dalej terenem do Gródkowa i od przejazdu kolejowego po własnych śladach z małą odchyłką do Stokrotki po drodze.
Przyjemnie. Niespecjalnie spiesznie. Zupełnie bez ekscesów.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
40.00km
-
Czas
01:58
-
VAVG
20.34km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj rozruch słabszy. Startuję o 6:05. Na objazdy nie ma za dużej rezerwy.
Kręcę w stronę Gródkowa i odbijam na Grodziec. W Będzinie standard przez Ksawerę i Koszelew na Mydlice. W centrum Zagórza mam jeszcze na tyle dużo zapasu w czasie, że decyduję się odbić w stronę Dworskiej i do pracy staczam się od strony Mec-u.
Na mecie z rezerwą 1 min.
Warunki na dojeździe początkowo rześkie. Jak się rozgrzałem to już całkiem przyjemne. Słoneczko. Nieco chmurek. W moich okolicach miejscami mgły.
Na powrocie piękne lato. Słoneczko, ciepły wiaterek. Powrót jednak bez większego naginania przez ekstra balast na powrocie.
Trasa przez Mortimer, Reden, przejazd na Konopnickiej, Zielona, Preczów i Sarnów. Jedynie na wiosce zwykłe zagięcie od remizy do Dino i Lewiatana.
Kategoria Praca
DPD
-
DST
50.00km
-
Czas
02:20
-
VAVG
21.43km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś jeszcze lepszy rozruch niż wczoraj. Wytaczam się o 5:52. W związku z rezerwą czasową nieco naciągam dojazd.
Trasa przez Strzyżowice, Wojkowice (Skrzynówek), Czeladź, Pogoń, Plejadę, górkę środulską i ścieżkę przy Blachnickiego.
Trochę niedoszacowałem podjazdy i na mecie z obsuwą na 3 min.
Pogoda taka, że pochmurno ale ciepło. Jezdnie schnące. Sam przelot spokojny i bez ekscesów.
Powrót w warunkach takich, że się zastanawiałem czy nie będzie lało. W sumie jednak przyjemne do jazdy.
Trasa gięta w usiłowaniu dobicia do pięćdziesiątki. Przez Mortimer i Reden w stronę Łęknic. Potem bieżnią P3 na Piekło i bieżnią P4 w stronę Preczowa. Dalej do Sarnowa i mojej wioski, gdzie giąłem ile wlezie. Najpierw do piekarni. Potem od remizy do przejazdu w Gródkowie i od Dino do Lewiatana. Na finiszu jeszcze skrótem do kościoła i do domu.
Przyjemnie, w miarę dynamicznie i bez ekscesów. Ostatecznie nie lunęło.
Kategoria Praca






















