Inne
| Dystans całkowity: | 18554.00 km (w terenie 3283.00 km; 17.69%) |
| Czas w ruchu: | 1043:38 |
| Średnia prędkość: | 17.78 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 62.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 619 |
| Średnio na aktywność: | 29.97 km i 1h 41m |
| Więcej statystyk | |
Z
-
DST
3.00km
-
Czas
00:10
-
VAVG
18.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Tylko runda zaopatrzeniowa do wsiowego Lewiatana i piekarni.
Optycznie ładne warunki. Rano jeszcze śnieg z nocy ale do południa wytopiło. Termicznie +5. Lekki ruch powietrza. W słońcu przyjemnie.
Kategoria Inne
Z
-
DST
8.00km
-
Czas
00:29
-
VAVG
16.55km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dwa wyciągnięte kółka zaopatrzeniowe. Pierwsze do wsiowego Lewiatana "913" ku remizie z podjazdem do piekarnie na finiszu. Drugie do wsiowego DINO w odwrotną stronę.
Warunki takie, że trochę pochmurno, trochę słonecznie, raczej małowietrznie i rześko. Optymista zeznał +5 ale odczuwalnie z bólem +3.
Kategoria Inne
Z
-
DST
3.00km
-
Czas
00:10
-
VAVG
18.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zwykłe kółeczko zaopatrzeniowe do Lewiatana i piekarni na powrocie.
Warunki nawet przyjazne. Słoneczko. Temperatura na jakimś tam plusie. Lekki ruch powietrza.
Kategoria Inne
Z
-
DST
3.00km
-
Czas
00:15
-
VAVG
12.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Tylko runda zaopatrzeniowa do wsiowego Lewiatana i najbliższej piekarni.
Zauważalny wiatr z zachodu. Zdecydowanie chłodny. Też jakieś kropelki.
Kategoria Inne
Z
-
DST
3.00km
-
Czas
00:15
-
VAVG
12.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zwykłe kółko zaopatrzeniowe do wsiowego Lewiatana i piekarni na powrocie.
Trochę nasypało przez noc ale topniało. Przez chwilę było słonecznie. Wietrznie. Termometr zeznał +4 ale odczuwalnie było znacznie mniej.
Kategoria Inne
Z
-
DST
3.00km
-
Czas
00:15
-
VAVG
12.00km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Minimum zaopatrzeniowe. Chwilowy przebłysk żeby choć minimalnie zagiąć dojazd do wsiowego Lewiatana zniknął wraz z pierwszym podmuchem na twarz. Dla idei będę jeździł jak będzie cieplej.
Na powrocie podjazd do piekarni i paczkomatu. Następne kręcenie dopiero w poniedziałek do pracy.
Kategoria Inne
Podsumowanie roku
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Najsłabszy rok od czasu kiedy na BS się ujawniłem. Nie udało się nawet 10k km wykręcić. Żadnego długiego wyjazdu i tylko kilka pozadojazdowych do pracy. Po prostu nędza.
Jedyny plus taki, że udało się corony nie złapać.
Kategoria Inne
O
-
DST
23.00km
-
Teren
20.00km
-
Czas
02:07
-
VAVG
10.87km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ładne słoneczko, nienachalny mrozik, bez podmuchów, delikatna pierzynka ze śniegu miejscami przeobrażona w skorupę lodu.
Nic, tylko się wytoczyć na trochę.
Robię małe kółeczko wokół domu hacząc o Malinowice, Dąbie-Chrobakowe i Gródków. Wyginam przy tym trasę dość gęsto. Tempo spacerowe.
Po drodze sporo ludzi spacerujących.
Kategoria Inne
Z
-
DST
12.00km
-
Czas
01:03
-
VAVG
11.43km/h
-
Sprzęt Bottecchia Senales Fat Bike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzień wolny. Jeżdżenie na raty.
Najpierw wyciągnięte kółeczko do wsiowego Lewaitana. Przerwa w domu na rozładowanie balastu.
Wyciągnięte kółeczko do wsiowego DINO. Przerwa w domu na rozładowanie balastu i drugie śniadanko.
Zwykłe kółeczko do najbliższej piekarni i paczkomatu.
Tempo spacerowe. Pochmurno. Lekki ruch powietrza mniej więcej z południa. Niezachęcająco do objazdów.
Kategoria Inne
OZ
-
DST
40.00km
-
Czas
02:00
-
VAVG
20.00km/h
-
Sprzęt Merida Matts TFS 100D
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na początek zwykłe kółko zaopatrzeniowe do wsiowego Lewiatana i z haczeniem o najbliższą piekarnię na powrocie.
Potem, jako że same się nie wykręcą, ekstra kilometry do 10k w tym roku. Jeszcze jest szansa tyle wyciągnąć.
Trasa przez Strzyżowice, Siemonię, Sączów, Ożarowice, Pyrzowice, Mierzęcice (Niwiska), Przeczyce, Warężyn, Dąbie-Chrobakowe i Malinowice.
Pizgało złem. Z zachodu. Poza tym pochmurno. Jezdnie suche. Odczuwalnie zimno ale nie patrzyłem na termometr żeby się nie dołować.
Ostatecznie nie było tragicznie. Jedynie stopy zmarzły.
Po drodze marnie z rowerzystami. Jednego na powrocie z zakupów widziałem. A potem to już tylko lokalsi na składakach.
Kategoria Inne






















