limit prowadzi tutaj blog rowerowy

Niejeżdżenie boli. Dosłownie.

Wpisy archiwalne w kategorii

Inne

Dystans całkowity:18554.00 km (w terenie 3283.00 km; 17.69%)
Czas w ruchu:1043:38
Średnia prędkość:17.78 km/h
Maksymalna prędkość:62.00 km/h
Liczba aktywności:619
Średnio na aktywność:29.97 km i 1h 41m
Więcej statystyk

Z

Sobota, 5 marca 2022 | dodano: 05.03.2022

Tylko runda zaopatrzeniowa do wsiowego Lewiatana i piekarni.
Optycznie ładne warunki. Rano jeszcze śnieg z nocy ale do południa wytopiło. Termicznie +5. Lekki ruch powietrza. W słońcu przyjemnie.


Kategoria Inne

Z

Sobota, 26 lutego 2022 | dodano: 26.02.2022

Dwa wyciągnięte kółka zaopatrzeniowe. Pierwsze do wsiowego Lewiatana "913" ku remizie z podjazdem do piekarnie na finiszu. Drugie do wsiowego DINO w odwrotną stronę.
Warunki takie, że trochę pochmurno, trochę słonecznie, raczej małowietrznie i rześko. Optymista zeznał +5 ale odczuwalnie z bólem +3.


Kategoria Inne

Z

Sobota, 12 lutego 2022 | dodano: 12.02.2022

Zwykłe kółeczko zaopatrzeniowe do Lewiatana i piekarni na powrocie.
Warunki nawet przyjazne. Słoneczko. Temperatura na jakimś tam plusie. Lekki ruch powietrza.


Kategoria Inne

Z

Sobota, 5 lutego 2022 | dodano: 05.02.2022

Tylko runda zaopatrzeniowa do wsiowego Lewiatana i najbliższej piekarni.
Zauważalny wiatr z zachodu. Zdecydowanie chłodny. Też jakieś kropelki.


Kategoria Inne

Z

Sobota, 29 stycznia 2022 | dodano: 29.01.2022

Zwykłe kółko zaopatrzeniowe do wsiowego Lewiatana i piekarni na powrocie.
Trochę nasypało przez noc ale topniało. Przez chwilę było słonecznie. Wietrznie. Termometr zeznał +4 ale odczuwalnie było znacznie mniej.


Kategoria Inne

Z

Sobota, 22 stycznia 2022 | dodano: 22.01.2022

Minimum zaopatrzeniowe. Chwilowy przebłysk żeby choć minimalnie zagiąć dojazd do wsiowego Lewiatana zniknął wraz z pierwszym podmuchem na twarz. Dla idei będę jeździł jak będzie cieplej.
Na powrocie podjazd do piekarni i paczkomatu. Następne kręcenie dopiero w poniedziałek do pracy.


Kategoria Inne

Podsumowanie roku

Piątek, 31 grudnia 2021 | dodano: 03.01.2022

Najsłabszy rok od czasu kiedy na BS się ujawniłem. Nie udało się nawet 10k km wykręcić. Żadnego długiego wyjazdu i tylko kilka pozadojazdowych do pracy. Po prostu nędza.
Jedyny plus taki, że udało się corony nie złapać.


Kategoria Inne

O

Niedziela, 26 grudnia 2021 | dodano: 26.12.2021

Ładne słoneczko, nienachalny mrozik, bez podmuchów, delikatna pierzynka ze śniegu miejscami przeobrażona w skorupę lodu.
Nic, tylko się wytoczyć na trochę.
Robię małe kółeczko wokół domu hacząc o Malinowice, Dąbie-Chrobakowe i Gródków. Wyginam przy tym trasę dość gęsto. Tempo spacerowe.
Po drodze sporo ludzi spacerujących.


Kategoria Inne

Z

Czwartek, 23 grudnia 2021 | dodano: 23.12.2021

Dzień wolny. Jeżdżenie na raty.
Najpierw wyciągnięte kółeczko do wsiowego Lewaitana. Przerwa w domu na rozładowanie balastu.
Wyciągnięte kółeczko do wsiowego DINO. Przerwa w domu na rozładowanie balastu i drugie śniadanko.
Zwykłe kółeczko do najbliższej piekarni i paczkomatu.
Tempo spacerowe. Pochmurno. Lekki ruch powietrza mniej więcej z południa. Niezachęcająco do objazdów.


Kategoria Inne

OZ

Sobota, 18 grudnia 2021 | dodano: 18.12.2021

Na początek zwykłe kółko zaopatrzeniowe do wsiowego Lewiatana i z haczeniem o najbliższą piekarnię na powrocie.
Potem, jako że same się nie wykręcą, ekstra kilometry do 10k w tym roku. Jeszcze jest szansa tyle wyciągnąć.
Trasa przez Strzyżowice, Siemonię, Sączów, Ożarowice, Pyrzowice, Mierzęcice (Niwiska), Przeczyce, Warężyn, Dąbie-Chrobakowe i Malinowice.
Pizgało złem. Z zachodu. Poza tym pochmurno. Jezdnie suche. Odczuwalnie zimno ale nie patrzyłem na termometr żeby się nie dołować.
Ostatecznie nie było tragicznie. Jedynie stopy zmarzły.
Po drodze marnie z rowerzystami. Jednego na powrocie z zakupów widziałem. A potem to już tylko lokalsi na składakach.


Kategoria Inne